http://www.mtv.com/news/2192724/yellow-king-true-detective-season-2-premiere/
23-06-2015, 20:59
|
True Detective - SEZON DRUGI [HBO]
|
|
Na pewno? Cholera, to w pierwszym sezonie Yellow King był nierozwiązaną zagadką z nawiązaniami do Lovecrafta, a w pierwszym odcinku drugiego sezonu w miejscu zbrodni pojawił się:
http://www.mtv.com/news/2192724/yellow-king-true-detective-season-2-premiere/
23-06-2015, 20:59
Zgaduję, że to nic więcej jak mrugnięcie do fanów pierwszego sezonu.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 23-06-2015, 21:00
Kapitanie, dajże spokój, przecież nawet ślepy by zrozumiał, że to nawiązanie do jednej z wielu meksykańskich wersji śmierci czy jak to się tam nazywa, a nie Król w Żółci! Przecież tam widać NIEBIESKI, nie ŻÓŁTY :D
23-06-2015, 21:09
Oficjalnie: Blue King nowa zagadka w drugim sezonie "True Detective". ;)
(23-06-2015, 20:59)Capt. Nascimento napisał(a): Na pewno? Cholera, to w pierwszym sezonie Yellow King był nierozwiązaną zagadką z nawiązaniami do Lovecrafta, a w pierwszym odcinku drugiego sezonu w miejscu zbrodni pojawił się:Tak, a w komentarzach masz odpowiedź co to naprawdę jest. :) 23-06-2015, 21:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2015, 21:23 przez Gal Anonim.) jarod napisał(a):no i na razie nie ma filozofowania dla emo licealistów. sory, ale gadki Rusta były lepsze niż całe to emo jechanie na motorze 200km/h bez kasku z intencją nie-do-końca-zabicia-się. Misie będzie ciężko oglądało ten serial, jak w następnym odcinku znowu pojadą schematem: zbolała mina+alkohol+antydepresanty. 23-06-2015, 21:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2015, 21:34 przez Mental.) (23-06-2015, 21:28)Mental napisał(a): Misie będzie ciężko oglądało ten serial, jak w następnym odcinku znowu pojadą schematem: zbolała mina+alkohol+antydepresanty. Dobrze powiedziane. Niestety True Detective, może przez overhype, zrobił się niezamierzenie śmieszny. Pierwszy sezon był bardzo dobry, ale niektórzy odlecieli za wysoko w zachwytach, mam nadzieję, że drugi sezon będzie stonowany (choć pierwszy odcinek tego nie zapowiada). 23-06-2015, 21:32
Ten serial to straszne emo od 1 odcinka 1 serii i nie można oczekiwać, że na tym etapie się to zmieni. Na szczęście w drugim sezonie - przynajmniej na to wygląda - podarowali sobie pretensjonalne gadki. Póki co hooy wie o cho chodzi, dopiero poznajemy ten świat, więc pokrytykuję sobie za tydzień.
Póki co ma to fajny rytm i obsadę. 23-06-2015, 21:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2015, 21:53 przez Albertino.)
W takim razie różnie rozumiemy emo. W postaci Rusta nie ma nic z emo (jego background jest kapitalnie zarysowany) - tak samo jak w postaci Riggsa z pierwszej LW. Choć niewykluczone, że gdyby inny aktor odgrywał tę rolę, to mógłbym inaczej postrzegać pewne kwestie;)
23-06-2015, 23:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2015, 23:18 przez Mental.)
Zamierzam obejrzeć całą serię jednym ciągiem, gdy już wyjdzie; na razie mogę powiedzieć tyle, że po po pierwsze, czołówka bardzo mi się podoba, ta pulsująca muzyka i głos Cohena doskonale współgra z intensywnym barwami (z przewagą czerwieni), i, po drugie, Rust był tym wszystkim, czym chcieliby być emo, lecz brakuje im do tego życiowych doświadczeń, autentyzmu (z powodu braku doświadczeń) oraz stylu :)
24-06-2015, 13:23
A mnie się podoba. Fakt, za dużo naraz wprowadzili postaci, ale mam nadzieję, że służyło to tylko temu spotkaniu na końcu odcinka i koniecznością jak najszybszego zapoznania widza z tematem, a potem tempo odsłaniania kart nieco zwolni.
Czy czuć ducha pierwszego sezonu TD? Nie. Czy to bardzo źle? Nie. Czy widziałem tu powielanie paru znanych filmowych klisz? Jasne. Czy mi to przeszkadzało? Nie bardzo. Czy zamierzam kontynuować oglądanie? Tak, bo na HBO zawiodłem się chyba tylko raz w życiu i była to sytuacja, gdy mi zakodowali kanał za brak opłaty. W każdym bądź razie zamierzam potraktować to tak, jakby to był całkowicie nowy serial o innej nazwie. Dajmy szansę i czas, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Póki co wygląda to na intrygę i śledztwo, które wstrząśnie całym miastem, skrzyżuje ze sobą losy kilku pojebanych charakterników i wywlecze po drodze wiele dobrze skrywanych brudów, a niektórym złamie serce, psychikę, życie albo wszystko naraz. Liczę na więcej mroku i mam nadzieję, że nie było to ostatnie znalezione ciało. W zasadzie to taka dziwna iskierka z tyłu głowy mi mruga - heeej, a jakby ten serial był czarno-biały to z czym by Ci się kojarzył? Hmmm, nie wiem, może Sin City "napisane" przez J. Ellroya?
Listen to them. Children of the night. What music they make.
25-06-2015, 01:14
Jezu, naprawdę dożyłem czasów, w których to forum narzeka na film (do TD podchodzę jak do filmu), gdzie jeden z głównych bohaterów przed obiciem komuś mordy zakłada kastet? A potem mówi o wyruchaniu ojca 12 letniego dziecka bezgłowym trupem jego matki? W którym nazywa swoje własne dziecko tłustą pizdą? I to wszystko w ciągu mniej więcej 20 minut czasu ekranowego?:)
Co się z Wami stało ludzie?:) Dajcie temu czas. Wszyscy mamy w głowie pierwszy sezon, ale scenarzysta został ten sam, a ten facet wie, jak się pisze i wie jak się tworzy postacie. Ja po pierwszym odcinku jestem bardzo na tak i jestem szczerze zdziwiony, że kto jak kto, ale akurat to forum kręci nosem. Zmiękliście chyba:)
Aktualnie rządzi: ja
25-06-2015, 09:05
Saying the show is sympathetic toward misogynists is like accusing Paleolithic cave paintings of being anti-bison. Calling for more representation in Pizzolatto’s story is starting to feel like we're demanding a thing be a different thing.
http://birthmoviesdeath.com/2015/06/25/does-true-detective-owe-you-diversity Jak na BadassDigest zaskakujące podejście (no ale Faraci tego nie pisał). Co ciekawe, gdy rzucałem bardzo podobne argumenty pod ich reccką Wiedzmina 3 (która była pozytywna, ale jako, że to Badass Digest, to musieli się oczywiście przyczepić nadmiaru białości i traktowania kobiet), to komentariat się ze mną wykłócał.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
25-06-2015, 20:04
Sorry, ale jak czytam pretensje, że w Wiedźminie nie ma przedstawicieli czarnej mniejszości, to szlag mnie trafia, że jeden imbecyl z drugim nie rozumie w jakim kręgu kulturowym to wszystko osadzono.
25-06-2015, 22:16
Off top. Oni to w większości rozumieją, tylko uważają, że nie powinno to mieć znaczenia (między innymi idiotyczny argument: "it's not history, it's fantasy").
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
25-06-2015, 22:28 Cytat:Jezu, naprawdę dożyłem czasów, w których to forum narzeka na film (do TD podchodzę jak do filmu), gdzie jeden z głównych bohaterów przed obiciem komuś mordy zakłada kastet? A potem mówi o wyruchaniu ojca 12 letniego dziecka bezgłowym trupem jego matki? W którym nazywa swoje własne dziecko tłustą pizdą? I to wszystko w ciągu mniej więcej 20 minut czasu ekranowego?:) Forum dojrzewa, ty zostajesz w tyle. Sory. 25-06-2015, 22:47 (25-06-2015, 22:28)Proteus napisał(a): Off top. Oni to w większości rozumieją, tylko uważają, że nie powinno to mieć znaczenia (między innymi idiotyczny argument: "it's not history, it's fantasy"). Aż specjalnie wygooglałem, bo chciałem zwyzywać skurwieli, ale widzę, że cała dyskusja wygląda teraz tak: Ty post deleted Ty post deleted niech gryzą piach, a nie artykuły piszą
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-06-2015, 02:35
Czołóweczka - jak dla mnie nawet lepsza, czuję, że nie będzie miała czasu się znudzić.
Podobieństwo - ja czuję, że to ten sam twórca, podobna jest reżyseria, zdjęcia, nie powiem, że klimat, bo jednak Luizjana a Kalifornia to spora różnica, ale sposób operowania nim jest podobny co w pierwszym sezonie. Ogólnie miło się oglądało, ale, tak jak większość, mam obawy, czy się to nie rozleci od namiaru deprechy i smutku w losie bohaterów. 26-06-2015, 08:33
Trochę narzekania na to, że każdy wiedzie jakiś deprechowy żywot nie rozumiem, to serial katastroficzny wsakże, przecież już po pierwszym odcinku sezonu adin widać było, że nam tutaj ropiejące światy przedstawiają. I spoko.
Nie wiem, może otaczam się dziwakami, ale żaden to dla mnie przesadyzm, jak mamy trzech bohaterów, z których jeden ma rudego syna i zgwałcono mu żonę, drugi ma ojca sekciarza i siostrę dupodajkę, a trzeciemu nie dryga pałka (tyle, oprócz blizn i jakiegoś obsesyjnego pędu wiemy o postaci młodego gliny). A relacja Farella z małym to dla mnie nowość, nie przestylizowana, a cholernie chyba prawdziwa z punktu widzenia psychologii. Ileż to ja znam chłopów, co to kobietę z dzieckiem z poprzedniego zwiazku mają, a potem - mimo szczerych chęci bycia tatkiem - wyraźnie cisną dzieciaka za niebycie krwią z krwi. Mocna rzecz na ekranie, choć te patologie pewnie mniej rzucałyby się w oczy, gdyby akcja rozgrywała się w bigockich, ciemnogrodzkich klimatach z sezonu pierwszego. Po jednym odcinku niewiele o "True Detective 2" wiemy, ale pisać o poprzedniku zamiaru nie miałem dopóki sezon nie przekroczył półmetku, więc luzuję poślady. Colin Farell kowbojuje aż miło, tworząc kolejnego antypatycznego typka, ale coś czuję, że całość czymś zaskoczy i to zaskoczenie będzie miało na nazwisko KITSCH. Kalifornijskie i podkalifornijskie scenerie przefiltrowane przez oko reżysera, Justina Lina, przypominają mi trochę połączenie nieznośnego upału z "Predator 2" oraz "Chinatown". Nie chcę tego świata, liczę jednak, że uda sie więcej demoniczności wycisnąć z tego industrialnego piekiełka Winsa Wołna. Zresztą, pewnie dlatego nam się tak wizualnie sezon poprzedni podobał, bo lasy, bagienka i rudery malowane zieloną olejną to plastyczny samograj, ale obecnie też ładnie to wygląda – bardzo lubię zdjęcia tych fabryk, rur, żylaste autostrady. Nie wiem, czemu, ale mocno mi wizualnie ten sezon przypomina coś, co powinno być ekranizacją Ballarda, "Wyspy" na przykład. Czyli ej, ziomki, warto zaufać, be odcinek daje radę – opowiada ładnie o ludziach i miejscach. Leonard Cohen w intro taki za mejnstrimowy z deka, bo powinien grać na grzebieniu jakiś indie-klon Williego Nelsona, co stracił pracę w fabryce Forda. ale przyzwyczaję się. Sowa na miejscu pasażera miała słabe cameo, ale lalka w mleku jest bardziej oniryczna niż cały Only God Forgives i, cholera, ponoć naprawdę istnieje taka instalacja jakiegoś twórcy skądś tam. Jesli tak, to ja już nie ogarniam sztuki :D.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
27-06-2015, 03:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-06-2015, 03:32 przez EL-Kal.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| True Detective [HBO] | Mental | 913 | 200,579 |
14-02-2026, 20:18 Ostatni post: slepy51 |
|
| Dirk Gently's Holistic Detective Agency (NETFLIX) | Indroman | 3 | 3,069 |
28-09-2017, 12:51 Ostatni post: Gal Anonim |
|
| 24: Redemption & 24 sezon 7 | Anonymous | 17 | 5,289 |
03-02-2014, 18:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| True Blood | Mental | 76 | 20,266 |
04-08-2013, 00:16 Ostatni post: Red |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |