sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
30-11-2010, 21:43
|
The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson
|
|
szukam murzyna do głównej roli w biografii Hitlera...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 30-11-2010, 21:43
to Jackson nie mógł się postawić i bronić kolesia przed bandą pojebów? taka szycha w Holly i co? no chyba że on sam jest takim samym pojebem jak reszta.
30-11-2010, 22:10
Po homofobicznym Avatarze w sumie nie ma co się dziwić takim newsom.
Popieram apartheid! :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
30-11-2010, 22:33
Swoją drogą to ten zwolniony koleś powinien wiedzieć w jakim świecie żyje i zmyślić tej aktorce cokolwiek, a nie mówić prawdę.
01-12-2010, 10:28
Skoro Hobbiton jest wzorowany na Anglii, to jak najbardziej powinny w nim mieszkać ciapate hobbity. Niby kto prowadzi tam osiedlowe sklepiki?:)
01-12-2010, 11:16
No i w końcu rozszerzona wersja jedynki zaliczona. Powiem tak - z jednej strony sporo ciekawych elementów, które spokojnie mogły znaleźć się w wersji zwykłej (te kilka sekund z zasadzki na Isildura czy rozszerzona scena przyjęcia - super sceny, które sporo wnoszą, a przy tym nie są długie).
Z drugiej strony za dużo tu wykładania kawy na ławę i pokazywania palcem co je co i jak (np zmieniony prolog - dla mnie zupełnie nietrafiony). Poza tym film zaczyna się dłużyć, dodano kilka scen, bez których spokojnie można się było obyć (Bilbo szukający błyskotki po całym domu, Frodo wymądrzający się o widzianych w oddali Elfach). Poza tym film robi się niepotrzebnie rozbuchany i napuszony, a patos nie do zniesienia miejscami (w tej wersji znacznie bardziej kłująca w oczy scena, gdy Frodo wstaje i oznajmia, że weźmie pierścień - nikt nie oponuje, wszyscy jak jeden mąż do niego przystają, a w kolejnej scenie patrzą się na niego jak na zbawienie, Elrond wygłasza prezydencką przemowę i inne takie). Te 20 minut więcej pozwala też bardziej przyjrzeć się głupotkom i wpadkom Jacksona - po seansie rozszerzonej wersji bez problemu stwierdzam, że choć film jest fajny i ma klimat, to jednak jest cholernie głupi, miejscami wręcz debilny (Upiory pierścienia czy Orki - chyba nigdy nie daruję PJowi takiego spartolenia, spłycenia i niewykorzystania potencjału tych postaci), naiwny, mega gejowski (te wszystkie spojrzenia, uściski, no i wielkie przemowy i braterstwie, srerstwie, etc.) z często wymuszonym humorem (To dokąd idziemy? Do Mordoru w prawo czy w lewo? czy mój faworyt - Gandalf zastanawia się nad wybraniem właściwego przejścia w Morii, po czym z tyłu pada tekst "Gandalf chyba myśli" :D ), choć przyznać trzeba, że nie tak wkurwiającym jak w kolejnych częściach, z których Jackson zrobił zwykłą błazenadę. Last but not least efekty - nie ma to nic wspólnego z edycją rozszerzoną, ale tym razem strasznie rzucały mi się w oczy. Lwia część tego filmu postarzała się strasznie względem CGI, na dobrą sprawę wciąż bronią się jedynie sceny zestawiania ze sobą ras (czyli mały Frodo obok Gandalfa, etc.), które wyglądają wiarygodnie. Cała reszta wygląda jak malowana albo niedorobiona. Reasumując: wymęczyła mnie trochę wersja extended, choć ma w sobie kilka plusów. Niestety seans ten obnażył przedemną także wszelkie wady tego filmu. To bez dwóch zdań jeden z najlepszych filmów fantasy ostatniej dekady, no i bez cienia zwątpienia najlepsza część trylogii, niemniej po latach nie robi już takiego wrażenia, często śmieszy tam gdzie nie powinna i żenuje humorem, patosem, napuszeniem i zachowaniem bohaterów. Słowem: wychodzi po latach wszystko to, czego obawiałem się wcześniej, a co tak bardzo nie podobało mi się w kolejnych częściach i dowodzi, że PJ to reżyser średniej ligi, który w wielu miejscach spartolił co tylko mógł - choć szacunek za pociągnięcie tak wielkiej produkcji mu się i tak należy. Ocena *** bez zmian: 9/10 - bo to wciąż fajna przygoda, z wieloma rewelacyjnymi scenami i epickie widowisko ze wszechmiar Ocena extended: 8/10 - bo jednak ciut za długa, ciut przesadzona i niepotrzebnie wykłada kawę na ławę I nawet nie mam ochoty brać się za kolejne części - szczególnie, że jest tam Gollum, który zwyczajnie mi już obrzydł i nie mogę na niego patrzeć tak samo jak na Shreka.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 04-12-2010, 21:07
Nie wierze, tydzien temu w weekend ogladalem calosc i zwyczajnie mnie wykrecalo, moge sie tylko podpisac - chyba sie nawet zabiore za 50 Prawd: LOTR.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
04-12-2010, 21:29
Myślę, że jedno 50 prawd nie wystarczy :D Przynajmniej 3 trzeba - po jednym na każdą część :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 05-12-2010, 01:34
Z kadej sceny batalistycznej przynajmniej 20 ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
05-12-2010, 02:06 Cytat:w tej wersji znacznie bardziej kłująca w oczy scena, gdy Frodo wstaje i oznajmia, że weźmie pierścień - nikt nie oponuje, wszyscy jak jeden mąż do niego przystają, Chyba dawno nie oglądałeś (albo pomieszało ci się z książką) bo akurat w tej scenie nic nie zostało zmienione. Oglądałem pierwszą płytę z rozszerzonej Drużyny trzy dni temu (drugą pewno dzisiaj obejrzę) i ogląda mi się to w zasadzie tak samo dobrze jak osiem lat temu, choć akurat Drużynę też chyba wolałem w wersji kinowej (czego nie mogę powiedzieć o Powrocie Króla). Cytat:To bez dwóch zdań jeden z najlepszych filmów fantasy ostatniej dekady A te inne to? 05-12-2010, 08:02 Cytat:Last but not least efekty - nie ma to nic wspólnego z edycją rozszerzoną, ale tym razem strasznie rzucały mi się w oczy. Lwia część tego filmu postarzała się strasznie względem CGI, na dobrą sprawę wciąż bronią się jedynie sceny zestawiania ze sobą ras (czyli mały Frodo obok Gandalfa, etc.), które wyglądają wiarygodnie. Cała reszta wygląda jak malowana albo niedorobiona.W zasadzie zgadzam się z Tobą tylko w tej kwestii. Efekty są w większości scen strasznie sztuczne i niekiedy wyglądają jak niedopracowane. Dlatego między innymi nie chciałbym LOTRa na BD, za dużo byłoby wtedy widać, co mogłoby irytować.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 05-12-2010, 12:22
Trochę chaotycznych wynurzeń o Władku z mojej strony.
"Drużyna pierścienia" zdecydowanie najlepszą częścią trylogii. Głównie za to, że tu naprawdę imponuje scenografia, tu są najlepsze efekty, tu się odczuwa autentyczny mrok - przede wszystkim Moria, to tu jest najlepsza bitwa - prolog, czemu tak się nie dało zrobić bitw w kolejnych dwóch częściach a zwłaszcza w "Powrocie króla" gdzie podobnego efektu się oczekiwało? Ten mrok, ten power, ten rozmach. Kolejna rzecz to rysunek postaci - w "Drużynie..." wszystko gra jak należy, w kolejnych zaczyna irytować krasnolud-błazen, Legolas-madafaka skaczący na Olifanty i zjeżdżający na deskorolce w "Two Towers", Aragorn podobnie wiecznym rozmyślaniem o elficy, jedyną zaletą wątku miłosnego była tylko uroda Liv Tyler. Jednak lepiej by było gdyby się go pozbyto. Przyczyniło by się to tylko do zwiększenia dynamiki opowieści. Cały "Władca..." mało ma wspólnego z takim kinem jakiego bym oczekiwał bardziej, to nazbyt komercyjne arcydzieło tylko i wyłącznie samego widowiska i to tylko właśnie "Drużyna..." gdzie z takim pietyzmem oddano obce krainy, że naprawdę się czuło iż twórcy pojechali do Śródziemia i tam porobili zdjęcia. Czekam tylko jak drużyna odwiedzi kolejną krainę bo to jest w "Drużynie" najwartościowsze - dokładność i rozmach lokacji. Fabułę traktuję tylko jako pretekst do części przygodowej, główna wartość "Władcy..." to wrażenia estetyczne. Lecz w kolejnych dwóch gdzieś znikło to uczucie, dwór Theodena to jakaś wiocha, wszystkie kolejne lokacje jakieś za małe, ze zbyt małym rozmachem zrobione. Efekty również wypadają jakoś słabiej mimo, że wciąż ładne. "Dwie wieże" i "Powrót króla" to są bardzo dobre filmy ale do wybitnej części pierwszej wyraźnie brakuje. A całość mimo, że mam je za niewątpliwie udane to wciąż nie jest to ideał fantasy. Wśród gier komputerowych można znaleźć znacznie ciekawsze fantasy. Takie "Baldurs Gate" bije na głowę "Władcę..." i charakterystyką postaci, i przygodą i fabułą i pietyzmem w oddaniu klimatu wszelkich lokacji ( takich miast jak w "Baldurze..." brakuje mi we "Władcy..." ), tym jak potrafi wciągnąć w opowieść i autentycznym trzymaniem w napięciu i prawdziwym mrokiem od początku do końca. Ekranowy 'Władca..." za bardzo też cuchnie marnej jakości telenowelą ze zbyt przeciąganymi rozmowami o przyjaźni, o śmierci tego i tamtego. No, coś tu jest nie tak dlatego wśród najlepszych fantasy co prawda "Drużyna pierścienia" jest nr. 1 w gatunku ale już od kolejnych wyżej stawiam "Conana Barbarzyńcę", "Zielonego węża" Tsui Harka, który pozostaje najoryginalniejszym fantasy jakie oglądałem. Więcej magii odnajduje w niskobudżetowych "Chińskich duchach", "Kwaidan" Kobayashiego przedstawia sobą większą wartość od "Dwóch wież" i "Powrotu króla". Nawet w tych słabszych - "Willow" - jest lepszy klimat przygody i znacznie żwawsze tempo, bezpretensjonalność, lepszej jakości humor mimo ewidentnego kierowania tej produkcji do dzieci. "Legenda w górach" z 1979 miała w sobie autentyczną magię mimo prehistorycznych efektów i całkowitego przegadania. A książkę czytałem dawno i pamiętam z niej niewiele. :wink: Władek 1 - 9/10 Władek 2 - 8/10 Władek 3 - 8/10 lecz tylko w edycji rozszerzonej. Kinówka zdecydowanie gorsza.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 05-12-2010, 14:09 Cytat:to tu jest najlepsza bitwa - prolog Nie wiem co w niej takiego najlepszego. Cytat:wszystkie kolejne lokacje jakieś za małe, ze zbyt małym rozmachem zrobione Jasne, zwłaszcza Minas Tirith... A co do ciekawszego fantasy od Władcy - saga o wiedźminie jest tak z 10x ciekawsza, tylko że na nieszczęście zrobionej jak należy ekranizacji nie doczeka się pewnie nigdy (bo chocby nawet jakimś cudem się za to wzięło Hollywood to wysoki budżet nie idzie w parze z Rką bez której wiedźmin nie ma sensu), no chyba żeby ktoś to zrobił w rzymopodobnej postaci serialowej. 05-12-2010, 15:38
Wersja rozszerzona Drużyny słabuje ze względu na rozkładająco nudny fragment w tym niebieskim mieście elfów. Mam wrażenie że trwa z siedem godzin. Ogólnie kiedyś ta część najmniej mi się podobała właśnie ze względu na żółwie tempo, ale dziś nie potrafię ocenić jednej części w oderwaniu od reszty. Jak dla mnie to jest jeden dziewięciogodzinny film. I choć najbardziej lubię Dwie wieże (chyba ze względu na pejzaże), to nie mogę powiedzieć że są lepsze czy gorsze niż Drużyna czy Powrót.
05-12-2010, 15:38 Cytat:Jasne, zwłaszcza Minas Tirith... No, Minas Tirith wygląda nie najgorzej. Lecz jakoś tak sztucznawo wypada. Wioska Bree wyglądała niezwykle naturalnie. Takiego efektu oczekiwałbym od każdej z lokacji z kolejnych części. Gieferg napisał(a):Nie wiem co w niej takiego najlepszego. Wyjaśnione wyżej. Bitwy niby efektowne ale jeszcze nie tak. Prolog daje rady do dziś. Z "Two Towers" teraz tylko końcówka, wcześniej całość robiła na mnie wrażenie. Jak się czytało opisy z książki to wyglądało, że bitwy są jeszcze efektowniejsze.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 05-12-2010, 15:53 Cytat:No, Minas Tirith wygląda nie najgorzej. Mi się Edoras jednak bardziej podobało. Cytat:Bitwy niby efektowne ale jeszcze nie tak jak bym chciał. Przykład bitwy tak efektownej "jakbyś chciał" z dowolnego filmu? Cytat:Jak się czytało opisy z książki to wyglądało, że bitwy są jeszcze efektowniejsze. To już chyba bardziej zależy od wyobraźni :P W każdym razie moje oczekiwania zostały spełnione, a jeszcze większej efektowności to bym raczej nie chciał (choć pewnie spróbują ją nam zafundować w Hobbicie co byłoby jednak dośc głupie zważywszy na to, że ta ksiązka i wydarzenia w niej opisane to nie ta skala co LOTR i powinno być raczej mniej efektownie). 05-12-2010, 15:57 Gieferg napisał(a):Przykład bitwy tak efektownej "jakbyś chciał" z dowolnego filmu? Hmm, "Braveheart". Pewnie ze względu na niezwykły naturalizm, nie skalę. No i prolog "Drużyny pierścienia". Bitwa w "Star Wars 6" też daje rady. To być może bardziej kwestia nie tyle rozmachu co samego stylu opowiadania. Gieferg napisał(a):Mi się Edoras jednak bardziej podobało. To powinno być jakieś porządne miasteczko a nie wiocha. :razz:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 05-12-2010, 16:04
Z opisu Tolkiena wynikałoby że faktycznie Edoras powinno mieć więcej miejskiego charakteru, ale wypadało jednak odróznić na filmie to miejsce od Minas Tirith i nadać mu wyróżniający je charakter i jest to jedno z licznych posunięc Jacksona które uważam za słuszne (inne to np zmiana charakteru Faramira czy wywalenie w cholerę zupełnie niefilmowego Bombadila), mimo że ktoś oczekujący idealnie wiernej adaptacji byłby ich przeciwnikiem. Poza tym zdecydowanie bardziej cos takiego pasuje do filmowego wizerunku jeźdźców Rohanu niż murowane miasto.
Cytat:"Braveheart". Pewnie ze względu na niezwykły naturalizm, A mówiłeś o "efektowności" :P Poza tym nie można było oczekiwać tego poziomu krwistości we Władcy no i wiadomo że Braveheartowi w kategorii pokazania bitew na ekranie nic nie podskoczy. Cytat: Bitwa w "Star Wars 6" też daje rady. Znaczy że co, ta z Ewokami? :neutral: Ja bym wskazał reżyserską wersję Troi jako przykład filmu z sprawnie nakręconymi bitwami w kategorii starożytność/średniowiecze. Oblężenie w Królestwie NIebieskim też nawet daje radę. 05-12-2010, 16:24 Gieferg napisał(a):Chyba dawno nie oglądałeś (albo pomieszało ci się z książką) bo akurat w tej scenie nic nie zostało zmienione. Chyba masz problemy z czytaniem ;) Nigdzie nie napisałem, że jest zmieniona (acz cała scena jest przecież dłuższa, mamy przemowę Beana o śnie :roll: i takie tam), tylko że bardziej rzuca się w oczy jej debilizm. Cytat:A te inne to? Choćby Labirynt Fauna czy Parnassus. Stardust. Hellboy II też jest po trochu fantasy, choć już nieco gorszy, głównie przez humor. Sorcerer's Apprentice też daje radę jako jednorazowa rozrywka. Piraci też ocierają się o gatunek. Jest jeszcze tegoroczny Smok - wspaniały. Są Kroniki Narnii - niby nic specjalnego, ale jedynka była solidnym filmem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 05-12-2010, 16:29 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) | Mefisto | 40 | 9,731 |
14-03-2026, 16:13 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Pirates of the Caribbean (2003-2017) | Jakuzzi | 1,079 | 182,951 |
07-02-2026, 15:31 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Lemon Popsicle - Lody na patyku (1978 - 2001) | shamar | 3 | 1,568 |
11-02-2023, 15:09 Ostatni post: shamar |
|
| Red Riding Trilogy (Wilcze Prawo) | Mefisto | 1 | 3,728 |
24-01-2011, 23:31 Ostatni post: Albertino |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |