Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
"poważne" kino
"poważne" kino
"poważne" kino
"poważne" kino
"poważne" kino
Coś jest takiego niezrozumiałego w tym określeniu, Mefisto? A może chcesz nam powiedzieć, że F&F to w sumie to samo co Naked Gun? Z góry uprzedzam, że błazenada pt. "Nie lubię tych filmów, więc pieprzę totalne farmazony" mnie nie interesuje.
30-04-2014, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2014, 15:59 przez Mierzwiak.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,238
Liczba wątków: 67
Tak, dojeb jeszcze sto razy pogrubioną czcionką "poważne", a mój chuj zamieni się w cipę. No chyba, że miałeś na myśli część pierwszą, wtedy kupię "powagę", bo cała reszta serii jest tak poważna w tych swoich żarcikach i luzie, że ojapierdolęidędotoaletyżebyspuścićbobkazanimsiępojawi
For the record: nie lubię jedynie 3 i 6, bo są koszmarnie wręcz debilne (ale odnośnie tego zapraszam do odpowiednich tematów), dwójka jest po prostu meh, 4 nie oglądałem, a 5 przy 6 to arcydzieło Bergmana
01-05-2014, 05:27
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Tylko dlatego że w filmach pojawia się humor nie oznacza, że nie są poważne. Spójrz sobie z jakimi minami Diesel i Walker rozgrywają te wszystkie dramaty i przestań bredzić.
01-05-2014, 14:25
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,238
Liczba wątków: 67
(01-05-2014, 14:25)Mierzwiak napisał(a): Spójrz sobie z jakimi minami Diesel i Walker rozgrywają te wszystkie dramaty i przestań bredzić.
Od kiedy to mina aktora ustala koncept filmu? W M:I Tomek też gania z poważną facjatą, a mimo to De Palma robi pyszny pastisz.
01-05-2014, 16:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
To kwalifikuj sobie te filmy jak Ci się podoba i daj mi spokój, mam to gdzieś.
01-05-2014, 16:06
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Happy Accidents (2000)
Dlaczego ten film jest kompletnie zapomniany? Jeden z najlepszych obrazów o tematyce, prawdziwej lub też nie, podróży w czasie (no, powiedzmy tych lżejszych) jakie widziałem, wspaniały klimat z Sundance, oraz jeszcze lepsze role Vincenta D’Onofrio i Marisy Tomei. Mały, wielki film ze świetnymi dialogami i fajnym cameo Anthony’ego Michaela Halla, film który udowadnia, że aby poruszyć wątki fantastyczne nie potrzeba ogromnego budżetu, a jedynie intrygującego, trzymającego w napięciu pomysłu.
8/10
Labor Day (2013)
Nowy film Jasona Reitmana przegrywa na najważniejszej płaszczyźnie- uczucia między głównymi bohaterami. Scenariusz stara się pogłębić te postacie, ale wychodzi to dosyć pokracznie, a nad całością nieznośnie wisi syndrom sztokholmski. Kate Winslet na standardowym, dobrym poziomie, Josh Brolin nie potrafi wyjść poza swoje emploi. To kolejny film którego narratorem jest Tobey Maguire, kiedyś powstałaby oddzielna półka w wypożyczalni na tego typu tytuły :)
5/10
01-05-2014, 16:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2014, 16:39 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Lubię Braffa i wyszedł mu momentami świetny film (scenariusz, reżyseria, humor który bardzo mi odpowiada), ale czasami był zbyt mało przejrzysty (o co cho w scenie z kraksą samolotu?). Właściwie to rozkręcił się wraz pojawieniem Natalki (I LOVE HER!) i byłoby spokojne 8/10 ale za niemrawe pierwsze 15-25 minut tylko naciągane 7/10.
Jeśli jest temat o tym filmie (nie znalazłem) to jakiś godny zaufania moderator może przenieść tego posta.
01-05-2014, 16:11
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,238
Liczba wątków: 67
(01-05-2014, 16:06)Mierzwiak napisał(a): To kwalifikuj sobie te filmy jak Ci się podoba i daj mi spokój, mam to gdzieś.
Luzackie, przegięte (momentami aż za bardzo jak dla mnie, ale mniejsza) kino akcji - to chyba oczywiste :) Owszem, Aniołki są o tyle inne, że jest to totalna zgrywa z gatunku i taki trochę (girl)buddy-movie, gdzie wszystko jest mocno umowne, ale wszak i FF6 przynajmniej fragmentarycznie obiera podobny kierunek, także nie rozumiem oburzenia :)
01-05-2014, 16:21
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
Cytat:o co cho w scenie z kraksą samolotu?
No, po pierwsze to sen, a po drugie, według mnie, całkiem zgrabna metafora ukazująca życiowe otępienie i obojętność Andrew.
01-05-2014, 16:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2014, 16:59 przez Bogdan.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Garden State:
Moim zdaniem: bohater marzy o samobójstwie, ale nie ma odwagi go dokonać. Braff śni więc o uczestnictwie w katastrofie samolotu. Na końcu bohater opuszcza samolot i wraca do Natalki, co jest symbolicznym odzyskaniem radości życia
01-05-2014, 16:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2014, 21:11 przez Szaman.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
The Specialist - jak mając w obsadzie Sly'a, Stone, Robertsa i Woodsa można zrobić coś tak niemrawego? Przez pół filmu Sly stoi/siedzi i obserwuje/dzwoni do Stone, a kiedy zbliża się finał, to najważniejszy - jak się wydawało, na takiego kreował go film - bad guy... już nie żyje. What the fuck? Nuuuuuuuuuuuda. 4/10
PS. Woods jako jedyny wychodzi z tego twarzą, jego scena z bombą na komisariacie jest fantastyczna.
02-05-2014, 11:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2014, 11:14 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Niezłe to było. Takie X-Meny tylko ludzkość o nich nie wie i nie każdy ma swoją inną moc, tylko jest kilka określonych zdolności, które posiadają mutanty. Fajna obsada (same ładne panny tu grają) i kilka razy się zaskoczyłem. Szkoda, że wszystko wygląda tak tanio a operator totalnie nie wykorzystał potencjału Hong Kongu. 6/10
Co się stało z utalentowaną Dakotą Fanning? Jej kariera zdecydowanie nie potoczyła się tak jakbym chciał.
02-05-2014, 13:19
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Sahara - wszystko, co najgorsze w wielkich, durnych hollywoodzkich filmach skumulowało się tutaj. Idiotyczny, nudny, pozbawiony charakteru gniot kopiujący skąd się da, z beznadziejną muzyką rżnącą motywy z Bonda, z bohaterem o imieniu wziętym z filmów porno, z finałem z gry komputerowej albo najgorszych Bondów z Brosnanem. OK, wygląda nieźle - widać, ile wydano na to pieniędzy. Co nie zmienia faktu, że scenariusz jest tragiczny, dialogi po prostu straszliwie złe, a fabuła... No brak mi słów i już. Czy oni wzięli jakiś niewykorzystany scenariusz do kreskówki typu Chuck Norris i jego karate komandosi albo James Bond Jr? Bardzo, bardzo, bardzo zły film, który przed totalną klęską ratuje tylko strona wizualna (ale nie montaż, bo montaż scen akcji był dziadowski). 2/10
03-05-2014, 08:44
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Jeśli oglądałeś to co myślę, to Sahara to ekranizacja powieści Clive'a Cusslera pod tym samym tytułem.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
03-05-2014, 10:05
.
Liczba postów: 27,635
Liczba wątków: 61
Jeśli Sahara to tylko z Bogartem(chociaż to zupełnie inna historia), a nie ten pierd z 2005.
03-05-2014, 10:32
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Ponoć na polskim plakacie były informacje, że to "nowy Indiana Jones" (jest na wydaniu dvd) i że "budżet 130 milionów dolarów". Czyżby coś się jednak nie udało? :)
03-05-2014, 11:00
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Sahara to zajebista książka. Jestem wielkim fanem prozy Cusslera i pamiętam, że oglądając film miałem ochotę zabijać. Twórcy spierdolili praktycznie wszystko od fabuły po same postacie. Dirk Pitt z filmu nie ma nic wspólnego z Pittem książkowym. Nie dziwię się, że sam Cussler się obraził jak zobaczył co zrobili z jego książką.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
03-05-2014, 11:01
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Jestem rozczarowany. Legendy ringu to z jednej strony bardzo fajny, a z drugiej bardzo zły film. Jeśli patrzeć na niego przez pryzmat oddawania hołdu wielkim, filmowym boxerom sprzed 30 lat ( Rocky, Wściekły byk) to jest dobrze. Jeśli puszczać tylko humorystyczne sceny to jest to udana komedia (wiele śmiesznych scen i gagów, szczególnie ostatnia w trakcie napisów końcowych)! Na plus świetna obsada (De Niro > Stallone). Niestety Grudge Match jest komedią obyczajową, i właśnie na tle obyczajowym leży i kwiczy. Wątki dramatyczne i postacie został napisane słabiutko. Na minus finałowa walka i wnuk Kida - NAJBARDZIEJ IRYTUJĄCY DZIECIAK W HISTORII KINA!!!!!!! 5/10 Spektakl kradnie Alan Arkin!
Zachęcony świetnym zwiastunem obejrzałem Gimme Shelter od razu jak tylko zobaczyłem film w sieci. Na szczęście nie zawiodłem się. Ron Krauss z tej wydawałoby się nie wartej opowiedzenia historii stworzył dobry dramat, pełny emocji i z świetnymi kreacjami aktorskimi Vanessy Hudgens i lekko ucharakteryzowanej Rosario Dawson, która kradnie każdą scenę ze swoim udziałem. Reszta drugiego planu też się spisała.
Niestety nie wszystko poszło jak należy. Film mógł być świetny ale po dobrze zbudowanej pierwszej godzinie, zaczyna się druga, ściśnięta do zaledwie 35 minut! Przez to akomodacja Apple w przytułku i jej relacje z tamtejszymi dziewczynami zostały potraktowane po macoszemu, przez co...
scena pożegnania, kiedy to młode matki mówią, że wyjazd do New Jersey bez niej to nie będzie to samo wypada mało przekonywająco. Na szczęście skończyło się tak jak skończyło... Agnes postanowiła zostać w przytułku, bo bardzo słabo by to wypadło gdyby po przeczytaniu ponownym listu ojca i jego wizytą pogodziła się z nim, i zamieszkałą w jego domu.
Lepiej by było gdyby ten dramat trwał jakieś 120-130 minut i bardziej rozbudowano by te kilka miesięcy ciąży, które Apple spędziła w przytułku. 7+/10 plus za świetną scenę z Born to Die Lany Del Ray. Dla tych, którzy ominęli mój post w temacie z trailerami polecam:
03-05-2014, 11:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Marina Abramović: The Artist is Present - fascynujący dokument o - zdaje się - najbardziej znanym nazwisku świata sztuki performance'u i nie potrafię się zdecydować, co ma w sobie więcej magnetyzmu: sztuka Mariny, czy ona sama? Nigdy nie pociągał mnie ten rodzaj sztuki (a już na pewno nie jego bardziej kontrowersyjne odmiany jak malowanie wymiotami), ale prace Mariny mają w sobie to coś, a stanowiąca sedno filmu wystawa w Muzeum Sztuki Współczesnej, podczas której Abramović przez 3 miesiące po 7 godzin dziennie po prostu siedziała na krześle (odwiedzający mieli do dyspozycji drugie krzesło postawione naprzeciw artystki) to coś autentycznie poruszającego. Polecam gorąco.
03-05-2014, 15:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2014, 15:53 przez Mierzwiak.)
|