Agent Mossadu
Liczba postów: 31,779
Liczba wątków: 4
(17-07-2014, 22:22)Mental napisał(a): O porywaniu dzieci najlepsza jest "Obietnica" w reżyserii Penna na podstawie kryminału Friedricha Dürrenmatta z Nicholsonem w roli głównej. Naprawdę mocne gówno.
Jack jest tu zajebisty (motyw obietnicy i do czego jest kolo zdolny) i zona Penna jako white trash barmanka, ale gowniany koncowy zbieg okolicznosci i te cholerne ujecia przyrody mnie zwyczajnie oslabily. 7/10
W polsce moznaby dobry kryminal w tej tematyce nakrecic, mowie o jakims PGR-owskim redneckowie gdzies w Polsce B. :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
18-07-2014, 01:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2014, 01:25 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
W Polsce jest miejsc i atmosfery na tyle zajebistych historii gatunkowych, że możnaby nią obdarować setki filmów. Szkoda, że raczej Polska to nie miejsce do kręcenia takich filmów, jeżeli chcesz tez mieć kase na życie.
18-07-2014, 01:51
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
Cypher - postmatrixowski film z cyklu "co ja paczę". Początek świetny, Northam też, początkowe mindfucki i jak zawsze urocza Lucy to plusy filmu. Ale dwie sprawy go zabijają.
1. tragicznie-masakryczne efekty
2. druga połowa w stylu twist na twiście i twistem pogania, a wszystko to coraz bardziej niedorzeczne i głupie
5 / 10
19-07-2014, 00:24
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Need for Speed - ten film byłby dużo lepszy jako film niemy. Tak złych dialogów już dawno nie słyszałem. Poza tym fabuła jest nudna i siląca się na zbędny dramatyzm. Pościgi fajne, ale miałem wrażenie, że jest ich za mało i samych samochodów jest za mało, za to więcej jest dramatu głównego bohatera. 5/10
Død Snø 2 - niezła kontynuacja, ale zabrakło mi trochę klimatu. To idealna pogoda i brak śniegu wcale nie pomógł w jego budowaniu i pod tym względem zdecydowanie lepsza jest jedynka. Humor jest niezły i kilka scen jest świetnych. Akcje z Tigerem i sama bitwa to chyba najlepsze co jest w tym filmie. Nie wiem tylko po co był wątek policjantów, który kompletnie nic nie wniósł do filmu tylko niepotrzebnie go wydłużył. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
19-07-2014, 13:32
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Bardzo celna uwaga, policjanci są zupełnie obok akcji, nie mają na nią żadnego wpływu, nawet nie mają wspólnych scen z norweską podróbą Bruce'a Campbella czy Martinem Starrem z Wpadki. Mają tylko za zadanie niby dowcipnie komentować wydarzenia i wprowadzić ładną buzię do obsady.
19-07-2014, 13:47
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
My Way (Ma-i Wa-i), 2011. Azjatyckie kino można podsumować słowami Siary - mają rozmach skurwysyny. Serio, dawno nie widziałem czegoś takiego - mocna rzecz, która spokojnie mogłaby trwać z dodatkową godzinę, a i tak bym się nie nudził. W skrócie Koreańczyk-maratończyk dostaje kopa w dupę od Japonii i zostaje wcielony do tamtejszej armii i rzucony na front. Dostaje w dupę od Stalina i trafia do obozu, a następnie zostaje siłą wcielony do Czerwonej Armii i rusza bić się z Niemcami, aż w końcu spotyka Amerykanów w Normandii. I jakkolwiek szalenie to brzmi, to tak było naprawdę.
Jedyne, do czego się przyczepię, to wątek chińskiej snajperki (a raczej zakończenie tego wątku) który jest fajny a Bingbing wygląda uroczo, ale ni cholery nie pasuje do całości i jakoś tak wydaje się być doklejona na siłę. Szkoda no, bo mogło być lepiej, ale to nie znaczy, że jest źle! O nie, to świetny film, pełen wspaniałych scen batalistycznych i z całkiem porządną fabułą.
19-07-2014, 19:51
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
THE IMPOSTER - dokument, z którego zdradzać wiele szkoda. Powiem krótko, bo to wiadomo od początku: dokument o chłopaku, który udawał 16-latka, który jakieś cztery lata wcześniej zaginął. Problem w tym, że chłopak, który zaginął był niebieskookim blondynem - Amerykaninem, a udający go miał urodę bardziej hiszpańską/balkańską i mówił po angielsku z obcym akcentem. I rodzina przyjęła go z otwartymi ramionami.
To fascynujące, jak sytuacja się rozwija i jak dochodzą jakieś dodatkowe tropy, a cały film to historia na intrygujący film fabularny.
Abstrahując od scenariusza to nigdy nie widziałem równie ładnego dokumentu:
20-07-2014, 01:05
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Here comes the Boom (2012, reż. Frank Coraci)
Klasyczna historia od zero to hero, ale ciepła. Jest prosto, ale nie głupio, zaś wprowadzenie głównego wątku nie uderza widza młotem i jest w pewien sposób logiczne. Logika jest w każdym elemencie, bo nie ma zbędnych bohaterów, każdy element się zazębia w sposób nawet sympatyczny. Humor wynika z sytuacji protagonisty, nie jest wymuszony, zaś Kevin James pozwala sobie kibicować. Jest brutalnie, bo to w końcu walki w klatce, ale wciąż lekko, bez zbędnego przegięcia. Końcowa walka..., cóż, wymuszona (wiadomo), ale i ona została zgrabnie ujęta i nie obraża inteligencji widzów. Bardzo lekki, feel good movie na niedzielne popołudnie.
6-7/10
loading podpis...
20-07-2014, 19:04
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
Taegukgi hwinalrimyeo (2004). Mówiąc brzydko - spuszczania się nad koreańskim kinem ciąg dalszy. Tym razem lata pięćdziesiąte i wojna w Korei. Standardowo, sceny batalistyczne są genialne, ale to dopiero wstęp do tego, co jest prawdziwą siłą tego filmu. Scenariusz, dramatyzm, emocje, uczucia, pokazanie piekła wojny, no cudo. Smutne jest jednak to, że zabrakło dosłownie kilkunastu minut, może pół godziny materiału, by film był ideałem - przeskok o jakieś pół roku bez praktycznie (nawet i niech ma jakieś tam uzasadnienie) wybija z rytmu oraz wali po głowie w zdecydowanie niemiły sposób. I to jest straszne, ale na szczęście potem jest coraz lepiej.
20-07-2014, 20:34
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Lost in Translation
1000000500100900/10 - serio, uwielbiam ten film, przekaz, zdjęcia, muzykę, chemię - słowem, każdą sekundę, która tworzy tę opowieść.
loading podpis...
20-07-2014, 21:16
.
Liczba postów: 27,502
Liczba wątków: 60
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Co on w ogóle robi w ogólnych dyskusjach ja się pytam?
20-07-2014, 21:47
Stały bywalec
Liczba postów: 18,467
Liczba wątków: 148
The Legend of Hercules (2014) - niesamowicie nędzna próba połączenia Spartakusa z 300. Fatalny casting, mdłe postacie, jeszcze gorsze CGI, totalnie debilna historia o Herkulesie. Do tego tyle w tym filmie slow motion, że gdyby ktoś to usunął to sam film byłby pewno z 10 minut krótszy. Jak zobaczyłem budżet tego filmu to pierwsze co pomyślałem to to, że bankowo ktoś połowe z tego zajumał do własnej kieszeni - nie wierzę, że ten wizualny i fabularny badziew mógł kosztować 70 milionów dolarów. The Rock ma farta - Herkulsem z nim w roli głównej nie może być gorszy.
2/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-07-2014, 23:43
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
Ve stinu - początek obiecujący, aktorsko super, klimat spoko i generalnie porządnie zrobione, dobrze się to ogląda. Ale kurna, koniec z wyjaśnieniami i z poświęcaniem się dla sprawy, to taka klisza schematycznej kliszy, że aż film powinien się zerwać. Zdziwiło mnie też, że kino czeskie, a cycków nie ma, mimo że aktorka dobry milf. Mniej zdziwił mnie udział PISFu, które na takie kino daje innym, a w kraju już nie. W kraju daje na Bitwy warszawskie i powstania warszawskie, jakby to komu potrzebne było.
7 / 10
21-07-2014, 01:25
druga setka
Liczba postów: 278
Liczba wątków: 0
Te, Mefisto - Powstanie Warszawskie piszemy wielką literą.
Calcat iacentem vulgus
21-07-2014, 01:32
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
W wypracowaniu, jakbym odwoływał się do konkretnego, to może i tak. Czytanie ze zrozumieniem się kłania :)
Niemniej dzięki w sumie za uwagę, bo generalnie chodziło mi o Miasto 44 czy jak to się tam nazywa, a nie o ten dokumentalny zlepek odświeżonych archiwów
21-07-2014, 01:36
Stały bywalec
Liczba postów: 953
Liczba wątków: 4
Cytat:Powstanie Warszawskie piszemy wielką literą.
Można ze względów uczuciowych, ale nie jest to pisownia obligatoryjna.
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629420
Bunny Lake zaginęła, Otto Preminger, 1965 -- zręcznie zwodząca widza akcja (czy aby to dziecko naprawdę kiedykolwiek istniało?), zapadające w pamięć kreacje aktorskie trojga głównych bohaterów (Carol Lynely, Lawrence Olivier, przyszły David Bowman) oraz bohaterów drugoplanowych, z których co drugi sprawia wrażenie teleportowanego z kamienicy z "Dziecka Rosemary" plus pod koniec kilka najbardziej zeschizowanych scen, jakie widziałam w kinie (film w ogóle kojarzy się polańskowsko-hotchcockowsko). Niespieszne tempo i zachowania bohaterów wydają się momentami naturalne dla logiki snu, choć film nie przestaje być rasowym thrillerem. 8/10
21-07-2014, 11:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2014, 11:30 przez Quay.)
druga setka
Liczba postów: 278
Liczba wątków: 0
(21-07-2014, 01:36)Mefisto napisał(a): W wypracowaniu, jakbym odwoływał się do konkretnego, to może i tak. Czytanie ze zrozumieniem się kłania :)
Pisanie "z uwagą" się kłania.
Napisałeś: ..."Mniej zdziwił mnie udział PISFu, które na takie kino daje innym, a w kraju już nie. W kraju daje na Bitwy warszawskie i powstania warszawskie, jakby to komu potrzebne było."
O tytuły filmów Ci chodzi więc, czy o wydarzenia historyczne?
Bitwa - dajesz wielką, Powstanie - małą.
Drażni mnie nonszalancja Twojej wypowiedzi. Pisz z lekceważeniem o filmie, który tym wydarzeniom był poświęcony (bo fakt, może być lepszy albo gorszy), oszczędź tego lekceważenia dla wydarzeń historycznych, poprzez używanie ich nazwy w liczbie mnogiej.
I tak, porządny film o Powstaniu Warszawskim jest komuś potrzebny. Mnie, dla pamięci o tych, którym zapalam znicze 1 sierpnia, na grobach rodzinnych.
Calcat iacentem vulgus
21-07-2014, 12:14
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,124
Liczba wątków: 67
(21-07-2014, 12:14)JC-H napisał(a): O tytuły filmów Ci chodzi więc, czy o wydarzenia historyczne?
ogółem o filmy sponsorowane przez PISF, bez wymieniania konkretów, a raczej na zasadzie skojarzeniowej
Cytat:Bitwa - dajesz wielką, Powstanie - małą.
i oba bez cudzysłowia! szok! niedowierzanie! skandal! :)
Cytat:Drażni mnie nonszalancja Twojej wypowiedzi
skarbie, to że mnie nie lubisz, żadną tajemnicą nie jest - ale jak nie masz co robić, tylko się do mnie dopierdalać, to może lepiej idź na słońce albo pomaluj paznokcie, bo inaczej szkoda czasu, a i tak na końcu przegrasz :)
Cytat:I tak, porządny film o Powstaniu Warszawskim jest komuś potrzebny. Mnie, dla pamięci o tych, którym zapalam znicze 1 sierpnia, na grobach rodzinnych.
Oho, kolejna patriotka przez duże P. Niemniej, dobrych filmów o TYM Powstaniu Warszawskim powstało już kilka. Ba! Był nawet rewelacyjny serial - Kolumbowie, który chętnie bym sobie przypomniał, ale jakoś nikt się nie interesuje przykładową rekonstrukcą tegoż dzieła na ludzkim nośniku, bo i po co (po dvd szczerze boję się sięgać, bo wiem jak wygląda na tym nośniku każdy stary film polski i jest to pikseloza). Lepiej dać kupę hajsu na młodzieżowe przygodówki z slo-mo, które ani nic do tematu nie wniosą, ani też hołdu wielkiego poległym nie dadzą (abstrahując już od tego, że nie wiem czemu Polacy tak usilnie trwają w przekonaniu, że to powstanie było jakimś wielkim sukcesem, o którym warto wciąż piać, podczas gdy tak naprawdę było to zbiorowe samobójstwo natchione wielkimi słowami i nieopierzoną młodością, testosteronem).
Ty sądzisz, że to jest komuś potrzebne - wolna wola. Ja wolałbym osobiście obejrzeć zamiast tego jakikolwiek film o jednym z trzech miliardów innych wojennych wydarzeń z udziałem Polaków, jak Monte Casino (tu raz jeszcze muszę wspomnieć o misiu Wojtku, bo to po prostu skandal, że nadal jest to biała plama w świadomości narodu - a świadków tych wydarzeń z każdym rokiem ubywa), Dywizjon 303 (Czesi swój film nakręcili ponad dekadę temu, a mają teoretycznie mniejsze zaplecze i kraj!), działań w Afryce czy na froncie Wschodnim (który był czymś więcej, niż bolesną martyrologią rodem z Katynia), cokolwiek z marynarką wojenną (bo jeden Orzeł, to trochę mało jak na sto lat kina), etc., itp., itd. Ale na to jakoś forsy nie ma - na n-tą z rzędu i, jak pokazują trailery, przekombinowaną i przesłodzoną historię PW natomiast są. Dla mnie to chujowa sytuacja i jeszcze gorsze zarządzanie narodową filmoteką. Ty oszukuj się dalej, jak chcesz. Ku chwale ojczyzny oczywiście!
21-07-2014, 16:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2014, 16:24 przez Mefisto.)
Cytat:Ty sądzisz, że to jest komuś potrzebne - wolna wola. Ja wolałbym osobiście obejrzeć zamiast tego jakikolwiek film o jednym z trzech miliardów innych wojennych wydarzeń z udziałem Polaków, jak Monte Casino (tu raz jeszcze muszę wspomnieć o misiu Wojtku, bo to po prostu skandal, że nadal jest to biała plama w świadomości narodu - a świadków tych wydarzeń z każdym rokiem ubywa), Dywizjon 303 (Czesi swój film nakręcili ponad dekadę temu, a mają teoretycznie mniejsze zaplecze i kraj!), działań w Afryce czy na froncie Wschodnim (który był czymś więcej, niż bolesną martyrologią rodem z Katynia), cokolwiek z marynarką wojenną (bo jeden Orzeł, to trochę mało jak na sto lat kina), etc., itp., itd. Ale na to jakoś forsy nie ma - na n-tą z rzędu i, jak pokazują trailery, przekombinowaną i przesłodzoną historię PW natomiast są. Dla mnie to chujowa sytuacja i jeszcze gorsze zarządzanie narodową filmoteką. Ty oszukuj się dalej, jak chcesz. Ku chwale ojczyzny oczywiście!
Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! Szczerze to rzygam już martyrologią i pokazywaniem naszej historii tylko poprzez pryzmat porażek, a taką powstanie Warszawskie (i praktycznie każde inne było). Szacunek się należy, jak najbardziej, ale mamy tak bogatą historię, że ciągłe wałkowanie jednego i tego samego mnie osłabia.
21-07-2014, 16:44
|