Gry
Wprawdzie w Uncharted 2 zdarzało mi się, że nie wiedziałem czy działać, czy oglądać, ale generalnie nie uważam tego za minus - taki zabieg podbija immersję.

Cytat:Jak dla mnie ten głupi trend wkładania gracza w film psuje branżę.

A tu już cię ewidentnie poniosło :)

Odpowiedz
Po prostu coraz mniej grania jest w grach, coraz bardziej czujesz ograniczenia. Kiedyś - za Quake'a - rzucali cię na planszę i tyle. Reszta należy do ciebie. Masz pełną kontrolę, kombinuj gdzie i jak iść. Teraz nie dość, że masz na ekranie wskaźnik celu, kompas, jakiegoś "pomocnika" podpowiadającego co robić, to jeszcze co chwilę coś cię zatrzymuje, żeby pokazać jakiś skypt, żeby przejść w scenkę przerywnikową; a do tej postaci nie możesz strzelić, a za tą ścianą musisz się schować, a teraz czekaj aż ktoś otworzy ci drzwi. Gry stają się coraz ładniejsze, ale coraz bardziej tępe.

[Obrazek: halolz-dot-com-fpsmapdesign-1993-2010-doom.gif]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=C4yIxUOWrtw[/youtube]

Gdyby z dzisiejszą techniką zrobić FPS-a z mapą tak rozbudowaną (i dającą tyle możliwości), co w czasach Dooma, chyba bym z radości zaczął tańczyć na uszach.

Odpowiedz
Gry wideo jako medium idą w filmy, i tutaj nie muszę nawet przywoływać konkretnych tytułów. Chcesz filmową narrację i podobne emocje? W dzisiejszych czasach jest to możliwe, ale technicznie trzeba iść na pewne kompromisy - owe kompromisy to właśnie te elementy, które ci nie pasują. Druga (nowa) szkoła to BioShock - tutaj wiadomo, o co chodzi. Tylko wówczas zapomnij o przysłowiowym pierdolnięciu. Niestety (chyba jednak stety) 95% gier obecnie, to gry fabularne. A skoro tak, muszą opowiadać historię, mimo technicznych barierek.

Odpowiedz
MGS opowiada historię, ale nie miesza jej do gameplayu - i przez to jest świetny. Nie wtyka mi przerywników w moją rozgrywkę, tylko wyraźnie rozdziela te dwa elementy, przy okazji opowiadając jedną z najbardziej skomplikowanych historii ever. Jednak można.

W Bioshocka nie grałem.

Odpowiedz
Cytat:W Bioshocka nie grałem.
To w końcu zagraj :p Tam design leveli jest jak najbardziej "staroszkolny", a cutscenki czy filmy - poza intro i outro - właściwie nie występują. Wprawdzie jest spora szansa na to, że klimat po Tobie spłynie i dość specyficzne tempo gry nie podejdzie, ale BioShock to jeden z tytułów tej generacji, którego po prostu trzeba spróbować.

Odpowiedz
Ale taki sposób w jaki snuto opowieść w MGS odchodzi do lamusa. Zresztą, co to za sztuka po sekcji grywalnej wjebać scenkę na paręnaście minut? Znacznie trudniejszym, ale przy tym wygodniejszym dla gracza rozwiązaniem, jest wymieszać rozmowy bohaterów i sceny popychające historię z czystym gameplayem. Świetnie wypadło to w serii Uncharted.

Odpowiedz
Cytat:. Gry stają się coraz ładniejsze, ale coraz bardziej tępe.
To wszystko wina konsol!
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Cytat:Zresztą, co to za sztuka po sekcji grywalnej wjebać scenkę na paręnaście minut? Znacznie trudniejszym, ale przy tym wygodniejszym dla gracza rozwiązaniem, jest wymieszać rozmowy bohaterów i sceny popychające historię z czystym gameplayem.

Co to za sztuka olać gameplay i wjebać funkcję poruszania kamery do filmiku? Przecież w ogóle nie trzeba myśleć nad projektem leveli, skoro przez każdy jesteś prowadzony jak po sznurku. I dlatego gry to teraz jednostrzałowce - przejdziesz raz, widziałeś wszystko. Nie mówię, że z gry trzeba wyciąć fabułę, ale po prostu zamiast prowadzić mnie jak po szynach, dajcie mi możliwość samodzielnego decydowania. Nie mówię o wyborach fabularnych, a o sposobie poznawania levelu. A wjeb se nawet 40 minut dialogów do środka levelu w Doomie, jeśli sądzisz że to ulepszy rozgrywkę, ale niech jego eksploracja nie ogranicza się do podązania za strzałką. I niech dialogi nie rozgrywają się, kiedy gdzieś idę - bo wtedy na pewno będzie to sekcja nudna i pozbawiona wrogów, a pokonując ją po raz drugi będą gryzł własna twarz z poirytowania, że znów muszę to przechodzić w takim tempie, jak to zaplanowali twórcy dialogu.

Zresztą - niech i powstają gry takie jak lubisz, czyli nie-gry, które się ogląda i przez które się prześlizguje (a którym coraz bliżej do dzieł American Laser Games). Ale niech powstaną też gry, w które ja bym zagrał, bo teraz takich już się zwyczajnie nie robi. Bo ja, na przykład, oczekuję po grze możliwości grania, a nie fabuły. Od fabuły mam książki i filmy. Granie = samodzielne poznawanie tajników gry, jej poziomów; samodzielnie radzenie sobie z utrudnieniami przygotowanymi przez twórców. Jak choćby w antycznym Doomie, który pod tym względem był 1000x bardziej rozbudowany niż CoD. W nowych grach idziesz gdzie ci każą, naciskasz przycisk kiedy ci każą, oglądasz co ci każą. To nie gra - to antygra, kompletne zaprzeczenie idei gier. To gorliwe wykonywanie instrukcji na poziomie wytresowanej małpki. Czekaj aż ci otworzą drzwi. Naciśnij trójkąt. JESZCZE NIE TERAZ! No, teraz. Idź tam prosto. NIE, NIE W BOK. Skryj się za tym murkiem i czekaj na boty. CZEKAJ, MÓWIĘ, a teraz słuchaj, co mamy do powiedzenia.

Antygra.

Kiedyś każdy poziom był w grach łamigłówką. Teraz one ograniczają się do zasady "idź za strzałką i strzelaj". Intelektualne ogłupienie, którego nie wynagradza fabuła (najczęściej taka, że można tylko załamać ręce; nawet chwalony za scenariusze Bioware pisze takie prostackie, wycięte od linijki historie, że szkoda słów).

I nie, to nie wina konsol. Źle trafiłeś. Nie gram na pececie; nie jestem masochistą.

Odpowiedz
To żeś przygrzał z grubej rury...

Cytat:Bo ja, na przykład, oczekuję po grze możliwości grania, a nie fabuły.

To trzeba było tak od razu. Z tym, że robi się już z tego masło maślane. W takiej serii Super Mario fabuła w praktyce nie istnieje, a seria jest synonimem słów fun i mega grywalność. Ale tam też wejdziesz tylko do tej rury, do której pozwolił ci Miyamoto. Bossa pokonasz tylko skokiem na łeb albo zgon, itd. :)

Odpowiedz
Ale są też przecież Demon's i Dark Souls, gdzie fabuła jest szczątkowa, monologi NPCów ograniczają się do dwóch zdań, a cały gameplay opiera się własnie na eksploracji i samodzielnym rozgryzaniu mechaniki gry (tutoriale nie istnieją, a instrukcja szczątkowa).

Podejrzewam, że z BioShock Infinite będzie podobnie jak w wypadku poprzednich dwóch odsłon (chociaż tu znowu wracam do tej samej serii).
Na nowego Tomb Raidera nie liczę, chociaż jakieś tam szansę na większy nacisk na eksplorację niby są.

Odpowiedz
Nie rozumiesz, o co mi chodzi, zresztą kiepski to przykład z platformówką, która jest głównie testem zręczności i pamięci. Tak czy siak - w Mario grasz WE WŁASNYM TEMPIE, nie czekasz, aż przyjdzie Luigi, wygłosi dialog i otworzy ci rurę. Nie masz sekwencji "naciśnij A żeby zabić bossa". Gra nie odbiera ci nagle kontroli, żeby pokazać, że gdzieś dalej rozmawiają dwa gumbasy. Chodzi o PEŁNĄ KONTROLĘ, o rolę gracza, która w nowych grach jest tak malutka, że można odnieść wrażenie, że jest się tylko ciężarem dla drużyny botów.

Khet, nie mówię że dobrych gier nie ma w ogóle (choć jeszcze w DS nie grałem - a chcę zagrać). Ale znajdź mi dzisiaj FPS-a s-f (bo takie lubię najbardziej), w którym mogę mieć taką zabawę z pokonywaniem poziomów jak w Doomie, Quake'u czy Exhumed.

Odpowiedz
Myślę, że ta gra produkcji polskiego studia i Santa Monica może wnieść coś nowego do świata gier.
Polecam zapoznać się z materiałem.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=Qhx8isnHVLU[/youtube]

Odpowiedz
Chcą żeby długość gry przypominała długość filmu? Ok, a gra będzie kosztowała tyle co bilet do kina?

Odpowiedz
Gdzieś mi się obiło o uszy, że 40-60 zł i tylko w cyfrowej dystrybucji przez PS Store.

Odpowiedz
Napaliłem się ostatnio na Journey z PS Store, które zbiera fantastyczne noty. Ale 47 zł za 2 h? Podziękuję.

Odpowiedz
Gra o Rączce z Rodziny Addamsów, no no, to może być interesujące ;)

Odpowiedz
Kurwa! Tego nie można nazwać inaczej jak szaleństwem:

http://www.ps3site.pl/dlc-takze-na-plycie-z-resident-evil-operation-raccoon-city/104223

Niedługo będzie tak, że kupujesz nową gierkę, po czym musisz zapłacić w sieci za to, że chcesz zagrać singla.

Odpowiedz
To samo było z RE 5. Pieprzyć Capcom.

Odpowiedz
Cytat:Pieprzyć Capcom.

Tyle że EA czy Ubisoft robią podobnie. Z RE5 było trochę mniej bezczelnie - po prostu wycięli tryb Versus z płytki i wrzucili za opłatą do sieci :)

Odpowiedz
W przypadku Capcomu najlepiej poczekać z pół roku na naprawdę pełną wersję gry (jak z MvC3). Zresztą teraz kupowanie w dniu premiery to ogólnie głupota. Wolę poczekać na jakieś GOTY edition - zapłacę mniej, dostanę z patchami i DLC.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości