Miami Vice (2006)
Wracajac do meritum.
Dwie sceny rzadza w Miami Vice. Scena odbicia zakladnika i finalowa strzelanina. Dynamiczne, drapiezne, emocjonujace. Podnoszace adrenaline. Motyw, w ktorym Foxx rozbraja napastnika z nozem, a potem strzela w leb czolgajacemu sie po bron bandziorowi - bez niepotrzebnych sztuczek, efekciarskich kopniakow, caly czas w skupieniu - jest po prostu boski.

I pytanie, ktore nurtuje mnie od pierwszego seansu.
Dlaczego Mann zatytulowal ten film Miami Vice?
Jedyne wspolne elementy filmu z serialem to nazwiska bohaterow oraz umiejscowienie akcji. Olbrzymia grupa widzow opuszczala sale kinowa zawierdziona, bo to nie bylo to, czego oczekiwali, itd. Negatywny stosunek sporej czesci krytykow rowniez wynika z tego, ze w filmie nie czuc klimatu serialu. Czy nie mozna bylo zatem nadac temu projketowi jakiegokolwiek innego tytulu? Odpowiedz wydaje sie prosta i nasuwa sie od razu: motyw finansowy. W takim razie Mann musial po premierze solidnie pluc sobie w brode, bo jak wiadomo film sie nie zwrocil. Ale moze ktos zna inna, nie tak oczywista odpowiedz na to pytanie?

Odpowiedz
moze to nadaje sie bo topicu z boksem biurowym ale zwrocil sie. przy budzecie 135 mln $ zarobil 165 mln na calym swiecie + 35 z wypozyczania w usa.

Odpowiedz
Nie zwrócił się, bo do wytwórni wędruje 50% wpływów.

Odpowiedz
Z tym budzetem tez dziwna sprawa. Szacowany jest na ponad sto trzydziesci milionow, a przeciez nie widac na ekranie tak gigantycznego wkladu pienieznego. Wydaje sie wiec, ze to kolejny zabieg marketingowy: duze liczby przyciagna duzo widzow. Mann nie nakrecil kina akcji, ale stworzyl otoczke kina akcji. Czyzby braki w portfelu?

Odpowiedz
Nie chcę kontynuować offtopu, ale o ile budżet Miami Vice nawet z marketingiem wydaje się trochę zbyt duży, to co dopiero powiedzieć o 175 milionach Evana Wszechmogącego?! Zdezorientowanyhock:

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):Dwie sceny rzadza w Miami Vice. Scena odbicia zakladnika i finalowa strzelanina.

ja bym dorzucił dwie inne: masakre na nabrzeżu (You got the green, we got the goods. We're party) i "rozmowę" z bossem. rozmowe dałem w cudzysłów, bo jak wiadomo w tej scenie mowi wyłącznie boss, rico i sonny słuchają. a finalowa strzelanina byłaby o niebo lepsza, gdyby trupy padały po obu stronach i gdyby Mann do końca konsekwentnie pokierował postacią Yerro. uchybienie nieporownywalne mniejsze niz niewiarygodne metamorfozy Cruise'a i Foxxa, niemniej ciągle uchybienie.

moj ulubiony kadr z filmu:

[Obrazek: beztytuula6.jpg]

niezapomniane sa rowniez ujęcia wpływających do portu motorówek.

no i ta kamera z początku: wynurza sie i na powrót zanurza. genialne.

Odpowiedz
Liczylem jednak, ze wypowiesz sie tez w kwestii producenckich dzialan Manna. ;)

Odpowiedz
Pytanie. Brać Unrated czy zwykłą, Unrated to nieco większy kłopot więc pytanie numer dwa - czy są to zmiany takiego kalibru że warto się babrać?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Cytat:Liczylem jednak, ze wypowiesz sie tez w kwestii producenckich dzialan Manna

zgadzam sie z tobą: film niepotrzebnie uwodzi tułem. ale kryje sie za tym głębsza myśl, którą najtrafniej zaakcentowała kobieta. kurewsko dobry tekst. polecam:

http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=3491

Glut: tylko unrated. zmiany nie modyfikują fabuły, pokazują natomiast, dlaczego Mann aktualnie nie ma konkurencji. pomimo ze prolog w wersji unrated nie wnosi absolutnie niczego do historii, jest tak genialny, że nie zobaczyć znaczy w tym przypadku "dać dupy" :)

Odpowiedz
Tę nową scenę początkową widziałem na you tube i pod względem pracy kamery jest to coś absolutnie niesamowitego. Może to dziwne, ale chętnie zobaczyłbym półtoragodzinny film w reżyserii Manna, w którym byłyby tylko motorówki pływające po/w okolicach Miami 8)

Odpowiedz
Mental napisał(a):ale kryje sie za tym głębsza myśl, którą najtrafniej zaakcentowała kobieta. kurewsko dobry tekst.

Te glebsza mysl mozna przystrzyc do krotkiego stwierdzenia, ze "czasy sie zmieniaja". Nie jest to raczej stwierdzenie do konca sprawe wyczerpujace. Juz bardziej przekonuje mnie spostrzezenie Chaciny:

A dodatkowo, dzięki tytułowi odnoszącemu się do niegdyś stylowego, a dzisiaj kompletnie obciachowego serialu kryminalnego, jest też przy okazji komentarzem do kryminału. Co byłoby, gdyby opowiedzieć historię takich facetów w miarę realistycznie (stąd niewiele akcji) i gdyby im się bliżej przyjrzeć. Mogłoby się na przykład okazać, że bardziej podniecają się swoim własnym wizerunkiem, niż tym, że łapią bandziorów. Adrenalina liczy się dla nich bardziej niż egzekwowanie prawa.

Cytat pochodzi z calkiem ciekawej dyskusji, ktora rowniez polecam. :)

http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=3764&strona=5

Odpowiedz
Cytat:Mogłoby się na przykład okazać, że bardziej podniecają się swoim własnym wizerunkiem, niż tym, że łapią bandziorów. Adrenalina liczy się dla nich bardziej niż egzekwowanie prawa.

słowem, Bad Boys. nie, dziekuje:) wole "zmieniające sie czasy". takie podejscie gwarantuje jedno: młodzieżowe popisy. a popisująca sie młodzież kończy szybko - w kawałkach na wysypisku. Mann nigdy nie bawił sie bronia, nigdy nie udawał, ze praca w policji to "super gadki, fajne ciuchy i odznaka na klacie". nonszalancja w tej robocie wyklucza realizm. od tego sa komedie sensacyjne, za ktorymi prywatnie nie przepadam.

Odpowiedz
Mental napisał(a):słowem, Bad Boys.

Dlaczego? Przeciez to Mann, takie podejscie nie oznacza przeciez jednoznacznego zejscia w strone typowego kina akcji dla nastolatkow. Tu o zastanowienie sie nad pewnymi skladowymi gatunku chodzi. Adrenalina liczy się dla nich bardziej niż egzekwowanie prawa. Przyznam, ze to zdanie wyraza mniej wiecej mysl, ktora latala mi w mozgownicy po ostatnim seansie.


Mental napisał(a):Mann nigdy nie bawił sie bronia, nigdy nie udawał, ze praca w policji to "super gadki, fajne ciuchy i odznaka na klacie". nonszalancja w tej robocie wyklucza realizm.

A jednak Ricardo i Sonny woza sie bajeranckim Ferrari i nosza wystrzalowe ciuchy. W wypowiedzi Chacinskiego cos jednak jest.

Odpowiedz
ferrarka plus nitro - rzeczywiście, jest w tym sporo przesady. nie żebym wieszał psy na całej dyskusji - była bardzo ciekawa i rzeczowa. szkopuł w tym, ze adrenalina rozsadza gruczoły wyłącznie "młodym, bogatym i zajebiście umięśnionym" (hmm... dziwne, ze mi jeszcze mózgu nie rozsadziła:)). wyobrażasz sobie Pacino albo świętej pamięci Coburna, jak latają z giwerami i udają twardzieli? rozumiem: Aston Kuczer albo inny Matt Damon, ale wtedy mamy Bad Boys, nie sensacje. szczerze mówiąc, nie znam filmu sensacyjnego, w którym gliniarze pozowaliby na wyluzowanych super kolesi. znam natomiast sporo szitu, podszywającego sie pod sensacje. jeżeli Mann kiedykolwiek nakręci młodzieżowy film, będzie to dla mnie znak, ze pora odejść:)

Cytat:Tu o zastanowienie sie nad pewnymi składowymi gatunku chodzi.

według mnie adrenalina i solowe popisy nigdy nie należały do elementów składowych sensacji. jeśli taki na przykład Riggs strugał bohatera w pierwszej zabójczej, to było to solidnie umotywowane na poziomie scenariusza. zresztą co ja tu będę wielce dowodził - obejrzyj Jakuzzi To live and die in LA. tam gliniarze niemal plączą z radości, jak uda im sie przeżyć pościg samochodowy. gdy po robocie wracają do chaty, pierwsze co robią to odreagowują stres: sięgają po alkohol albo rzucają sie na kobietę. następnego dnia partner opierdala partnera za wczorajsza brawurę.

Odpowiedz
Znowu chybiony przytyk w strone Bad Boys. Mentalu, powinienes chyba zobaczyc ten film jeszcze raz :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Mental napisał(a):szkopuł w tym, ze adrenalina rozsadza gruczoły wyłącznie "młodym, bogatym i zajebiście umięśnionym" (hmm... dziwne, ze mi jeszcze mózgu nie rozsadziła:)).

:)


Mental napisał(a):wyobrażasz sobie Pacino albo świętej pamięci Coburna, jak latają z giwerami i udają twardzieli?

Pacino - Heat. :)


Mental napisał(a):szczerze mówiąc, nie znam filmu sensacyjnego, w którym gliniarze pozowaliby na wyluzowanych super kolesi.

Ja mysle, ze cos by sie jednak znalazlo. A jesli nie, to mamy przeciez serial, do ktorego Mann pije przede wszystkim, a w ktorym wizerunek i adreanalina faktycznie wydawaly sie miec dla glownych bohaterow podstawowe znaczenie. Mann transportujac te dwojke do czasow nam wspolczesnych, wycofuje te elementy z pierwszego planu, calkowicie ich aczkolwiek nie likwidujac. Wedlug mnie MV sprawia wrazenie wlasnie takiego filmu: zawieszonego idealnie pomiedzy policyjna sensacja realistyczna a policyjna sensacja "wizerunkowa".

Odpowiedz
Jakuzzi napisał(a):zawieszonego idealnie pomiedzy policyjna sensacja realistyczna a policyjna sensacja "wizerunkowa".

wszystko przez Farrella i Foxxa - o ile Foxx czasami potrafi być poważny i szczerze zaangażowany (podkreślam: czasami), o tyle wybór pierwszego gogusia to ewidentny ukłon w strone młodej publiki.

Hitch napisał(a):Znowu chybiony przytyk w strone Bad Boys. Mentalu, powinienes chyba zobaczyc ten film jeszcze raz

no nie wiem, Hitch. mam przed oczami ten film i słyszę dialogi. dokladnie nie kojarzę, kto to powiedzial (Lawrence czy Smith), ale tekst o tym, że wstąpiłem do policji dla adrenaliny i z nudów (bo dostałem w spadku kupę kasy) nastawia mnie automatycznie na "nie".

Odpowiedz
Nie, nie.
Lawrcence mowi, że NIE dostał spadku i że bez pracy nie ma kołaczy.
Smith odbiera to jako probe obrażenia go, że niby on wstapil do służby w celach rozrywkowych, na co odpowiada pytaniem czy ma przepraszać za to, że dostał spadek i krotkim wywodem o tym jak to NIE robi sobie jaj z pracy, zawsze jest pierwszy i wychodzi ostatni, ze sie stara najlepiej jak umie i zeby kazdy kto ma go za luzaka, niech się pier... :)

Oczywiscie czesc druga to jest młodzieżowe ścierwo, ale pierwsza w zadnym razie nie powinna byc utożsamiana z tym żałosnym nurtem.

Przepros :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
ziew - dysputa nie zmienia faktu, że MV Mannowi nie wyszedł. Przyczyn jest wiele, ale wynik tylko jeden. To, że film ma klimat i zdjęcia oraz realizm to nie wszycho.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):ziew - dysputa nie zmienia faktu, że MV Mannowi nie wyszedł.

Nie ma to jak wejsc do dyskusji z sensownym argumentem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości