Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Executive Decision - sprawny i przyjemny akcyjniak traktujący o terrorystach porywających amerykański samolot. Na pomoc wyruszają odważni amerykańscy komandosi i tak o to mamy emocjonującą fabułę:) Mimo wielu bzdur jakie w filmie widzimy ogląda się bezboleśnie i jest to jedna z najlepszych produkcji o tego typu tematyce. Gwiazdorska obsada i los jednego z bohaterów która zaskoczyła niejednego z widzów(Seagal), bardzo dobry Kurt Russell.
Daję mocną 7 za brak większych głupot i scenariusz trzymający się kupy w którym czyny bohaterów i ich zachowania są w jakiś sposób zawsze wytłumaczone.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Berlin Alexanderplatz ( 1980 )

Uff, skończyłem wreszcie. Wcale nie był taki ponury jak mi się wydawało. Czwarty odcinek nieco zamydlił mi oczy. Końcowy dwugodzinny epilog to summa życia głównego bohatera począwszy od jego wyjścia z więzienia i w tych surrealistycznych wizjach spotyka wszystkie ważne osoby ze swego życia. Zapłacił sporą cenę
za wiązanie się z niewłaściwymi osobami.

Wydawało mi się, że Fassbinder istotnie nieco poprzeciągał fabuły tych odcinków. Czy w 12 części scena w parku musiała trwać te 25 minut? Tak czy siak jestem zadowolony i "Ulissesa" też bym widział zekranizowanego w formie serialu. "Berlin..." daje odpowiedź, że da się to zrobić.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
military napisał(a):No i Sheen tak mnie wkurzał ze myślałem że napluję do koperty i wyślę mu taki fan mail.

Ale koleś ma jedną wypierdolistą scenę w tym filmie i to musisz przyznać - na plaży :)

Danus napisał(a):Executive Decision - sprawny i przyjemny akcyjniak

Akcję tego filmu mogę oglądać w nieskończoność. Perła!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Executive Decision to zdaje się najlepszy film z Seagalem :P U mnie ma 8/10, często do niego wracam.

Odpowiedz
Katedra - technicznie się postarzało ale wciąż powala klimatem i całą wizją. Bagiński mógłby się pokusić o coś podobnego ale tak żeby z 30 minut miało. 8/10

Pies andaluzyjski - szkoda, że Bunuel i Dali nie zrobili więcej takich krótkometrażówek. 8+/10
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Duże dzieci - spoko, że Adam Sandler chciał sobie zrobić imprezę z kumplami, nie wiem tylko po co to sfilmował i wpuścił do kin. "Duże dzieci" to tak naprawdę pozbawiony scenariusza (no dobra, jakaś fabuła niby jest, ale taką fabułę to ja mogę w pięć minut napisać) festiwal nieśmiesznych żartów w wykonaniu pięciu kiepskich komików. Dodatkowo Steve Buscemi zalicza tu najgorszą rolę w karierze. Trzymać się od tego ścierwa na kilometr.


2/10, bo to jednak i tak lepsze, niż "parodie" Friedberga i Seltzera.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Motoduf napisał(a):nieśmiesznych żartów w wykonaniu pięciu kiepskich komików.

ke? Sandler, James, Schneider, Spade to kiepscy komicy? ostro.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Ze Spade'em może i przesadziłem, ale Schneider? Przecież facet w życiu nie zagrał pierwszoplanowej roli w żadnym zabawnym filmie. Podobnie zresztą James czy Rock, który zabawny potrafi być przez pięć minut, a potem jest już tylko nudny i męczący. Z kolei z Sandlerem jest jak dla mnie inaczej, bo facet udowodnił, że jest całkiem niezłym aktorem dramatycznym (vide Punch-Drunk Love czy Funny People), ale gro jego filmów to komedie o pierdzeniu.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
no to mamy zupełnie inne poczucie humoru, ja lubię żenadę i suchotę :) z Jamesem nie zgodzę się w ogóle, facet dźwigał King of Queens chyba przez 8 sezonów z fantastycznym rezultatem. Schneider zagrał główną rolę w Big Stan, który zafundował mi zgrabny masaż przepony, a Sandler w wyjątkowo dobrym Zohanie. Rock jakoś nigdy nie mógł mnie przekonać.

choć nawet mimo tego, że ja mam naprawdę dużą granicę tolerancji jeśli chodzi o komedie, to tego syfu, o którym właśnie pisałeś, nawet ja nie zdzierżę.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
Policyjna opowieść 2 i 3

Trójka lepsza od dwójki za to fabuła bardziej niedorzeczna jest w trójce ale rekompensuje mi to ładna rozpierducha. Końcowe creditsy w obu fajne. Zwłaszcza w trójce widać jak aktorzy narażają życie dla filmu.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Ja generalnie lubię suchary i żarty z założenia durne, ale w nieco innym wydaniu : ) King of Queens co prawda nie widziałem, ale Wielki Stan mnie specjalnie nie rozbawił, a Zohan, rzeczywiście, momentami był naprawdę całkiem niezły.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Eastern Promises (Wschodnie Obietnice) - moc tego filmu zaczyna się i kończy na plakacie filmowym, bo na slaby scenariusz, to i Swiety Boze nie pomoze. Groteskowosc postaci granych przez Cassela i Stahla doslownie dobija. Szkoda, bo ciekawa tematyka dot. vor v zakone oraz nagi Viggo i rzeznia w lazni z jego udzialem poszly na zmarnowanie.

Zycie Carlita - to film do ktorego uwielbiam powracac. Pomimo jednego solidnego potkniecia (jak mozna tak nierozwaznie powierzyc swoja ukochana kobiete?) Carlito bije na glowe Tony'ego Montane. Moze dlatego, ze nie ma tu mowy o takim szarżowaniu. Moze dlatego, ze Carlito's Way ma w sobie tyle madrej melancholii. A moze dlatego, ze De Palma nakrecil dwie niesamowite sceny, ktore za kazdym razem wywoluja ciary na plecach; fantastyczna choreografia strzelaniny na schodach ruchomych oraz cala sekwencja przy stole bilardowym, gdzie w tle gra Santana, sciany sa krwiscie czerwone, a naboje kiedys sie jednak koncza. Po prostu majstersztyk.

[Obrazek: carliho5.th.jpg][Obrazek: carlito3.th.jpg]

Odpowiedz
Dziewczyna z sąsiedztwa - cholernie sympatyczna komedia wpisująca się w gatunek teen movie. Całkiem niezła fabuła, a do tego dość życiowa (no bo kto z nas po zakończeniu technikum lub liceum nie wiedział co wpisać w księdze pamiątkowej, żałował, że czegoś nie zrobił, itp), urocza Cuthbert, sympatyczny Hirsch i świetny Olyphant, dużo dobrej muzyki, zabawne dialogi i poprawne zdjęcia. Polecam film na poprawę i podtrzymanie dobrego humoru. Solidna pozycja :)

7/10

Jedna z trzech pozycji jeżeli chodzi o komedie romantyczne po których nie chce mi się rzygać, pozostałe to:
- 500 dni miłości,
- To właśnie miłość.

P.S: Polecam również Czeską Pragę - kapitalne miejsce ;) (sorki za offtopa, ale tyle co wróciłem i jestem tym miastem zauroczony)

Odpowiedz
Kuolloiden Talvi a.k.a Winter of the Dead -czyli pochodzący z krainy tysiąca jezior film amatorski z żywymi ścierwami w roli głównej.
In plus należy zaliczyć łądnie sfilmowaną Finlandię(nie mówię tu bynajmniej o wódce) zimą, brak dłużyzn(o co ciężko w ciągu 35 minut), niezłe jak na partyzanckie metody jump sceny i scena, gdy dwóch kumpli siedzi na leżakach; Jest w niej wszystko, czego potrzeba do szczęścia: sączenie księżycówki, luźne pogaduchy z kumplem i walenie do zombiaków :smile: Cóż, niestety czuć chałupniczy rodowód tego arcydzieła X muzy.

Ocena: (werble) 6/10

Film w całości na tubie. Można wybrać wersję w oryginale, albo w jakimś cywilizowanym języku(czytaj: angielskim)

Siedem - dobre, ale szału nie ma. Tytuł adekwatny do oceny.*

Moulin Rouge! - ten film jest niesamowity. Choć częstotliwość występowania słowa love na metr taśmy przebija produkty by I. Łepkowska, to ten film...jest...eufemistycznie mówiąc, majstersztykiem.
Ujęcia aż kipią od przepychu, i, co ciekawe, nawet kicz nie irytuje. Od strony aktorskiej również cacko: Broadbent, Leguizamo, Koman, Roxburg dają czadu, że aż miło, Kidman oczywiście czarująca. Nie należy też zapomnieć, że właśnie dzięki Moulin Rouge! ostatecznie przekonałem się McGregora.
A jako że, wyżej wymieniony film iest mjuzikalem, więc wypadałoby się pochylić nad piosenkami. A powiedzieć o nich, że są świetne, to nic nie powiedzieć. Zdziwił mnie z początku fakt, że zamiast pisać piosenki od nowa, twórcy postanowili przearanżować znane przeboje. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że Luhrmann to geniusz :)
Moje faworyty:

-Tango Roxanne(końcówka zamiata)
-Diamonds are a girl's best friend
-Like a Virgin :lol:
-Show must go on(nie wyobrażam sobie lepszego covera)
-Your Song

Trwale zagościły na mojej playliście.
Daję 9, bo mimo wszystko parę motywów było aż nazbyt słodkich.


*Oczywiście żartowałem : )
Gwoli formalności; dałem dychę z wielkim plusem.

Odpowiedz
Sana napisał(a):moc tego filmu zaczyna się i kończy na plakacie filmowym, bo na slaby scenariusz, to i Swiety Boze nie pomoze.

pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią koleżanki. Eastern Promises - a obejrzałem ów film powtórnie kilka dni temu - trzyma wysoki poziom od początku do końca. mało obecnie kręci się takich filmów.

Odpowiedz
Full Metal Jacket - pierwsza połowa to festiwal takiej bezprecedensowej beki i epy, że niejednokrotnie kończyłem ze zmasakrowaną przeponą. do moich absolutnie ukochanych dialogów, które słucham z poziomu gleby, należy:

- Skąd jesteś?!
- Z Teksasu, sir!
- Niech mnie diabli! Tylko byki i pedały pochodzą z Teksasu. Nie wyglądasz mi na byka, więc pewnie jesteś pedałem. Obciągasz kutasy?

:) :) :)

R. Lee Ermey zapewnił sobie tym występem nieśmiertelność.

aha, zapomniałbym: druga połowa filmu bardzo dobra, szczególnie sama końcówka, aczkolwiek pierwszej nie dorównuje.

Odpowiedz
I Love You, Man - bardzo sympatyczna komedia, zgrabnie odwracająca schemat komromów, ze świetną obsadą i bardzo dobrze napisanymi dialogami. Dawno się tak nie ubawiłem, więc zdecydowanie polecam.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Ukryta forteca (1958)
Akira Kurosawa pokazuje, jak powinno się robić kino rozrywkowe na wysokim poziomie. Wbrew temu co mówią niektórzy widzowie ten film nie należy do słabszych osiągnięć Kurosawy. Ukryta forteca to opowieść przygodowa z interesującą fabułą, zróżnicowanymi ludzkimi charakterami, świetnie poprowadzoną narracją oraz znakomitym wykorzystaniem plenerów i elementów przyrody. Film opowiedziany w epickim stylu, w odcieniach czerni, bieli i szarości, z pomysłowym zastosowaniem tzw. roletki - tą technikę stosował później m.in. George Lucas w Gwiezdnych wojnach.
Jedyne, co mi się w filmie nie podobało, to przeciągnięta scena pojedynku na włócznie - więcej tu było machania i krzyków niż walki.

Odpowiedz
Losers: Powiedzcie mi, jak to możliwe, że film w którym od postrzału ginie kilkanaście osób, z czego z tuzin jest zabijana strzałem w głowę z bliskiej odległości, ma kategorię PG-13? Cenzura przemocy w tym filmie to kuriozum.

Sam film to dużo gorsza wersja Drużyny A. Niby fajni bohaterowie, niby masa humoru w dialogach między członkami drużyny, wątki też nawet są do siebie podobne. Tylko co z tego, skoro do średniego wykonania Drużyny A brakuje mu lat świetlnych? Dialogi to zbiór komediowych schematów, fabuła to klisza za kliszą, a główny zły to totalnie przerysowany pajac. Ledwo przebrnąłem przez do badziewie.

3/10

Odpowiedz
Karate Kid (2010) - filmowi przydałby się lepszy reżyser i montażysta, którzy nie rozwlekliby tej historii na bite 2 godziny i 15 minut. Najlepiej od razu przewinąć pierwszą godzinę bo nic ciekawego wcześniej się nie dzieje. Ot mały Will Smith dostaje w ryja 2 razy i nie ma co ze sobą zrobić. Można to było pokazać w 15 minut, ale Zwart uparł się, że doda 20 zbędnych scen ukazujących życie ludzi w Pekinie. Ziefff. Trening dzieciaka bez krzty kultu w jaki podładowany był oryginał z Pat Moritą. Po obejrzenie starego Karate Kida wszyscy wychodzili na podwórko i ćwiczyli "styl żurawia". A tu...to co wyczynia młodziak w ostatniej walce przechodzi ludzkie pojęcie. No i w ogóle czemu ten film nazywa się Karate Kid, skoro bohater trenuje kung-fu?

4/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,010 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,203 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,447 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,351 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,812 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,159 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Kerev, 4 gości