Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
KILL (1968), reż. Kihachi Okamoto
Opowiedziany z humorem zaskakująco dynamiczny film samurajski. Wydarzenia rozgrywają się tak szybko, że momentami nie nadążałem za akcją. Opowieść o dwóch włóczęgach, którzy trafiają w sam środek walki o władzę pomiędzy buntownikami a ludźmi gubernatora. Śmierć gubernatora to dopiero początek, buntownicy ukrywają się w twierdzy, a dwaj wspomniani włóczędzy muszą zdecydować, po której stronie stanąć. Solidne połączenie westernu, komedii i jidai geki. Świetne zdjęcia i muzyka, zabawne sceny, dynamiczne sekwencje walk, po prostu świetnie się oglądało. Dobre aktorstwo dwójki głównych wykonawców (znany z Harakiri Tatsuya Nakadai i mniej popularny Etsushi Takahashi). Film oceniam na 9/10.
01-10-2010, 10:28
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cube - poziom zajebistości tego filmu wykracza poza oficjalne wskaźniki. Takie arcydzieło może się zdarzyć tylko w wyniku jakiegoś kosmicznego zbiegu pomyślnych okoliczności. Co tu nudzić: 10/10.
01-10-2010, 20:59
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
military napisał(a):poziom zajebistości tego filmu wykracza poza oficjalne wskaźniki
Nie zbliżaj się do sequela i "prequela" nawet na kilometr.
01-10-2010, 23:23
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Za późno, już je widziałem.:) Staram się o nich nie pamiętać.
02-10-2010, 09:47
Stały bywalec
Liczba postów: 13,243
Liczba wątków: 77
The Experiment (2010) - oryginału w wykonaniu Niemców nie widziałem, ale podejrzewam, że jest zajebisty (bo nasi sąsiedzi mają nieprzeciętne skłonności do ukazywania perwersji), natomiast amerykański remake broni się bez zarzutu, przynajmniej do pewnego czasu. Brody i Whitaker tworzą ciekawy duet, szkoda tylko, że przemiana tego drugiego w sadystycznego i poryzanego w czerep strażnika jest trochę niewiarygodna
Po jednej ugaszonej w zarodku zadymie Whitaker idzie do kibla, myje twarz i zauważa, że mu penis staje z podniecenia. W ten sposób z cichej piczki oglądającej czarno białe komedie u mamusi przemienia się w bezwzględnego psychopatę
Brody daje radę, jest naprawdę niezły. Film ma mocną R'kę, więc należy spodziewać się wszystkiego, nawet uryny na twarzy:) Szkoda tylko słabego zakończenia i łopatologii w ostatnich dialogach.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-10-2010, 10:27
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Southland Tales - nie wiem co to było, co właśnie obejrzałem, ale podobało mi się. Z grubsza rozumiem ciąg przyczynowo-skutkowy, rolę każdego z bohaterów itp., ale nie powiedziałbym że ogarnąłem ten film. Potrzebne mi jeszcze ze dwa podejścia. Generalnie wywołał we mnie bardzo pozytywną reakcję. Fajnie zrealizowane, nietypowe, bardzo Lynchopodobne kino. Aż dziw, że ktoś to sfinansował. 9/10 - głównie ze względu na totalne zaskoczenie i siłę przykuwania do ekranu.
02-10-2010, 15:04
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Koniecznie przeczytaj komiksy. Film to "części" 4-6 tej opowieści, a komiksy - 1-3. Po lekturze wszystko z grubsza powinno być jasne.
Why are you firing wallnuts at me?
02-10-2010, 15:16
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Skąd taki zwykły człowiek jak ja może wziąć tak trudno dostępne komiksy jak ST? (link na priva proszę:))
02-10-2010, 15:21
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dark City - o, rany. Będzie ciężko. No cóż, po kolei:
1. kopiowanie stylu wizualnego Jeuneta i Gilliama jeszcze nigdy nikomu nie wyszło na dobre, i Dark City nie jest tutaj wyjątkiem, tym bardziej że
2. ten film ma zagadkę tak skomplikowaną, że po 20 minutach wiedziałem co się dzieje i z politowaniem patrzyłem na bohaterów nie rozumiejących z czym mają do czynienia. Nie lubię filmów polegających na rozwiązywaniu zagadki, jeśli można się go domyślić w kilka minut.
3. Przestylizowanie boli tym bardziej, że jest bezsensowne - taką historię dałoby się opowiedzieć w jak najbardziej zwyczajnej scenografii i prawdopodobnie dawałaby wtedy mocniejszego kopa. Nie pomaga teatralność (zamierzona czy nie) i
4. SŁABE EFEKTY SPECJALNE. Naprawdę słabe. Bardzo słabe. Na dodatek ten film cierpi na przypadłość, na którą cierpią wszystkie filmy kręcone w podobnej stylistyce, czyli
5. ma fatalnie nakręcone sceny akcji.
6. I jest tak pretensjonalny, że głowa boli. Starożytna rasa kosmitów szukająca ludzkiej duszy, która jest jej potrzebna do przetrwania - takie rzeczy to wymyślałem w pierwszej klasie liceum, spisywałem i wysyłałem do fantastycznych fanzinów, ale nawet wtedy nie przyszło mi do głowy, że takie gromkopierdne gówienka ktoś mógłby przerobić na wysokobudżetowy film.
Powyższe sześć punktów składa się na ocenę, którą wystawiam Mrocznemu miastu: 1/10. Nisko, ponieważ po 30 minutach film nie miał mi już niczego do zaoferowania, odsłonił wszystkie karty i walił po oczach sztucznością. Wtedy go wyłączyłem. Żeby upewnić się, ze miałem rację co do fabuły, sprawdziłem na wiki: owszem, miałem rację. Po prostu subtelność godna Uwe Bolla z tym malowaniem wszędzie labiryntów itp. Ale myślę, że spodoba się fanom Incepcji, bo to mniej więcej ta sama klasa scenariusza: pseudointelektualna szmira pozwalająca się dowartościować ludziom rzadko sięgającym po naprawdę zmuszające do przemyślen kawałki.
02-10-2010, 21:12
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Oddech (Soom) - trzeci film Kim Ki Duka jaki obejrzałem i tym razem jestem niestety rozczarowany. Film opowiada o kobiecie, która zakochuje się w więźniu skazanym na śmierć i odwiedza go regularnie w więzieniu za plecami swojego beznadziejnego męża. Fabuła jest idiotyczna i absurdalna. Na dodatek wątki fabularne wyglądają jak plagiat poprzednich filmów reżysera (choćby motyw nieszczęśliwej żony). Tym razem film okazał się niesamowicie nudny i pozbawiony jakiegokolwiek klimatu. Wyszło mało interesujące i bełkotliwe kino na które szkoda czasu. Spodziewałem się czegoś lepszego po tym reżyserze.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-10-2010, 12:56
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Azgaroth napisał(a):Oddech (Soom) - trzeci film Kim Ki Duka jaki obejrzałem i tym razem jestem niestety rozczarowany.
A co jeszcze widziałeś i ewentualnie polecasz (prócz pustego domu jeśli jest jednym z tych trzech) bo mnie 'oddech' też nie bardzo przypadł do gustu
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
03-10-2010, 16:04
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Jeszcze Samarytankę, pisałem o tym filmie kilka (kilkanaście?) stron wcześniej w tym temacie :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-10-2010, 16:10
Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Tylko kilka/naście? ;) aż tak dokładnie nie śledzę tego topicu. w każdym razie dziękuję
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
03-10-2010, 16:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pojutrze + Posejdon + Titanic = Titanic II. Pierwszy film Asylum jaki widziałem w całości i nie napiszę, że ostatni, bo nieźle się bawiłem, ale głupota tego filmu do spółki z niesamowitą wręcz niskobudżetową amatorką są jednak ciężkie do strawienia. Nie będę się znęcać nad aktorami, dialogami i efektami specjalnymi, bo to zbyt oczywiste, za to skupię się na wspaniałym Titanicu II.
Otóż ten ponoć niesamowicie nowoczesny statek wygląda jak liniowce starej generacji (później już w formie komputerowej wygląda zupełnie jak Titanic), na pokładzie ma atrapy (?!) łodzi ratunkowych, a w środku jest OHYDNY. Chociaż nie wiem czy w ogóle mogę oceniać jego wnętrze, bo poza finałowymi korytarzami przywodzącymi na myśl piwnice i szpitalne korytarze pokazano a) mostek b) pasaż jakiegoś małego centrum handlowego i c) salę balową, w porównaniu z którą wygrywa pierwsza lepsza wiejska remiza urządzona na potrzeby wesela.
1/10 wyłącznie za walory komediowe.
Zagadka: jesteście w GABINECIE MEDYCZNYM, w otoczeniu leków i opatrunków, a wasza koleżanka jest ranna. Czym opatrujecie jej ranę?
Odpowiedź: Kartą kredytową :lol:
EDIT: Zapomniałem o jeszcze jednej scenie, pełnego napięcia przechodzenia (wisząc na rurze) nad mokrą podłogą i iskrzącym się kablem. Nasza bohaterka nie ma już siły, zaraz spadnie, woła herosa o pomoc! Bohater podskakuje, łapie rurę i rusza na ratunek. Laska krzyczy, już nie może się utrzymać! Puszcza się rury (Aaaaaa!), koleś łapie ją, z powrotem podciąga i lasia znowu wisi.
- W porządku?
- Tak.
:mrgreen:
03-10-2010, 20:13
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mierzwiak napisał(a):Czym opatrujecie jej ranę?
Odpowiedź: Kartą kredytową
Zachęciłeś mnie, żebym obejrzał :D
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
03-10-2010, 20:56
Król świata.
Liczba postów: 1,667
Liczba wątków: 8
Ja przez ten film miałem zamiar zmienić skalę oceniania gniotów - każdy do tej pory oceniony na 1/10 chciałem podnieść na co najmniej 3, ale odechciało mi się :mrgreen: . To najgorszy film jaki w życiu widziałem!
Nawet sztampowej dla takich produkcji (sorry za wyrażenie) "parady cycków" zabrakło...
03-10-2010, 21:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,132
Liczba wątków: 67
Geronimo - miło było powrócić do tej legendy :) Obsada wyśmienita. Duvall i Patric zarąbiści, Studi budzi respekt, a i reszta sprawuje się wyśmienicie. W dodatku, jak to zwykle w westernach, mamy piękne plenery i niesamowitą przestrzeń, niezłą muzykę i kawałek, choć zdecydowanie zbyt skromny, historii Ameryki. To co boli, to właśnie fakt, że film jest za krótki. Drugim zarzutem może być jednowymiarowość, bo choć sporo z Białych posiada tu dwie twarze, to całość jest oczywistą gloryfikacją Indian i Geronimo. No, ale powiedzmy, że im się należało choć tyle od Hollywoodu.
7/10
04-10-2010, 16:03
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
Zadanie specjalne / Cruising - co za obleśny film, jeszcze bardziej ohydny niż "Idol" (Velvet Goldmine). Pełno pedałów i innych zboczeńców. Ale, na szczęście ktoś na nich poluje i po wydupczeniu dźga ich nożem. Brzmi nieźle, co? Potem jest jeszcze ciekawiej, bo Al Pacino ma tego homozabójcę wytropić, więc udaje homosia i chodzi po homobarach czekając aż go ów morderca poderwie.
Bardzo przyzwoity thriller ze świetnym klimatem. William Friedkin kompletnie się nie patyczkuje. Do tego, jak zawsze wspaniały Al Pacino.
8/10
04-10-2010, 21:06
Dużo pisze
Liczba postów: 516
Liczba wątków: 6
Mroczne zwierciadło (The Dark Mirror, 1946), reż. Robert Siodmak
Całkiem ciekawy thriller psychologiczny w stylu 'kina noir'. Tzn. pomysł, reżyseria i warstwa wizualna są bardzo dobre, ale scenariusz i dialogi są niedopracowane, banalne, a finał zbyt przewidywalny. Ogląda się jednak dobrze po pierwsze dlatego, że film trwa zaledwie 85 minut, a po drugie mistrzowskie kreacje zagrała Olivia de Havilland. Zagrała ona postacie sióstr bliźniaczek i w związku z tym są nawet w filmie efekty specjalne polegające na tym, że aktorkę często widzimy na ekranie jednocześnie w obu rolach. Nie są to efekty nowatorskie, bo już w kinie niemym takie powstawały, ale mimo to dodają one uroku temu filmowi.
7/10
06-10-2010, 13:25
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Black Dahlia - qrrrrrrva, de Palma bierze się za jedną z najciekawszych zagadek kryminalnych w historii i wychodzi mu TO? Przecież ten film jest tak nieskładny, a jednocześnie łopatologiczny, niedorzeczny, przesadzony, kuriozalny, nieudolnie nakręcony, źle zagrany, po prostu GŁUPI i niezmiernie żenujący... Trudno w to wszystko uwierzyć. A żeby całość jeszcze dobić, dePalma zdecydował że w roli głównej sprawdzi się robot kuchenny Zelmer. 2/10, bo w sumie początek nie był aż tak masakrycznie zły i przez pierwsze 40 minut myślałem że będzie z tego film.
EDIT:
A może to była komedia? Parodia filmów noir? Nie zrozumiałem zamysłu reżysera? Hm, trzeba się nad tym zastanowić.
06-10-2010, 22:36
|