Krótka piłka, czyli mini-recenzje
Mental, jest temat.

http://forumkmf.pl/Thread-The-Gambler-re%C5%BC-Rupert-Wyatt?highlight=gambler

Ja dzisiaj mam zamiar obadać właśnie.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Bogowie i potwory (1998)
Udany portret ostatnich dni życia Jamesa Whale'a, reżysera którego historia zapamiętała dzięki dwóch filmom - Frankenstein oraz Narzeczona Frankensteina. Film posiadający dosyć mocną dawkę nostalgii, świetnie się słucha historii opowiadanych przez Gandalfa. Kilka scen zapadających w pamięć, dobrze nakreślone niejednoznaczne relacje pomiędzy bohaterami. W ogóle ten film to wybitna kreacja McKellena, możliwe że najlepsza w jego karierze. Jak pomyślę sobie jak bagiennym rokiem był 1999 jeśli chodzi o przyznanie Oscarów to aż krew człowieka zalewa - wygrana Zakochanego Szekspira w głównej kategorii i wygrana tego aktorskiego parodysty Benigniego z McKellenem i Nortonem, normalnie skandal.
Jak widać nawet Billowi Condonowi zdarzają się "wypadki" przy pracy. No i Brendan Fraser również pokazał sie bardzo dobrej strony. Ode mnie takie mocne 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Pompeje – Fajny filmik, tak po prostu. Dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem po tym Andersonie. Rozrywkowe, widowiskowe, nieskomplikowane kino, które może nie wbija w fotel, ale potrafi przykuć uwagę do końca. Aktorstwo jest średnie, główny heros taki sobie, jego oblubienica najgorsza w całym filmie (bez emocji i bez urody), a ich miłość to kartka papieru. W sumie najlepiej wypadają Kiefer i Adewale. Cała atrakcja to oczywiście wulkan, Pompeje, świat antyczny i rozpierducha. Jest kolorowo, z przyzwoitymi efektami, można się wciągnąć i rozerwać, choć historyjka zbyt porywająca nie jest i wkrótce film pewnie wyleci z pamięci. Aha, dodatkowy plus za całkowity brak:
Lubię tego Andersona i czekam, co następnego przygotuje.
Ocena: czy się stoi, czy się leży, 6 na 10 się należy.


Odpowiedz
Wieczny Student - głupie to, ale jakie sympatyczne :) lata 1999 - 2004 były złotym okresem jeżeli chodzi o młodzieżowe komedie z akademikami w tle i ten film jest tego najlepszym dowodem. Prosta historia z delikatnym morałem, świetny, chociaż miejscami klozetowy humor, fajny Reynolds, Reid z okresu kiedy jej ciało nie przypominało oskubanego kurczaka i świetny Kal + ścieżka dźwiękowa złożona z pop rockowych kawałków. Przyjemny seans.

7/10

Odpowiedz
Lawrence of Arabia - liczyłem na więcej. Czasu trwania czepiać się nie będę, bo dopiero ostatnie pół godziny z ponad 3,5 zaczęło się dłużyć, ale mam wrażenie, że ten film nie wie, o czym chce opowiedzieć, a już na pewno nie potrafi powiedzieć mi, kim był Lawrence i co nim kierowało.

O ile fabuła pozostawia niedosyt, tak cała reszta jest wspaniała. Aktorzy dają radę, choć daje o sobie znać pewna teatralna, charakterystyczna dla filmów z tamtego okresu maniera wypowiadania kwestii. Zdjęciowo to chyba Top 5 wszech czasów, coś niesamowitego (obraz na Blu-ray jest lepszy niż w większości współczesnych superprodukcji, 70 mm rządzi), piękne kostiumy i znakomita muzyka, na czele z motywem muzycznym, z którego zrzynali chyba wszyscy.

Odpowiedz
Ve stinu / W cieniu (2012, reż. David Ondrícek) - czesko-polsko-słowackie filmidło biorące garścią z kina noir. Akcja osadzona w czechosłowackiej Pradze w roku 1953, więc wybór gatunku dziwić nie powinien. Fabułę w telegraficznym skrócie można opisać jako walkę empatycznego UBeka z tamtejszym UOPem. W sumie to Mefi opisał już moje odczucie co do tego filmu - na plus niezły klimat, aktorstwo i niezwykle wkręcająca pierwsza połowa filmu, na minus druga część filmu, gdzie klisza goni kliszę. Ja odejmę jednak jeszcze jeden punkcik za przedstawienie poszkodowanych Żydów ;) Niemniej szkoda, że w Polsce takich filmów brak.

6/10

Odpowiedz
La cara oculta (2011) - dyrygent dostaje propozycję pracy na drugim końcu świata i po krótkiej rozmowie z dziewczyną przeprowadza się do Bogoty, do domku, który należy do starej Niemki, wdowy po jeszcze starszym Niemcu. Wkrótce potem dziewczyna głównego bohatera znika w tajemniczych okolicznościach, a w jego życiu pojawia się nowa miłość. Brzmi jak smuty, to prawda, ale film to dobry thriller, który naprawdę warto obejrzeć, chociaż ma totalnie skopane zakończenie i w sumie to całość opiera się na dość prostackim pomyśle. Ale zapewnia masę zabawy i wszystko mija szybko, trzeba przyznać.

Odpowiedz
Something Wicked This Way Comes - mariaż Raya Bradbury'ego i Disneya. Ta wytwórnia mogłaby więcej kręcić takich horrorowatych familiad, bo się udają. Chociaż dzisiaj pewne motywy by przeszly, no popatrzcie tylko:
O, piękny jest motyw, gdy dzieciaki dowiadują się o zamiarach złego. W każdym innym filmie pognaliby do kogoś, a ten by ich wyśmiał. Plus przy probie udowodnienia swych racji zrobiłyby coś głupiego i wiarygodność przepada. A tutaj dzieciaki długo nic nie mówią i pod sam koniec informują ojca jednego z nich (podejrzawszy złego), mówiąc mu, że każdy inny by im nie uwierzył. Sam ojciec to ciekawa persona, a "pojedynek" z panem Darkiem (dobrze zagrany przez Jonathana Pryce'a) interesujący. Muzyka Hornera momentami brzmi jak z Harry'ego Pottera. 8/10

Odpowiedz
Niewiarygodny Burt Wonderstone (2013, reż. Don Scardino)

Doborowa obsada w filmie o magii. Tytułowy Burt (Steve Carell), tworzy wypalony duet z Antonem (Steve Buscemi) magików występujących na największej scenie w Las Vegas. W końcu poszukiwania nowego numeru kończą się klapą i rozłąką wieloletnich partnerów, i Burt popada w niełaskę, aby na koniec filmu wyczarować swój największy numer wszech czasów - przeniesienie całej widowni z sali do pleneru. Tutaj muszę przyznać, że sam numer jest świetny, i gdyby reżyser wyciął pięć sekund filmu (kiedy PRZED numerem pada rozwiązanie), intrygowałoby to WIELE WIELE bardziej, ale i tak ukazanie przekrętu jest po prostu świetne samo w sobie. Jak wspomniałem, obsada i zdjęcia, muzyka... wszytko tutaj mnie się podobało, zaliczyłem przypadkowo dwa seanse w ciągu miesiąca i jeszcze mi mało.

7/10
loading podpis...

Odpowiedz
Suma wszystkich strachów - jestem pod wrażeniem tego, jak słaby jest to film. Niby miało być nowe spojrzenie na serię o Ryanie, a wyszło gorzej pod każdym względem. Przecież to wygląda starzej, taniej i bardziej tandetnie niż filmy z Fordem czy Baldwinem. Wyreżyserowane zupełnie bez kopa, bez emocji. Wybuch atomówki dostaje tytuł najbardziej żałosnego wybuchu w historii kina. Niby bomba rozjebła miasto, ale nie widać zniszczeń, wszystko gorsze o pięć klas niż w T2, i na koniec żałosny, malutki grzybik atomowy wyglądający jak kiepska miniatura. Do tego 14 zakończeń. Affleck nawet OK, to nie on był problemem tego filmu. 3/10

Odpowiedz
Pierścień smoka - cz. 1 - oglądałem to z siostrą jak byliśmy mali. Klimatem pasuje do serialowego Herkulesa (ukochany Dezyderii, głównej bohaterki, wygląda trochę jak metrosekusalna wersja Kevina Sorbo). Zapomniałem, że muzyka to odrzuty z italo disco. I obecnie ten lalkowy pajac pomagający królewnie wygląda trochę przerażająco. W sumie zszokowany jestem, jakie to okrutne. Pierwsza scena to podbicie innego kraju i zabijanie cywilów, a książęta walczący o Dezyderię to banda ordynusów. I wszyscy (nawet lalki!) są przeciw niej, ta cały czas napotyka nieszczęścia i jej adoptowana siostra z lasu jest faworyzowana. Sprawnie żongluje bajkowymi schematami. Król tyran (w tej roli Franco Nero wyglądający jak podstarzały muzyk gejowskiego bandu) szerzy terror i zabija bezwzględnie wrogów, jednak kocha swoją rodzinę, chce być sprawiedliwym i przygarnia niemowlę w zimowym lesie przysięgając opiekę (i dotrzymuje słowa). Z kolei prawdziwym czarnym charakterem jest wspomniana siostrunia przejawiająca zło wobec bohaterki już od małego. Nie licząc kilku efektów film się trzyma jak na standardy europejskiego telewizyjnego filmu. Ciekawe jak z drugim segmentem.

Odpowiedz
Glengarry Glen Ross (1992) reż. James Foley

Miałem to od lat na liście do obejrzenia i dziś leciał na TVP Kultura. To jeden z tych filmów o których człowiek słyszy tak dobre opinie że uznaje się go niemal za legendę a kiedy zaczynają się napisy myśli się "ale to już wszystko?".
W pewnym sensie ten seans to rozczarowanie bo film jest fabularnie słaby i gdyby nie plejada aktorskich wymiataczy to takiż samy to byłby film.

Możliwe że jestem też niepodatny na pewne elementy gdyż całe zawodowe życie związane jest z handlem i sprzedawałem w życiu niemal wszystko od nawozu do kwiatów, cegły, farb, samochodów po obecnie nieruchomości i to co tu widziałem to żadna rewelacja. Słabo wyglądają tutaj bajery agentów bo niemal namacalne jest ich sztuczne podtrzymywanie np. kiedy Pacino próbuje jelenia spławić przy probie anulowania umowy to prawdziwy klient nawet teoretycznie najgłupszy wyszedłby z 5 razy, z 10 zawołał kierownika a 30 razy postraszył adwokatem. W ogóle w relacjach, konfliktach czuję się tą teatralność materiału a to niedobrze, bardzo niedobrze.

Ocena: 6/10 bo jednak aktorstwo potrafi zamieść i poszczególne dialogi czy monologi są mistrzowskie tylko brak tutaj kleju pomiędzy nimi.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Dzień kobiet - właśnie leci toto na TVP2. Tragiczne aktorstwo i scena snu pt. "atak dyskontowych foliówek" wystarczą mi, bym uznał to za totalne gówno. <zmienia kanał>

Odpowiedz
Pierścień smoka - cz. 2 - Więcej z tej części pamiętam. Zimowe scenerie, czerwoną zbroję Drakuli, relacje obu sióstr (i zakończenie wątku Dzikuski) i tego sztucznego smoka. Właśnie, telewizyjna taniocha jest bardziej widoczna (te animatroniczne czarne owczarki niemieckie). I czy w każdym fantasy musi być jakaś przepowiednia? Ale ogólnie scenariusz zaskoczył mnie trochę swym rozbudowaniem. więcej wątków pobocznych, ciekawe konflikty ciemiężeni ludzie narzekają, jak to franco nero sieje terror. a król nie jest jednoznacznie zły i dezyderia go broni). z kolei dzikuska to całkiem spoko czarny charakter. I italo disco soundtrack zrobił się nieco przyjemniejszy. Ogólnie całość to sympatyczna baja i na pewno zapuszczę go dzieciom.

Odpowiedz
Stare grzechy mają długie cienie (org. La isla mínima, 2014)

Ale sztos prosto z Hiszpanii. Lata 80, dwójka detektywów z wonsem jedzie na prowincję, gdzie mają za zadanie odnaleźć zaginione nastolatki. Więcej nie ma co się rozpisywać nad fabułą bo szkoda psuć komuś seansu.

Jak ktoś uważa się za fana np Detektywa to musi to obejrzeć. Sam film leci sobie powolutku do nieubłaganego finału, mocnego swoją drogą. Całość po prostu miażdży klimatem tamtejszego zadupia. Brud, smród i ubóstwo hiszpańskiej Luizjany wylewa się z ekranu. Prawdziwe bagno, które można nie tylko nazwać miejscem, w którym umiejscowiona jest akcja, ale również mentalnością ludzi tam żyjących. Film w jakimś tam stopniu porusza też wątki polityczne, które panowały w ówczesnej Hiszpanii.

Ode mnie mocne 8/10

[Obrazek: isla-blog.jpg]

[Obrazek: la-isla-minima.jpg]
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Co za zwyrol zabił te sarenke?!

Odpowiedz
Swojego czasu założyłem temat o La Isla Minima. Polecam też równie dobre Grupo 7 tego samego reżysera - klimaty bliższe The Shield.

Odpowiedz
(19-04-2015, 14:57)Mental napisał(a): Co za zwyrol zabił te sarenke?!

A tam, zwykły kłusownik. Oglądaj film, jest szansa, że Ci podejdzie :P
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(19-04-2015, 14:57)Mental napisał(a): Co za zwyrol zabił te sarenke?!

Zal Ci ? Jakis redneck na obiad ją uwalil :)

Odpowiedz
To nie wie że jak się zabije to się zabiera, przecież tam w kilka godzin pojawią się robale. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 243,243 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,922 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,258 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,452 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,752 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,426 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 722,956 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,305 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 326 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
McCoy, 2 gości