Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





The Girl with the Dragon Tattoo (2011)
W takim razie Larsson pewnie dostał zawału po tym jak przeczytał od początku do końca co napisał. Nie rozumiem jak tak świetnie rozwijającą się intrygę można było tak spierdolić. Kolejny dowód na to, żeby nie ufać lewactwu.


Odpowiedz
Cytat:cały epilog to nie tyle trzeci akt (...), co kontynuacja historii, która ma być opowiadana dalej

Eee, te całe kontynuacje to na razie trochę palcem po wodzie są pisane. Oficjalnie nie wiadomo, czy kontynuacja będzie, a jeśli tak, to czy David się nią zajmie. Dlatego należy oceniać ten film jako pewną zamkniętą całość, o czym bodajże sam Fincher w jednym z wywiadów mówił. Jak piszesz reckę i chcesz tam bronić "8", to szykuj mocne argumenty, bo jutro moja recka, gdzie słowo litość jest mi obce, niczym Lisbeth w wiadomo jakiej scenie Oczko

BTW; generalnie uważam, że film jest ok, ale wad ma niemało.

Moto; a jakie wrażenie wywarła na tobie mocarna scena pewnego gwałtu? I nie mam na myśli tego pierwszego...

Odpowiedz
Hanys, jeśli łączysz poglądy Larssona ze stylem zakończenia intrygi kryminalnej w jego książce, to proszę, zrób mi przysługę i skasuj swoje konto.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
A gdzie napisałem, że jedno z drugiego wynika ? Taka tam osobista wycieczka.


Odpowiedz
Cytat:Eee, te całe kontynuacje to na razie trochę palcem po wodzie są pisane. Oficjalnie nie wiadomo, czy kontynuacja będzie, a jeśli tak, to czy David się nią zajmie. Dlatego należy oceniać ten film jako pewną zamkniętą całość, o czym bodajże sam Fincher w jednym z wywiadów mówił. Jak piszesz reckę i chcesz tam bronić "8", to szykuj mocne argumenty, bo jutro moja recka, gdzie słowo litość jest mi obcem, niczym Lisbeth w wiadomo jakiej scenie Oczko

No ale chwila - czy oglądając "Drużynę pierścienia" narzekałeś na to, że historia się nie skończyła? Oczko. Jeśli coś jest pomyślane jako pewna podzielona na części całość, to ocenianie zakończenia pierwszej części jako słabego (mówię tu o zakończeniu jako takim, nie o zakończeniu wątku kryminalnego) nie jest przesadą, skoro się nie wie, co będzie dalej? Uśmiech
Reckę jutro/pojutrze napiszę, argumenty mam przygotowane, chętnie się jeszcze nieco pokłócę Oczko

EDIT:

Cytat:A gdzie napisałem, że jedno z drugiego wynika ? Taka tam osobista wycieczka.

Brzmiało jakbyś uważał, że wynika. Ale w takim razie sorry, po prostu nie lubię łączenia tak odległych i nieprzystających spraw.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Cytat:No ale chwila - czy oglądając "Drużynę pierścienia" (...)

Moto, nie przeginaj pałki Uśmiech Caly LOTR robił się od razu, i wiadomo było, co, jak, kiedy. A tutaj na razie same znaki zapytania, dlatego twoja analogia jest błędna Uśmiech

Dziewczyna jako FILM Finchera, kryminał, thriller roczarowała - mniej lub bardziej, ale jednak.
Dziewczyna jako adaptacja Larssona - o tym ja nie dyskutuję, bo nie mam nawet podstaw.

Odpowiedz
Ok, ale wiedziałeś o tym, bo znałeś fabułę Uśmiech. W tym wypadku nie znasz, więc siłą rzeczy patrzysz z innej perspektywy.

Cytat:Dziewczyna jako FILM Finchera, kryminał, thriller roczarowała - mniej lub bardziej, ale jednak.

Ale dlaczego? Mam wrażenie, że jak na razie jedynym konkretnym zarzutem jest to, że film nie kopie po jajcach. Poza tym już z Twoich wcześniejszych postów wynikało, że chciałeś kolejnego "Siedem" Oczko. Więc może spróbuj podejść do "Dziewczyny..." na chłodno, jako do FILMU, a nie jako do filmu Wielkiego Mistrza, który zawsze, ale to zawsze musi kręcić arcydzieła Oczko
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
To troszkę bez sensu, bo te moje zarzuty rozpisalem w recce, która za kilka godzin będzie na stronie, więc się wstrzymam. Żebyś jednak nie miał wątpliwości: za 2/3 filmu gotów jestem całować zakolczykowaną Marę gdzie popadnie, a Finchera w policzek. Ale za ostatnią 1/3 scenarzysta obrywa ode mnie sztukę, a Fincher kopa.

Odpowiedz
Ok, też coś skrobnę, chociaż jutro, bo dziś już padam na pysk Uśmiech
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Trzeba było jak normalny człowiek obejrzeć oryginał, a nie udawać, że nie istnieje, bo wymyśliłeś sobie, że obejrzysz Se7en: Part II.

Mam tylko jedno do napisania: pfff.

Kino zaliczę w niedzielę przed południem, a w sobotę z premedytacją powtarzam sobie Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, także będzie bezpośrednie starcie.

Odpowiedz
Cytat:
Cytat:Trzeba było jak normalny człowiek obejrzeć oryginał, a nie udawać, że nie istnieje, bo wymyśliłeś sobie, że obejrzysz Se7en: Part II.

Co ty bełkoczesz? Film wychodzi, to ja mam obowiązek wcześniej jego starszą wersję oglądać? Palnąłeś konkretną głupotę.

To ty mi po raz kolejny wmawiasz, że Se7en II oczekiwałem.

Odpowiedz
Nie masz żadnego obowiązku, ot śmieszy mnie udawanie, że coś nie istnieje. Trzeci raz tego nie napiszę.

(13-01-2012, 13:59)Anielski_Pyl napisał(a): Obejrzałem. Cóż, przyznaję ci Mierzwiak rację :/
Może nie Se7en II, ale jak widać czegoś jednak oczekiwałeś.

Odpowiedz
A ja nie oczekiwałem, ani Se7en II, ani nie wiadomo czego. Nie znam literackiego pierwowzoru, nie znam szwedzkiej wersji. Po prostu chciałem zobaczyć dobry film i taki właśnie zobaczyłem.
Oczywiście pod względem technicznym to film stoi na najwyższym poziomie i jak czegoś oczekiwałem to właśnie tego. Fincher pokazuje klasę. Od razu czuć klimat, świetne zdjęcia, a chłód nie tyle bije od samej Szwecji, co też wielu postaci. A główni bohaterowie, grani przez Craiga i Marę od razu zyskali moją sympatię. Widać, że Blomkvist to zwyczajny człowiek wplątany w intrygę, nie udaje herosa, jest po prostu ludzki. A Salander to z pewnością jedna oryginalniejszych kobiet jakie widziałem przez ostatnie lata w kinie. Wielkie brawa dla Rooney Mary za to jak ją odtworzyła.
Sam film ogląda się bardzo dobrze i o dziwo mimo swojej długości nie nudzi. W sumie dopiero kiedy wyszedłem z kina zorientowałem się ile to czasu minęło. Sam wątek kryminalny, ciekawy choć w sumie sama intryga jakoś nie zwala z nóg. Choć może i lepiej, że jest on trochę bardziej klasyczny w swojej formie niż gdybyśmy mieli otrzymać jakiś przekombinowany twist.
Tak więc ogólnie jestem jak najbardziej zadowolony z tego co Pan Fincher ze swoją ekipą stworzył. Nie jest to może jakieś arcydzieło, ale naprawdę dobry film i mnie to wystarcza.

7.5/10

P.S. Intro to wizualny Meisterstück.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Cytat:Szwecja, śnieg, mróz, gwałt, morderstwa, Fincher

I niby było, ale mną klimat nie zawładnął. Nie czuć smrodu zgnilizny, nie słychać krzyku cierpienia.

O! Dokladnie coś podobnego czuje. Szlam nastawiona na totalne nasiąkanie klimatem (pamietam to uczucie z Zodiaca i w zasadzie to by mi wystarczylo do szczescia), a jakby przeszlam obok, jak zwykly widz na zwyklym filmie.

Film byl za sterylny, za czysty, pędził do przodu jak szalony przez co nie dalo sie w niego emocjonalnie zaangazowac. Liczylam na jakis cios obuchem w glowe, ktorego mi brakowalo w oryginale, a dostalam film, ktory jest po prostu bardzo dobry. Ma zajebista muzyke, zajebiste zdjecia, zajebistych aktorow pierwszo i drugoplanowych, zajebisty montaz - ale jak ktos juz napisal, calosc jest taka "okej".
Spodziewalam sie, ze bedzie brutalniejszy i ze z zakonczeniem Fincher pokombinuje troche mocniej - a zmiany w sumie byly troche kosmetyczne, koncowy wydzwiek pozostał podobny.

Craig - kozacki! Naprawde, chyba rola zycia. Idealnie dobrany do roli.
Mara - cudowna! Postaci Lisbeth ze szwedzkiego filmu zwyczajnie nie lubilam, tej z ksiazki przez to chyba tez nie (najpierw ogladalam film, potem czytalam ksiazke) - tutaj natomiast mamy niezwykle polaczenie kruchosci i subtelnosci z siłą i niezaleznoscią. Świetnie napisana i zagrana postać.

I tak, wiadomo - kwestie techniczne, muzyka, postacie Blomkvista i Salander duuuuzo lepsze u Finchera, natomiast śmiem jednak stwierdzic, ze prowadzenie sledztwa lepiej ukazywal pierwszy film. A tutaj jakos rach ciach i po sprawie.

Zastanawiam sie tez, czy moja ocena nie bylaby wyzsza, gdybym nie znala ksiazki i pierwszego filmu - bo tak wiedzialam jednak czego oczekiwac i moze dlatego wiadome sceny mnie nie zszokowaly.

Ogolnie swietny film, ale no przyznam to szczerze - po Fincherze oczekiwalam niewiadomo czego Uśmiech Mysle, ze jak ktos się nie napompował przed seansem za mocno, to bedzie zadowolony. Nie wiem jeszcze, jak "Dziewczyne z tatuazem" ocenic - coś miedzy 7 a 8. Choć bliżej 8. Czekam na DirCut


Odpowiedz
Średnio mi podszedł nowy Fincher. Zrobię mała wyliczankę, bo nie mam ochoty klecić zdań podrzędnie złożonych:

minusy

- ostatnie 20 minut do wywalenia, względnie gruntownego przerobienia: sekwencja w stylu Bonda albo jakiegoś innego mission impossible, czyli podrabiamy dokumenty, oblatujemy cały świat, hakujemy system bankowy, przelewamy forsę i kończymy jako miliarderzy, podczas gdy zły dostaje za swoje. O co kaman? Przecież to kompletnie nie styka z resztą.

- mało szokujący film, spodziewałem się czegoś mocniejszego, zwłaszcza po egzaltowanych wypowiedziach Craiga, że oto robimy film R-rated i że będzie epa jak Godfather czy coś w ten deseń, nie pamiętam, co dokładnie wystękał. W każdym razie dzisiaj pewnie samo kręcenie filmu pod R jest takim mega wydarzeniem w Holly, że nawet aktorzy się ekscytują, że pokrwawią trochę, zapalą fajkę centralnie przed kamerą albo powiedzą brzydkie słowo;

- znowu typowa akcja w końcówce "uratowali go w ostatniej chwili", przecież wszyscy wiedzieli, że przeżyje, to na kij te mroczne gadki były?

plusy

- Lisbeth wyznająca, że spaliła żywcem własnego ojca, ale tylko w 80%;
- Lisbeth z gunem (największy plus filmu);
- ogólnie kreacja Rooney Mary była spoko, miała najlepsze teksty do gadania i najlepsze akcje do odegrania; super motywem było też to, że nie miała skrupułów, by zabijać, jak przyszło co do czego, to momentalnie dopadła do motoru i rzuciła się w pościg;
- poćwiartowany kot.

Odpowiedz
(15-01-2012, 00:32)Mental napisał(a): super motywem było też to, że nie miała skrupułów, by zabijać, jak przyszło co do czego, to momentalnie dopadła do motoru i rzuciła się w pościg;

taa jasne, o ile wcześniej zapytała o pozwolenie... co to w ogóle miało być (w sensie - sama ta kwestia)? Akurat to wyszło niezamierzanie śmieszne.

Jak myślę o rozwiązaniu intrygi to w zasadzie nasuwają mi się dwa pytania

"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
Semi napisał(a):co to w ogóle miało być (w sensie - sama ta kwestia)?

Dobrze zrobiła. Ja bym też zapytał, a to dlatego, że sprawa była między Craigiem a mordercą, ona się tylko wcięła. Może Craig potrzebował go żywego i nie chciał zabijać? Lisbeth zachowała się profesjonalnie - nadawałaby się na najemnika albo płatnego zabójce.




Odpowiedz
Nie sądzisz, że w takich momentach liczy się czas? Skoro morderca ucieka to lepiej go złapać i ewentualne potem zapytać o pozwolenie, niż pierw pytać a następnie gonić nie wiadomo z jakim skutkiem.
Poza tym to nie byłą sprawa między Craigiem a mordercą - nie tylko on miał z nim na pieńku, jedynie jemu udało się z tego wyjść cało.
"I think we can put our differences behind us. For science. You monster."

Odpowiedz
Wg mnie pytanie było dobre i na miejscu. Osoba niezaangażowana bezpośrednio w konflikt pyta się, czy może zabić, ofiara mówi, że może, czyli wszystko jest zgodnie z zasadami sztuki. A że wyszło być może komicznie (słodko), to wina reżysera, bo źle poprowadził aktorkę w tej cenie Oczko









Odpowiedz
(15-01-2012, 01:09)Mental napisał(a): Wg mnie pytanie było dobre i na miejscu. Osoba niezaangażowana bezpośrednio w konflikt pyta się, czy może zabić, ofiara mówi, że może, czyli wszystko jest zgodnie z zasadami sztuki.

Otóż to, dziewucha posiada własny kodeks moralny, który nie wpisuje się oczywiście w żadne normy oraz zachowuje lojalność względem garstki ważnych dla niej osób. Stylowe i na miejscu, z odrobiną czarnego humoru.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Gone Girl (2014) koronex1989 316 71,231 14-03-2020, 03:21
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości