II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Brothers (2009) - oglądając zwiastun tego filmu, spodziewałem się czegoś zgoła innego. O ile dobrze pamiętam, sugerował on, że będzie to film o kobiecie, która po stracie męża zakochuje się w jego bracie, kiedy zaś okazuje się, że mężuś żyje, staje przed trudnym wyborem. Tymczasem otrzymujemy film o kolesiu, któremu kilkumiesięczny pobyt w niewoli w Afganistanie zrył psychikę.
Niby wszystko fajnie - Natalie Portman ładnie płacze, Tobey Maguire fajnie drze ryja, a Gyllenhaal jak to ostatnio z nim bywa - po prostu sobie jest i czeka na wypłatę - ale suma sumarum nic z tego nie wynika. Ot taka filmowa wydmuszka jakich teraz pełno.
6/10 (ocena zawyżona za kilka naprawdę fajnych dramatycznych scen z Natalie :) )
12-05-2010, 14:16
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Braveheart
Dla takich filmów powinna być osobne podforum tutaj - EPIC MOVIES. Czemu nie wątku, w którym się można spuszczać? :P A wersja HD jest po prostu obłędna.
12-05-2010, 23:01
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
wujo444 napisał(a):Braveheart
Dla takich filmów powinna być osobne podforum tutaj - EPIC MOVIES. Czemu nie wątku, w którym się można spuszczać?
zadaje sobie to pytanie od dawna.
12-05-2010, 23:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Shaun of the Dead - najlepsza komedia, jaką widziałem od, hm, sam nie pamiętam kiedy. Już sama czołówka warta jest wszystkich pieniędzy, a potem jest tylko lepiej i lepiej. Świetny pastisz zombie - filmów, ale bez przesadnego inkrustowania scenariusza cytatami. Szczypta satyry społecznej, ale bez zadęcia. Aktorzy wyglądający jak ludzie, a nie jak modele. Jutro Hot Fuzza oglądam.
8/10
Why are you firing wallnuts at me?
12-05-2010, 23:17
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
jarod napisał(a):Aktorzy wyglądający jak ludzie, a nie jak modele
Urok angielskiego kina ;)
12-05-2010, 23:44
Dużo pisze
Liczba postów: 399
Liczba wątków: 24
jarod napisał(a):Shaun of the Dead - najlepsza komedia, jaką widziałem od, hm, sam nie pamiętam kiedy. Już sama czołówka warta jest wszystkich pieniędzy, a potem jest tylko lepiej i lepiej. Świetny pastisz zombie - filmów, ale bez przesadnego inkrustowania scenariusza cytatami. Szczypta satyry społecznej, ale bez zadęcia. Aktorzy wyglądający jak ludzie, a nie jak modele. Jutro Hot Fuzza oglądam.
8/10
Mnie rozwaliła scena spotkania dwóch grupek, gdzie każda osoba miała swój odpowiednik :D No i przy okazji milczący epizodzik późniejszej gwiazdy Little Britain.
fb.com/bart.poznaniak
14-05-2010, 00:29
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Azumi ( 2003 )
Sporo tu krwi, trupów i przemocy, więcej jak w "Kill Billu". Walki wyglądają nie najlepiej, momentami jakby aktorzy nie chcieli kroków pogubić. Zaletą jest ilość i różnorodność postaci. Film zachwycający jakiś nie jest i kończy się urwany a na sequela nie chce mi się patrzeć. Ja tam dla Ayi po to sięgłem. :razz:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
14-05-2010, 07:36
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,174
Liczba wątków: 67
Balls of Fury - głupie i zryte, ale... fajne i śmieszne, jeśli łyknie się przyjętą konwencję. Brak humoru klozetowego na plus, obsada na plus, większość żartów też na plus - fajny film na rozluźnienie lub wieczór przy piwku (co w sumie na jedno wychodzi).
6/10
14-05-2010, 15:07
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
TRON - fabularnie to taka nędza, że głowa boli. Najbardziej pretekstowy film jaki widziałem od-- od-- nie wiem kiedy. Ale są i plusy:
1) Strona wizualna jest KAPITALNA
2) Dzięki temu będzie zapowiadający się jakie 100 razy ciekawiej sequel : )
15-05-2010, 23:23
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,526
Liczba wątków: 374
The Collector - straszliwie męczący wizualnie film. powinni dawać na opakowaniu jakieś ostrzeżenie dla epileptyków. wytrzymałem do połowy: wszystko tu drga, pulsuje, kamera przyśpiesza, zwalania, w palecie kolorystycznej dominują trzy barwy: zielona, niebieska i huj-wie-jaka. generalnie na temat samego filmu nie mogę się merytorycznie wypowiedzieć, gdyż forma mnie odrzuciła zanim zdążyłem cokolwiek skumać. o ile się orientuję, jakiś psychol pozakładał pułapki w chacie i torturuje domowników wzorując się na metodach Jigsawa. pojęcia nie mam, czy wygłasza jakieś umoralniające gadki - w tych scenach, w których go widziałem, milczał jak grób, łażąc jedynie z nożem po domu. smaczku historii dodaje fakt, że do chaty wlazł kolo z misją włamania się do sejfu i wykradzenia klejnotów, bo go mafia ciśnie i jeśli do północy nie da rady, to zrobią kuku jego rodzinie. takie tam życiowe problemy, z którymi pewnie każdy musiał się kiedyś uporać:)
16-05-2010, 22:37
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Zerknąłem na tytuł i przez chwile myślałem, że może tego Collectora recenzujesz...
Why are you firing wallnuts at me?
16-05-2010, 22:41
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
I złodziej wygląda jak młody Sean Penn!
17-05-2010, 07:02
Nowy
Liczba postów: 107
Liczba wątków: 2
Towarzystwo Wilków (Company of the Wolves) (1984)
Fabuła oparta na historii czerwonego kapturka. Ogólnie jest to baśń z ładnymi typowo brytyjskimi scenografiami. Jednakże nie jest to raczej baśń przeznaczona dla dzieci. Film ten jest w bardziej horrorowym klimacie, a miejscami ma nawet elementy kina gore (SIC!!!). Cała historia dzieje się we śnie głównej bohaterki i oprócz elementów typowej baśni ma drugie dno, dające możliwość szerszej interpretacji.
Na minus: miejscami trochę nudzi, a niektórzy bohaterowie są troszkę irytujący.
7/10
17-05-2010, 11:14
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Two Lovers - dramat o miłości, ponoć ostatnia rola Joaquina Phoenixa, który chce odtąd robić za gwiazdę rocka. Niby jest wyjątkowo standardowy, niby są te same elementy, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić, fabuła nie zaskakuje - a mimo to jest w tym filmie coś co do niego przyciąga i dzięki czemu ogląda się go bardzo przyjemnie. Tym czymś jest chyba bardzo dobre pierwszoplanowe aktorstwo, zwłaszcza Phoenixa którego zresztą bardzo lubię i szkoda, że być może już go więcej nie zobaczymy na ekranie. Poza tym film ma bardzo fajny nostalgiczno-depresyjny klimat :) Tylko szkoda, że dużo traci na niedopracowanym zakończeniu.
7.5/10
Próbowałem też obejrzeć Serious Mana Coenów, ale był tak nudny, że wyłączyłem po 30 minutach :P
17-05-2010, 21:11
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Rodia napisał(a):ponoć ostatnia rola Joaquina Phoenixa, który chce odtąd robić za gwiazdę rocka
Toż to oczywista prowokacja :D. Taki "Borat".
17-05-2010, 21:37
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Nie taka znowu oczywista, ale zgadza sie, prowokacja. ;)
(I, gwoli scislosci, nie gwiazde rocka, tylko hip-hopu).
17-05-2010, 21:41
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Serio? Lol. Ale zaraz, znaczy, że on nadal będzie grał?
17-05-2010, 22:41
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Jak już zbierze szereg pochwał za artystyczną odwagę (i kupę kasy za wpływy z filmu), to prawdopodobnie tak ;).
17-05-2010, 22:46
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,174
Liczba wątków: 67
Shrink - zaczyna się obiecująco, po czym robią się z tego flaki z olejem z oczywistym, wymuszonym happy endem i cudowną przemianą całej ferajny aktorskiej za pomocą jednego wydarzenia. No i w dodatku nie chce się to-to skończyć. Brrr... Na plus aktorzy i niektóre postaci (Williams! Jesus!) oraz kilka one-linerów. Na minus - brak większego konfliktu, brak emocji, brak konkretów i dłużyzny. Obejrzeć można, ale po co?
6/10 - lekko wymuszone
19-05-2010, 01:06
Stały bywalec
Liczba postów: 13,284
Liczba wątków: 77
New York, I love you - zbiór 10 krótkich historyjek o tematyce miłosnej. Obsada aż drży od znanych nazwisk: Christensen, Garcia, Labeouf, Christie, Hurt, Cooper (x2), Hawke, Yelchin, Caan, Walach, Wright Penn, Bloom, Ricci... i wiele wiele więcej. Każda etiudka ma swoją zamkniętą historię, czasem też kilka przeplata się ze sobą. Najlepsza to ta z Yelchinem - wesoła, komediowa z powalającą końcówką :D Niezły jest też motyw pisarza-podrywacza.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
19-05-2010, 17:08
|