Directed by James "THE KING" Cameron
29-05-2013, 12:20
|
Star Trek
|
|
Byłem na maratonie, a na stronie nie widziałem nic o 3D. Być może dlatego, ze ten wypad do Olsztyna był trochę w pospiechu i nie doczytałem nic o 3D.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 29-05-2013, 12:20
U mnie w Heliosie w ogóle nie ma, z to Cinema City i Silver Screen oferują 2D. Fuck yeah.
29-05-2013, 18:09
No bo filmy z Kirkiem pokpiły sprawę i zabiły ten luźny, przygodowy klimat znany z TOSa na rzecz... sam nie wiem czego. Smutno dookoła i użalający się Kirk. Wg mnie Abrams lepiej oddał ducha oryginalnego serialu.
Dla mnie Star Trek to TOS, Deep Space 9 i filmy Abramsa. Reszta seriali jest ok, ale pierwsze 10 filmów są co najwyżej średnie. 29-05-2013, 18:11
Dla mnie Star Trek to pierwsze sześć filmów i ostatni. A najlepsze z nich są oczywiście The Motion Piture i STXI.
(29-05-2013, 11:58)Danus napisał(a): zrobili niespodziankę i dali w 3D, mimo iż przy kasie koleś mówił, ze będzie w 2D. Ja bym mu je*nął za taką niespodziankę :) na szczęście u mnie w kinie jest 2D. 29-05-2013, 18:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-05-2013, 18:54 przez Gieferg.) ![]() Pomimo swojego planu nie udało mi się nadrobić prawie nic z filmowej serii Star Treka, ale moi bracia (fani tego uniwersum) namówili mnie na pójście na W ciemność już dziś (oczywiście w 2D). Po wielu mieszanych recenzjach i opiniach byłem absolutnie przekonany, że sequel filmu z 2009 roku dołączy do TDK i QoS, jako słabsza kontynuacja świetnego rebootu kinowego cyklu. Myliłem się, Star Trek Into Darkness jest dla mnie obecnie największym pozytywnym zaskoczeniem tego roku. Najnowszy film J.J. Abramsa podobał mi się nawet bardziej niż poprzednik (choć średnio go już pamiętam - obowiązkowa powtórka)! Niżej wypisuje ukryte plusy i minusy, żeby nikomu nie zaspoilerować fabuły (bo choć po zwiastunach nic na to nie wskazywało, film ma sporo rzeczy, którymi może zaskoczyć): + - I to właściwie wszystko. Z seansu jestem bardzo zadowolony, a także nabrałem dużej ochoty na kontynuowanie serii z trzecim kinowym filmem (może nawet po niego sięgnę już dziś). Dobra rozrywka, polecam. Ocena: 8/10 PS: Seansu nie zepsuło mi nawet to, że kinooperator się pomylił i puścił wersję w 3D!!! Dopiero po chwili to zgłosiłem, ale zanim zrestartował film minęły kolejne dwie-trzy minuty i puścił go... od momentu, w którym wyłączył w 3D (czyli nikt nic nie przeczytał w tych rozmytych napisach, i nic nie zobaczył w tym rozmytym obrazie przez jakieś 4 minuty). Można powiedzieć, że film zacząłem oglądać od skoku Kirka i doktora do wody. :P 31-05-2013, 20:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 09:39 przez Juby.)
Nigdy nie byłem fanem Star Treka, chociaż nie ukrywam, że serial "Następne pokolenie" oglądałem za dzieciaka i nawet było to znośne.
Ani mnie ziębiło, ani grzało to, że J.J. bierze się za serię i będzie ją reanimował. Do kina nie poszedłem, obejrzałem duuużo później na TVN-ie i spodobało mi się. Dwójka jest równie dobra, a momentami nawet lepsza. Uwielbiam tą załogę i chemię między nimi, zwłaszcza Kirkiem i Spockiem. Do tego wszystkiego doszedł świetnie zagrany czarny charakter, kilka śmiesznych scen, efektowne walki powietrzne, stylizacja i moment (a nawet dwa) w których się wzruszyłem. O efektach i muzyce nie wspominam bo to cholernie wysoki poziom. Podobało mi się. i tak jak nigdy nie byłem Trekkie, tak Abrams zaczyna mnie przekonywać do tego uniwersum. Szkoda tylko, że w końcówce zabrakło mu jaj. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie dalej tej serii bez P.S: 3D zbędne, ale jeden moment, na Nibiru, aż mnie odruchowo wcisnął w fotel. Przyjemne uczucie :) 8/10 31-05-2013, 22:10
Sequel Star Treka sponsoruje literka W jak WTÓRNOŚĆ.
Nie ma tragedii, ale serio, ile jeszcze razy przyjdzie nam oglądać Do pewnego momentu było nieźle, chemia na linii Spock-Kirk dalej działa, Urban jako McCoy dalej jest dobry, reszta załogi też daje radę, villain też fajny ale choćby nie wiem jak wszyscy dobrze się spisywali jak mi serwują to nie jestem w stanie odczuwać żadnych emocji przy scenach, które z założenia powinny takowe wywołać. Myślę sobie tylko "serio? serio k***a?" To są "nawiązania" których nie powstydziłoby się AVP-R, to nie są mrugnięcia do widza, tylko pieprznięcia łopatą z napisem "PATRZCIE JAKIE ZAJEBISTE NAWIĄZANIE!". Z innych spraw - flary mi w ogóle nie przeszkadzały, już bardziej mi się rzucają w oczy w jedynce, którą obejrzałem dwa dni temu. Za to przeszkadzają mi i to bardzo niektóre wnętrza na Enterprise które 1) w ogóle mi wizualnie nie pasuja na wnętrza statku kosmicznego 2) ich rozmiar jest taki, że nie miały się prawa na tym statku zmieścić (wnioskując po stosunkach rozmiarów mostka czy promów do całości statku). Miałem nadzieję, że ich w tej części nie pokażą, no ale niestety pod koniec filmu się pojawiły. Byłoby spokojnie 7, może nawet z szansą na więcej po powtórce, bo całościowo film wypada dobrze, no ale jeden punkt w dół za kompletnie spierdzielone zakończenie. 6/10 Cytat:Szkoda tylko, że w końcówce zabrakło mu jaj. 31-05-2013, 22:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 08:39 przez Gieferg.)
Juby, nie możesz pisać w tym temacie? http://forumkmf.pl/Thread-Star-Trek-The-Motion-Picture-re%C5%BC-Robert-Wise?pid=235682#pid235682
Dwa posty, z których jeden recenzuje film z 2013 roku, a drugi z 1984, a obie produkcje należą do osobnych serii to lekki absurd. 01-06-2013, 12:46
Biorąc pod uwagę obecność Spocka (tego prawdziwego Spocka) dla mnie to jedna seria.
Odpowiadając na twoje pytanie - oczywiście, że mogę pisać w tamtym temacie (nawet jakiś moderator może przenieść do niego moje posty z recenzjami ST I-III), po prostu do tej pory nie wiedziałem o istnieniu drugiego wątku o Star Treku. Następnym razem się poprawie. 01-06-2013, 13:14
Sam możesz swoje posty usunąć/napisać w innym miejscu jak chcesz :P
01-06-2013, 13:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 13:21 przez Gieferg.)
Argument o Spocku skłania mnie do zgodzenia się z Jubym. Nie ma potrzeby przenosić tych postów, zwłaszcza recki o Wrath Of Khan do tematu o Motion Picture.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 01-06-2013, 13:36
Jak sobie chcecie, dla mnie to kompletny burdel i sąsiadujące obok siebie posty Gieferga i Jubego (Juby'ego?) doskonale to ilustrują.
01-06-2013, 14:17
Mierzwiak, mogłeś już na 11 zakładce tego tematu (gdy recenzowałem TMP) napisać mi, że istnieje oddzielny wątek do starszych Treków, a nie teraz mieć z tym problem.
Dla mnie burdelem jest to, że na forum istnieją dwa tematy o tej samej serii (łącznie mające tylko 18 zakładek). Gdyby ST wzbudzałby takie zainteresowanie jak TDKR, na którego potrzebny był oddzielny, ponad 50stronowy wątek, to rozumiały jeszcze gdyby Into Darkness jako jedyny Star Trek miał swój oddzielny temat. Ale przy obecnej popularności serii i jej najnowszego filmu na forum, nie widzę potrzeby istnienia dwóch wątków, w których pisałoby się o tym samym uniwersum. Oglądam Star Treka to recenzuje Star Treka, w temacie o Star Treku. Proste. (01-06-2013, 14:17)Mierzwiak napisał(a): Jubego (Juby'ego?) Jubego 01-06-2013, 14:39
Wcześniej mnie to tak nie uderzyło, bo nie było jeszcze opinii o Into Darkness.
Tak jak napisałem: jak sobie chcecie, whatever. 01-06-2013, 14:42
Żeby nie było ci przykro, przeniosłem (choć teraz w tym temacie jest pewnie jeszcze większy burdel, bo ludzie odpisują mi na nieistniejącą recenzję TMP).
Ale w takim wypadku proponuje zmienić nazwy wątków, żeby było jasne, że ten tyczy się filmów od 2009 roku, a poprzedni nazwać np. STAR TREK (1979-2002) (skoro już tak pilnujemy porządku, to porządnie). 01-06-2013, 14:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 15:03 przez Juby.)
Abramsowi należy się karny kutas za końcówkę. Ten film byłby znacznie lepszy i emocjonujący gdyby
no ale wiadomo - nie zarzyna się kury, która znosi złote jajka. Ogólnie Into Darkness jest przez cały czas solidne, rozrywkowe, szybkie, ale nie odczuwałem już takiej świeżości jak przy okazji pierwszej części. Cumberbatch w niektórych scenach jest over the top ale ogólnie daje radę. Szkoda tylko że to CZARNY CHARAKTER którego WSZYSCY i tak się spodziewali. Element zaskoczenia zerowy, może poza dwoma motywami: Reszta jest wycyrklowana i wykalkulowana na tradycyjnego, letniego blockbustera, a od Treka oczekuję czegoś więcej. 6=/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
01-06-2013, 17:21
Pierwszy ST Abramsa na początku bardzo mi się nie podobał, ale dałem mu drugą szansę i zaskoczyło do tego stopnia, że stoi na półce z filmami. Przy Into Darkness wracam do nielubienia tego, co w temacie ST proponuje Abrams, choć to nielubienie ostrożne, które wyceniam dokładnie na 5/10.
Bardzo chciałbym, żeby Hollywood przypomniało sobie o starych, dobrych czarnych charakterach. O takich, żeby daleko nie szukać, pułkownikach Quaritchach (Avatar), którzy są staroświeckimi skurwysynami, za którymi nie kryją się żadne podwójne tożsamości, żadne głęboko ukryte osobiste pobudki, żadne plany i żadne debilne twisty. No właśnie, twisty, ujawnienie tego, że Sherlock gra Khana (nie, nie zamierzam ukrywać tego w spoilerze, niby z jakiego powodu?) to jeden z najgorszych twistów ever. Po pierwsze, Internet domyślił się tego ponad pół roku temu. Po drugie, jakie to ma znaczenie dla zwykłego widza, który o Khanie nigdy nie słyszał? ŻADNEGO. Więc po co jest ten twist? Jaką pełni funkcję? Zgaduję, że Damon Lindelof maczał w tym palce. Oj niedobry ty! Z wątkiem Khana i jego postacią mam zresztą taki sam problem, jak z całym filmem - to wszystko było mi wręcz doskonale obojętnie, Abrams wprowadził mnie stan doskonałego not giving a fuck tym, co dzieje się na ekranie. Nie byłem zażenowany, nie byłem zirytowany, nie modliłem się, żeby to się wreszcie skoczyło, ale też nie bawiłem się dobrze, nie ekscytowałem, nie kibicowałem bohaterom. Zero, nic. Nie przypominam sobie kiedy ostatnio widziałem tak perfekcyjne patrzydło, za którym nie kryje się dokładnie nic. Szkoda, bo jedynka, nawet jeśli z początku mi się nie podobała, była jakaś, budziła emocje. Into Darkness udaje się je wzbudzić w dokładnie jednym momencie w trakcie remake'u sceny z Gniewu Khana, tylko co z tego, skoro Wspomniane not giving a fuck w pełnej krasie. Na plus muzyka, zdjęcia (czerwień w prologu - cudna!), scenografia, dopieszczone (choć nieprezentujące niczego nowego) efekty specjalne i Sherlock, choć mamy tu casus Prometeusza - świetnego aktora z mizernie napisaną rólką, który i tak zagrał lepiej, niż tego wymagał skrypt, ale zasługiwał na znacznie więcej. I tak, biję się w pierś i przyznaję bez bicia rację tym, którzy opowiadają się za eksploracją kosmosu, a nie Mass Effectową przygodówką. Rację mają tym bardziej, że zasugerowano tu pewne przyszłe wątki, które są jednym wielkim MEH. PS. Że niby flar jest 2x więcej niż poprzednio? Jaja sobie robicie, było ich - co najmniej - 2x mniej. 01-06-2013, 21:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2013, 21:47 przez Mierzwiak.)
Dokładnie.
Poza motywem z końcówki, równie bezcelowy był też ten z . Też mnie to zaskoczyło, na plus. 02-06-2013, 15:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2013, 15:55 przez Gieferg.) (02-06-2013, 15:52)Gieferg napisał(a): Poza motywem z końcówki, równie bezcelowy był też ten zFakt, to też było mega słabe. W ogóle nowy Trek i Iron Man 3 to idealne przykłady scenariuszowego partactwa. Ilekroć wprowadza się jakiś ciekawy, komplikujący fabułę wątek, zostaje on rozwiązany w 5 minut i wracamy do punktu wyjścia. To zresztą tyczy się całego filmu. Tak jak Iron Mana 3, tak i Into Darkness mogłoby w ogóle nie być. Cytat:Też mnie to zaskoczyło, na plus.Nie nazwałbym tego zaskoczeniem, to było raczej "Aha, to tylko trailery były tak zmontowane, by nas zmylić." Z rzeczy negatywnych jeszcze dwie rzeczy: 2) Reakcja Yelchina na polecenie założenia czerwonej koszulki, czyli meta-facepalm i obawa, jak mogą wyglądać nowe Star Warsy. Wcześniej uważałem Abramsa za strzał w dziesiątkę, teraz się tego boję, bo facet nie ma W OGÓLE wyczucia w tym, jak powinno wyglądać mrugnięcie okiem do widza, a jak pierdolnięcie go w łeb łopatą. 02-06-2013, 17:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2013, 17:35 przez Mierzwiak.)
Domestic: $181,537,381
+ Foreign: $147,400,000 = Worldwide: $328,937,381 Jak na 190 baniek budżetu, nie jest to zbyt imponujący wynik po trzech weekendach. Ciekaw jestem jak się potoczą losy tej serii, szczególnie że ponoć Quinto nie ma ochoty się w to bawić dłużej niż przez trzy filmy które obejmuje jego kontrakt (nie znam źródła, ktoś tak twierdził w jakiejś dyskusji na forum Treka). 04-06-2013, 14:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2013, 14:19 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Star Trek: The Motion Picture (reż. Robert Wise) | Corn | 90 | 47,321 |
24-12-2024, 14:42 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |