08-12-2007, 02:09
|
Pirates of the Caribbean (2003-2017)
|
|
Ciekawostka z dvd: w kawałku (moim ulubionym zresztą) "Parlay" na gitarze gra Gore Verbinski :)
08-12-2007, 02:11
Zagłosowałem na Klątwę Czarnej Perły. Dwójka odpadła już w kinie, po scenie z kołem (wiem, że to bajka, ale brakło w tej scenie nie tylko wyczucia, ale też logiki), i ta scena z tyczką. Nie był to zły film, ale już aż nad to przekombinowany, jakby wiele rzeczy na siłę. W moim odczuciu, znacznie słabsza cześć. 3-ciej niestety nie widziałem, żeby oceniać i porównywać.
M
loading podpis...
14-12-2007, 18:57
heh, idę dziś na enemefa piratów - idealny test na wytrzymałość :D mam nadzieję, że nie zasnę przed 3 :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 14-12-2007, 18:58
no i byłem. Wrażenia? Hmm..generalnie dobry trening przed dvd, ale po kolei...tja, spoilery są.
POTC 1 - już klasyka. Kapitalny kawał kina pirackiego, klątwa, świetne efekty, muzyka, zdjęcia, no i przede wszystkim ciekawa fabuła i postaci. Film kapitalny pod każdym względem. Zresztą znam go już na pamięć. POTC 2 - tu już gorzej. Film przede wszystkim niepotrzebnie wydłużono, dodając masę zbędnych gagów, które pasują tu, jak pięść do nosa. W dodatku całość zbacza nieładnie w stronę fantasy. Na całe szczęście Davy Jones i jego banda stanowi tak olbrzymi plus, że całość, choć chwilami nużąca i przesadzona (tu pojedynek, tam pojedynek - każdy z każdym, wszyscy ze wszystkimi), to podoba się i jest warta obejrzenia (jedynie finał nie satysfakcjonuje). Film widziałem zresztą po raz 3. POTC 3 - Film widziałem po raz pierwszy, więc będzie dłużej i ostro. Czemu? Bo to taki kicz, że głowa mała. Po dwóch udanych częściach dostaliśmy tak maksymalnie durną i niezjadliwą papkę, że człowiek tylko łapie się za głowę. Ze świetnego filmu o piratach zrobiono jakąś durną, niepotrzebnie pogmatwaną opowiastkę, w której piraci są tylko dodatkiem. Całość to już czystej krwi przygodowe fantasty dla 12 latków, w którym mamy tez western, love story - w dodatku wprost z telenowel, slapstick, niby horror i bóg wie co jeszcze. Kicz, kicz, kicz! Tu nic nie ma sensu, a jeszcze więcej scen jest w ogóle niepotrzebnych. Przykładowo mamy cały wątek Tia Dalmy (która w 2 była ciekawą postacią drugoplanową, a tu raz, że w wkurza od początku do końca, a dwa, że totalnie nic nie wnosi i ma dopisaną historię z dupy) jest niepotrzebny. Całe zebranie, wyzwalanie bogini, etc - a w końcu jej postać znika i nic się nie dzieje. WTF?? Inny przykład: masa statków płynie na bitwę, a koniec końców tylko 3 ze sobą walczą. Reszta co niby robi? Zakłady? Co to ma kurwa być? Verbinski miał tu możliwość zrobienia jednej z najbardziej pamiętnych i widowiskowych bitw morskich, a wyszła mu kupa. Przykład nielogiczności: ekipa płynie na kraniec świata, wokół zimno i wszystko zamarza - jest tak lodowato, że jeden z załogantów odrywa sobie palec u nogi. Ale nasi piraci, na czele z "boskim" Orlando łażą wokół z podwiniętymi rękawami i gołymi klatami i nic sobie nie robią. No ja cię sorry! Czepiam się, ale jest czego, bo takich debilnych scen/wątków/rozwiązań jest mnóstwo. Zmultiplikowanie Jacków to całkowicie chybiony pomysł, ale to i tak nic w porównaniu z krabami, które niosą starek. A film trwa 3 godziny!!! Ja się pytam jak do tego doszło? Widząc takie sceny, jak początek w Singapurze, to można uzasadnić to tylko brakiem montażu - Elizabeth płynie sobie przez miasto śpiewając piosenkę, a kiedy dopływa, to Barbossa nagle wychodzi zza rogu i mówi "Jestem z nią". Pieknie! Do tego znaczna część scen ma porzucony brak logiki na rzecz efektów albo humoru. I tak np Kraken, który budził lęk w poprzedniej części, leży sobie zdechły na plaży - i nic! Ani jak zginął, ani dlaczego, ani co. Nic! Dalej - Jack rozwiązuje zagadkę mapy. Zamiast podzielić się tą nowiną z towarzyszami, on biega po łajbie w te i we wte, robiąc za wioskowego głupka, aż reszta wpadnie na to, że to co robią, to rozbujanie łajby (kolejny debilny pomysł) - i tak w kółko. Już w Skrzyni były momenty przesadzone, gdzie wiele wątków i postaci nakłada się każda z każdą i wszystkiego jest za dużo. Tutaj zostało to tylko spotęgowane, przez co film wypada naprawdę żenująco w stosunku do poprzedników i jest zrobiony chyba tylko dla efektów i widowiskowości (zresztą przesadnie napuszonej i nijakiej). Ponadto postaci z poprzednich części zostały równo pogrzebane - ojciec Willa nagle nic nie pamięta i jest częścią statku, ale o dziwo to on zrywa się i zabija komodora. Davy Jones z budzącego grozę, ale i masę ludzkich uczuć potwora, zrobiono pustaka, który tylko lata w te i we wte i mówi, że kocha albo nie kocha. Jedynie główny czarny charakter pozostaje do końca wysublimowanie zły i konsekwentny w swoich poczynaniach. No, ale żeby nie było, to teraz plusy. W zasadzie zdjęcia i muzyka są oczywiste. Aktorsko film wypada oczywiście gorzej, nawet jeśli idzie o Jacka (z pirata, który może i wyglądał jak naćpany, ale był mimo wszystko bystry i sprytny zrobiono klauna, który jest bardziej głupi niż zwykle - choć i tak wszystkich wyprowadza w pole). Zostają poszczególne sceny, z których najbardziej podobały mi się: - początek i pieśń piratów; - finał 1: rozstrzelanie statku federacji - finał 2: Jack raz jeszcze, choć niestety zakończenie dające widoki na kolejną część, za którą podziękuję - niektóre onelinery są fajne, choć z reguły nie pasują do sceny albo scena nie pasuje do nich - scena w Singapurze: - To nie nasz człowiek! :D - ojciec Jacka - perfecto, choć scena, w której się pojawia znowu durna i niepotrzebnie rozciągnięta - scena z umarłymi w łodziach i pod wodą - oczywiście też zepsuta przez zbędny humor i niekonsekwencje (najpierw mowa o tym, że ich nie widzą i traktują jak duchy, ale po chwili Elizabeth prowadzi dialog z ojcem - a takich niekonsekwencji jest masa) - postać Sao Fenga - świetnie zagrana i pokazana, ale oczywiście w ostatecznym równianiu zbędna i jej potencjał nie został zupełnie wykorzystany - (post) miłosna scena między Orlando a Keirą - ładne, proste, stylowe i kładzie na łopatki cały związek Jonesa z Kalypso i chyba tyle... Reasumując: film za długi, za durny, przesadzony, niepotrzebnie efekciarki i śmieszny, niepotrzebnie fantastyczny, za dużo w nim wszystkiego. Odradzam. Sprawa jest więc prosta: część 1 - niezapomniane kino pirackie w starym dobrym stylu, ale z dzisiejszymi efektami i tempem; część 2 - to samo, tylko więcej, śmieszniej i dłużej (niepotrzebnie). Daje radę głównie dzięki efektom, niedopowiedzeniom i Jonesowi; część 3 - dno, z kilkoma jasnymi punktami, kicz nieprawdopodobny, za który powinni oddawać kasę. Szczerze myślałem, co by sobie sprawić całą trylogię, ale to pogrzebało te nadzieje (no chyba, że cena spadnie do 30 zł :P) - chyba lepiej wydać kaskę na dwie pierwsze części i się nie denerwować kolejną pogrzebaną serią.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 15-12-2007, 20:55
Zasadniczo zgadzam się z powzyszym postem Mefisto, ale nie do końca. Tzn większość, rzeczy o których wspomina jest głupia, wkurzająca i bez sensu, ale pomimo tego wszystkiego i tak dobrze mi się oglądało ten film, co nie zmienia faktu, że jest słabszy od poprzednich części.
Cytat:A film trwa 3 godziny!!!bez napisów 2,5 h 16-12-2007, 14:30
wiesz, znacznie lepiej by się go oglądało, gdyby nie był taki długaśny - a tak masz masę niepotrzebnych scen, których masakrycznie napuszona akcja po prostu nudzi, a losy bohaterów przestają interesować. Jak zresztą pisałem, to już druga część się dłuży. Nie ma to jak jedynka 8)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 16-12-2007, 16:11
Dodam jeszcze że trudno mi traktować poważnie ludzi którzy oceniają ten film na 10/10 8)
Jeszcze rozumiem, jeśli sa to jakieś nastoletnie fanki Orlando Blooma, ale...no cóż..., takie Transformers nawet w chwilach największego zaślepienia oceniałem max na 9, a aktualnie na 7,5-8 (po dwóch kolejnych obejrzeniach w ciągu ostatnich kilku dni). 16-12-2007, 16:20 Cytat:Dodam jeszcze że trudno mi traktować poważnie ludzi którzy oceniają ten film na 10/10 to tak samo kuriozalne jak napisać: "Końcowe 20 minut tego filmu to NAJLEPSZE SCENY AKCJI JAKIE KIEDYKOLWIEK KTOKOLWIEK NAKRĘCIŁ. Bay jest moim nowym idolem" :) 16-12-2007, 18:01 Gieferg napisał(a):Dodam jeszcze że trudno mi traktować poważnie ludzi którzy oceniają ten film na 10/10 8)Wcale nie widać do kogo pijesz w tym zdaniu... whatever. I don't care. 16-12-2007, 19:21
tak w ramach przypomnienia ;) 4 część jest oficjalnie potwierdzona.. i będzie nosić tytuł:
Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides Scenariusz ma się opierać na jakiejś tam książce pod tym samym tytułem. W skrócie: Jack udaje się na poszukiwanie 'the Fountain of Youth' (co można było zauwazyc na końcu części 3). Reżyser filmu nie znany ;) Udział w nim potwierdzili Johnny Depp i Geoffrey Rush. Nie wiem jak wy.. ale ja nie mogę się doczekać co Jack Sparrow znowu odpierdzieli :D 13-10-2009, 19:48
Ja tak samo jak się nie mogę doczekać (choć to też umiarkowanie), nie mogę się też pozbyć myśli że "czwórka" będzie po prostu słaba. Szkoda że powstanie tej części opiera się chyba tylko na skoku na kasę, bo cała piracka trylogia to naprawdę kapitalne filmy do których bardzo często wracam i oglądam z taką samą przyjemnością. Niby "At world's and" miało jakieś tam otwarte zakończenie i można się było spodziewać kolejnej części, ale mnie cały ten pomysł nie przekonuje.
13-10-2009, 20:34
Ja myślę że będzie lepsza niż 2 poprzednie części... mają czas na napisanie scenariusza (nawet na tak kapitalnego jaki był w Klątwie) dodatkowo nie będzie Blooma i Keiry...oni mi nie pasowali do tego zatęchłego świata ukazanego w trylogii...więc myślę że nie będzie tak źle. Chociaż i tak wiadome że to skok na kase...dziwne gdyby tego skoku nie wykonali ;) no ale zobaczyć nowe przygody Jacka w wykonaniu Johnnego - bezcenne.
Drink up me hearties yoo hoo ;) 13-10-2009, 21:00
No tak, przecież każdy wie, że poprzednie części zrobione zostały z artystycznych pobudek... :)
Kinofilia - blog filmowy
PAMIĘĆ ABSOLUTNA, czyli... TOTAL RECALL 2, czyli dlaczego Paul Verhoeven nie nakręcił kontynuacji. 13-10-2009, 21:12
Klątwa - 9,5/10
Skrzynia - 8/10 Kraniec - 6/10 Klątwa to rewelacyjne kino pirackie, wskrzeszenie gatunku i w ogóle czadzior. Całościowo kapitalny film. Głównym grzechem skrzyni jest to, że poszli w troszkę innym kierunku, klimat był zdecydowanie inny, a film ogólnie nierówny miejscami. Ale miał kapitalny pojedynek 3 postaci, rewelacyjnego Davy Jonesa no i krakena. Na Krańcu Świata to najbardziej nierówny film. Fabularnie to wymieszane wymiociny, poziom humoru upadł na pysk, tandetne zagranie ze zwielokrotnieniem Jacka Sparrowa... ogólnie bida straszliwa i niesmak, że zmarnowano taką trylogię fatalną trzecią częścią (która kończy się fatalnym finałem). Więc czemu tak wysoko? Bo muzyka w tej części jest najlepsza - to poprawiona, wzbogacona wersja tego co grało w całej trylogii, do tego miejscami po prostu genialne, genialne zdjęcia. Czyli film jako taki miałby 4/10, ale ocenę wyciągają detale i oprawa. W tym kontekście czwórka może być kupsztalem... W końcu najlepiej zarobiła trójka, dla tępaków w skórzanych fotelach to wskazanie, że kolejna część powinna być w tym stylu. Do tego grozi nam wciśnięcie kolanem, na siłę Willa i Elizabeth - no bo jakże bez nich... Ale cóż - może ktoś stwierdzi - pójdźmy w klimaty jedynki. 13-10-2009, 23:00
Reżyser czwartej części już znany
Jak dla mnie bardzo dobry wybór..tylko żeby z filmu.. musicalu nie zrobili ;) 17-11-2009, 19:46
Czemu nie, musicalowe wstawki pasowały by do filmu :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-11-2009, 12:57
Kiepsko to widzę. Marshall w chwili obecnej to, podobnie jak np. Howard, hollywoodzka małpka do taśmowego wypuszczania wygładzonych, prooscarowych filmów. Verbinsky przynajmniej ma ciekawą wyobraźnię wizualną i super awangardowe poczucie humoru (Mexican czy nawet Ring nisko się kłaniają), filmy Marshalla wyróżniały się jak dotąd in plus jedynie fajna muzyką. Inna sprawa, jaki jest niby sens kontynuowania tej serii (poza oczywistym - finansowym)?
Why are you firing wallnuts at me?
18-11-2009, 15:41 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson | wiking | 742 | 133,807 |
17-05-2026, 23:31 Ostatni post: Corn |
|
| Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve | Rodia | 1,639 | 261,193 |
16-05-2026, 18:55 Ostatni post: Westcoast |
|
| Trainspotting (1996-2017) | Pitero | 12 | 6,021 |
01-10-2021, 17:08 Ostatni post: Pelivaron |
|
| [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) | Arahan | 0 | 694 |
01-02-2017, 06:54 Ostatni post: Arahan |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







