Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Niestety, Niezniszczalni 2 to gniot. Zaczyna się nieźle, strzelaniny, wybuchy, kilka one-linerów.
Stara ekipa niszczy całą armię, ratuje chińskiego miliardera, a na miejscu znajduje się... Schwarzenegger.
Powrót, odpoczynek w pubie. Twórcy od początku usilnie starają się byśmy polubili nową postać - młodziaka który dołączył do oddziału Stalone'a. Próbują stworzyć pozory dramatyzmu, kiedy młodziak ginie, a Stallone poprzysięga zemstę. Wychodzi to kiczowato - dramatyczna muzyka, czytanie listu pożegnalnego młodziaka do dziewczyny, Sly mamroczący coś o sensie życia, i niezbyt przekonująco - Niezniszczalni którzy bez zadraśnięcia rozwalają zastępy wrogów, na skalę jakiej nie widziałem w żadnym tego typu filmie, po pojawieniu się Złoczyńcy (dosłownie, Van Damme gra postać o imieniu Villain) który pojmał młodziaka, grzecznie rzucają broń, kładą się na ziemię, oddają mapę pokazującą położenie starych składów plutonu.
No i wychodzi że nie ma choćby cienia dramatyzmu, nawet gdy trafiają do wioski, z której Złoczyńca porwał wszystkich facetów do pracy w kopalni, a kobiety z karabinami chronią ukrywające się w piwnicach dzieci.
Naprawdę, ze wszystkich pomysłów jakie można było zaserwować, ten wydaje mi się najbardziej suchy.
Simon West nakręcił wcześniej między innymi "Con Air", któremu lekko mówiąc daleko do arcydzieła, ale który jest o niebo lepszy od sequela "Niezniszczalnych". Nie wymagam od takiego filmu dobrej fabuły... właściwie to nawet nie wymagam fabuły... Ale dawno nie widziałem tak mało przekonującego motywu zemsty, a pomysł z kobietami chroniącymi swe dzieci w wiosce wyglądającej jak obóz koncentracyjny... No nie wiem.
Aha - dialogi. Luźne rozmowy dają radę. Kiedy rozmowa zaczyna być serio, przy niektórych tekstach i obojętności przy ich wypowiadaniu aż łapałem się za głowę. Dziwna jest też postać azjatki, wrzucona zdecydowanie na siłę. Chyba tylko po to, żeby wśród "Niezniszczalnych" była choć jedna kobieta i żeby z trudem cedzący już słowa Stallone mógł poudawać zaczątki romansu.
Niestety, poza pierwszą sceną, akcja też leży. Podstarzali bohaterowie prawie się nie poruszają (mam tu na myśli przede wszystkim Willisa i Schwarzeneggera)... wystarczy że stoją z karabinem i strzelają, a wrogowie padają jak muchy. Następna scena - znowu stoją, tylko że w innym miejscu, z tą samą miną trzymając tylko za spust, a wrogowie przewracają się jak domino.
Do tego jest słabo nakręcona.
Jest kilka fajnych scen, parę niezłych one-linerów (szczególnie jeden Sly'a przy którym autentycznie się zaśmiałem), dobrze wypada Chuck Norris (mimo towarzyszącej mu zawsze, koszmarnie dobranej muzyki i tego że pojawia się tylko w paru momentach), Lundgren i Van Damme, fajnie że pojawili się Schwarzenegger i Willis, ale mogliby pobiegać, zamiast stać jak posągi z karabinami. Ratuje ich choć trochę scena ze smartem.
Ocena: 6/10 za zebranie tylu starych gwiazd kina akcji w jednym filmie... niestety słabym.
Gdybym nie oglądał zwiastunów i nie przeczytał o paru scenach, może byłoby 7/10.
05-09-2012, 13:46
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Niezniszczalni 2 to gniot.
Cytat:Ocena: 6/10 (...) gdybym nie oglądał zwiastunów i nie przeczytał o paru scenach, może byłoby 7/10.
Wysoki sądzie, nie mam więcej pytań :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
05-09-2012, 14:02
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Cytat:6/10 (...) Może byłoby 7/10
Czy tylko ja jestem dziwny i 6/10 interpretuję zazwyczaj jako średnio/niezły film, podczas gdy określenie "gniot" uważam za synonim określeń takich jak "Gówno", "dno", "kiepski film" dla których adekwatne oceny to 1-3/10?
05-09-2012, 14:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 14:45 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 27,798
Liczba wątków: 62
Nie dostrzegacie najważniejsze części w wypowiedzi klausa:
Cytat:6/10 za zebranie tylu starych gwiazd kina akcji
więc jakość filmu swoją drogą, ale za to, że przestarzali gwiazdorzy zebrali się na planie już należy się 6 punktów :D
05-09-2012, 15:09
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(05-09-2012, 14:33)Gieferg napisał(a): Cytat:6/10 (...) Może byłoby 7/10
Czy tylko ja jestem dziwny i 6/10 interpretuję zazwyczaj jako średnio/niezły film, podczas gdy określenie "gniot" uważam za synonim określeń takich jak "Gówno", "dno", "kiepski film" dla których adekwatne oceny to 1-3/10?
Chyba każdy tak ma. Tylko kolega wyżej korzysta z jakiejś dziwnej skali mieszczącej się między ocenami tylko 6 s 10. Ja to rozumiem tak.
10 - arcydzieło
9 - bardzo dobry
8 - dobry
7 - może być
6 - słaby
05-09-2012, 15:14
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Cytat:Czy tylko ja jestem dziwny i 6/10 interpretuję zazwyczaj jako średnio/niezły film, podczas gdy określenie "gniot" uważam za synonim określeń takich jak "Gówno", "dno", "kiepski film" dla których adekwatne oceny to 1-3/10?
Cytat:więc jakość filmu swoją drogą, ale za to, że przestarzali gwiazdorzy zebrali się na planie już należy się 6 punktów :D
No tak, kiepski film. Ale że jest sporo ironii i humoru dałbym 4.
A że przestarzali gwiazdorzy się zebrali należą się jeszcze dwa punkty.
Nie wiem na ile ten "gniot", to znaczy na ile kicz w tym filmie jest świadomy, bo raz jest pastisz, a raz na poważnie. W "Commando" cały czas było jasne że to pastisz i lepiej się go oglądało.
1-2 to ja chowam dla takich hitów jak Kac Wawa.
Fajnie Hitch i Gieferg że w cytatach pominęliście właśnie fragment mówiący za co ten gniot dostał jednak 6.
A ocena (przynajmniej dla mnie) zależy jeszcze od konwencji filmu, co innego kiedy film stara się być mądry a jest debilny (jak Prometeusz), a co innego kiedy z góry zakłada łupaninę, prostą rozrywkę i trochę humoru.
05-09-2012, 16:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 16:40 przez Capt. Nascimento.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Cytat:No tak, kiepski film. Ale że jest sporo ironii i humoru dałbym 4.
Ja za ten humor i ironię (w przesadzonej ilości) 1 punkt odjąłem.
Cytat:1-2 to ja chowam dla takich hitów jak Kac Wawa
Moja skala nie musi takich filmów obejmować bo ich po prostu nie oglądam :P
05-09-2012, 16:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 16:40 przez Gieferg.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Humor i ironia była bardzo temu tytułowi potrzebna. Jedynka nie wiedziała, czym chce być - czy udawać dobre kino akcji lat 80ych, czy to przerysowane i kiczowate. Tutaj już wiadomo, że chodzi o to drugie. I o tyle dobrze. Ten film jest głupi, z masa sucharskich tekstów i fabułą rozpisaną przez trzy latka na serwetce, którą własnie wytarł zupkę. I spoko. Byłem na tym filmie z Gamartem i bawiliśmy się przednio. Bo to właśnie film do tego - do oglądania z kumplem i śmiania się. Zleciało raz-dwa, a wyszlismy zadowoleni. Jeden minus to za mało Lundgrena i szkoda, że nie wyszedł mu motyw z wysadzeniem ściany. To najlepsza postać w tych filmach, mam nadzieje, że w kontynuacji dostanie trochę większą rolę (ale tez nie za dużą, bo przedobrzą).
05-09-2012, 17:12
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
EX1 był wyważony, tutaj są już głównie nieszczególnie zabawne jaja i czerstwe, wymuszone dowcipy, a poza prologiem nie ma nawet dobrych scen akcji. Akurat jeśli chodzi o filmy głupie, ale zapewniające świetną rozrywkę, starocie pokroju Commando, czy Showdown in Little Tokyo wciągają Ex2 nosem i na tym polu nie ma co nawet próbować z nimi konkurować.
Jeśli ta seria ma zmierzać w kierunku jaki wyznaczył Ex2, to ja podziękuję.
Cytat:Jeden minus to za mało Lundgrena i szkoda, że nie wyszedł mu motyw z wysadzeniem ściany.
Lundgrena niby było więcej, tzn był od początku do końca, tylko co z tego, skoro nie miał absolutnie nic do roboty poza okazyjnym pełnieniem funkcji comic reliefa. W jedynce był najlepszą postacią, z szeregiem zajebistych scen nawet pomimo tego że w ogóle nie pojawił się w finale. Tutaj - nic.
05-09-2012, 18:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 18:17 przez Gieferg.)
Nowy
Liczba postów: 335
Liczba wątków: 0
Jak dla mnie druga część gorsza od przeciętnej części pierwszej.
Strzelaniny i sceny akcji w większości wyglądają słabo, niby się strzelają ale zabici są tylko po jednej stronie a wrogowie Niezniszczalnych padają jak muchy :).
Sylvester Stallone coraz bardziej bełkocze :).
Jet Li pojawia się tylko przez piętnaście minut i dobrze bo słaby z niego aktor.
Chuck Norris pojawia się załatwia dużą grupę przeciwników, rozwala czołg, znika, po jakimś czasie teleportuje się na lotnisko :).
Arnold Schwarzenegger pojawił się na początku i pod koniec trochę se postrzelał razem z Brucem Willisem, powiedział kilka razy że wrócił i to wszystko.
Van Dame zabija Billego (Liam Hemsworth) ale pozwala żyć reszcie Niezniszczalnych :).
Moja ocena 4/10.
P.S. Ciekawe kogo wezmą do trzeciej części ?
05-09-2012, 19:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2012, 19:18 przez Mr. ??.)
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:pominęliście właśnie fragment mówiący za co ten gniot dostał jednak 6.
Dude, ocena filmu to nie nota za dobre chęci przejawiające się samym skompletowaniem (bo już raczej nie adekwatnym użytkiem...) takiej, a nie innej obsady.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
05-09-2012, 19:50
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,345
Liczba wątków: 67
Lekki zawód. Jest co prawda epa, kult, sporo fajnych onelinerów, dużo akcji, jeszcze więcej autoparodii, no i miło jest popatrzeć, jak Sly, Arnold i Bruce sieką wszystkich razem, ale... ten film się nie lepi. Jakiś z dupy i praktycznie nie istniejący wątek romansowy, z dupy pojawiający się i nic nie wnoszący do filmu Chuck, CGI krew i kiepskie efekty (choć nie wiem czy to niedopracowanie czy zamierzony kicz), sporo momentów nudy i klisz, które bolą nawet w filmie będącym nawiązaniem/zgrywą i relikwią przeszłości w jednym (np **** opowiadający łzawą historię z pieskiem, tuż przed swoim zgonem - boże jakie to było biedne). Do tego dochodzą takie WTFki, jak nagła rezygnacja z postaci Jeta Li i mało wciągająca, a już na pewno nie emocjonująca fabuła, którą niepotrzebnie zakręcili. Pod tym względem jedynka była lepsza i klarowniejsza. Zresztą Exp 2 to takie Commando do kwadratu (rozwałka na lotnisku jako żywa przypominała finał z tamtego filmu, w którym Arnie kosił wroga i żywopłoty z dokładnością do milimetra), tylko, że właśnie biedniejsze emocjonalnie, bo Matrixowi w odbiciu córki kibicowało się bardziej, niż Barneyowi i s-ce w niby-zemście. Szkoda, bo był potencjał na niezapomnianego akcyjniaka z masą kultowców i zajebistą akcją, a ostało się jeno to drugie w oprawie mocno-komicznej. Zły film to nie jest, ale i tez nie tak dobry/fajny jak część no 1.
6 / 10
10-09-2012, 21:31
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,345
Liczba wątków: 67
Ty odpowiedz w prostych pytaniach, a nie myśl :P
10-09-2012, 22:06
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Mefisto napisał(a):Zły film to nie jest, ale i tez nie tak dobry/fajny jak część no 1.
Amen.
A jak ci się podobała jakość obrazu? Ponoć zamierzony efekt swoją drogą.
10-09-2012, 22:21
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,345
Liczba wątków: 67
Obraz był taki sobie, często nieostry, generalnie lipa.
10-09-2012, 22:40
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Otóż to. I tak było na całym świecie, ciekaw jestem jak to będzie wyglądało na blu-ray. Może z założenia powinno się to oglądać tylko na VHSie?
10-09-2012, 23:31
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
EX2 według IMDB kręcono niepopularną już Panavision Panaflex Millennium XL2 z soczewkami Panavision Primo, a że to kamera 35mm to i obraz odbiega od przyjętych standardów - wątpię więc, czy na blu będzie to w ogóle wyglądać lepiej (a fakt - wyglądało kupiasto i nie tylko przez sam brak ostrości i przesadzoną ziarnistość, ale i dziwaczne nasycenie kolorów - często obraz wydawał mi się po prostu zbyt ciemny).
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
11-09-2012, 14:12
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Cytat:a że to kamera 35mm to i obraz odbiega od przyjętych standardów
A jakież to są te standardy, od których 35mm odbiega?
11-09-2012, 14:18
Użyszkodnik
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 0
Miałem na myśli współczesny styl kręcenia - wiesz, krystaliczna HD-ostrość, te sprawy... to nie jest zarzut. Zarzutem jest to, że w EX2 po prostu przesadzili.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
11-09-2012, 14:20
Nowy
Liczba postów: 30
Liczba wątków: 0
Tydzień temu byłem w kinie na EX2, wczoraj przypomniałem sobie jedynke i stwierdzam, że te filmy bardziej sprawiają wrażenie C-klasowego kina akcji typu wieczorne hity TV Puls niż oldschoolowej B-klasy. Stallone miał niezły pomysł ale nic z tego nie wyszło i raczej już nie wyjdzie, co potwierdziła druga część. Najlepszą próbą wskrzeszenia tego klasycznego gatunku był... John Rambo.
11-09-2012, 15:12
|