Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
Mental napisał(a):Co gorsza, ta laska ze strzaskaną nogą nawet nie traci przytomności z bólu.
Cóż, kobiety np. rodząc też raczej nie tracą przytomności z bólu.
25-12-2006, 14:13
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Przyznam, że nie wiem za dobrze, jak to jest rodzić (co najwyżej - jak rodzić SIĘ ;) ), ale nie porównywałbym tego do otwartego złamania. :P
25-12-2006, 14:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
"Helikopter w ogniu" Scotta - scena, gdy wyciągają kulę z nogi rannego żołnierza. Próbują schwytać wymykającą się żyłę. Koleś traci przytomność z bólu. Amerykański komandos traci przytomność, a tutaj jakaś baba-grotołaz wykazuje się pancerną odpornością. Kto sprzedaje takie bzdury?
25-12-2006, 14:58
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
Bzdury, nie bzdury, ale kobiety zostały obdarzone kilkakrotnie wyższą tolerancją na ból niż mężczyzna. ;) I to jest akurat fakt.
I właśnie ból przy porodzie jest tym, co przekonuje bez konieczności odwoływania się do naukowych źródeł. Spytajcie mamy. :)
25-12-2006, 15:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Z tą kilkakrotnie wyższa tolerancją na ból to się zgadzam. Nie zmienia to jednak faktu, że sceny z wpychaniem na żywca kości nie kupuję.
25-12-2006, 15:26
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
Naturalnie, ja też nie kupuję. :) Jednak trzeba sobie zdawać sprawę z pewnego prawdopodobieństwa możliwości zajścia tej ekstremalnej sytuacji. :)
EDIT P.S.: Lepsze to, niż człowiek-bateryjka. Bo realne. :twisted:
25-12-2006, 15:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Zgodziłbym się, ale pod warunkiem, że człowiek nie miałby czasu na myślenie o tym, co się dzieje. Gwałtowne uderzenie adrenaliny i cyk - lecimy z koksem. W filmie Maszala jest sytuacja odwrotna: laska wydaje się być przygotowana na eskalację bólu: zagryza patyk, koleżanki gromadzą się dokoła, pocieszają ją itepe. Choć z drugiej strony, John Rambo polał sobie ranę benzyną i wpakował w nią płonące łuczywo, więc rzeczywiście - poprawkę na możliwość zachowania przytomności w ekstremalnej sytuacji trzeba by wziąć :)
25-12-2006, 15:56
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
romeck napisał(a):EDIT P.S.: Lepsze to, niż człowiek-bateryjka. Bo realne. :twisted:
Masz dyplom Instytutu Czepiactwa? :P
25-12-2006, 16:00
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
Z wyróżnieniem! :D
25-12-2006, 16:28
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Obejrzałem. Toteż mówię:
Pierwsza połowa tego filmu to najnudniejsze kilkadziesiąt minut w historii horroru. Dlaczego? Z dwóch powodów. Jest sztuczne, wymuszone, nieciekawe. Nieangażujące. Mówiące o bohaterkach bardzo niewiele. Pełne klisz. Nie jest dobrze, kiedy ziewa się na horrorze, w dodatku po trzydziestu minutach. To po pierwsze. Po drugie: nigdy, przenigdy nie przejmowały mnie filmy katastroficzne o alpinistach, grotołazach, połykaczach dynamitu itp. Jestem zdania, że jeśli ktoś pcha łapska do niebezpiecznej roboty, do której nikt go nie zmusza, to nawet jeśli coś mu te łapska urwie - jego sprawa, ja żałować takiej osoby nie będę. Wprawdzie mam lekką klaustrofobię i za nic nie wszedłbym w szczeliny, w jakie z uśmiechem włażą bohaterki, ale obserwowanie ich wyczynów ani trochę mnie nie przejmowało. Najlepszą sceną w początkowej części filmu była ta, w której jedna z kobiet NIE CHCE wchodzić do małego przesmyku, ale robi to pod presją. Najgorszą: wymuszony, przewidywalny prolog.
Mniej więcej w połowie filmu zaczyna się robić ciekawie. Pojawiają się bowiem potworki. Kompletnie pozbawione instynktu samozachowawczego, nie bardziej niebezpieczne niż wkurzony owczarek (a nawet dużo mniej niebezpieczne). Robi się jednak ciekawie - z dwóch powodów. Po pierwsze: to bodaj pierwszy horror, w którym ludzie są dla potworów większym zagrożeniem niż potwory dla ludzi. Bohaterki rezają biednych pełzaczy nie gorzej niż Predator, i na miejscu stworów to ja byłbym tym który się boi, a nie grupa grotołazów. Pomyślcie tylko: nagle w waszym domu pojawia się niewidoczny wróg, równie silny jak wy, ale jeszcze sprytniejszy. Nieciekawie. Drugi powód, dla którego robi się ciekawie: rozdzielenie, panika, wypadki. Muszę uczciwie stwierdzić, że dużo lepiej wiodłoby się bohaterkom, gdyby nie zachowywały się jak lemingi, no ale cóż, w podobnej sytuacji pewnie też nie myślałbym wiele, tylko parł przed siebie. Pod tym względem film jest (dla mnie, laika) totalnie wiarygodny - kiedy grozi niebezpieczeństwo, nie patrzy się, w którą stronę macha się kilofem.
Końcówka zaś to pełne zaskoczenie. Element, ktory wyzwala w człowieku przekonanie, że nie na darmo oglądało się film. Za zakończenie szkolna piątka z plusem, za resztę filmu - czwóreczka.
Nie czepię się niestrasznych potworów, bo kto powiedział że każdy monster musi być niepokonany (aż do ostatniej sceny, kiedy na placu boju pozostanie jedna osoba)? Stworki zdążyłem polubić, szczególnie że to nie jakieś żądne krwi, zwyrodniałe paskudztwa, tylko zwykłe zwierzęta, tworzące nawet rodziny, które starają się żyć tak jak potrafią. Na swój sposób sympatyczni kolesie. Nie dziwię się, że bronią swojego terytorium.
Nie czepię się wielu innych rzeczy, których mógłbym się czepić, ale o których nie chce mi się nawet wspominać. Za to zakończę małym równaniem: początkowa nuda + późniejsze emocje + niecodzienne pomysły + genialne zakończenie + ładne zdjęcia i dobra muzyka (podróbka motywu z The Thing mnie urzekła) = 7\10.
Jeden z lepszych współczesnych horrorów.
12-01-2007, 21:39
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Military napisał(a):to bodaj pierwszy horror, w którym ludzie są dla potworów większym zagrożeniem niż potwory dla ludzi.
Obawiam się, że reżyser tego nie planował :)
12-01-2007, 21:58
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ważne że tak wyszło. ;) Od dziecka chodzi mi po głowie pomysł na horror (lub film sf), w którym bohaterami byłyby jakieś stworki, a tymi złymi - ludzie. Np. na obcej planecie żyłaby sobie jakaś cywilizacja, a jej codzienność (brutalną, czemu nie) zakłóciłoby pojawienie się nieznanego, kosmicznego, silniejszego i jeszcze brutalniejszego wroga. Dopiero w połowie filmu okazywałoby się, że to ludzie, ale cały czas pokazywani byliby jak np. Predator w swoim filmie - jako coś obcego, jako zagrożenie, istoty które przybyły by wziąć coś, co się im nie należy. Cóż... dajcie mi jakieś 40 milionów, a urzeczywistnię tę wizję. ;)
12-01-2007, 22:23
Początkujący
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 0
Nie wiem czy planował czy nie ale na pewno nie jest to pierwszy tego typu horror - weźmy chociażby serię "A jednak żyje!" gdzie potworki bronią się tylko (choć krwawo) przed człowieczą agresją.
12-01-2007, 22:28
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
BartX napisał(a):Nie wiem czy planował czy nie ale na pewno nie jest to pierwszy tego typu horror - weźmy chociażby serię "A jednak żyje!" gdzie potworki bronią się tylko (choć krwawo) przed człowieczą agresją.
Raczysz żartować? Krwiożercze niemowlę które zaraz po porodzie zabija wszystko co się rusza rzekomo się broni?! Błagam, nie wypowiadaj się na temat filmów których nie widziałeś.
A "Zejście" jest świetne. Widziałem już 3 albo 4 razy i początek filmu nigdy nie był nudny. Owszem, uważam że dla lepszego efektu powinien być krótszy, ale nudny dla mnie nie jest.
PS. Wiecie że w USA w kinach była wersja z uciętym zakończeniem? Nie było końcóweczki z tortem. Zbyt ambitne dla amerykańskiej ciemnej masy.
12-01-2007, 22:42
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
I bardzo dobrze, bo ten lejt motiw wkurzał mnie nieziemsko. Nieudolna próba pogłębienia psychologicznego. Zresztą ja już o tym filmie prawie zapomniałem. Jak o 99% tzw. współczesnych horrorów.
12-01-2007, 22:52
Początkujący
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 0
Mierzwiak napisał(a):Raczysz żartować? Krwiożercze niemowlę które zaraz po porodzie zabija wszystko co się rusza rzekomo się broni?! Błagam, nie wypowiadaj się na temat filmów których nie widziałeś.
Obiecuję, że nie będę. Ty za to obiecaj, że nie będziesz się wypowiadał na temat filmów, które nie do końca zrozumiałeś albo słabo pamiętasz. Dzieciak z "A jednak żyje!" zabijał nie z chęci dokonania rzezi ale ze strachu. Początkowo wydaje się, że jest inaczej ale zakończenie temu przeczy. Jeszcze bardziej w tym duchu jest część trzecia, nieco mniej - druga.
13-01-2007, 00:58
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
BartX napisał(a):Jeszcze bardziej w tym duchu jest część trzecia, nieco mniej - druga.
Mówię na podstawie części drugiej, więc zwracam honor i przepraszam.
13-01-2007, 01:21
Początkujący
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 0
A, no widzisz - jak część druga to wszystko wyjaśnione. Tam reżyser chciał trochę zaskoczyć odwróceniem sytuacji z oryginału i potworki faktycznie zagryzają ludzi jakby mniej sensownie (nawet swoich bliskich zresztą). Ale części 1 i 3 to w zasadzie stuprocentowa krytyka gwałtownej ludzkiej wrogości wobec wszystkiego co "inne".
13-01-2007, 09:51
Nowy
Liczba postów: 101
Liczba wątków: 1
(SPOJLERY! SPOJLERY! SPOJLERY!)
Trafiłem na film przypadkiem, niestety trwał już 5-10 minut, więc nie widziałem wstepu. Przeczytałem, że to horror, pomyślałem, iż pewnie jakiś głupi dlatego warto zobaczyć :wink:
Po 30 minutach pomyślałem, że film jest źle podpisany i jest to thriller a nie horror. Kurde fajny thriller, leniwy jak cholera, mało się dzieje, ale oddaje bardzo fajny klimat klaustrofobicznej jaskini, scena jak Molly się przeciska przez ciasny korytarz była dla mnie najstraszniejsza w całym filmie. Dreszczyk emocji trzyma- niezbadana jaskinia, laski się przeciskają w panice, czy znajdą wyjście, ślady starych haków poprzedniej ekspedycji do tej jaskini (myślałem, że ten film się skonczy tym, że znajdą ciała poprzednich eksploratorów jaskiń)- aż do momentu gdy znajdują malowidła naścienne. Coś jest nie tak, niby zwykła wskazówka, ale jakieś to debilne, żeby tak głęboko były malowidła.
I wtedy BUM! Idą laski a za nimi coś się zerzygało, profil jakiegoś ryja pokazany w cieniu. Pomyślałem sobie, że ktoś naprawdę zepsuł klimat dobrego- choć leniwego thrillera o jaskiniach.
Potem się zaczyna głupota (a ja sobie uświadamiam, że to jednak jest głupiutki horror). Złamanie otwarte, kość wystaje ze spodni... A gdzie krew? Laska ma rozwaloną całą łydkę i nie ma krwi? Rozumiem, że łydka jest najsłabiej ukrwioną częścią ciała, ale bez przesady. Dobra rozrywają jej nogawkę, troche krwi jest- dosłownie troche, jak szyłem kiedyś kolesiowi rozciętego palca (2 szwy) było więcej!
Laski zaabsorbowane wpychaniem kości do łydki (Boże co za bzdura, równie dobrze mogą ją amputować kamieniem), tylko jedna blondyna ma to w odbycie i najeżdża latarką na jakieś coś w mroku.
Ooooo! Gollum! Pewnie zada jej 3 zagadki i odda pierścień niewidzalności- pomyślałem :lol:
No i zaczynają się głupie stwory, co ciekawe stwory atakują na początku większą grupką. Chyba 4 czy 5. A potem co? Zapomniały, ze mają w jaskini intruza- pewnie miały przerwę na herbatkę.
Co do samych stworów, są... No właśnie, ktoś miał dobry pomysł, ale wykonanie bezsensowne. Były malunki naścienne, więc stwory, a raczej ci goście (bo to ludzie w końcu) żyją tam pewnie od tego czasu. Czemu wyłysiały? Kilka tysiecy lat i już są łyse? To nawet my, zwykłe homo sapiens jeszcze mamy włosów pełno, a one są już łyse- błyskawiczna ewolucja. Może używają Gillete? Nie zimno im w wilgotnej, chłodnej jaskini, przecież biegają całkiem nago? W takich jaskiniach temperatura wynosi ok. 6 stopni i to na neiwielkich głębokościach. Druga sprawa, jak one przetrwały? Chów wsobny by je zabił po kilkunastu pokoleniach, przecież one wystepują tylko w tych jaskiniach, więc muszą się rozmnażać między sobą tylko. Rozumiem, że ich wygląd jest wynikiem chowu wsobnego, więc tutaj bym się jeszcze przyczepił, że są za mało zjebane, jak na mutanty które uprawiają kazirodztwo od tysięcy lat!!!
Węch mogą mieć kiepski, może ze względu na wilgoć etc. człowiek ma dosyć kiepski węch, jednak Gollumy są też głuche. Dodatkowo głupie jeszcze było jak jeden stwór wlazł prawie w pochodnie i nic nie czuł. Żyjesz całe życie w jaskini, 6 stopni, a tu nagle ciepło, wręcz gorąco pochodni a ty nic nie czujesz. Absurd.
Te stwory to jacyś kalecy, którzy by nie złapali zająca, a co dopiero te wilki które tam widać!
Jedyne co było dobre w tych stworach to to, że na początku wydawały dźwięki jak zwierzęta, jak spotkały nasze bohaterki- zwabiały zdobycz, pewnie tak też robią w lesie na polowaniu.
Podsumowując:
Mamy dziwaczny film, który dzieli się na dwie części, obie trwają po 40 minut- 1 cz. to thriller, a 2 to horror o kalekach żyjących w jaskiniach.
Film ocenił bym na 6.5/10- dlatego tak wysoko, bo jaskinia była dobra, pomysł niecodzienny (tak jak poprzednia produkcja Marshalla- też dobry pomysł, głupie wykonanie) no i nieźle zagrani bohaterowie.
Coppola 12... Pfff
25-02-2007, 13:23
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
W końcu obejrzałem Zejście i kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy narzekają, że :
a) połowa filmu nudna
b) połowa filmu bez klimatu
c) potworki są śmieszne
Wg. mnie film klimatycznie miażdży od samego początku. Z chwilą zejścia do jaskiń robi się co raz lepiej - tutaj przede wszystkim straszy sama scenografia, oświetlenie i dźwięki.
Że potworki niby głupie i za wcześnie pokazane ? Wg. mnie pokazane w odpowiednim momencie - co więcej - wejście mają naprawdę kozackie. W ogóle motywy straszące są tutaj bardzo dobre (a przyznam, że ciężko mnie przestraszyć :P ).
Również same bohaterki - w końcu widz nie ma do czynienia z bandą durnych nastolatek, tylko z prawdziwymi kobietami, które mają niczego sobie charakterki.
Podsumowując - jeden z lepszych i bardziej klimatycznych horrorów jakie widziałem w ostatnim czasie.
PS.
Nie wiem czemu odnoszę wrażenie, że Sighrolf widział tylko kiepskiego DivX'a (że niby w scenie złamania krwi nie było ? Dziwne, bo w moim wydaniu tryska wesoło, a i cała "studnia" bardzo szybko się czerwona robi :) ).
23-04-2007, 18:59
|