Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Hidalgo (2004)- bardzo sympatyczna przygodówka z Viggo Mortensenem o wyścigu konnym przez bliskowschodnie pustynie. Trochę humoru, ładnych widoczków, przyjemny score i bohater któremu kibicuje się do samego końca. Nic nadzwyczajnego, a i momentami sztampy nie brakuje, ale oglądało się to na tyle dobrze, że chętnie sobie to jeszcze w przyszłości powtórzę. Joe Johnston, poza bez jajecznym "Jurassic Park III", ogólnie ma całkiem niezłą rękę do tego typu kina. Takich "Piratów z Karaibów" będzie pewnie jeszcze kilka, to mogli by mu dać wyreżyserować którąś część.
Peter Pan (2003)- przez dosyć kiepskie CGI, film lawiruje na granicy kiczu, ale Jason Isaacs to świetny Kapitan Hook, więc spory plusik za to. Poza tym to nic nowego- ot, Piotruś Pan. Jak ktoś lubi tę historię i potrafi przymknąć oczy na mocno przestarzałe efekty, to nie powinien specjalnie narzekać, zwłaszcza że dzieciaki (teraz już nie :P ) grające w tym filmie, dają radę i specjalnie nie drażnią. No i całkiem nieźle się to sprawdza jako double feature z "Hookiem" Spielberga.
The Incredible Burt Wonderstone (2013)- byłem po kilku większych piwach, więc odpaliłem spodziewając się dużego szajsu (spójrzcie na plakat na filmwebie), ale nawet oglądalne to było. Specjalnie się nie uśmiałem, ale kilka zabawnych scen się trafiło, obyło się bez żenady, Carrey zaliczył nawet fajną rólkę (i to jako villain!) a Olivia Wilde była po prostu ładna. Nic co bym mógł polecić, ale jak by się gdzieś komuś zdarzyła okazja obejrzeć, to nie martwcie się, raka nie dostaniecie :P
Deja Vu (2006)- wizualnie to typowy Tony Scott, ale bez tych oczojebnych jazd w stylu "Człowieka w ogniu". Początkowo myślałem że pojedzie to sztampowym akcyjnikiem z nielogicznymi podróżami w czasie w tle, zwłaszcza że przez pierwszą połowę, łopatologii w nim więcej niż w filmach Nolana, ale jest tu zawarty całkiem fajny twist, który nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Niby mamy happy end, Denzel uratował wszystkich, ale jak się nad tym zastanowić, to mamy do czynienia z alternatywnymi liniami czasowymi, które główny bohater tworzył jeszcze przed rozpoczęciem się akcji filmu. Innymi słowy, Denzel uratował dzień tylko w ostatniej linii czasowej, ale w innych, w których mu się nie powiodło, czas toczy się dalej- prom wybuchł i lasia zginęła. Na swój sposób jest to dosyć mroczne :P. Można obejrzeć, zwłaszcza że ma to więcej sensu niż większość filmów o podobnej tematyce ("Looper").
28-05-2015, 19:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2015, 22:12 przez Grievous.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Solomon Kane - oglądałem ten film przez tydzień, ale i tak nie skończyłem. Niby historia ogólnie ciekawa - zły koleś ucieka przed diabłem, a jeśli użyje przemocy w brutalnym świecie, jest skończony - ale poprowadzona nieudolnie i dopakowania milionem durnych i niepotrzebnych wątków. Do tego wszystko wygląda niesamowicie tandetnie, prolog to najgorsze 10 minut w historii kina, film wyreżyserowano baaardzo ciężką ręką... Na plus nie-Hugh Jackman, Pete Poslthehehwlalwhtaitle i części w których mało się dzieje. Na minus wszystko inne.
Wiedziałem, że będą kłopoty, jak zobaczyłem na początku "Produced by Samuel Hadida". A kiedy zorientowałem się, że wyreżyserował to Bassett, wszystko stało się jasne. Ten gość to najgorszy reżyser świata. Boll przynajmniej jest niezamierzenie zabawny. 1+/10
28-05-2015, 21:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2015, 21:34 przez military.)
Nowy
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 1
Skintrade - akcyjniak z Dolphem i Jaa, a do kolekcji Perlman, Weller oraz Jai White, trailer zły nie był, nakręciłem się a sam film to nijaki straight to dvd. Szkoda czasu, szczególnie jeśli ktoś nie ma go dużo.
30-05-2015, 10:35
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(26-05-2015, 09:34)'simek' napisał(a): Focus - przyjemny filmik, ale ledwo powyżej przeciętności. Obejrzałem dla ślicznej Margot Robbie (swoją drogą jest młodsza ode mnie, a wygląd na kilka lat starszą), więc zawiodło mnie, że jej piersi tylko mignęły w jednym ujęciu. Oprócz tego nie mam nic więcej do dodatania - taki to film :p 5+/10
Podpisuje się pod tą oceną. Fajna obsada - chemia między Robbie i Smithem - dużo nie pomaga temu średniakowi. Mało wciągający, mało zaskakujący, z głupim finałowym twistem. No i pomysł lekko śmierdzi plagiatem ( Harry in Your Pocket).
30-05-2015, 11:20
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,743
Liczba wątków: 14
Fine mrtve djevojke (Miłe martwe dziewczyny) z 2002-giego. Chorwackie kino moralnego niepokoju. A w zasadzie nie - to cholernie czarna komedia z elementami dramatu. Albo na odwrót - zależy, jak na to patrzeć. Jakbym miał do czegoś przyrównywać, to wyszłaby mi wypadkowa filmów Von Triera, trochę Domu Złego Szmarzowskiego + poczucie humoru w czeskich filmach (serio, coś takiego skleciłem, nie bijcie za porównanie). Przez całą drugą połowę filmu płakałem ze śmiechu (choć teoretycznie nie było z czego). Film genialny nie jest, ale polecam go obejrzeć po kilku piwach/lampkach wina/dowolnym środku znieczulającym.
Za rekomendację niech posłuży opis z FW:
Dwie lesbijki wynajmują mieszkanie w Zagrzebiu. Szybko okazuje się jednak, że nie znajdują tam oczekiwanego dla swej miłości spokoju. Budynek zamieszkują bowiem postaci rodem z horroru - aborcjonista z niemym synem, wymęczona żona z prymitywnym mężem, stary mężczyzna ukrywający w mieszkaniu zwłoki żony, za którą wciąż odbiera emeryturę, popadająca w alkoholizm prostytutka i młodzieniec znęcający się nad Cyganami...
30-05-2015, 16:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2015, 16:09 przez Norton.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(30-05-2015, 16:02)Norton napisał(a): i]Dwie lesbijki wynajmują mieszkanie w Zagrzebiu. Szybko okazuje się jednak, że nie znajdują tam oczekiwanego dla swej miłości spokoju. Budynek zamieszkują bowiem postaci rodem z horroru - aborcjonista z niemym synem, wymęczona żona z prymitywnym mężem, stary mężczyzna ukrywający w mieszkaniu zwłoki żony, za którą wciąż odbiera emeryturę, popadająca w alkoholizm prostytutka i młodzieniec znęcający się nad Cyganami...[/i]
To na pewno chorwacki film, a nie polskie, niszowe arcydzieło absolwenta Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy? :)
30-05-2015, 16:32
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Ja na szczęście miałem ten film okazję obejrzeć bez wcześniejszego zapoznania się z opisem. Bardzo dobra, momentami mocna rzecz. Dla fanów takiego Domu złego czy Ładunku 200 jak znalazł ;)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
30-05-2015, 19:55
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Woody Allen: A Documentary (2012)
Lekki, sympatyczny, ale zbyt bliski laurki dokument. Na tyle, że wątek małżeństwa z adoptowaną córką Mii Farrow pojawia się nagle, wygląda jak z innej bajki i szybko zostaje wygaszony. Przegląd chronologiczny ku pokrzepieniu Woody'ego, ale oglądało się to bardzo fajnie. Plus kilka ciekawostek zza kulis, przykładowo nie wiedziałem, że Allen nie używa do pisania komputera, od 40 lat wszystkie jego scenariusze powstały na starej, niemieckiej maszynie do pisania. Scenariusze wysyła aktorom za pomocą kuriera, wraz z miłym listem zachęcającym do udziału w filmie. Na przeczytanie skryptu w biurze lub domu aktor ma zwykle jedynie kilka godzin, potem kurier zabiera przesyłkę,
7/10
Justice League: The Flashpoint Paradox (2013)
Dziwaczna animacja. Przebijanie nogi prętem, mordowanie dzieci, ujęcie przez dziurę przestrzelonej głowy są tutaj zestawione z drętwymi, wyraźnie skierowanymi do młodszego odbiorcy dialogami i postaciami co tworzy pewien dyzonans. Myślałem, że dostanę uzupełnienie wątków z 1 sezonu Flasha, ale scenariusz skupiał się raczej na innych postaciach. Zaintrygowało mnie krótkie przedstawienie Jokera:
Zamieszanie związane z paradoksem czasowym sprawia, że w słynnej alejce ginie młody Bruce Wayne, a nie jego rodzice. Jego ojciec z żalu po śmierci syna zostaje Batmanem, matka pogrąża się w odmętach szaleństwa i zostaje... Jokerem
6/10
30-05-2015, 20:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2015, 20:24 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,239
Liczba wątków: 77
Project Almanac - kiepskie foundfootage z paroma zaletami w postaci sympatycznej Sophi Black-D'elia oraz końcówki, która jakimś cudem daje radę mimo zaserwowanych wcześniej bzdur. Kasę na film wyłożył Bay, więc wszystko jasne, ale nie usprawiiedliwia impotencji mózgu u scenarzystów. Mamy tu bowiem jeden z najgorszych patentów związanych z lokowaniem produktu (wehikuł czasu można zmontować z Xboksa!). 3/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
31-05-2015, 09:01
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Cytat:Myślałem, że dostanę uzupełnienie wątków z 1 sezonu Flasha
Ale... jak? To kreskówka, w dodatku starsza niż sam serial jeśli dobrze patrzę w internecie. Jak już, to serial mógłby uzupełniać kreskówkę, nie na owdrót. No i przecież chyba od dawna wiadomo, że DC ma kilka swoich uniwersów, które nijak się nie łączą. Raczkujące DCCU, Flash/Arrow, Gotham, Supergirl, kreskówki dopiero od trzech czy czterech tworzą luźną powiązaną całość.
A przy okazji to na forum jest gdzieś temat o animkach, nie wiem tylko gdzie :)
31-05-2015, 09:36
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi o ekranizację tych samych wątków z komiksu. Liczyłem, że cały wątek z Reverse Flashem i jego manipulacjami w czasie zostanie omówiony szerzej, odkryje większość kart i nowych elementów.
31-05-2015, 09:44
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(31-05-2015, 09:01)'Snappik' napisał(a): Mamy tu bowiem jeden z najgorszych patentów związanych z lokowaniem produktu (wehikuł czasu można zmontować z Xboksa!). 3/10
Chappie z kolei pokazał, do czego można wykorzystać moc obliczeniową PS4, choć tam konsolę wykorzystano dość dyksretnie i myślę że przeciętny widz nawet się nie zorientował, na co patrzy, bo chamskiego zbliżenia na pudełka z logiem nie było.
31-05-2015, 10:26
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
COLT 45 Francuski akcyjniak. Bohaterem jest młody glina-instruktor i świetny strzelec. Kiedy wygrywa międzynarodowy konkurs strzelecki, staje się łakomym kąskiem dla służb specjalnych. Ale to dopiero początek jego kłopotów. Film ma świetne tempo, w dodatku sporo w nim broni i trigger discipline:P Dla Mentala pozycja obowiązkowa.
01-06-2015, 12:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
joozek, czekam na twoje literki ;) Bo o filmie wiedziałem już wcześniej i też słyszałem, że zajebisty.
01-06-2015, 12:27
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
Ja na ten film czekam już od bardzo dawna. W zasadzie czekam na wszystko od Du Welza. W zasadzie za Colt 45 już się zabierałem, ale jak ja to zasysałem swego czasu to nawet jeszcze nie było napisów po angielsku, a niestety francuskiego nie znam.
Józek masz w planach stworzenie do tego subów? :O
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
01-06-2015, 12:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Wtorek-środa powinny być.
01-06-2015, 12:53
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
Subki już dodane na n24. Udało się skończyć szybciej.
P.S. Jak znajdziecie filmy warte przetłumaczenia, piszcie na priva. Nie mogę obiecać, że wezmę się za każdą pozycję, ale te ciekawsze przetłumaczę na pewno.
01-06-2015, 13:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2015, 14:45 przez joozeek.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Colt 45 - film trwał bez napisów godzinę 15 minut, ot, taki dłuższy odcinek serialu. Moment, w którym się konczy, to na dobrą sprawę powinno być rozwinięcie fabuły. Trudno cokolwiek sensownego powiedzieć, trochę się postrzelali, trigger discipline przestrzegali przez pierwsze 10 minut, potem hulaj dusza, piekła nie ma :) Główny bohater przechodzi metamorfozę od "nie skrzywdziłbym muchy" do masowego mordercy (zabija nawet postronne osoby). I to w sumie tak naprawdę jedyny mocny punkt, ale znowu nic specjalnego, zważywszy na mega krótki czas i wtórnosć praktycznie wszystkich elementów historii. Jako ciekawostkę można obejrzeć.
03-06-2015, 00:50
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Na obronę filmu dodam, że jest taki krótki przez pojebanych producentów, którzy wywalili z niego 1/3 materiału.
03-06-2015, 10:21
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
Miasteczko Cut Bank-jadą w internetach po tym filmie niemiłosiernie i z zaciekłością godnej ważniejszej sprawy. Zarzuty dotyczą głównie tego, że film miał być hołdem dla twórczości Coenów, a wyszło marnie. Pewnie wszystko zależy od nastawienia. Ja nie szukałem tu odniesień do Fargo ani groteskowego klimatu. Podszedłem do tego jak do zwykłej komedii i obejrzałem to bez bólu zębów. Zresztą reżyser Cut Bank jest twórcą serialu Fargo, gdzie świetnie pokazał, że umie bawić się konwencją. Może stąd ten ból dupy, że nie zrobil tego po raz kolejny? Choć dla mnie Liam Hemsworth gra jak drewno, to tutaj w roli małomiasteczkowego przygłupa-osiłka daje radę. Thornton i Malkovich dają jak zwykle świetne widowisko... Podsumowując, w sam raz na wieczór z trzema piwkami. Solidne 6,5/10.
03-06-2015, 20:27
|