Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Osoba odpowiedzialna za wypuszczenie tego do kin w UK drugiego dnia świąt to geniusz, po przedświątecznej komercyjnej tandecie atakującej z każdej strony, mroczny thriller - z golizną, przemocą, gwałtami, torturami, kazirodztwem i czym tam jeszcze - był niczym ożywcza bryza. Dziękuję Davidzie.
Film jest świetny ale nie bez wad. Chociaż tak naprawdę to zazgrzytała głównie ostatnia scena, która otarła się o lekki banał (łamane przez tandetę). Mimo odcinania się od łatki remaku szwedzkiej ekranizacji i konsekwentnym wskazywaniu na książkę jako materiału źródłowego, porównania obu wersji podczas seansu były nieuniknione. Osoby znające szwedzki film niewiele zobaczą tutaj nowego. Nieco zmieniony jest charakter Lisbeth (co przejawia się chociażby w jej relacjach z Blomkvistem), aktorka pozwala sobie na zachowanie pewnej dozy kobiecej wrażliwości, co jest fajne, bo postać zyskuje na autentyczności. Jest parę innych fajnych zmian, ale rewolucji nie ma. No może z wyłączeniem strony technicznej, która jak zwykle u Finchera jest znakomita. To co różni obie wersje, to jednak to jak oddziałują na widza, tą starszą obejrzałem i szybko zapomniałem, wersja Finchera po kilku godzinach od seansu wciąż siedzi mi w głowie, wspominam poszczególne sceny, Rooney Mare, napisy początkowe (miodzio, niemalże klasycznie bondowska czołówka zmieszana z klimatem spod znaku Trenta Reznora). Smaczne filmowe zakończenie roku.
Aha, odnośnie jeszcze teledysku wrzuconego wcześniej, to nie jest on tak do końca tym, co można zobaczyć w filmie. Jak pisałem wyżej, to co można zobaczyć w filmie, to niemalże bondowska sekwencja (ciekawe czy to przypadek zważywszy na to, kto jest w obsadzie), w teledysku wykorzystano ten materiał, ale mocno przerobiony.
26-12-2011, 22:44
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Tyler, A jak z zakonczeniem? Zmieniono je?
03-01-2012, 12:05
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
(03-01-2012, 12:05)Rozalia napisał(a): A jak z zakonczeniem? Zmieniono je?
Tak, ale podobno film na tym zyskuje.
BTW, mimo nie najlepszych wyników w amerykańskim box-office Sony utrzymuje chęć stworzenia sequeli (tak po prawdzie, póki co mówi się tylko o kolejnej odsłonie), tyle że nie wiadomo jeszcze na pewno kto miałby je wyreżyserować. Można by strzelić oba za jednym razem. Z takiego założenia wychodził zresztą Fincher.
03-01-2012, 13:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2012, 13:31 przez Galadh.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,319
Liczba wątków: 5
Wyniki tego filmu są zadziwiająco słabe. Jednak premiera w przepchanym premierami okresie świątecznym zrobiła swoja. Ciągle jest jednak szansa na setkę i myślę, że dociągnie. Myślę, że w Europie film poradzi sobie znacznie lepiej.
03-01-2012, 13:55
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Nie zdziwię się, jeśli film będzie miał niewielkie spadki oglądalności, bo ludzie będą polecać film znajomym, Oscary też zrobią swoje. No i przychód spoza USA będzie więcej niż zadowalający.
03-01-2012, 14:04
Red Crow
Liczba postów: 12,691
Liczba wątków: 50
Czy aż takie słabe? Nie. Jak na film z eRką, trwający trzy godziny, praktycznie tylko z jedną, pełnoprawną gwiazdą w obsadzie, sprzedaje się moim zdaniem, całkiem nieźle. Lepiej od podobnego tematycznie Zodiaka.
03-01-2012, 14:05
Stały bywalec
Liczba postów: 10,319
Liczba wątków: 5
Nie wiem czy to dobre porównanie, bo Zodiak nie miał zbytniego podparcia w żadnym innym medium (nie liczę tej taniochowatej książeczki). Natomiast "Dziewczyna z tatuażem" jednak ma podporę w hitowej powieści. Fakt, że w Stanach trochę mniej znanej (ale też popularnej).
03-01-2012, 14:32
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Yyy, a sama historia Zodiaca? To chyba najgłośniejszy ichni seryjny morderca, to tak jakby u nas reklamować film o Wampirze z Zagłębia - nawet jeśli ludzie nie pamiętają dokładnie, to pamiętają mit tej postaci i to na pewno lepiej, niż jakąś tam norweską książeczkę*.
*błąd zamierzony
03-01-2012, 14:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2012, 14:51 przez wujo444.)
Red Crow
Liczba postów: 12,691
Liczba wątków: 50
wujo odpowiedział za mnie. Może dodam jeszcze, że książka, na podstawie której Fincher nakręcił Zodiaka, sprzedała się w Stanach lepiej, niż trylogia Larssona.
03-01-2012, 15:12
Stały bywalec
Liczba postów: 756
Liczba wątków: 9
72mln $ po dwóch tygodniach ? Nie powiedziałbym, że słabo, tym bardziej, że na wielu dużych rynkach np. w Europie dopiero zadebiutuje.
http://boxofficemojo.com/movies/?id=girldragontattoo11.htm
03-01-2012, 15:21
Red Crow
Liczba postów: 12,691
Liczba wątków: 50
Ja może jeszcze napiszę, że TGWTDT dostało dzisiaj nominację do nagrody Gildii Producentów - co sprawia, że ma jakieś 70% procent szans na nominację do Oscara
03-01-2012, 22:40
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Według mnie ten film zarobi więcej na rynku europejskim niż amerykańskim. Nie dość, że książka jest zdecydowanie bardziej popularna w Europie, to może i samo miejsce akcji wpłynie jakoś na zainteresowanie Europejczyków. Przy czym jak na razie to wynik tego 3h filmu z kategorią wiekową R uważam za całkiem przyzwoity. Nie jest to klasyczny blockbuster, ani tym bardziej film, który idealnie pasuje do świątecznej atmosfery.
04-01-2012, 00:22
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
A ja wlasnie nadrobilam zaleglosci i przeczytalam książkę i kurde, jestem rozczarowana, bo musze przyznac, ze material wyjsciowy do filmu jest naprawde mocno średni - do tego stopnia mnie zniechecil, ze nie mam absolutnie zadnej checi siegac po II i III czesc :/ Głowną zaletą powiesci Larssona jest to, ze czyta sie ją jednym tchem, ale ogolnie to calosc jest mocno naciagana, pelna niedorzecznosci i niespecjalnie wciagajaca. A to chyba wina postaci, ktore w szwedzkim filmie nabraly jakos wiecej osobowosci i charakteru niz w ksiazce - w filmie jest jakas chemia, ktorej w ksiazce zuplenie nie czuć :/
Spojlery dotyczace szwedzkiego filmu i ksiazki
Ksiazke niszczy totalnie durny, naciagniety do granic mozliwosci happy end - niby szwedzki film podobnie sie konczy, ale nie pozostawia takiego wrazenia euforii, idylicznosci. U larssona wszyscy są szczesliwi, zli ludzie umieraja i zostają potepieni, dobrzy się bogacą i wszystko idzie po ich mysli, rodziny sie przyjaznią, prowadza wspolne interesy, wszyscy wszystkim pomagaja, od namiaru radosci chce sie rzygać... Nijak pasuje to do opowiesci o gwaltach, okrutnych mordercach i patologicznej rodzinie :/
Mam nadzieje, ze Fincher porządnie zmienil to gowniane zakonczenie i dostaniemy naprawde porządnego kopa, a nie kółko wzjamnej adoracji :/
05-01-2012, 15:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2012, 15:29 przez Rozalia.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
(05-01-2012, 15:02)Rozalia napisał(a): Głowną zaletą powiesci Larssona jest to, ze czyta sie ją jednym tchem, ale ogolnie to calosc jest mocno naciagana, pelna niedorzecznosci i niespecjalnie wciagajaca
Zaraz, chwila - no to czyta się jednym tchem czy nie jest wciągająca? Bo to się chyba wyklucza
Ja jeszcze nie przeczytałem, sięgnę na dniach. Już zakupiłem
05-01-2012, 22:15
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Czyta sie jednym tchem, bo jest latwa do czytania  Po prostu wzrok sam sie przeslizguje po stronach tak od niechcenia
06-01-2012, 03:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2012, 03:18 przez Rozalia.)
Red Crow
Liczba postów: 12,691
Liczba wątków: 50
Fincher z nominacją od Gildii Reżyserów:
http://www.dga.org/Awards/Annual.aspx
Jednak Rudin wiedział, kiedy rozkręcić hype na Dziewczynę
09-01-2012, 20:21
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Ostatnie pół godziny było dla mnie euforią i mentalnym wyciem z radości ("to musisz mieć bardzo smutne życie  " - Rodia  ), nadal ledwo mogę w to uwierzyć. Przeskoczył Spielberga, Millera, Malicka, Refna, Taylora i Clooney'a. Jedno jest pewne - TGWTDT będzie nominowany za najlepszy film. Żeby jeszcze Marze się udało, najlepiej kosztem Close...
09-01-2012, 20:45
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Człowieku, rozbuchałeś tą wypowiedzią mój i tak już wielki apetyt :? Na piątkowy seans chyba wjadę na salę rowerem
09-01-2012, 20:49
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Tym większy dostanę zaraz backlash  - pisałem o nominacji do DGA (o ile to w ogóle odnosiło się do mojego posta), na film również wjeżdżam w piątek like a boss.
Tak, powinniście wystosować mi insygnia koronacyjne dla największego gówniarza na forum, ale... Za bardzo angażuję się w ten uważany przez wielu za kretyński wyścig, ale jako fanboy Finchera pierwszy raz od bardzo bardzo dawna głupieję ze szczęścia. Bo jak można nie głupieć, skoro jednak Ci najwięksi są wyróżniani i jednak istnieje jakaś sprawiedliwość? Nie Spielberg, nie Clooney, nie Taylor - DGA wyszło poza komfortowe, bezpieczne ramy. Raduje się jak zawsze, gdy zwycięża rozsądek.
- #1 fan-boy Finchera (z niecierpliwością czekam na backlash, ale w sumie - dajcie się dziecku nacieszyć  )
PS. Jestem jednak pewien, że o filmie będę pisał z równym entuzjazmem, także moja słowa mogą być aktualne.
09-01-2012, 21:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2012, 21:07 przez Galadh.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(09-01-2012, 21:05)Galadh napisał(a): Bo jak można nie głupieć, skoro jednak Ci najwięksi są wyróżniani i jednak istnieje jakaś sprawiedliwość?
Szkoda tylko, że ci najwięksi nie są wyróżniani za swoje największe dzieła... Więc nie, nie ma sprawiedliwości.
09-01-2012, 21:48
|