Przed chwilą skończyłem detektywistyczne śledztwo rodem z Siedem.
04-06-2015, 02:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 02:03 przez Huntersky.)
|
Wiedźmin / The Witcher - seria
|
|
Poziom Krew Pot i Łzy jest IMO prostszy od medium z Witchera 2. Jasne, parę razy zginąłem, ale Quen i krótkie uniki to w większości przypadków wystarczająca kombinacja. Czy robi się lepiej - średnio, bo w końcu pojawią się potwory dorównujące twojemu levelowi, nawet utopce. Ale lepiej grać na KPiŁ, jest w sam raz.
Przed chwilą skończyłem detektywistyczne śledztwo rodem z Siedem. 04-06-2015, 02:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 02:03 przez Huntersky.) Cytat:Na jakiej trudności pykacie? Jako, że interesuje mnie fabuła, a pakowanie postaci i kombinowanie jak tu nie dać się zabić średnio mnie bawi, miałem zamiar grać na najłatwiejszym ale ostatecznie wybrałem o stopień wyżej i pewnie szybko będę tego żałował. Na razie zabił mnie raz gryf, raz niedźwiedź, raz jacyś dezerterzy z obozu na górce, raz utopiec pod wodą i raz południca :) W sumie to głownie napieprzam wszystkich mieczem, z kuszy i ze znaków, po inne rzeczy sięgam dopiero, jak widać, że bez nich nie idzie. Eliksir zrobiłem jak dotąd cały jeden, a i to tylko dlatego, że był do questa potrzebny. A, no i właśnie wylądowałem w Velen, zerknąłem na mapkę i szczęka na podłodze :] W sumie to wolałbym, żeby cała mapa nie była od razu ujawniona, tylko odkrywała się stopniowo, bo to trochę przytłaczające. EDIT Olałem chwilowo wszelkie zadania i zrobiłem sobie wycieczkę. Na moście w Oxenfurcie chcieli jakiś glejt więc zawróciłem, zszedłem dołem, przepłynąłem rzekę wpław (tak, dało się pajaców bez problemu ominąć) i zwiedziłem miasto, potem podjechałem do Novigradu, zaglądająć po drodze do karczmy "pod gęsią pipą". Chciałem sprawdzić, czy aby w dużym mieście komp mi się nie będzie dławił, ale nie stwierdziłem specjalnych problemów nawet w tłumie Pozwiedzałem miasto (F-KIN' AWESOME!) by na końcu wziąć łodkę z portu i dopłynąc nią pod samą karczmę z questu, który na mnie czekał. Po drodze podziwiałem widoczki :) Ta gra niszczy poprzednie części na samym starcie :) 04-06-2015, 02:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 08:25 przez Gieferg.)
Gracie po angielsku czy z polskim dubbingiem?
Rzuciłem sobie okiem na gameplaye na PS4 (mimo ewidentnego pogorszenia grafiki w stosunku do wczesnych materiałów gra i tak jest śliczna, a widoczki chyba jedne z lepszych w kategorii open world) i człowiek podkładający głos Geraltowi w angielskiej wersji to jakieś nieporozumienie jest. Połączenie kija w dupie z próbą uśpienia słuchacza :) Nie wyobrażam sobie słuchać tego gościa przez tak długą grę. 04-06-2015, 09:40
Po polsku of course. Przy czym wypada zaznaczyć, że angielska wersja trzeciego Wieśka, wypada lepiej od pierwszych dwóch części. Ale i tak grę należy za pierwszym razem odpalić w oryginale. Za dużo dialogów, smaczków, głębi i ogólnej tekstury świata i scenariusza, bez tego ulatuje. Poza tym, od ciągłego słuchania wieśniaków i tubylców z udawanym, przesadnie eksponowanym, angielskim akcentem peonów z Warcrafta, można po czasie kurwicy dostać.
Natomiast co do Douga Cockle'a (angielski Geralt), wprawdzie facet nie umywa się do Rozenka, a i poza Polską często widać opinie, że koleś jest suchy jak maszyna, to jednak ta jego nadmiernie przyziemna chrypa, po czasie "grows on you" im więcej sie go słucha. Przynajmniej ja tak miałem. W jego wykonaniu Gerlat to postać z wyraznie gorszym charakterem i prezencją niż wersja Rozenka, ale to 100% deadpanowe podejście Cockle'a też ma swój urok. A i tak koleś z części na część robi się nieco lepszy. Prawdziwa tragedia to była w jedynce, gdzie brzmiał jakby nikt podczas nagrywania nie dawał mu wytycznych, ani nie podawał kontekstu scen. Jak wam sie podoba walka Panowie? Ja to widzę tak, że pod względem mechaniki, to jest w sumie bardzo zacny system z dużym potencjałem na fajną improwizację, tylko cholera sterowanie i responsywność Geralta szwankuje. Ale satysfakcja z ułożenia sprytnej i działającej sekwencji, szermierka-znaki-petardy, jest strasznie satysfakcjonująca na hardzie. Na razie muszę się oduczyć nawyku robienia ciągłch salt, i zamiast tego przyzwyczaić się do szybkich uników i piruetów, be te nie dość, że wyglądają zgrabniej, to jeszcze pozwalają na szybki kontratak. Ale z tą responsywnością klawiszy to mogliby coś zrobić, bo Geraltem steruje się jak pijanym słoniem. Udało mi się też ogarnąć walkę z grzbietu konia, która na początku wydawała mi sie kompletnie zjebanym, nie działającym urozmaiceniem.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
04-06-2015, 10:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 11:04 przez Proteus.)
Ja najpierw przejdę po polsku, potem po angielsku. Dialogi po naszemu są lepiej napisane, ale po ichniemu lepiej zagrane. Nawet ubóstwiany Rozenek często nie ma zielonego pojęcia w jakim kontekście odpowiada jakiejś postaci, przez co jego nagłe zmiany nastrojów wypadają mega absurdalnie. Do tego rodzime kwestie jebią udawanym wieśniactwem, sztucznością, przestylizowaniem i amatorką. Do tego kiepawe rozkładanie akcentów zabija masę scen czy to humorystycznych, czy dramatycznych.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-06-2015, 11:27 (04-06-2015, 11:27)'Hitch' napisał(a): Nawet ubóstwiany Rozenek często nie ma zielonego pojęcia w jakim kontekście odpowiada jakiejś postaci, przez co jego nagłe zmiany nastrojów wypadają mega absurdalnie.No ale to jest w standard w każdym erpegu. Oni mają tysiące kwestii dialogowych, często podawanych bęz większego kontekstu, nie mając pojęcia jak zostaną sklejone i jak ułożone jest drzewko dialogu. To jest niezależne od aktorów, tylko od tego jak się im przedstawi scenę, jaką poda się im kolejnośc tekstów. To się spotyka w praktycznie każdej grze z rozwinietymi drzewkami rozmów, również angielskich. W porzednich dwóch grach, w angielskich wersjach to dopiero brzmieli, jakby nie było tam nikogo, kto by ich pokierował mówiąc co i jak. A ogólne rozłożenie akcentów i przekaz charakteru u Rozenka, zjada Cockle'a na śniadanie, nine times out of ten. W angielskiej wersji, oprócz paru wyjątków wśród ważniejszej obsady, to tak naprawdę jedynie postacie tła i epizodyczne NPC są odrobinę lepsi od oryginalnych odpowiedników, choć wciskany na siłę "Monty Python" do akcentów co drugiego co drugiego wieśniaka też trochę drażni. Już nawet pomijając jakość tłumaczenia tekstów, która jaka jest każdy wie, ta seria nigdy nie miała szczęścia do angielskiej ścieżki. W jedynce opowiadać się za angielskim dubbingiem, to dopiero był absurd, bo robione to było najskromniejszymi nakładami i jeżeli drazni Cię coś tak drobnego, jak okazjonalne zmiany tonu u Rozenka, to w angielskim W1 to byś dopiero dostał kurwicy. W W2 natomiast, każdy z głównej obsady wypadał tak sucho w porównaniu z oryginałami, że głowa boli. Roche był przyzwoity, ale nie miał nawet połowy energii i wkurwionej pasji Banaszyka. Triss brzmiała jak kompletna amatorka, wypowiadając kwestie ze stereotypowym wręcz plastikiem aktorki reklamowej. Yorveth, choć sam w sobie nie tragiczny, to był kompletnym miscastem, jego głos starucha pasujący do tej postaci jak pięść do nosa. Letho w angielskiej brzmiał jak pozbawiony czegokolwiek koks, zamiast jak koks, w którego głosie dało się wyczuć inteligencję i obycie, jak to było u Zbrojewicza. Trwająca przez cały prolog wymiana pomiędzy Foltestem a Geraltem, to był w polskiej wersji, świetny banter pomiędzy sarkastycznym i lekceważąco podchodzącym do całej draki Wiedzminem, a nieco egoistycznym, ale inteligentnym, niepozbawionym ikry i charakteru królem. W angielskiej mamy 100% deadpanowego, mega suchego wiedzmina wpisujacego się w Solid Snakowy archetyp "udawanej chrypy", cisnącym teksty bez jakiejkolwiek pasji i z minimalnymą zmianą tonacji (Smutny Cockle, to wesoły Cockle, to sarkastyczny Cockle, to zamyślony Cockle, to wkurzony Cockle), gadający z królem brzmiącym jak jakiś napuszony paw. I tak dalej, i tak dalej. Zresztą voice acting Wiedzminów był często krytykowany nawet na zachodzie, więc to nie jest tak, że mamy do czynienia z dubbingiem na poziomie Bioware, czy Naughty Dog.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
04-06-2015, 12:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 12:11 przez Proteus.)
A co mnie poprzednie części interesują, kiedy ja mówię o trzeciej? :)
Polska wersja to amatorka. Radę dają tylko Dedek, Rozenek i Banaszyk - choć nie są bezbłędni.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-06-2015, 12:16
Naprawdę amotorka? Ja najczęściej narzekam na polski dubbing i kiedy mam wybór, wybieram lokalizację kinową, ale nie wyobrażam sobie grać w Wiedźmina po angielsku, bo moim zdaniem CDP zrobiło świetną robotę i z przyjemnością słucha mi się rodzimego języka. I nie chodzi tylko o Rozenka, ale nawet o tych wszystkich wieśniaków rozsianych po wioskach i komentujących sobie rzeczywistość :D
04-06-2015, 12:43
Naprawdę amatorka. Też bym wolał woleć rodzimą wersję językową, ale cieszę się, że jestem już bliżej jak dalej końca gry i w końcu przestawię język na angielski. Polska wersja męczy mnie już kiepskim aktorstwem, źle dobranymi aktorami i mordowaniem całych scen.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-06-2015, 12:46 Cytat:Jak wam sie podoba walka Panowie? Bardziej niż w dwójce :) W szczególności starcia typu Geralt Vs trzech żołdaków w karczmie :) Z małych zgrzytów, to Yennefer trochę się rozmija z moim wyobrażeniem, trochę za młoda się wydaje, ja wiem że czarodziejka i w ogóle, ale chwilami wręcz smarkulowato wypada połączenie jej głosu i wyglądu (inna sprawa, że i tak zamierzam się nastawiać na nią, a nie Triss). A gram po polsku i nie zamierzam inaczej, tylko jakieś sceny z Emhyrem wypadałoby obejrzeć po angielsku ze względu na Dance'a. 04-06-2015, 14:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2015, 14:27 przez Gieferg.) (03-06-2015, 17:20)'Proteus' napisał(a): Zrozumiałbym gdyby Hairworks było jakimś elementem integralnym dla wysokiej jakości obrazu. Ale to jest w sumie kompletny pierdół nijak mający się do tych opcji najbardziej wpływających na graficzne eye-candy w tej grze. Ok, olać hairworks i karty za kilka tysi. W tej kwestii masz rację. Ale tak jak napisałem, mam kartę za tysiaka (gf gtx 760) i wyciągam 30 klatek na średnich. Trochę mało. Większość współczesnych produkcji wyciąga u mnie sporo więcej nie wyglądając jakoś wyraźnie gorzej. A te 30 klatek to przy walce z kilkoma przeciwnikami potrafi przeszkadzać. No i różnica między średnimi, wysokimi i ultra jest dość widoczna. Także obstawiam, że masz kartę z serii 9xx conajmniej. To nie jest średnia półka... Tak jak pisałem wcześniej: Gra jest z pewnością dobrze zoptymalizowana pod sprzęt klasy aktualnych konsol i lepszy. Poniżej tej konfiguracji spadek płynności jest dość gwałtowny. 05-06-2015, 09:26
Kolejna po Skyrimie gra, której fenomenu nie rozumiem. Żeby nie było - to dobry kawałek kodu, ale za co ludzie dają jej dychy nie pojmuję.
Największą bolączką trzeciego Wiedźmina jest dla mnie sterowanie. Jazda koniem to jakaś mordęga. Ktoś tutaj przywoływał Red Dead Redemption - całkowicie inna liga. Tam nie miałem do czego się przyczepić, bo było intuicyjnie, a zwierzę poruszało się zgrabnie. Natomiast koń w Wiedźminie notorycznie staje mi w miejscu, jakbym miał zaraz przywalić nim w mur. Tutaj chodzi chyba o słabe wykrywanie kolizji, nie wiem. Wiem za to, że szlag mnie trafia, jak muszę znowu wsiadać na tego pieprzonego konia. Na dodatek na zwierzaku jeździ się często, bo jest to, obok waypointów, jedyny środek lokomocji. Kolejny minus to poruszanie się Geraltem. Ile razy wpadałem moją postacią na jakiś płot, ścianę, czy inne przeszkody terenowe (wliczając NPC), to nie zliczę. Postać ma jakieś problemy z zatrzymywaniem się i często gęsto chcę już zakończyć bieg, a wiedźmin ani myśli się zatrzymywać. W otwartych przestrzeniach, gdzie na drodze znajduje się sporo gratów (w pomieszczeniach Geralt na szczęście chodzi) nie ma opcji, żebym na coś nie wpadł. Generalnie gra sprawia wrażenie niedopracowanej po względem animacji i wykrywania kolizji (także podczas walki). Wystarczyło, żebym na moment załączył sobie Metal Gear Rising, czy GTA V, żeby odetchnąć z ulgą, bo sterowanie w tych grach jest takie, jak należy. Na szczęście plusów jest znacznie więcej. Questy są fachowo zrobione i nie trafiłem jeszcze na zadanie główne, czy poboczne, które by mnie rozczarowało (chociaż często bywają przegadane). Walka jest w porządku, chociaż, jak wspomniałem wyżej, kolizja troszkę daje się we znaki. No ale przygotowywanie się do starć (gram na "Krew, pot i łzy"), chociażby smarując broń olejem i zaglądanie do bestiariusza po jakieś wskazówki daje frajdę. Grafika ładna (tekstury na najwyższych, reszta ustawień od średnich do wysokich), chociaż daleko mi do zachwytów i nie widziałem jeszcze momentu, po którym zbierałbym szczękę z podłogi (aczkolwiek jestem dopiero na 12 poziomie, więc wiele przede mną). Ogółem 8/10, bo chociaż wady dają się we znaki dosłownie na każdym kroku, to trzeci Wiedźmin wciąga i chce się do niego wracać. Pytanie do bardziej zaawansowanych - czy w fabule pojawia się jakiś dobry, ludzki przeciwnik, który dawałby radę Wiedźminowi w bezpośrednim starciu? Dziki Gon totalnie mnie nie grzeje, a Emhyr to inna liga.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
05-06-2015, 12:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2015, 12:21 przez Wawrzyniec.)
Ja też wpadam na NCPów i płotki, ale jakie to ma znaczenie przy zaletach tej gry? :D
Jestem na Skellige i jestem zachwycony zmianą klimatu - ze słowiańskiego średniowiecza w nadmorską, nordocyką krainę a'la Skyrim. Zrobiłem właśnie zadania poboczne związane z dziećmi Cracha an Craite, coś wspaniałego :D 05-06-2015, 12:44
Ja generalnie polecam chodzenie :) W sensie slow walk (ctrl).
Taki już ze mnie pretensjonalny bubek, że w grach tego typu jak tylko się da, to wole powoli chodzić, bo klimatyczniej, ładniej i lepiej chłonie się świat. No i nie trzeba patrzeć jak Geralt wszędzie wali przed siebie jak pijana kobyła, bo sterowanie i animacje biegu i sprintu są tu rzeczywiście fatalne. I to ciągłe chodzenie, wcale nie jest tak uciążliwe jak się może wydawać. Jak gdzieś mi daleko do wołam Płotkę. A po tych pięknych miastach i masteczkach, po prostu przyjemnie jest się przespacerować. Z każdym podejściem do gry, coraz bardziej też doceniam ten system walki. Jak czytam opinie graczy, to często można znaleźć opowieści o różnych nieoskryptowanych, fajnych, spontanicznych sytuacjach jakie wniknęły podczas potyczek. Ja dziś zabiłem swoją pierwszą Babę Cmentarną, która była też ode mnie wyższa o parę leveli i musiałem się niezle nagłowic i napracować by ją zdjąć. Kilka prób pozniej i znalazłem fajną kombinację petard, znaków Aksji i Igni oraz wielu uników, które przy paru minutach ciągłej i skupionej walki, pozwoliły mi w końcu ją ubić. Gdy zabrałem przedmioty z jej cielska i Geralt uciął jej łeb na trofeum, to poczułem się jak prawdziwy profesjonalista ;) Zapracowałem na tę zapłatę, damnit. Na dobre też już udało mi się pozbyć nawyku z dwójki, jakim było ciągłe walenie salt i zastąpiłem je zwykłymi unikami (choć wymagało to zmiany mapowania klawiszy). Salta tylko wtedy jak chce zmienić położenie w walce albo uniknąć szarży dużego monstrum, ale jeżeli chodzi o uchylanie się przed pojedynczymi atakami, to tylko dodge lub parry/block. Ale ta responsywność sterowania, to powinna być na liście priorytetów do kolejnego patcha. Btw. wiedzieliście, że znakiem Aksji można wpłynąć na umysł Płotki i obniżyć poziom strachu wierzchowca? A Aardem można: - obijać strzały w trakcie lotu i przekierowywać je w stronę wroga - zrzucać konnych z wierzchowców - rozdmuchiwać chmury trującego gazu (zamiast podpalać je) - strącać z drzew ule z pszczołami i trącać nim w przeciwników :) Pierdołki ale cieszą.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
05-06-2015, 13:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2015, 13:33 przez Proteus.)
Zrzucać konnych można również za pomocą Igni ciśniętego pod nogi konia. Ten się płoszy i jeździec trafia na glębę. I to nawet chyba skuteczniejszy sposób, bo zdaje mi się, że po takim upadku podnoszą się dłużej.
Co do sterowania to irytującym jest dla mnie skręcanie postaci/konia za widokiem. Nie da się jadąc obejżeć jakiejś sceny obok nas utrzymując tor biegu... 05-06-2015, 18:10 Cytat: Na dodatek na zwierzaku jeździ się często, bo jest to, obok waypointów, jedyny środek lokomocji. Łódką se popływaj ;) 05-06-2015, 19:04
Bieganie i jazda konno faktycznie są toporne. Ciężko zliczyć sytuacje w których Geralt zatrzymuje się o byle pniak. Skoki też są komiczne, bo spotykamy zarówno nieosiągalne płotki ogrodowe, jak i scenki w których białowłosy zalicza zgona bo spadł z kopy siana. Ale takich rzeczy chyba jeszcze żadna gra nie wymasterowała.
Walka za to daje dużo satysfakcji. Niby sporo naparzania w pada, ale można obmyślać wiele taktyk ze znakami czy petardami. Przeciwnicy też są różni i trzeba pobserwować przed szarżą. Radoche daje mi również strącanie latających monstr i przeszywanie na glebie :P Najgorsze, że zrobiłem już wszystkie poboczne (zostały jakieś wysokopoziomowe zlecenia) i mam końcówkę głównego wątku. Niedługo finisz, a pytajniki nie są już tak czadowe :( 05-06-2015, 20:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2015, 20:11 przez Salto.) (05-06-2015, 18:10)tchopz napisał(a): Co do sterowania to irytującym jest dla mnie skręcanie postaci/konia za widokiem. Nie da się jadąc obejżeć jakiejś sceny obok nas utrzymując tor biegu... Jeżeli trzymasz sam shift i koń automatycznie idzie wtedy wzdłuż drogi, to można sobie swobodnie myszką pooglądać widoki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
05-06-2015, 20:42 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Resident Evil (seria) | Snappik | 296 | 62,612 |
01-05-2026, 19:26 Ostatni post: Gladius |
|
| Tomb Raider (seria) | peju | 186 | 37,828 |
18-03-2026, 20:55 Ostatni post: Rudy102 |
|
| Silent Hill - filmy (2006 / 2012) i seria gier | Mierzwiak | 456 | 83,142 |
13-02-2026, 14:45 Ostatni post: Paszczak |
|
| Prince of Persia - seria gier | military | 31 | 10,416 |
30-01-2026, 11:18 Ostatni post: shamar |
|
| Five Nights at Freddy's (seria) / FILM | Lawrence | 8 | 4,798 |
04-01-2026, 12:17 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Grand Theft Auto (seria) | BezcelowyAlbatros | 1,399 | 226,337 |
07-11-2025, 16:19 Ostatni post: shamar |
|
| The Last of Ass - seria | Red | 2,510 | 305,681 |
29-09-2025, 16:17 Ostatni post: slepy51 |
|
| Metal Gear Solid (seria) | Anielski_Pyl | 151 | 38,249 |
21-08-2025, 19:55 Ostatni post: slepy51 |
|
| Uncharted (seria) | simek | 616 | 99,418 |
05-12-2024, 00:03 Ostatni post: Bartholomew |
|
| Seria "Souls" i Bloodborne | military | 69 | 19,059 |
17-12-2019, 21:29 Ostatni post: patyczak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |