Ankieta: Jak oceniasz najnowszą część - "Dead Men Tell No Tales" aka "Salazar's Revenge"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Pirates of the Caribbean (2003-2017)
No jednak widac że napisanie PW to wielki problem :?

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Powiem tak - bawiłem się świetnie, mimo że film miał trochę wkurzających momentów (wielokrotny Jack - głupie i nie wiadomo po co, tak samo olbrzymia Kalipso - nie znoszę takich rzeczy,


A mi sie ten wątek rozdwojenia jaźni Jacka podobał, fajnie to wymyslili i dośc oryginalnie. Mogliby bardziej dopracować pokazanie różnych stron charakteru Jacka, ale ogolnie efeky był ciekawy.
wogole wizja jego zaświatów spodobała mi sie chyba najbardziej.

Cytat: No i jeszcze zdechły kraken...ok, swoją rolę odegrał, w zasadzie nie było potrzeby pokazywania kolejnych walk z krakenem, ale zasługiwał jednak na pokazanie jego śmierci (no ja się pytam jak go ukatrupiono?).

Ja nawet nie domysliłam sie że to zdechłe to był Kraken :roll:
Był taki natłok informacji i wątkow że jakoś sie rozplynął między tym wszystkim... szkoda
"Cztery ściany cztery kąty, a w tej pustce ty sam...piąty"

Odpowiedz
Szansa na kolejne częsci Piratów wydają sie całkiem prawdopodobna:

Wygląda na to, że powstanie kolejny sequel "Piratów z Karaibów". Jego realizacją są żywo zainteresowani Johnny Depp i Geoffrey Rush.

Głównym bohaterem będzie odtwarzany przez Deppa kapitan Jack Sparrow. Za kamerą ponownie stanie Gore Verbinski.

Fabuła filmu ma przypominać opowieści Juliusza Verne'a, więc nie wiadomo czy czasem ulubieni piraci nie wylądują w... kosmosie. Jednym z bohaterów ma być najpotężniejszy wynalazca, który posiada w swoim arsenale niespotykaną latającą machinę. Jego marzeniem jest zawładnąć nie tylko oceanami, ale całym wszechświatem. Poza tym Sparrow i Barbossa - jedyni bohaterowie, którzy powrócą w kontynuacji z oryginalnej załogi Czarnej Perły - zmierzą się z najpotężniejszym piratem wszech czasów.


Źródło: http://film.onet.pl/0,0,1556940,wiadomosci.html



Z tym kosmosem to chyba lekka przesada, ale Jack i Barbossa w rolach głownych bez Willa - z tego może wyjść na prawdę coś fajnego, szkoda tylko że reszta załogi ma nie powrócić, ale jak na razie to tylko plany, więc daleka jeszcze droga by Jack ponownie pojawił sie na ekranach kin.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
Jestem za. Za. Za za za za za. Piraci to jedyny współczesny cykl, który mogą kontynuować bez końca. Właściwie to jedyny taki cykl w ogóle - jeśli tylko utrzymają poziom trylogii. W takim Obcym powiedziano już wszystko, co można było powiedzieć bez psucia zabawy (bo jakby pokazać żywą rasę "pilotów", to prysnęłaby cała magia). Ale świat Piratów ma jeszcze ogromny potencjał...

Odpowiedz
Ale będzie żenada...

Odpowiedz
Odświeżyłem sobie częśc drugą przed obejrzeniem trójki na DVD. Wrażenia jak poprzednio. Fajnie się to ogląda, ale poziom durnoty niektórych scen trochę przekracza moje granice tolerancji. Rozumiem, konwencja i te sprawy ale jakieś granice przyzwoitości można by zachować - chodzi mi tu o głownie dwie sceny - uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach, oraz walka na toczącym się młyńskim kole.

No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.

PS> podczas pierwszej wizytu i Tii Dalmy, widać nogi Barbossy na łóżku w pomieszczeniu z tyłu, tam gdzie biegnie małpka.

Odpowiedz
Z tymi dwoma durnymi scenami, to mam dokładnie takie same odczucia na ten temat.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach
Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja, poza tym scena wyjątkowo zabawna i pomysłowa.

Cytat:oraz walka na toczącym się młyńskim kole.
Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?

Cytat:No i wciśnięty na siłę bullet time w tym filmie mi wyjątkowo przeszkadza.
Uwielbiam ten moment.

Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

Odpowiedz
Cytat:Owszem, przesadzone, ale tak, taka to konwencja,

A ja taka konwencję nei do końca dobrze trawię niestety. Na Piratach to tylko chwilowe i niezbyt silne mdłości, ale już na KIng Kongu... :?

Cytat:Co w tym durnego? Skoro dało się to rzeczywiście tak nakręcić że walczyli na tym kole ludzie (oczywiście zachowując kontrolę nad samym kołem) to czego się czepiać?
Poza ogólna absurdalnością jest kilka rzeczy które mnie w tym irytują:

po 1 - scena jest za długa ( w ogóle cała ta walka trzech gostków jest na siłę przeciągnięta i tym samym w pewnym momencie zaczyna niemiłosiernie nudzić), kojarzy mi się to z badziewnymi i również zbyt długiki scenami w King Kongu Jacksona którego to filmu szczerze nienawidzę.

po 2 - Jack wchodząc pierwszy raz do koła zaraz dostaje w łeb jakąś rurką/poprzeczką whatever, jak wchodzi drugi raz jakoś biegnie i nic go nie uderza.

Po 3 - nie podoba mi się moment kiedy koło "wkręca" Jacka, wcześniej myslałem, że były w nim liczne regularnie rozmieszczone otwory, po bliższym przyjrzeniu się wygląda na to, że otwór był tylko jeden. Rozumiem, że konwencja ale ilez można mieć tych fuksów?

Po 4 - w tym filmie już wcześniej była scena z toczeniem się (w klatce) więc odczuwam to jako pewną powtarzalność, co jest zawsze minusem.

Cytat:Ostatnio w ciągu 8 dni oglądałem Na krańcu świata dwa razy i mogę ostatecznie powiedzieć że 3 jest moją ulubioną częścią.

Na krańcu świata raczej sięmoją ulubioną częscią nie stanie z kilku powodów:
- wielu Jacków - za pierwszym razem śmieszne, za kolejnymi irytujące
- motyw z odwracaniem statku na drugą stronę głupi niemożebnie, nawet w ramach konwencji.
- zmarnowanie okazji na pokazanie wielkiej bitwy morskiej - tego nie mogę wybaczyć.
- zmarnowanie Krakena, zmarnowanie Sao-Fenga
- zupełnie beznadziejny motyw z rosnącą Calipso, który przywodzi na myśl równie beznadziejny motyw z wielkim Sandmanem w Spider-manie 3 - po prostu nei znoszę takich rzeczy.
- absurdalny wygląd miasta piratów czy jak się to tam zwało. ZBYT NIEREALNE nawet jak na ten film.
- kilka innych nieścisłości i dziur w fabule, które przypomnę sobie jak obejrzę film po raz drugi, a które irytowały mnie za pierwszym razem ale już dokładnie ich nie pamiętam.

Oczywiście trójka ma parę zalet, np zakończenie bardzo mi się podobało :twisted: no i ogólnie jest na tyle dobra że kupiłem dwupłytowe wydanie DVD, ale moja ocena to coś około 7-7,5/10

W ankiecie zagłosowałem na częśc pierwszą i nie sądzę, bym miał zmienić zdanie.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Rozumiem, konwencja i te sprawy ale jakieś granice przyzwoitości można by zachować - chodzi mi tu o głownie dwie sceny - uczieczka Jacka przed kanibalami z tyczką na plecach, oraz walka na toczącym się młyńskim kole.

teoretycznie się zgadzam, ale kocham jedno ujęcie z tej całej ucieczki - moment, gdy Jack spada, potem tyczka, a na końcu owoce :D boskie :D
poza tym dla mnie cały film jest przesadnie długi.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Obejrzałem własnie trójkę na DVD, uczucia mam mieszane. Podobnie jak w przypadku Spider-mana 3 jest to zdecydowanie najsłabsza część seri, choć mimo wszystko ogląda się ją przyjemnie i absolutnie nie żałuję kasy wydanej na dwupłytowe wydanie DVD.

Oczywiścei Jack Sparrow to wciąż mocny punkt filmu, choć już nie tak mocny jak w poprzednich częściach, fakt, że tutaj to Barbossa chwilami bardziej "przejmuje ster".

SPOJLERY JAK CHOLERA

Niestety jest to film marnujący tak wiele fajnych motywów i postaci że aż trudno chwilami w to uwierzyć. Pojawia się całkiem ciekawie się zapowiadający Sao Feng ale cóż, z tego skoro okazuje się tylko pionkiem, który ma posłużyć jedynie do tego żeby przekazać uprawnienia Elizabeth i szybko zostaje udupiony. Pojawia się barwny i interesujący trybunał braci, z którym wiąże się cały motyw mobilizowania piratów do wzięcia udziału w wojnie, lecz cóż z tego skoro cały wątek niczemu w zasadzie nie służy bo cała ta malownicza hałastra nie zrobi absolutnie nic poza wiwatowaniem w odpowiednich momentach :? Pojawia się cała wielka flota, ale cóż z tego, skoro widzimy ją tylko z oddali, a po tym jak traci jeden okręt nagle odpływa bo widać przewaga 50:1 to zbyt ryzykowna sprawa, żeby podjąc walkę... Pojawia się ponownie Norrington, ale cóż z tego, skoro jest na ekranie jakieś 5 minut tylko po to żeby zostać bezsensownie zabity. Pojawia się nawet kraken, niestety martwy, do tego zabity poza kadrem, ja rozumiem, że nie było sensu robić kolejnej walki z krakenem bo tego było dosyć w części drugiej ale takie potraktowanie takiego stwora jak kraken to jest gruba przesada. Pojawia się przerośnięta Kalipso, ale jej rola ogranicza się do zrobienia wiru (jaki w tym sens?), pojawia się gubernator Swann i podobnie jak Kraken zostaje usmiercony poza kadrem, a jego rola ogranicza się do przekazania informacji która w zasadzie to nie wiem skąd wziął, ale mniejsza z tym.

Poza tym filme jest długi i przegadany. Poza akcją na początku i świetną sekwencją końcową (pomijam już fakt, że mogła być o wiele lepsza gdyby zaangażowano w walkę inne okręty) mamy tu wyłacznie gadanie, spiskowanie i jeszcze więcej spiskowania.

Na tle innych tegorocznych blockbusterów oceniam POTC 3 może nieco wyżej niż Spider-Mana 3 ale już na pewno niżej niż Transformers.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Pojawia się całkiem ciekawie się zapowiadający Sao Feng ale cóż, z tego skoro okazuje się tylko pionkiem, który ma posłużyć jedynie do tego żeby przekazać uprawnienia Elizabeth i szybko zostaje udupiony.
Z początku też byłem tym trochę rozczarowany. Tak znany aktor i dali mu tylko trzy sceny, ale po trzecim obejrzeniu filmu już mi to nie przeszkadza.

Cytat:Pojawia się cała wielka flota, ale cóż z tego, skoro widzimy ją tylko z oddali, a po tym jak traci jeden okręt nagle odpływa bo widać przewaga 50:1 to zbyt ryzykowna sprawa, żeby podjąc walkę...
Kompania wiedziała jak niebezpieczny jest Latający Holender, bo sama z niego korzystała, więc logiczne, że się wystraszyli. A że mieli aż taką przewagę to już druga sprawa... ale to jak dyskutowanie o podobnych bzdurach podczas bitew we Władcy Pierścieni, dlatego tego nie robię.

Cytat:Pojawia się ponownie Norrington, ale cóż z tego, skoro jest na ekranie jakieś 5 minut tylko po to żeby zostać bezsensownie zabity.
A to mi się właśnie podoba. Może faktycznie jest go za mało, ale nie mam zastrzeżeń że zginął.

Cytat:Pojawia się nawet kraken, niestety martwy, do tego zabity poza kadrem, ja rozumiem, że nie było sensu robić kolejnej walki z krakenem bo tego było dosyć w części drugiej ale takie potraktowanie takiego stwora jak kraken to jest gruba przesada.
Beckett kazał (co logiczne) uśmiercić Krakena. Nie rozumiem co wniosłaby do filmu scena w której ten gigant wypływa na brzeg i zdycha?

Cytat:Pojawia się przerośnięta Kalipso, ale jej rola ogranicza się do zrobienia wiru (jaki w tym sens?)
To również mi się podoba. Wir ma taki sens, że Kalipso ingeruje w walkę (do czego może posłużyć taki wir właśnie nam pokazano), ale nie opowiada się bezpośrednio po żadnej ze stron.

Cytat:pojawia się gubernator Swann i podobnie jak Kraken zostaje usmiercony poza kadrem, a jego rola ogranicza się do przekazania informacji która w zasadzie to nie wiem skąd wziął, ale mniejsza z tym.
Jak wyżej, nie mam zastrzeżeń. O jakiej informacji mowa bo nie kojarzę?

Co do końcowej bitwy: wydaje mi się, że reszta statków nie zaangażowała się w walkę:
1) z powodu wiru, który by ich ściągał w swoim kierunku
2) bo czekali na wynik starcia dwóch głównych okrętów swoich flot
Dlatego wydaje mi się to nawet logiczne.

Odpowiedz
Cytat:Kompania wiedziała jak niebezpieczny jest Latający Holender, bo sama z niego korzystała, więc logiczne, że się wystraszyli.

Jest tak niebzepieczny, że jeden statek mógł prowadzić z nim skutecznie walkę :P Cała flota powinna zrobić z niego miazgę.

Cytat:Wir ma taki sens, że Kalipso ingeruje w walkę (do czego może posłużyć taki wir właśnie nam pokazano), ale nie opowiada się bezpośrednio po żadnej ze stron.

No i własnie, dla mnie taka ingerencja jest bez sensu (tzn owszem jest sens - Kalipso ingeruje w walkę żeby mogła powstać megahiperefektowna scena która spowoduje opad szczęk widzów).

Cytat:Jak wyżej, nie mam zastrzeżeń. O jakiej informacji mowa bo nie kojarzę?
Że ten kto przebije serce Jonesa musi go zastąpić. Przy okazji - to założenie samo w sobie jest jakieś lewe. Co gdyby serce przebił ktoś, kto by nie miał ochoty dostąpić takiego zaszczytu i nie byłby akurat umeirający jak Will, no i nie dał sobie wyciąć serca tylko dał dyla ?

Aha, to co się stało z okrętem flagowym Becketta też było durne. Beckett doznał szoku a reszta oficerów i załogi uznała, że w takim razie powinni dac się rozp***lić w drobny mak nawet nei oddając strzału bo tak.


Tak czy inaczej ewentualną częśc czwartą powitałbym z owtartymi ramionami i liczę, że pierwsze skrzypce graliby tam oczywiscie Barbossa i Sparrow a do tego jakieś zupełnie nowe postacie. Will i Elizabeth już potrzebni nie są.

Odpowiedz
Rozumiem twoje zarzuty, ale nie chcę się zagłębiać bo to i tak nie ma sensu. To są dokładnie takie same rzeczy, których można się czepiać choćby we Władcy Pierścieni.

PS. Ojciec Elizabeth mógł o tym wiedzieć, bo była to znana "legenda"?

Odpowiedz
Cytat:To są dokładnie takie same rzeczy, których można się czepiać choćby we Władcy Pierścieni.

o TFach nie wspominając. a tak w ogóle to dziwnie brzmią w ustach Gieferga zarzuty pod adresem Piratów. mało wiarygodnie.

Odpowiedz
Mental - jeśli nie widziałeś Piratów 2 i 3 to sie lepiej nie odzywaj.

Odpowiedz
na temat filmu sie nie wypowiadam. wypowiadam sie na temat skrajnej, rażącej niekonsekwencji jednego z forumowiczów :)

Odpowiedz
Jeśli nei widziałeś filmu to nic nei wiesz o mojej rzekomej niekonsekwencji, którą nie wiem skad wytrzasnąłeś, skoro lubię i Piratów i Transformery tyle że te ostatnie trochę bardziej, a po czterokrotnym obejrzeniu i w TF wielu rzeczy bym się uczepił ale się nei uczepię bo ktoś uznał, że należy zamknąć temat im poświęcony.

Odpowiedz
widziałem część 1 i 3. czy teraz pozwolisz mi wypowiadać sie w tym temacie?

Odpowiedz
NIE!

Ciekawostka - o ile sie nie mylę muzyka z Prince of Thieves jest wykorzystana do reklamowania filmów Disneya na DVD z Piratami 3. Trzeba przyznać, że pasuje jak ulał 8)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson wiking 742 133,814 17-05-2026, 23:31
Ostatni post: Corn
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 1,639 261,209 16-05-2026, 18:55
Ostatni post: Westcoast
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,021 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 694 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości