Dużo pisze
Liczba postów: 541
Liczba wątków: 4
Nie wczułam się w klimat. Miało być:
Szwecja, śnieg, mróz, gwałt, morderstwa, Fincher
I niby było, ale mną klimat nie zawładnął. Nie czuć smrodu zgnilizny, nie słychać krzyku cierpienia.
Film ma swoje zalety: Craig i Mara grają świetnie. Mikael to nie superheros, ale człowiek z krwi i kości. Lisbeth jest postacią skomplikowaną - twardą, ale zagubioną i Mara świetnie to oddała.
Zdziwiła mnie obecność humoru - takie lekkie przebłyski (opatrywanie rany Mikaela), ale jednak.
Największą wadą - zbyt wczesny i zbyt płytki (emocjonalnie) punkt kulminacyjny. Końcówka filmu skupia się na sprawie Wennerströma, która mnie osobiście nic nie obchodziła.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."
13-01-2012, 23:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 00:20 przez Semi.)
Stały bywalec
Liczba postów: 756
Liczba wątków: 9
(13-01-2012, 23:18)Semi napisał(a): Największą wadą - zbyt wczesny i zbyt płytki (emocjonalnie) punkt kulminacyjny. Końcówka filmu skupia się na sprawie Wennerströma, które mnie osobiście nic nie obchodziła.
Pytanie do tych co czytali książkę i oglądali europejska wersje.
Czy tam jest dokładnie tak samo ?
13-01-2012, 23:32
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Jedno mnie jeszcze drażni przed premierą czytałem jakoby Fincher wmawiał Rooney, że to nie jest dla niej rola i może być przez nią zaszufladkowana do końca życia. Tymczasem po seansie totalnie zapomniałem o tej postaci a jeszcze lepiej o aktorce która ją odgrywała
13-01-2012, 23:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2012, 23:34 przez Predator895.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,391
Liczba wątków: 77
(13-01-2012, 23:32)hanys napisał(a): (13-01-2012, 23:18)Semi napisał(a): Największą wadą - zbyt wczesny i zbyt płytki (emocjonalnie) punkt kulminacyjny. Końcówka filmu skupia się na sprawie Wennerströma, które mnie osobiście nic nie obchodziła.
Pytanie do tych co czytali książkę i oglądali europejska wersje.
Czy tam jest dokładnie tak samo ?
Książki nie czytałem, ale w filmie jest podobnie, z tym że sprawa Wennetrstroma jest potraktowana dość szybko i bez zbędnych pierdół. Z tego wynika też pewna wada, którą zakamuflował Fincher - mianowicie:
przemiana Lisbeth na blondynę u Szwedów była natychmiastowa (co się gryzło niesamowicie z klimatem filmu), ponadto Blomkvist musiał polecieć do Australii aby spotkać Harriett i tu kolejny raz klimat dostał po dupie. u Finchera był pokazany jednak cały ten proces przemiany Lisbeth wraz z operacją ala Mission Impossible, a Craig pojechał jedynie do Londynu.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
14-01-2012, 00:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 00:01 przez Snappik.)
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Bardzo, bardzo dobra rzecz, chociaż z oceną mam lekki problem - Fincher przeniósł akcenty w sposób, którego się nie spodziewałem. W efekcie jego film jest od szwedzkiej wersji... o wiele mniej hollywoodzki. Poza tym "Dziewczyna..." ma masę plusów - Marę, która jest 'tą właściwą' Lisbeth w przeciwieństwie do znakomitej, ale lekko przeszarżowanej Rapace, ciekawie poprowadzoną narrację, Plummera w maleńkiej, ale znakomitej roli i poziom brutalności, którego zdecydowanie się nie spodziewałem. A dodatkowo zapowiada, że w drugiej i trzeciej części będzie o wiele lepiej.
Więcej postaram się napisać w recenzji
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 00:33
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:A dodatkowo zapowiada, że w drugiej i trzeciej części będzie o wiele lepiej
Ale chłopaki stąd mi chyba mówili, że pozostałe dwa tomy to gówno...
Szkoda Davida na te szwedzkie banały.
14-01-2012, 00:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 00:38 przez Anielski_Pyl.)
Red Crow
Liczba postów: 12,690
Liczba wątków: 50
No, lepiej niech już kręci filmy dla Disneya...
14-01-2012, 00:48
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Nie histeryzuj, bo Fincher robi teraz porządny serial ze Spacey, a potem produkuje animację z ratingiem R. A dalej? Oby nie reżyserował dalej Larssona...
14-01-2012, 00:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 00:54 przez Anielski_Pyl.)
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
(14-01-2012, 00:35)Anielski_Pyl napisał(a): Cytat:A dodatkowo zapowiada, że w drugiej i trzeciej części będzie o wiele lepiej
Ale chłopaki stąd mi chyba mówili, że pozostałe dwa tomy to gówno...
Szkoda Davida na te szwedzkie banały.
Oficjalnego, jak i ostatecznego oświadczenia póki co nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że kolejnym projektem Finchera będzie "Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" w 3D, na podstawie scenariusza autora "Se7en". Jolie domagała się także, by uwiecznił ją jako Kleopatrę, ale nic w końcu z tego chyba nie wyszło... Sam już nie wiem, który z tych wszystkich projektów wolałbym zobaczyć.
14-01-2012, 00:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 00:55 przez Galadh.)
Red Crow
Liczba postów: 12,690
Liczba wątków: 50
(14-01-2012, 00:54)Anielski_Pyl napisał(a): Nie histeryzuj, bo Fincher robi teraz porządny serial ze Spacey, a potem produkuje animację z ratingiem R. A dalej? Oby nie reżyserował dalej Larssona...
A co mnie obchodzi serial, a tym bardziej animacja?
14-01-2012, 00:55
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Jakie banały? Trylogia Larssona, poza tym, że wciąga i ma kilka znakomitych rozwiązań fabularnych, jest też pod względem społecznym tekstem bardzo ważnym, bo sporo mówi o tamtejszym socjalu, uważanym powszechnie za modelowy. Fincher zrezygnował ze społecznego wydźwięku na rzecz dokładniejszego zarysowania relacji Blomkvista i Salander, a to wcale nie taka zła strategia i mam nadzieję, że w kolejnych częściach ich więź będzie ciekawie rozwinięta.
Natomiast pozostałe dwie książki są, owszem, gorsze, ale to nadal niezłe kryminały, choć już nie tak zwarte jak "Mężczyźni...". Tak naprawdę wszystko zależy od tego, z której strony je Fincher ugryzie.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 01:00
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:A co mnie obchodzi serial, a tym bardziej animacja?
Powinny. A to dlatego, że skoro Dziewczyna ci się podoba, to zdaj sobie sprawę, że to jeden ze słabszych obrazów w filmografii Finchera. Negatywnej passy nigdy nie miał, a od teraz będzie już chyba 10 razy materiał książkowy czytał, nim wjebie się w Larssona i będzie stawał na głowie, żeby coś z tego ulepić.
Cytat:pozostałe dwie książki są, owszem, gorsze, ale to nadal niezłe kryminały, choć już nie tak zwarte jak "Mężczyźni..."
Hoho, to faktycznie "niezłe"
14-01-2012, 01:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 01:03 przez Anielski_Pyl.)
Red Crow
Liczba postów: 12,690
Liczba wątków: 50
Gwoli ścisłości, to jeszcze Dziewczyny nie widziałem - ale zdecydowanie wolę, żeby robił ekranizację Millenium, zamiast filmu przygodowego filmu w 3D.
14-01-2012, 01:03
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Anielski, bez urazy, ale dlaczego krytykujesz bez przerwy coś, czego nie widziałeś na oczy?
No i jeszcze jedna kwestia - owszem, to nie jest typowa trzyaktówka typu wstęp-rozwinięcie-kulminacja, ale co w tym złego?
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 01:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 01:04 przez Motoduf.)
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Bo film dziś prześwietliłem w kinie, słyszę, że Fincher wycisnął z tego więcej niż mógł, poza tym wszyscy są zgodni (ci, którzy czytali), że kolejne części Millennium są jeszcze słabsze. Nie chcę zatem, żeby Mistrz się w to dalej pchał, bo już Dziewczyna to duży krok wstecz względem świetnego The Social Network.
Cytat:Gwoli ścisłości, to jeszcze Dziewczyny nie widziałem
    Ja wczoraj o tej porze także nie widziałem i szedłem do kina, niczym do domu rozkoszy. Mimo że Mierzwiak i Azgorath mnie ostrzegali, że skrypt jest dość miałki...
14-01-2012, 01:07
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Fincher nie tyle wycisnął więcej niż mógł, co obrał konkretny kierunek, który wyraźnie chce rozwijać w kolejnych częściach, jeżeli tylko wytwórnia mu na to pozwoli. Jakbyś obejrzał szwedzką wersję albo przeczytał książkę, to zauważyłbyś, że te powieści można zupełnie różnie ekranizować, bo jest w nich masa wątków rozwijanych równolegle, a reżyser już sam wybiera, co go interesuje najbardziej.
Niels Oplev postawił na kozacką Lisbeth, zwartą konstrukcję i skrótowy finał, Fincher stawia na relacje głównych bohaterów. Oba podejścia są dobre, ale podejście Finchera odpowiada mi jednak bardziej. I zdecydowanie wolę, żeby swoją wizję dociągnął do końca (bo zdecydowanie nie powiedział ostatniego słowa), niż bawił się w jakieś przygodówki, animacje czy seriale. Już raz próbował kręcić melodramat i wszyscy wiemy, co z tego wyszło.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 01:16
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:Już raz próbował kręcić melodramat i wszyscy wiemy, co z tego wyszło.
Nie będziemy off-topować, ale już widzę, że nasze opinie o BB się różnią
Morderca z labkiem w piwnicy, monolog godny Voldemorta, pościg jakby z Bonda, wreszcie te katastrofalny, rozwleczony, nudny trzeci akt o akcji z kasą (a raczej z M:I)? Ktoś tu dał ciała i to na calego.
14-01-2012, 01:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2012, 19:20 przez Anielski_Pyl.)
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
(13-01-2012, 23:32)hanys napisał(a): (13-01-2012, 23:18)Semi napisał(a): Największą wadą - zbyt wczesny i zbyt płytki (emocjonalnie) punkt kulminacyjny. Końcówka filmu skupia się na sprawie Wennerströma, które mnie osobiście nic nie obchodziła.
Pytanie do tych co czytali książkę i oglądali europejska wersje.
Czy tam jest dokładnie tak samo ?
W europejskiej wersji to tak nie razilo, w ksiazce rozwiaznie intrygi nastepuje ze 150 stron przed koncem, a potem juz tylko Wennetsrrom :/ Na koniec czlowiek jest tym tak znudzony, ze zapomina, ze w ksiazce byla jakas inna intryga
14-01-2012, 01:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2012, 01:30 przez Rozalia.)
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:w ksiazce rozwiaznie intrygi nastepuje ze 150 stron przed koncem, a potem juz tylko Wennetsrrom :/
Masakracja. Tam to tempo dopiero musiało siąść :<
14-01-2012, 01:30
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Jeśli Ci się podobał, to zdecydowanie się różnią  .
Laboratorium w piwnicy ewentualnie można sobie było odpuścić, ale samo zakończenie wątku kryminalnego jest całkiem niezłe i - co ważne - nieco inne, mniej schematyczne niż w książce.
Natomiast cały epilog to nie tyle trzeci akt (bo wątek kryminalny się już w tym miejscu kończy), co kontynuacja historii, która ma być opowiadana dalej. Weź pod uwagę, że "Millennium" to trylogia, a nie zwarty, krótki thriller, który kończy się wraz z rozwiązaniem sprawy i voila, idziemy do domu  . Mnie ten epilog nie znudził, ba, podobał mi się o wiele bardziej, niż w szwedzkiej wersji, gdzie trwał może ze trzy minuty i wyraźnie było widać, że reżyser chce go skrócić najbardziej, jak się tylko da  .
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
14-01-2012, 01:30
|