Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Mefisto, a masz gdzieś umieszczone swoje rankingi filmów wg reżysera? Wrzuciłbyś choćby ranking Wildera, bo na pewno Stalag to nie jedyny jaki jego widziałeś :)

Odpowiedz
Blood Ties - czyli więzy krwi ponad wszystko. Film kontrowersyjny w tym sensie, że główny bohater to morderca, który nie waha się zabijać przypadkowych cywilów, a drugi główny bohater to gliniarz z NYPD tracący wiarę w sens dalszej pracy w policji. Ogólnie oglądałem to z dużym zainteresowaniem, ale tak jak Snuffer napisał, "portki nie spadają". No i końcówka świetna.

7/10

Odpowiedz
(22-04-2014, 09:49)krysiron napisał(a): Mefisto, a masz gdzieś umieszczone swoje rankingi filmów wg reżysera? Wrzuciłbyś choćby ranking Wildera, bo na pewno Stalag to nie jedyny jaki jego widziałeś :)

Podejrzewam, że można sobie przefiltrować tak ratingi na imdb, bo osobno to nie bawię się w takie rzeczy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Również zaliczyłem wczoraj Blood Ties. Filmidło miejscami mocne , cieszy powrót Canna. Jego wybuchowy akcent i mocno emocjonalnie zarysowane sceny kopią tyłek ( tylko czemu tak rzadko go widujemy na wielkim ekranie:( ?? ). Owen jak zwykle wymiata, jego postać jest wielopłaszczyznowa można mu współczuć , oraz nienawidzić i podziwiać zarazem. Brawo za klimat lat 70tych , jednak czegoś brakuje z jednej strony znacznie większy i lepszy rozmach niż w Icemanie , a z drugiej wieje nieco telewizyjną produkcją. Tak czy siak dobra pozycja, na pewno nie na raz 7/10 Czy tylko ja zauważyłem , że Owen nieco się zestarzał , jego twarz nieco napęczniała w stosunku do Children of Men , czy Internationala.

Odpowiedz
Cytat: Czy tylko ja zauważyłem , że Owen nieco się zestarzał , jego twarz nieco napęczniała w stosunku do Children of Men , czy Internationala.

Owen się starzeje i to jest zła wiadomość, bo potencjał tego aktora nie został na razie wykorzystany nawet w 20%.

Odpowiedz
To boli i to bardzo... No miejmy nadzieję, aby chłopak jeszcze się wykaże byleby nie w kolejnym gównie pokroju Killer Elite , tylko dla niego byłem na tym w kinie :P

Odpowiedz
(18-06-2009, 23:21)Don Vito napisał(a): Czas zabijania: Na wstępie napiszę, że uwielbiam Johna Grishama i tylko dzięki niemu zwróciłem uwagę na ten film, choć książki jeszcze nie czytałem. Potencjał był ogromny: trudna sprawa sądowa, rasizm, KKK, rozważania nad karą śmierci, czy prawo równa się sprawiedliwość (bez podtekstów). Niestety Schumacherowi średnio to wszystko wychodzi. Większość jego zagrywek to ograne schematy, raczej nie budzące emocji. Jedna scena jest wręcz komiczna:
Ale ogólnie rzecz biorąc, film ogląda się naprawdę nieźle. Zwłaszcza drugi plan daje radę: Samuel L. Jackson za swoich dobrych czasów, Kevin Spacey świetnie gra sądowego gwiazdora, dwaj Sutherlandowie. Zawiódł mnie McConaughey. Zwyczajnie nie mogłem patrzeć na tą jego słodką buźkę. Zasadniczo większość zalet tego filmu to pomysły Grishama.

6/10

Muszę koniczenie przeczytać książkę


Za dzieciaka uwielbiałem ten film. Powtórka po latach była jednak bolesna. Owszem, zagrane i zrealizowane jest to bardzo dobrze, a i znajdzie się kilka scen perełek. Ale kurna, filmowcom chyba uciekł główny wątek tego filmu, z którego robią mega durnotę na rzecz bratania się między rasowego. Morał z tego filmu (albo raczej z procesu) to jeden wielki facepalm. No i do tego schematy, schematy, schematy.

wymuszone 7 / 10, choć w sumie nie wiem za co
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ja mam dość filmów sądowych z udziałem mniejszości etnicznych. Po tym jak obejrzałem "dokument" The Central Park Five, odechciało mi się dosłownie wszystkiego, co ma związek z niedolą czarnych w Ameryce. Przeginka i manipulacje są już tak ordynarne i bezceremonialne, że nie da się tego oglądać bez rzucania bluzgami. Nawiasem, sprawa "piątki z CP" to był ostatni raz, kiedy amerykańskie media głównego nurtu rzetelnie zaraportowały o przestępczości w tym kraju. A to było 25 lat temu.

Odpowiedz
That Awkward Moment - broniłem Zaca przed Złym Bucho, gdy pojawil sie zwiastun tego filmu i obejrzalem go, bo lubię całą trójkę głównych aktorów (najmniej Tellera). Ale okazalo sie, ze ten film jest okropny. Nie jest STRASZNIE ZŁY, ale jest do bólu schematyczny, a bohaterowie są nie tylko nie interesujący i nie tylko nie zabawni, ale także są potwornymi dupkami, wiec nijak nie chce sie ogladac ich życia.

Najlepsze, co jest w tym filmie? To bloopers przed napisami, a konkretnie jeden z nich, w których pojawia się Omar. (Michael B. Jordan, jeden z trzech glownych aktorów w filmie, grał Wallace'a w THE WIRE)



I to tez glownie dlatego, że lubie THE WIRE, a nie dlatego że to super śmieszne.


Odpowiedz
Mirror, Mirror - wiecie co mi się podoba w tym filmie? Jest na podst. baśni, a mimo to nie bawi się w głębsze dna, nowy mhroczny dizajn i podlizywanie się dorosłym. Co prawda, przeinacza nieco materiał wyjściowy, ale nie ukrywa, że to bajka dla dzieci, jest kolorowo, jest nieco kiczu, nikt specjalnie nie cierpi, sporo tu humoru i ogólnie jest lajtowo. Wreszcie miła odmiana. Film obejrzę pewnie nie raz. 8/10

Odpowiedz
Ten film ma swój temat i nawet pojawiła się w nim czyjaś recenzja 4 godziny temu.

Odpowiedz
Co ja poradzę, że wyszukiwarka działa kiedy jej się podoba :P.

Odpowiedz
Your Highness (2011, reż. David Gordon Green)

fajnie, że dla beki wielkie gwiazdy tworzą film z niemałym budżetem i wychodzi z tego całkiem śmiechawka film. Nie fajnie, że efekty CGI deklasują resztę i powstają dwie strony monety, o różnych standardach. Zoey sięgająca po penisa Minotaura na długo zapadnie mi w pamięć - daję głowę, że scena była improwizowana, ale za to wyszła zajebiście!

6/10


Zmowa Pierwszych Żon (1996, reż. Hugh Wilson)

Okazuje się że skoki na kasę były znane dwie dekady temu. Recepta; zbierz same gwiazdy kobiecego kina, dodaj do tego ckliwy scenariusz, zbierz forsę od naiwnych kobiet (o których, nota bene, ten film opowiada) nie musi się sprawdzać. Gniot okrutny, przerysowany do bólu, zakłamany..., odpowiedni dla starych porzuconych kobiet, więc pewnie im seans się podobał. Mnie nie. Plusem jest obsada - robi wrażenie.

4/10 (głównie za obsadę)





loading podpis...

Odpowiedz
Kundun: Życie Dalaj Lamy, 1997, reż. Martin Scorsese

Solidny dramat biograficzny poświęcony życiu 14. Dalaj Lamy. Nic tu się w zasadzie nie wyróżnia na plus ani na minus poza absolutnie fenomenalną muzyką Philipa Glassa. Problemem tego filmu jest zbytni brak emocji: postaci pojawiają się i znikają, podskórnie czuć, że powinniśmy się przejmować ich losem, ale praktycznie wszystkie, poza głównym bohaterem, są tak słabo zaznaczone, że bardzo szybko stają się tylko ruchomym tłem. Nie jest to raczej standardowy poziom Scorsese, nie mniej jednak seans mija dość szybko, a dla zainteresowanych buddyzmem i historią Tybetu znajdzie się tu trochę ciekawostek.

Ocena: 6/10
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
Charlie's Angels + Charlie's Angels: Full Throttle

Tak głupie, przegięte (zwłaszcza dwójka!) i absurdalne, że nie mogę nie lubić tych filmów, choć dopiero teraz "doceniłem" sequel jako ilustrację określenia guilty pleasure. Eksplozja kolorów, tyłeczków, dekoltów, nieuzasadnionych scen tanecznych i postmatriksowego szaleństwa spod znaku totalnie nieprzekonujących akrobacji na linkach i unikania kul. Do postawienia na półce obok "Batmana" z 1966 roku.

Od 6:18:



Piękne lol

Odpowiedz
Serio? Pierwszą część jeszcze mógłbym tak potraktować i spróbować obejrzeć ponownie, ale dwójkę zapamiętałem jako jeden z najgorszych filmów jakie oglądałem. EVER! Dno dna! Gniot ponad gnioty! 0/10 Aż boję się kliknąć w ten clip.

Odpowiedz
Juby, a czym niby Aniołki różnią się pod względem stopnia przegięcia / żenady od, powiedzmy, F&F 6?
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Nie wiem, nie pamiętam, bo od jedynego seansu kilka lat temu staram się wymazać całość z pamięci.

Odpowiedz
(30-04-2014, 09:26)jarod napisał(a): Juby, a czym niby Aniołki różnią się pod względem stopnia przegięcia / żenady od, powiedzmy, F&F 6?
Poza tym, że F&F pozuje na "poważne" kino? W sumie niczym :)


Odpowiedz
(30-04-2014, 10:41)Mierzwiak napisał(a): Poza tym, że F&F pozuje na "poważne" kino?

Zaksztusiłem się śliną. Dobry z Ciebie kawalarz.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,953 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,689 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości