(11-09-2012, 14:20)RandoMan napisał(a): krystaliczna HD-ostrośćNajlepiej wyglądające filmy powstały na taśmie filmowej, również na 35 mm i biją na głowę "krystaliczną HD-ostrość" kamer cyfrowych, jeśli to miałeś na myśli.
11-09-2012, 15:29
|
Expendables II (reż. Simon West) 2012
|
|
Nie do końca to - chodziło mi o ogólną liczbę "brudów" w EX2. Zresztą jakość obrazu niewiele by temu filmowi pomogła. EX był świetnym pomysłem, ale na jeden film.
.noisivelet naht nuf erom era srorriM
11-09-2012, 16:52
Przeszarżowali. Nie było tyle zakłóceń i aż takich, z taką częstotliwością.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-09-2012, 16:52
Całkiem udany film. Lekkie podejście do tematu, plejada gwiazd, szczątkowa fabuła, momentami suche dialogi, ale śmiechu co nie miara, a przy takiej ilości juchy to tylko się chwali.
12-09-2012, 13:27
Leże. XD
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 13-09-2012, 13:52
Trza było zaczekać. Już jest przyzwoity HD TS :)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 14-09-2012, 00:30
Masz rację . Ale jak to mówią : " Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma " :) Ja tam wcale nie narzekam . Obejrzałem i jest ok :) Pozdrawiam
ps. Nie zaszkodzi obejrzeć jeszcze raz :) 14-09-2012, 21:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2012, 22:39 przez krzychu80.)
Ale nie chcesz przez to napisać, że teraz obejrzysz TSa?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 14-09-2012, 23:04
Zanim napiszę własne zdanie, proszę abyście mnie nie ukamienowali żywcem za to, że urażę wasz wielce wysublimowany gust filmowy i napiszę że "Expendables 2" bardzo mi się podobał, porównując go do Prometeusza, Batmana itp zasługuje na ocenę 8/10.
Nieco bardziej wolę pierwszą część, ale mimo wszystko to wasze kręcenie nosem jest co najwyżej rozczulające. Ja praktycznie wychowałem się na "Człowieku demolce", "Terminatorze", "Rambo" i "Szklanej pułapce"(oraz "Goldeneye"-dlatego pewnie nowe Bondy mi się nie podobają), a od ładnych kilku lat podobnych filmów po prostu się nie robi. Co mamy w zamian? Kretyńskie ekranizacje gier w stylu "Resident Evil"(widziałem ostatnią część - absolutna katastrofa, po prostu nie do przełknięcia) albo cholernych amerykańskich komiksów. Wszystkie te bzdety o nordyckim bogu na ziemi, kolesiu w czerwono-żółtej puszce i clownie w barwach flagi US i A zarówno oddzielnie jak i razem, to najważniejszy powód dla którego tak wysoko oceniam "Niezniszczalnych". To zarówno detox od komiksowego badziewia, jak i powrót do dzieciństwa - te filmy po prostu rządzą i tyle w tym temacie.
"We're on an express elevator to hell; going down!"
15-09-2012, 18:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2012, 18:29 przez Andrewo.)
No właśnie nie rządzą. Porównaj sobie Expandables do Rambo. Ja wolę oryginał od taniej podróbki kina lat 80-tych, choć bawilem się całkiem nieźle, to jednak tamten czas już nie wróci i nie da się jechać li tylko na samej nostalgii kręcac film akcji. Potrzeba nam nieco więcej kreatywności.
Dwójki jeszcze nie objerzałem i nie wiem czy jest sens, zważywszy na fakt , iż będzie to z grubsza to samo. Najprawdopodobniej. 15-09-2012, 18:44 Cytat:Zanim napiszę własne zdanie, proszę abyście mnie nie ukamienowali żywcem za to, że urażę wasz wielce wysublimowany gust filmowy i napiszę że "Expendables 2" bardzo mi się podobał Nie bój żaby, to super film jest. Ktoś, kto nie robi sam pompy nie zrozumie super przesłania filmu, chude giki zawsze będą narzekać na takie filmy, w ktorych prostota i oldskulowa akcyjka są na pierszym planie ;) W kinie typu "Expendables 2" niekiedy wiecej mówi pompa na łapie Slaja (chocby scena przed walką z Van Damme'm) niż tysiące ciagnących się w nieskończoność dialogow o dupie maryni :) I ten film właśnie taki jest - prosty, klarowny, z wyrazistym aż do przerysowania antagonistą i kultem wielkiej łapy podkreconym do granic. Do tego jest samoświadomy, często śmiejąc się z wielu uproszczeń gatunku, momentami naprawde zabawny, w co wpisują się tez pieknie różnej maści suchary, tak bardzo przecież charakterystyczne dla tego typu kina. Przy czym wiadomo, że nie jest to film tego samego kalibru co choćby taki "Rambo 2" czy inne kulty z aktorami tutaj grającymi, tamte filmy przeciez pozbawione były całego bagażu, jaki dźwigają panowie dziadki teraz - to zrozumiale, ze jest to swego rodzaju rozliczenie z samym sobą, z wizerunkiem ekranowym, jaki wypracowali sobie przez te lata - w końcu nie są to już ludzie u szczyty sławy a raczej wracający z otchłani zapomnienia, chcący przypomnieć kinomanom, jak to się kiedyś robiło. Dlatego pewna nutka sentymentu jest więc tutaj jak najbardziej mile widziana, co sadząc po opiniach wielu osobom wadzi - wiadomo, takie filmy jak tamte już nie powrócą, przynajmniej nie w takiej samej formie, bo i kino przecież się zmienia, technologie kręcenia inne i w ogóle - niemniej jednak dalej jest to jak najbardziej szczere, widać, że panowie na ekranie bawią się ucząc dzisiejsze pokolenie kinomanów, a ci ucząc sie ze starymi zgredami jednoczesnie dobrze się bawią ;) Ja osobiście nie widzę tutaj zadnej "taniej podróbki" tylko bardzo udaną próbe tak przypomnienia (starym wyjadaczom, wychowanym na tych wszystkich "Rambach", "Commandach" i innych) jak i pokazania tego (tym, ktorzy byc moze swój kontakt z kinem akcji w starym stylu zaczęli niedawno bądź nie zaczęli wcale), co było kiedyś w takim kinie najważniejsze - tak dla aktorów jak i widzów. Jak dla mnie zdecydowanie najlepszy film tego roku, dużo lepszy niż bardzo podobny jeśli chodzi o konstrukcję filmu "Avengers", gdzie podobnie jak tutaj (kolorowe) dobre ludzie biją się ze złym (fabuła równie prosta i pretekstowa, jakby nie patrzeć), tyle że u Slaja ekipa już jest zgrana i zaprawiona w bojach, a u Whedona dopiero sie docierają i poznają swoje możliwości. Koniec końców film Westa podoba mi się bardziej, bo bardziej lubię Slaja i Lundgrena, niż Kapitana Amerykę czy Iron Mana i bardziej doceniam pompę tego pierwszego niż CGI mieśnie Hulka ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
15-09-2012, 19:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2012, 20:44 przez slepy51.) Cytat:Porównaj sobie Expandables do RamboMówisz o pierwszej części Rambo, tzn. First Blood? Ok, porównajmy - Expendables: zgraja dziadów robi rzeź bez większego sensu, ku uciesze widzów mamy większość kultowych aktorów znanych z młodszych lat i ery vhs. Rambo: gość, którzy przeszedł piekło wojny chce odwiedzić kumpla, ale ten niestety umarł wcześniej, ponadto szeryf się rzuca bo Rambo wygląda na włóczęgę i bierze go na posterunek i traktuje tak, jak traktowano Rambo w czasie wojny. Gdzie sens, gdzie logika? 15-09-2012, 19:49 Cytat:Nie bój żaby, to super film jest. Ktoś, kto nie robi sam pompy nie zrozumie super przesłania filmu, chude giki zawsze będą narzekać na takie filmy, w ktorych prostota i oldskulowa akcyjka są na pierszym planie ;) Trafiłeś w samo sedno, stary. Półgodzinne gadanie o patriotyzmie/wartościach itp(made in US, oczywiście) w filmie pokroju "Avengers" to jakaś kpina(a wspomniane geeki oczywiście wychwalają go pod niebiosa), głupawe gadki Stallone'a i Stathama są o niebo lepsze ;) P.S: Zapraszam do najnowszej recenzji Ciuńka, tym razem mowa o najnowszym Resident Evilu właśnie, może założyć nowy temat, żeby trochę po tym "współczesnym filmie akcji" trochę pojeździć?
"We're on an express elevator to hell; going down!"
16-09-2012, 13:54 Cytat:a wspomniane geeki oczywiście wychwalają go pod niebiosa Wychwalają pod niebiosa bo to film pod każdym praktycznie względem lepszy od nijakiego Ex2 (porównując z Ex1 już bym miał problem - na obu bawiłem się wyśmienicie). I to mówi ktoś wychowany na wszelakich Rambo, Commando, Predatorach i innych Terminatorach. Na chwilę obecną "Avengers" to dla mnie wciąż film roku, jeszcze tylko Dredd, Skyfall i Hobbit mają to szansę zmienić. Ex2 poległ sromotnie w tym starciu, zdobył za to niechlubne drugie miejsce na liście rozczarowań roku zaraz za Prometeuszem (podczas gdy dwa lata temu Ex1 nic nie mogło podskoczyć) . 16-09-2012, 14:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 14:29 przez Gieferg.) (16-09-2012, 13:54)Andrewo napisał(a): Półgodzinne gadanie o patriotyzmie/wartościach itp(made in US, oczywiście) w filmie pokroju "Avengers" to jakaś kpina(a wspomniane geeki oczywiście wychwalają go pod niebiosa), Nie to, żeby mi się Awedżersi podobali ale co to, za zarzut dla filmu amerykańskiego w którym kosmici atakują Amerykę a broni jej Kapjn Amerika? Przecie superbohaterowie powstali właśnie z braku jakichś wielkich amerykańskich bohaterów więc muszą być patetyczno-patriotyczni. Cytat: może założyć nowy temat, żeby trochę po tym "współczesnym filmie akcji" trochę pojeździć? Załóż temat o całej serii.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-09-2012, 14:27 Gieferg napisał(a):bo to film pod każdym praktycznie względem lepszy od nijakiego Ex2 Tobie podoba się bardziej film Whedona, do mnie bardziej trafia pompa Slaja, ogólnie równowaga we wszechswiecie zachowana ;) A czy "Avengers" to rzeczywiście film pod kazdym względem lepszy? Jak pisałem, dla mnie absolutnie nie, ale to pewnie kwestia osobistych preferencji - oba obrazy są do siebie bardzo podobne, można nawet stwierdzić, że oba, jakby nie patrzeć, mają background w postaci wcześniejszych obrazów - tym bardziej, że "Expendables 2" czerpie garściami z najbardziej znanych filmów kultowców. Do tego fabuła w obu to w sumie tylko pretekst do pokazania na ekranie fajnej rozwałki. Film Westa wygrywa u mnie zdecydowanie jeśli chodzi o głównego złego - Van Damme zagrał nadspodziewanie dobrze, za to ten cały Loki totalnie bezjajeczny, do tego armia potworków no-name'ów z innego wymiaru - kompletnie nie zrobiło to na mnie wrażenia. Zdaję sobie sprawę, że Whedon nacisk położył na zupełnie inne elementy filmu (integracja grupy i inne) ale dac im za przeciwnika takiego lebiegę i płaczka nie przystoi nawet w takim w przypadku. Co innego Van Damme do spółki z Adkinsem - czuc power, cały pomysł z kultem kozła tez super, fajnie wpisujący sie w tego typu schematy znane ze starego kina akcji - wiadomo, wali sucharem na kilometr, ale o to przeciez w tym wypadku chodzi. Dalej - sceny akcji; w "Avengers" końcowa bitka fajna, ale bez przesady. Jednych jara Hulk smash, innych, spełniający zupełnie to samo zadanie wejście Chucka Norrisa ;) Czepiasz się CGI w "Expendables 2", podczas gdy w "Avengers" nawet kamera efekciarsko lata od jednego bohatera do drugiego, robiąc dziwne wygibasy - tam z kolei zrezygnowano zupełnie z takich bajerów, pokazując strzelaniny i wybuchy tak jak bóg przykazał. Efekty i w "Avengersach" nie zawsze dają radę, ale przy takim natłoku CGI ciężko tego uniknąć, także nie traktuję tego za wadę - zresztą, co to za wada, że jeden film ma słabsze cyfrowe bajery a inny gorsze? To zupełnie drugorzędna sprawa - wiadomo, helikopter u Slaja cyfrowy, sporo innych rzeczy rownież, ale wybuchy, stunty i wiele innych rzeczy robiono na planie - przy takiej skali widowiska w obecnych czasach cięzko jest zrobić film pozbawiony cyfrowych bajerów, nie oszukujmy się - to już nie lata 80-te, kiedy pojechano na pustynię i rozpieprzono pół Afganistanu kręcąc trzeciego "Ramba" ;) W jedynm i drugim filmie mamy tez różne wesołe wiksy, fajnie wpisujące się w całą historię, nienachalne, ale skutecznie rozładowujące atmosferę. W jedynce "Expendabli" też było tego sporo, ja osobiście jakiegoś pójścia w większą "jajcarskość" w dwojce nie zauważyłem - wiadomo, jest Czak, no ale jego poważnie się pokazac nie da ;) Nie ma za to takich nietrafionych postaci jak Batista, postać kobieca musi być i tutaj tez wypada ona wg mnie lepiej niż córka generała, historia love-story Stathama też stała się obiektem drwin jego kolegów i bardzo dobrze, bo przykro było patrzeć jak chłopak na siłę stara się robic z siebie romantyka :) Oczywiście i tutaj mamy raczej zbędny element dziewczyny mlodego i zapchajdziurę w postaci ciemiężonych rodzin, ale nie wpływa to jakoś specjalnie wg mnie negatywnie na całość. Jak mowię, tak "Avengers" jak i "Expendables 2" może się podobać, filmy bazują na tym samym pomyśle zebrania eki herosów do jednego wora i pokazania wesołej rozpierduchy, ja jednak tak jak już pisałem, bardziej doceniam pompę Slaja i jego kolegów, niz zupełnie mi obojetncyh bohaterów od Marvela. Sentyment na pewno też ma tutaj znaczenie, ale na to już wpływu nie mam - nic nie poradzę, że walka Van Damme'a ze Slajem podniosła mi adrenalinę i pozostawiła banana na twarzy, podczas gdy starcie kolorowych ludków z CGI potworkami i wiecznie popychanym przez wszystkich płaczkiem nie wzbudziło we mnie nawet procenta tych emocji :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
16-09-2012, 15:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 15:15 przez slepy51.) Cytat:oba obrazy są do siebie bardzo podobne, można nawet stwierdzić, że oba, jakby nie patrzeć, mają background w postaci wcześniejszych obrazów - tym bardziej, że "Expendables 2" czerpie garściami z najbardziej znanych filmów kultowców. Ke? W "Avengersach" mamy bohaterów, których znamy, lubimy, głównie dlatego, że ich oficjalne originy pochodzą ze wcześniejszych filmów. "Expendables 2" to przecież nie jest film o team-upie Ivana Drago, Rambo, Terminatora i McClane'a. Każdy aktor gra określoną postać, a to jakiegoś agenta Kościelnego, a to najemnika z wiekiem na karku czy samotnego wilka snajpera. Z tym że takiego widza, jak ja, nie interesuje, jak wypadną razem, bo nie mam bladego pojęcia, jak wypadali w pojedynkę. Podchodzisz do ról postaci z "Expendables" za bardzo metafilmowo. Właśnie dlatego wg mnie największym błędem filmu jest to, że za mało tam Lundgrena - on jedyny jest wyrazisty i ma jakąś historię w jedynce, jego postać nie stoi w miejscu, ewoluuje i ma "swój" charakter, a nie tylko polega na rzucaniu cytatów z innych ról. Cytat:Film Westa wygrywa u mnie zdecydowanie jeśli chodzi o głównego złego - Van Damme zagrał nadspodziewanie dobrze, za to ten cały Loki totalnie bezjajecznyJa mam odwrotnie - miałem wrażenie, że dialogi Vilaina pisał ktoś, kto nie lubi kończyć zdań. Poza tym nie zapominajmy o motywacji - "Thor" i "Avengers" zarysowali nam ją u Lokiego wyraźnie, kiedy Vilain pojawia się znikąd i jest po prostu uber-zły. Naiwne strasznie. Jeden tekst o tym, co Loki zrobi z Bortonem, gdy z nim skończy swoje sprawy, jest bardziej złowieszczy niż wszelkie wyczyny Van Damme'a. Cytat:Jednych jara Hulk smash, innych, spełniający zupełnie to samo zadanie wejście Chucka NorrisaTylko Hulk nie pojawia się w "Avengers" tak całkowicie out of blue jak Norris. Bierze udział w akcji, ma swoją motywację, nie "materializuje" się w samym środku bitwy, jest zgodny z konwencją, nie burzą spójności narracji. Swoją drogą - wyczyny Norrisa na wejście są w "Niezniszczalnych 2" bardziej kreskówkowe niż ewolucje zielonego. Cytat:zresztą, co to za wada, że jeden film ma słabsze cyfrowe bajery a inny gorsze? To zupełnie drugorzędna sprawa - wiadomo, helikopter u Slaja cyfrowy, sporo innych rzeczy rownież, ale wybuchy, stunty i wiele innych rzeczy robiono na planie Jak i w "Avengers", tylko oni pokazali wybuchające samochody policyjne bez CGI, bo... tak można. W "Niezniszczalnych" nawet cholerna kolejka w kopalni zasuwa na cyfrowych szynach. Wiecie, co mnie najbardziej irytuje w "Niezniszczalnych"? To, że za cholerę nie jestem w stanie dojrzeć tam tej "pompy", "łapy" (wybacz slepy51, ale powtarzasz te komunały, jakby miały one cokolwiek wspólnego z budowaniem solidnego świata filmu) z męskiego kina akcji - bohaterowie praktycznie nie krwawią, nie są w niebezpieczeństwie, jak Rambo w "Pierwszej krwi", Bond w "Casino Royale" lub McClane w "Szklanych pułapkach". Nie boją się o siebie ani o bliskich, efektownie rozbryzguje się krew w CGI na wszystkie strony, ale chlapie ona na papier i tekturę, a nie ludzkie ciała. W tym filmie nie ma NIC męskiego, jak w klasycznych filmach zemsty czy choćby w "Gran Torino" Eastwooda. Mężczyzna to nie tylko dobrze zrobiony i wyrzeźbiony biceps jak z reklamy Old Spice, w której Terry Crews się napina. Podrapany ryj McClane'a, bliscy w niebezpieczeństwie, wieczne uczucie napięcia i obawa o los postaci - to jest kino akcji. I "Expendables" nawiązuje do co najwyżej jednego filmu o papierowych herosach - "Commando". Tam też od pierwszej minuty wiadomo, że wszystko będzie cacy a źli dostaną za swoje. Ale wali sucharami każdy, kto uważa, że taki był też pierwszy "Rambo", "Die Hard" czy "Terminatory" oba. "Exnepdables" niczego nie reaktywują - to film dla dużych dzieci wychowanych na skryptowej śmierci z "Call of Duty", zupełnie niepotrzebny i nieszczery. Wolę szczere SF na podstawie komiksu, niż film, który nawet nie stara się nawiązywać do naprawdę poruszających widza filmów akcji.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
16-09-2012, 15:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 15:53 przez EL-Kal.) Cytat:"Expendables 2" to przecież nie jest film o team-upie Ivana Drago, Rambo, Terminatora i McClane'a. Każdy aktor gra określoną postać Niby tak, ale przeciez wiadomo, że jest zupełnie inaczej ;) Nie piszę przecież, że "Expendables 2" to film o tych bohaterach, o których wspomniałeś, ale nie da się od tego odciąć, jakby na to nie spojrzeć, tym bardziej, że przewijają się te nawiązania w filmie cały czas i nie jest tak, że są one tam wciśnięte na siłę. Pisałem wcześniej, ze jest to swego rodzaju rozliczenie z wizerunkiem kultowców i ich najważniejszymi rolami, postaciami, które stworzyli na ekranie i które zapisały się w historii. Dlatego nie można pisać o tym filmie nie zwracając uwagi na ten cały ich wcześniejszy dorobek, choćby i w tym filmie grali postaci inne z imienia i nazwiska. Porównałem z "Avengersami", bo pomysł wewalenia do filmu znanych i lubianych herosów podobny i działajacy na tej samej w sumie zasadzie. Cytat:Poza tym nie zapominajmy o motywacji - "Thor" i "Avengers" zarysowali nam ją u Lokiego wyraźnie Ale co to za motywacja? Że taka mnie nie kochał bo byłem adoptowany? To ja już wolę złego, który jest zły dlatego, że jest zły, a nie płacze, bo go mama i tata nie kochali ;) Cytat:Jeden tekst o tym, co Loki zrobi z Bortonem, gdy z nim skończy swoje sprawy, jest bardziej złowieszczy niż wszelkie wyczyny Van Damme'a. Widać nie dla wszystkich, bo ja zupełnie tego nie pamiętam a film ogladałem niedawno :) Cytat:Jak i w "Avengers", tylko oni pokazali wybuchające samochody policyjne bez CGI, bo... tak można. No można, dlatego w "Expendables 2" samochody, które wybuchają, też są prawdziwe. Mamy prawdziwy czołg, samolot, motor i co tam jeszcze ;) Tylko mówię, jakie to ma znaczenie, że kolejka jest CGI? Dla mnie ma to znaczenie totalnie drugorzędne, wiem, ze czasy mamy teraz takie a nie inne i to co się kiedyś robiło przy użyciu dajmy na to miniatur czy matte paintingu teraz łatwiej i szybciej wykonać przy uzyciu komputera. Dla mnie to żadna wada, tym bardziej, że większa część filmu jest skręcona po bozemu i czuć power rozwałki.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
16-09-2012, 15:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2012, 15:54 przez slepy51.) (15-09-2012, 19:49)raven.second napisał(a): Mówisz o pierwszej części Rambo, tzn. First Blood? Ok, porównajmy - Expendables: zgraja dziadów robi rzeź bez większego sensu, ku uciesze widzów mamy większość kultowych aktorów znanych z młodszych lat i ery vhs. Rambo: gość, którzy przeszedł piekło wojny chce odwiedzić kumpla, ale ten niestety umarł wcześniej, ponadto szeryf się rzuca bo Rambo wygląda na włóczęgę i bierze go na posterunek i traktuje tak, jak traktowano Rambo w czasie wojny. Porównujesz, po to, żeby znaleźć podobieństwa albo żeby znaleźć różnice. Bardzo ładnie zajarzyłeś, o to mi właśnie chodzi, Expandables nie ma fabuły jako takiej, dlatego Rambo czy inne filmy z tamtej epoki są lepsze. Czy teraz rozumiesz o co mi chodziło? Dawne kino akcji jakie by nie było, to jednak miało jakąś fabułę, jakąś szczatkową intrygę. A tutaj mamy się podniecać zgrają dziadków udających, że wskrzeszają erę vhs. Nie bardzo mnie to kręci, wolałbym coś świeżego. 16-09-2012, 15:51 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane | Lawrence | 92 | 40,586 |
22-03-2026, 20:39 Ostatni post: shamar |
|
| Expendables / Niezniszczalni | Gieferg | 413 | 87,828 |
08-01-2026, 11:20 Ostatni post: Gieferg |
|
| The Expendables 2010 | vast | 335 | 69,062 |
11-01-2013, 01:57 Ostatni post: Gieferg |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |