.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Jestem po powtórce, w wariancie reżyserskim no i cóż... jestem zasadniczo na tak, chociaż film jest zdrowo pojebany i w zupełności zrozumiem ludzi, którzy zmieszają go z błotem. W dodanych minutach chyba nie ma żadnej dodatkowej sceny, tylko te z kinowej są rozbudowane, niektóre lepsze (monolog sprzedawcy diamentów), niektóre gorsze (Cruz kiepsko udająca, że Fassbender jej strzela palcówkę), ale ogólnie dobrze wpisują się w filozoficzno-wtfowy klimat i czynią film pełniejszym.
Counselor to jeden z tych filmów, które po prostu lepiej się ogląda jeśli nie jesteś zaskoczony i zdezorientowany praktycznie każdą kolejną sceną (ja tak miałem w kinie), nie spodziewasz się rasowej sensacji i nie oczekujesz, że wszystkie sceny będą miały sens  Mi po prostu podobają się te stworzone przez McCarthy'ego postaci i język w jakim mówią, podobają mi się poszczególne motywy, a niektóre sceny to komediowe perełki (bo nikt mi nie wmówi, że spowiedź Malkiny, opowieść o jej seksie z samochodem czy dialog motocyklisty odbierającego karme dla psa to nie jest jedna wielka beka). W ogóle to połączenie komedii z konkretną tragedią i brutalnością uważam za super sprawę i największą zaletę Counselora, przepadam za takimi kombinacjami, ale niezwykle łatwo przekroczyć pewną granicę po której film staje się własną parodią, w ostatnim czasie takie zabawy udały się Friedkinowi w Killer Joe no i Scottowi.
Po kinie 6/10, reżyserce daję słabe 8/10, a film wpada do ulubionych, jak stanieje, to chcę go na Blu, na pewno jeszcze kiedyś go niego wrócę.
31-01-2014, 10:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2014, 13:08 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Ta a patent z to już niezła patola  Nie jest to najgorszy film Scotta, ot co zrobiony poprawnie intrygujący thriller sensacyjny  8/10
31-01-2014, 14:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-01-2014, 14:04 przez Predator895.)
.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Do miana najgorszego filmu Scotta to przecież całkiem spora kolejeczka kiepskich filmów jest.
31-01-2014, 14:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Np. Hannibal
31-01-2014, 14:27
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Wiadomo coś, kiedy będą polskie napisy do unrated?
12-02-2014, 21:55
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
ehhh, nie wiem ale ten film jakoś mnie nie praży. zbyt przemglone to wszystko, i ta metafizyka... no i kurvva nie ma sceny z kupowaniem bielizny, wtf? jeżeli miało być realistyczne i przyziemne ukazanie sprawy to im się udało ale... ale jest kurvva nudno. a brad pitt tylko siedzi i przez cały film pierdoli jakieś niedopowiedzenia. no i kurvva ta intryga... jak z jamesa bonda. ktoś się w tym połapał? a może nie powinien?
6/10
13-02-2014, 02:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2014, 02:31 przez vast.)
Red Crow
Liczba postów: 12,674
Liczba wątków: 50
Największe rozczarowanie roku i tytuł najnudniejszego, najbardziej przegadanego i najmniej emocjonującego filmu ostatnich lat. To już nawet niesławne "Killing Them Softly" było lepsze pod tym względem. Absolutnie nic w tym filmie nie działa - ani aktorstwo, ani dialogi, ani intryga. Wizualnie też nic powyżej przeciętnej. Jednym słowem, porażka. Druga z rzędu Scotta i pierwsza w karierze Cormaca.
BTW, gdzieś w tym temacie są moje słowa, że "Counselor" nie może być gorszy od "Prometeusza". Otóż owszem, jest.
13-02-2014, 12:19
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Usnalem ;D ten film jest tak niestrawny jak mix czekolady ze sledziem, nawet nie wystawiam oceny.
13-02-2014, 13:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Cytat:To już nawet niesławne "Killing Them Softly" było lepsze pod tym względem.
Nie wierzę.
13-02-2014, 13:38
.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Widzę, że nikomu nie pasuje poryty film spółki Scott&McCarthy, ciekawe czy zostanę jego jedynym fanem.
(13-02-2014, 02:29)vast napisał(a): nie ma sceny z kupowaniem bielizny, wtf?
Ta scena z bielizną jest dziwna(która scena w tym filmie nie jest :p). Kiedy ona miałaby mieć miejsce? Jeszcze przed rozpoczęciem filmu? I czemu kobietka, która odgrywa jakąś rolę (nie ogarniam jaką) w końcówce w Londynie wcześniej pracowała w sklepie z bielizną?
13-02-2014, 14:04
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Bo trochę naciągane, "pierdolenie o niczym" w The Counselor przynajmniej brzmi fajnie i w miarę ciekawe, choć może to przez fakt oglądania filmu w kinie. No i są 3 sceny które każdy doceni
Nie Simek, u mnie też solidne 8, inna sprawa że trzeba lubić takie tempo.
Nie widziałem tej sceny, chodzi o Natalie Dormer?
13-02-2014, 14:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2014, 14:17 przez Snuffer.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No więc rozwiązanie jest jedno - "organizacja" albo Diaz na własną rękę śledziły Kałnslora już wcześniej, także podczas wizyty w bieliźnianym, panienka wpadła im w oku, gdy potrzebny był ktoś z kim Pitt na pewno się prześpi, pomyślano - " Hej, a co z tą laską ze sklepu z bielizną?". Case closed
13-02-2014, 14:40
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
(13-02-2014, 14:40)Snuffer napisał(a): No więc rozwiązanie jest jedno - "organizacja" albo Diaz na własną rękę śledziły Kałnslora już wcześniej, także podczas wizyty w bieliźnianym, panienka wpadła im w oku, gdy potrzebny był ktoś z kim Pitt na pewno się prześpi, pomyślano - "Hej, a co z tą laską ze sklepu z bielizną?". Case closed 
tak tylko że ta lasia z bieliźnianego została uwikłana w całą sytuację w ostatniej chwili, to była chyba kurewka w dodatku, i nie wiedziała o co w tym chodzi. jej słowa:
Dormer: I don't see what good this will do unless you have the computer
(...)
Malkina: So, are you planning to see him again
Dormer: What would be the point? He'll be broke
(..)
Dormer: I don't want to get mixed up in something heavy
Malkina: You already are
czyli lasia nie miała pojęcia ocb, więc wywnioskować można że jej jedyną rolą było wykradzenie informacji od pitta, ergo scena z kupowaniem bielizny NIE MA KURVVA SENSU, w dodatku twórcy w żaden sposób nie wytłumaczyli czemu nie ma jej w filmie, nawet w unrated cut
13-02-2014, 14:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2014, 14:59 przez vast.)
.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Być może, jednak dobrze byłoby rozkminić o co w tej scenie chodzi i czy ma jakikolwiek związek z fabułą, skoro obie postaci w niej występujące mają swoje role w samym filmie. Chyba nie nakręcili jej tak zupełnie z dupy: "niech Fassbender kupi swoim seksownym głosem bieliznę, a Dormer będzie sprzedawać, bo jest dobra dupa i akurat ją mamy pod ręką"
13-02-2014, 16:12
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Spasowałem po 20 minutach, bo tego filmu się po prostu nie da oglądać. Jedna sekwencja dialogowa przechodzi w następną, a dialogi są tak suche i pretensjonalne, że aż zęby bolą. Po diamentowej tyradzie Ganza myślałem, że pierdolnę se w łeb. Nie mogę uwierzyć, że pod czymś tak niesamowicie sztucznym, kompletnie nietrakcyjnym i bełkotliwym podpisali się McCharty i Scott.
21-02-2014, 20:40
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Ja zmęczyłem całość i udało mi się wychwycić pewien schemat. Wszystkie dialogi (a raczej monologi) są oczywiście nienaturalnie rozwleczone i w 95% składają się z bezsensownego pierdolenia nie na temat. Dopiero pod koniec dostajemy jedno-dwa zdanie popychające akcję do przodu albo zahaczające o główny wątek narkotykowy. Jak dla mnie koncertowo zmarnowany materiał na super kino.
2/10
22-02-2014, 03:05
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Jedna rzecz nie daje mi spokoju.
Kojarzycie scenę z kolesiem, który rozciągał stalową linke w poprzek drogi, żeby uwalić łeb motocykliście?
Zaczął rozwijać linkę za dnia (późne popołudnie). Potem skierował światła na drogę, wsiadł do auta i czekał. Czekał. Czekał. Nastała noc. Czekał dalej.
Wreszcie nadjechał motocyklista i ciach.
Pytanie: co z innymi pojazdami poruszającymi się po tej drodze? Też musiały wjechać na linke.
ale ten film pretensjonalny i gupi. Do Cannes z nim!
22-02-2014, 12:51
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
Może motocyklista specjalnie wybierał takie drogi po których nikt nie jeździ żeby mógł swobodnie zapierdalać, who the fuck knows. ale mimo wszystko niezbyt dorobiony to motyw.
22-02-2014, 14:12
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Holy fuck, ten film jest fantastyczny! Początek rzeczywiście straszny, ale im dalej, tym lepiej, a atmosfera czegoś strasznego wiszącego nad bohaterami po prostu miażdży. Dialogi świetne - nawet jeśli zbyt filozoficzne, no ale to nie jest zwykły film gangsterski a la Scorsese, tylko coś innego. Zdjęcia? Świetne. Muzyka? Rewelacyjna. Najlepszy Ridley od... hmm, bo ja wiem? Od dawna. Wierzę, że gość ma w sobie jeszcze kilka świetnych filmów. 9/10
Cytat:Pytanie: co z innymi pojazdami poruszającymi się po tej drodze? Też musiały wjechać na linke.
Dlatego gość miał obserwatora który mógł informować go o nadjeżdżających pojazdach. Jestem w stanie uwierzyć, że na totalnym pustynnym zadupiu samochód to rzecz, którą widzi się tak często, jak dyliżans. W końcu scenariusz napisał gość, który tam żyje - więc chyba wie lepiej niż Mental.
23-02-2014, 11:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-02-2014, 11:15 przez military.)
.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Na military'ego zawsze można liczyć w sytuacjach, gdy połowa forum zjeżdża jakiś film z góry do dołu  Oglądałeś extended czy normalną wersję?
23-02-2014, 11:36
|