Gry
Cieniutki ten zwiastun. Nie za bardzo podoba mi się osadzenie gry w przyszłości. Grafika widzę też niekoniecznie zmieniona i gra pewnie hula wciąż na tym samym silniku.

Odpowiedz
Ło jezus! Który to raz ta seria wygląda tak samo pod względem mechaniki i zmieniają się tylko obrazki w tle?

Odpowiedz
Po pięciu grach na tym samym silniku ktoś jeszcze spodziewał się nowego? :p Jak znam życie, to jeszcze w przyszłym roku wyjdzie kolejny CoD hulający na tym samym engine.

Odpowiedz
I pewnie będzie kolejny rekord sprzedaży.:) BO2 wygląda masakrycznie brzydko - nie dlatego, że to stary silnik (MW2 jest bardzo ładne), ale po prostu jakieś to takie... kwadratowe, pozbawione życia i pomysłu. Jak MW3.:)

P.S.
Ledwie pełznący czołg na nóżkach - żenada tysiąclecia.

Odpowiedz
(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Widzę, Indromanie, że po przykrych doświadczeniach pozwalasz, aby przemówiła przez Ciebie gorycz, i jakby podświadomie unikasz postrzegania plusów dystrybucji cyfrowej.

O plusach pisałem. Zwis kompa, restart, wstawiłem tylko gorycz, bo pisać od nowa mi się odechciało... Z drugiej strony chyba trudno się dziwić, że nie piszę jak jest fajnie. Inna sprawa, że przy okazji Insanely Twisted Shadow Planet po prostu opisałem jaką miałem jazdę. Nie był to post typu: "dystrybucja cyfrowa jest zła i opiszę dlaczego". Na tę formę zeszło po odpowiedzi wojskowego, który niejako ukierunkował dyskusję ;)

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Owszem, zgadzam się co do tych Waszych "zmiennych", ale w ich przypadku raczej decyduje los - albo Twój internet słabo zadziała, albo padnie któryś z serwerów Steama (nie spotkałem się z tym jeszcze, ale mniemam, że stan ów i tak nie utrzymuje się długo), itd. Idąc tym tropem, można się szukać minusów gier pudełkowych - a to Ci poczta zgubi przesyłkę, a to Ci napęd padnie i nie odczytasz żadnej płytki, a to Ci płytka pęknie, etc. To są wszystko zmienne, i zazwyczaj o tym, kiedy napsują nasze nerwy decyduje los, a nie specyfika danego sposobu dystrybucji.

Internet 8 Mb/s, znakomicie skonfigurowany osobiście przeze mnie. "Odrobinę" znam się na tym :) Ale nie w tym rzecz. Kupuję gierkę pudełkową i - jeśli nie wymaga kretynizmów typu Ubisoft - wszystko zależy ode mnie. Płytka mi pęknie, bo jej nie szanuję, napęd padnie - kupię nowy. Idąc Twoim tokiem rozumowania robię w życiu to co robię przez przypadek. NIE. Tymczasem dzięki powiązaniom sieciowym siadam do gierki i zagrać nie mogę, bo np. nie wykrywa mi gry na kompie. Skoro jestem takim pechowcem to skąd tysiące dyskusji w necie na ten temat? Z jednej strony fajnie, że mogę kupić pomidory nie wychodząc z domu, ale jak już nie mogę sobie strzelić kanapki, bo lodówka "nie widzi asortymentu" to ja wolę dupę ruszyć do sklepu po drugiej stronie ulicy. Nażrę się, bo chcę, a nie dlatego, że załapał system.


(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
Plusów "cyfryzacji" w modelu Steam jest dla mnie kilka:

+ Szybka dostawa gry - na moim łączu zawsze leci to ~ 1 mega na sekundę. Oczywiście wszystko zależy od wielkości gry (ściąganie Maxa Payne 3 też mnie trochę przeraża), ale nie ma opcji, żebym czekał na grę dłużej niż kilka godzin. Box = kilka dni.

O tym pisałem, ale - jak wspomniałem - odpuściłem. Zgadzam się.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
+ Starsze gry dostosowane do nowych systemów. Lubię pograć w "starocie" i wiem, że bywa z tym nie lada problem czasami. Kupowane na Steamie gry nie sprawiły mi w tej warstwie kłopotu ani razu.

Być może... mi osobiście Googlowanie załatwiało temat w max. godzinę. Odpaliłem w ten sposób m.in. Homeworlda 2 na Windows 7.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
+ Automatyczne aktualizacje. Wszystko nowe patche instalowane są w momencie ich ukazania się.

Super. Kupuję zabugowaną gierkę i mam po stopach całować producenta, że umożliwia mi jej naprawę. Nie oszukujmy się, dziś gry mają tyle byków w dniu premiery, że często granie dla przyjemności jest niemożliwe. Dobrze, że mogę "automatycznie" naprawić, ale uznawać za zaletę taką konieczność to lekkie nadużycie.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
+ Masa obniżek, "szybkich" promocji, które często boją na głowę ceny w dystrybucji pudełkowej.

Obniżki cen i promocje to stary jak świat "chłyt" marketingowy, gdy coś nie sprzedaje się na oczekiwanym poziomie. Zgadzam się, że ceny momentami są absurdalnie niskie, ale nikt mi nie robi łaski, że daje dużo niższą cenę produktu, którego kolejnej sztuki nie musiał wyprodukować. Takie były założenia dystrybucji cyfrowej według twórców - ma być taniej. Niestety w dniu premiery i miesiące później ceny są na poziomie wersji pudełkowych. O ile może mnie cieszyć 4,99 Euro za grę o tyle tego typu zabiegi są z powodzeniem realizowane w ramach wszelkich "kolekcji klasyki" itp. gdzie często za 19,90 PLN pojawiają się tytuły wydane przed dwoma miesiącami, których sprzedaż nie urwała dupy dystrybutorom, a stanów trzeba się pozbyć i wyindeksować.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
Poza tym, wbrew temu, co się powszechnie sądzi, gry ze Steama można uruchamiać będąc offline (poza paroma wyjątkami - bywa, że tak, jak w przypadku opisywanej przez Indromana gry, producenci narzucają dodatkowy DRM i wtedy, on-line jest konieczny, ale to nie wina Steama). Ponadto, kopię każdej gry, którą zakupiliśmy, możemy sobie zbackupować na dowolny nośnik lokalny.

Nie wiem co się powszechnie sądzi, mam inne ciekawe zajęcia. Odsyłam do mojej odpowiedzi nr 1, gdzie napisałem, że chciałem podzielić się przypałem. Nie zastanawiałem się kogo i co atakuję, wniosek wysnuty został przez osobę różną od mojej ;)

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
Poza tym, chciałbym dodać, że wskutek nieprzyjemności Indroman zaatakował Steam, choć w tym wypadku jest to trochę... cóż, wójt zawinił a cygana powiesili.

Jak wyżej.


(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a):  
Owszem, zarzut, że pomiędzy Games for Windows Live a Steam nie ma korelacji i ciężko mu powiązać konto, rozumiem. Jakkolwiek wiele z tego, co napisał raczej nie wynika ze specyfiki działania tej platformy. OK. Problemy z weryfikacją konta - minus, faktycznie, ale naprawdę musisz mieć wyjątkowego pecha, bo ja nie miałem akurat podobnego problemu, ale zdarzać się pewnie zdarza.

Jak wyżej + tysiące postów w internecie. Korzystam z Google również zawodowo. Z pewnością ludzi uspokoi, że mieli "wyjątkowego pecha".

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Po pierwsze: DRM, z którym się borykał jest od GFWL - ja też miałem z nim problemy, i w zasadzie tylko z nim, Steam ani razu nie sprawił mi podobnych kłopotów.

Rozumiem, że bronisz Steam. Wydaje się być platformą o niebo lepszą od Origin. Nie zmienia to faktu, że problem był, Ty też podobny miałeś, a czy to wina wójta, czy cygana mało mnie obchodzi. Zapłaciłem, grać chcę. Ja sobie "wrogów" nie wymyślam dla idei.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Po drugie: rozdzielenie konta aplikacji, za pomocą której dokonujesz zakupów i która zarządza Twoimi grami a konta forum podyktowane jest względami bezpieczeństwa.

Potwierdzenie aktywacji konta na forum przyszło mi dzisiaj około godziny jedenastej. Ze względów bezpieczeństwa każdego dnia musimy wstukiwać nieczytelne tokeny, podawać hasła SMS i wysłuchiwać bajeczek Obamy o Al-Kaidzie. Wybacz off-top, ale "ze względów bezpieczeństwa" za 10-15 lat będą chipy podskórne, pełny monitoring lotów międzykontynentalnych, telefonów komórkowych i treści poczty elektronicznej. Można mnie uznać za wariata, ale do polubienia takich zabiegów nikt mnie nie zmusi. O mojej przesadzie pogadamy gdy minie podany przeze mnie okres czasu. Dziś można najwyżej kpić.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Po trzecie: To, jak działa sama gra, nie wynika z tego, że kupiłeś ją drogą cyfrową. Kupiłbyś ją w boksie, działała by tak samo. Ponadto, pudełkowa wersja też wymagałaby aktywacji na Games For Windows Live.

Znów kulą w płot, bo dwa z trzech podanych przeze mnie przypadków dotyczą gier w wersjach właśnie pudełkowych. Jeszcze raz powtarzam, że mylimy wątki. Nie łączmy opisu sytuacji z Insanely Twisted oraz moich rozważań na temat cyfrowej dystrybucji. W to drugie dałem się wciągnąć przypadkiem, choć byłem trzeźwy i wiem co napisałem :)

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Podsumowując, głównym powodem Twojej frustracji był DRM. To, że grę ściągałeś długo = wina łącza. To, że chodziła, jak chodziła = wina developera. Itd.

Pozostanę jeszcze chwilę na kozetce, bo mnie doktor nie zrozumiał ;) Głównym powodem mojej frustracji jest wszechobecna konieczność udowadniania przy każdej możliwej okazji, że gry nie ukradłem, że ja to faktycznie ja, oraz doprowadzenie tego cyrku do granic absurdu. Różnica pomiędzy domniemaniem winy, a domniemaniem niewinności jest olbrzymia, a w przypadkach przeze mnie opisanych stawia się mnie na pozycji oszusta. Tylko i wyłącznie dlatego, że coś, gdzieś tam nie zatrybiło. Nie mam okazji by grać od rana do nocy, więc jak już decyduję się na odpalenie gry to chcę grać właśnie w tym danym momencie. Nie czekać, nie modlić się, żeby załapało. Proste jak budowa cepa.

(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): Przestań więc nakręcać negatywny PR ;-) na Steama, bo jak widzisz, to nie tak, że on to winien zmarnowania Twojego czasu i nerwów.

Nie mam problemów z logicznym myśleniem. Podobnie jak z obsługą Google, dzięki któremu trafiłem na niezliczone opisy podobnych do moich przeżyć. Nie jesteś w stanie wykluczyć, że problemy mogą wynikać z wielu czynników, o których nie było do tej pory mowy - system operacyjny, drivery, nawet głupia przeglądarka, w której taki BF 3 się odpala. Jeśli po wpisaniu w Google "BF3 nie wykryto gry" wyskakuje mnóstwo wyników to albo ja mam innego Google'a, albo poszczęściło Ci się, co jeszcze nie jest powodem do formułowania wniosków absolutnych.


(02-05-2012, 13:14)BezcelowyAlbatros napisał(a): I dlatego właśnie, prawie wszystkie interesujące, często nowatorskie, gry niezależne dostępne są TYLKO drogą dystrybucji cyfrowej, tak? Ech... Przesadzasz, stanowczo przesadzasz w kreowaniu tych czarnych scenariuszy.

"Niezależne" - uwielbiam to hasło. W ten sposób Miramax sprzedawał kasowe hity, a Hip-Hop stał się jednym z bardziej opłacalnych biznesów. Przyczepienie etykiety nie załatwia sprawy, chociaż brzmi to zacnie. Każdy jednak wychodzi rano do roboty dla pieniędzy.


A ten trailer BO2 to tragedia roku. Mam w pracy gościa, który gra TYLKO w CoD, bo "reszta to nędza". Po półrocznym jego nawijaniu skusiłem się i zapodałem najnowsze MW. Przeciwnicy wybiegają w ilościach niedorzecznych. Nie wiem czy tak jest przez całą grę, ale podczas akcji na ulicy wystarczyło dobrze ustawić giwerę i po prostu strzelać, bo debile wyskakują non-stop z tej samej dziury. Wszedłem do budynku, postrzelałem jeszcze trochę i wyłączyłem. No, ale dziwić się twórcom chyba nie można. Kura znosi złote jaja, więc się ręce zaciera. Jak widać jest mnóstwo ludzi, którzy to kochają.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
(02-05-2012, 18:15)military napisał(a): I pewnie będzie kolejny rekord sprzedaży.:) BO2 wygląda masakrycznie brzydko - nie dlatego, że to stary silnik (MW2 jest bardzo ładne), ale po prostu jakieś to takie... kwadratowe, pozbawione życia i pomysłu. Jak MW3.:)
Mi design ostatnich CoDów nie wadzi, właściwie nawet z tą kwadraturą nie jest źle (MW3 przez większość czasu wygląda dość porządnie). Problemem tego silnika jest sterylność - za mało szczegółów. O ile oświetlenie, animacja i inne kosmetyczne szczegóły dają radę, tak wystrój (zwłaszcza większych lokacji) za bardzo przypomina salony Ikei.

No ale $$ dalej lecą:)

Odpowiedz
Widzieliście Sniper Elite V2? :)







Może gameplay będzie przeciętny, ale ta brutalność.... ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Czekaj, ta gra jeszcze nie wyszła, a oni już promują DLC?

Odpowiedz
A to coś nowego? ;-)

Trzeba podziękować niektórym (ekhem, EA i Ubi, ekhem) za doprowadzenie do takiego stanu rzeczy. Pisałem o tym wcześniej, propos dyskusji o dystrybucji cyfrowej. Ubisoft rozpoczął ten durny trend szatkując kolejne części Assassin's Creed, tylko po to by móc wypuścić pięć różnych edycji gry (zwykła, limitowana, bardziej limitowana i zajebiście limitowana). Oczywiście ewentualne używki pozbawione są połowy zawartości już na starcie. EA drugie w kolejce (DLC do BF3 zapowiedziane na rok przed premierą gry, cyrki z dodatkami do Arkham City). Ostatnio najbardziej perfidne robią się Capcom i Square, które właściwie blokują jedynie daną zawartość, ale zostawiają ją na płycie, przez co potem każą płacić jedynie za mały plik (szumnie zwany DLC) odblokowujący dany content.

Odpowiedz
Promocja na wszystko, co związane z serią Batman: Arkham... na Steamie. Pakiet zawierający Batman: Arkham Asylum Game of the Year Edition, Batman: Arkham City, Batman Arkham City: Arkham City Skins Pack, Batman Arkham City: Robin Bundle, Batman Arkham City: Nightwing Bundle, Batman Arkham City: Challenge Map Pack można nabyć do niedzieli (a właściwie do pierwszej w nocy, w poniedziałek) za ok. ~ 100 PLN.

Nawet Ci, którzy czekają na edycję GOTY Arkham City powinni rozważyć tą okazję, albowiem w pakiecie są wszystkie wydane do tej pory dodatki, + oczywiście pierwsza gra z serii w wersji GOTY.

Ja kupiłem, pościągałem, poinstalowałem, pograłem kilka chwil... i jaram się strasznie. Aż mi się nie chce wracać do Mafii II, żeby dokończyć DLC :) No, ale, jak to śpiewa Kazik "zawsze kończę, co zacznę - w przeciwnym wypadku spokojnie nie zasnę..." ;-)

W sumie następne miało być AC: Brotherhood, ale ten moment (~ 20 minut) testowania Batmana... kompletnie przesegregował mój najbliższy grafik.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
A ja właśnie siedzę i się biję z myślami czy kupić Bundle na steam czy poczekać na GOTYE na PS3. PS3 wprawdzie jeszcze nie mam, ale jutro wybieram się na rekonesans na miasto i najprawdopodobniej wrócę z konsolą pod pachą. I teraz z jednej strony na steamie będzie mnie to kosztować tylko ok. 52 zł (w UK chcą 10 funtów) ale z drugiej nie będzie to w pełni to samo co w późniejszym GOTYE, bo tam dorzucą jeszcze Harley Quinn's Revenge. Niby można dokupić później tylko ten jeden download, nie pali mi się, a i nie wiadomo czy nie wyniesie mnie to taniej jak GOTYE, ale z drugiej strony z tego typu grami chciałem się już przerzucić na PS3. Bo i większy ekran, komfort gry lepszy, a i z grafiki pewnie więcej wyciągnę, bo na maksymalnych ustawieniach to na moim kompie już nie pogram. No i potrzeba kolejnego kontaktu z Games for Windows mnie nie zachwyca... :)

Odpowiedz
http://www.kickstarter.com/projects/subgames/rob-swigarts-portal-1986-reborn?ref=category

Odpowiedz
http://gamezilla.komputerswiat.pl/newsy/2012/18/perly-lamusa-te-o-baldurs-gate

A swoją drogą, wczoraj zagrałem w demo I Am Alive i po ostrożnej kalkulacji (świetny klimat, fajna grafika, ograniczona rozgrywka, ale w sumie to tylko tutorial, więc może będzie lepiej) kupiłem pełną wersję. Gra przypomina Silent Hilla skrzyżowanego z Drogą. Jest obiecująco, ale za łatwo. Oby rozwinęła skrzydła w późniejszych etapach.
BTW: w Media Expercie kupiłem zdrapkę na 4200 punktów za 149 zł. Kupując przez net prosto u MS zapłaciłbym ponad 200 zł. Nie wiem, jak to się ME opłaca, ale... oby tak dalej.:)

Odpowiedz
I Am Alive - jedyny prawdziwy survival, jedyna naprawdę poważna i dojrzała gra post-apo (bez falloutowych jaj i stylizacji), klimatyczne arcydzieło, fabularnie coś potężnego (zakończenie!), nieziemsko grywalna... i tylko szkoda, że jednak ma trochę uproszczeń. Podstawą jest tu eksploracja (każdy kąt pół-otwartego miasta kryje coś ciekawego i unikalnego), wspinaczka (wdrapywanie się na zniszczony wieżowiec to niesamowite przeżycie) i walka.

Walce trzeba poświęcić więcej miejsca. Otóż przez całą grę macie pistolet - czasem macie do niego również jeden czy dwa naboje. To jednak nie jest pewne. Tak czy siak, wroga można zastraszyć, celując w niego - ale nie rób niczego zbyt długo, a zorientuje się, że nie masz amunicji i dojdzie do walki na maczety. Później dochodzi łuk i, jeśli się postaracie, shotgun (całe 5 nabojów na CAŁĄ GRĘ). Do łuku macie jedną strzałę (można później znaleźć drugą). Z takim arsenałem walka - zwłaszcza z grupami wrogów - jest niezwykle emocjonująca. Trzeba odpowiednio wybierać cele, nabój przeznaczyć dla silniejszych, słabszych zastraszyć, kazać im podejść do ogniska i kopnąć ich w ogień. Każde starcie to bardziej łamigłówka niż gra zręcznościowa - i każde podnosi ciśnienie. Zwłaszcza w etapach nocnych, kiedy gra jest zwyczajnie przerażająca. Jeszcze nigdy w trakcie żadnej gry nie czułem takich emocji, jak tutaj, kiedy zmarnowałem jedyną strzałę i nagle ogarnęło mnie uczucie: "no to jestem w dupie".

Ok, teraz wady. Gra jest trochę za prosta (grajcie od razu na poziomie Survival) i uproszczona - podczas wspinaczki chodzi głównie o to, żeby znajdować miejsca do odpoczynku, ale zawsze możecie łyknąć znalezioną wodę, żeby dodać sobie trochę energii. Szkoda, że nie postawiono na przygotowanie - powinniśmy przewidzieć, co będzie potrzebne na pokonanie danego fragmentu; w trakcie samego wspinania nie powinno być możliwości uzupełnienia sił. Raczej nie można spaść w przepaść inaczej niż przez wyczerpanie - bohater zatrzymuje się na krawędziach i trzeba by celowo go wpieprzyć w otchłań żeby się zabić. Gdzie tryb dla hardkorów? Dalej: misje poboczne zawsze polegają na przyniesieniu komuś jakiegoś przedmiotu. Warto je wykonywać, bo dodają "życia" i tylko w ten sposób poznaje się więcej fabuły, ale szkoda, że nie ma większego zróżnicowania. Wreszcie - gra jest trochę krótka. Pierwsze przejście na wysokim poziomie trudności zajęło mi ok. 5,5 godziny.

Na szczęście to nie jest tytuł jednorazowy. Chce się do niego wracać. Nie dość, że na końcu wystawiana jest ocena, to jeszcze za pierwszym razem raczej nie da się wykonać wszystkich pobocznych misji. Dróg do celu często jest kilka i warto je sprawdzić.

Najbardziej powala mnie klimat. ZERO patosu. Po prostu gość szuka swojej żony. Są tu takie wątki, jak prostytucja i niewolnictwo, czy nawet kanibalizm - ale one nigdy nie są przedstawiane wprost. Ot, w pobliżu dużej, okrwawionej klatki znajdujesz "dziwne mięso". Możesz je zjeść - nikt ci nie zabrania. Odnawia dużo energii. Tylko że wiesz, co to za "dziwne mięso" - przecież nie trzeba wyjaśniać. Na dodatek na końcu gra wyrzuca ci w twarz, że wiedziałeś, obniżając ocenę końcową za jego zjedzenie.

I Am Alive WYMIATA PO CAŁOŚCI. Niezapomniane przeżycie. W żadnej innej grze po zabiciu neutralnej, ale agresywnej ze strachu osoby, nie poświęciłbym czasu (i jednego życia) na załadowanie checkpointa, bo przed śmiercią nazwała mnie mordercą. W ogóle tutaj nikt nie umiera tak po prostu - strzel w kogoś, to będzie się wił, pełzał i prosił o łaskę, ale będzie już za późno...

10/10

BTW: ta gra w ruchu wygląda bardzo dobrze, screeny nie oddają jakości grafiki.

[Obrazek: gaming_i_am_alive_screenshot_1.jpg]
[Obrazek: gaming_i_am_alive_screenshot_4.jpg]

Odpowiedz
A to miał być całkiem inny projekt z tego co pamiętam po pierwszych zwiastunach. Nawet nie wiedziałem, że to wyszło, ale zachęciłeś mnie bardzo, a muszę przyznać, że gram w DNF dzięki Twojej rekomendacji i jestem póki co mega zadowolony :)

Odpowiedz
Sądząc ze starych materiałów, zmienili tylko czas akcji (nie podczas kataklizmu, ale rok po) i paletę kolorów. Rozgrywka raczej jest taka sama.

Odpowiedz
Oryginalnie gra miała być FPSem, tylko i wyłącznie :p Bez takiego nacisku na elementy zręcznościowe.

Odpowiedz
Coś chyba konfabulujesz.:) Daj jakieś źródło, bo ja pamiętam, że zapowiadano to jako survivalowe TPP ze "zwykłym gościem" w roli głównej.

Odpowiedz
Potwierdzam, jedyna żenada to to że epizodzik jest mega krótki a na następny czekać trzeba do końca miesiąca ...
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
I Am Alive początkowo było tworzone przez Darkworks i faktycznie miało być w formie FPS:) Ogólne założenia były podobne (straszenie bronią itp) ale ostatnie wygląda to "ciut" inaczej:

http://forums.ubi.com/showthread.php/335398-Everything-we-know-about-I-Am-Alive

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości