Ciri zostaje wiedźminką, Nilfgaard wygrywa wojnę, Temeria państwem lennym, Radowid zamordowany, Cerys królową, Baron wisi, Keira z Lambertem oraz Geralt z Yennefer żyją długo i szczęśliwie.
Wszystkie możliwe zlecenia i questy poboczne wypełnione*
*nie licząc tych których nie można podjąć ze względu na wcześniejsze wybory oraz dwóch zabugowanych- "Statuetka żołnierza" i "Miecz Berengara". Także nie skompletowałem wszystkich kart, ale nie wiem co z tym fantem zrobić, bo mam wrażenie że każdego już ograłem.
Znaki zapytania na mapie wyczyszczone w Białym Sadzie, Novigradzie, Velen i Kaer Morhen i w większości na wyspach Skellige (na lądzie wszystko, została głównie kontrabanda na morzu). Ponad 160 godzin, ale zamierzam jeszcze wrócić do tych znaków zapytania przy okazji pierwszego dodatku.
Pierwsza gra której mogę z czystym sumieniem wystawić okrągłą dyszkę po pierwszym razie, zaraz po zaliczeniu. Pieprzone arcydzieło. Redzi przeszli samych siebie i wątpię by "Cyberpunk 2077" nawet zbliżył się do tego poziomu. Pierwszy akt był bardzo dobry/rewelacyjny, ale od drugiego do samego końca wielka gula w gardle i napieprzanie jak uzależniony.
Jako iż chyba wszyscy się jarają to może jednak kilka minusików, ale w zasadzie mało istotnych:
- drzewko rozwoju dosyć słabo przemyślane. Zdecydowanie powinno być więcej kieszeni na umiejętności i olać stopniowe rozwijanie każdej z osobna, zwłaszcza że level nabija się dosyć powoli. Łapię że chodzi tutaj o to aby przy każdym przejściu gry można było budować postać inaczej, ale mam wrażenie że i tak trzeba ładować głównie w dwa pierwsze drzewka umiejętności bojowych i ze dwa najistotniejsze znaki (Quen i Aksji w moim przypadku). Drzewka alchemicznego nawet nie ruszyłem :/
- kontrabanda w wodzie, ale upierdliwa rzecz :P
- z jakiegoś powodu nie można zalockować się na niektórych bossach podczas walki. Nie ogarniam.
- wyścigi konne.
- trochę bugów i glitchów. Dwa questy poboczne były dla mnie niewykonalne, a jeden się zepsuł w trakcie ("Bastion"), ale ponowne wczytanie zapisu i rozegranie go na nowo pomogło.
Ale nie wpłynęło to u mnie jakoś szczególnie na odbiór. Najlepsza część i chyba moje top 3, o ile nie sam szczyt, ulubionych gier.
23-09-2015, 12:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2015, 13:09 przez Grievous.)
Jak można sie było spodziewać, pierwszy pełnoprawny dodatek zbiera świetne oceny. A zapowiadany Blood and Wine ma być dwa razy większy. Zacieram łapy na powrót do gry.
Czy w 17 gigowym (!!!!!!!!!!) patchu oni zmieścili od razu DLC? Mam nadzieję że jak już przyjdzie mi do włożenia płytki do napędu to nie okaże się, że braknie mi miejsca na dysku na aktualizacje :)
Jestem ciekaw czy po tych wszystkich masywnych usprawnieniach i DLC po premierze, Redzi w ogóle planują jeszcze wydanie edycji Rozszerzonej i czy będzie ona zawierała dodatkowe questy jak w W2? Jeżeli tak, to widziałbym dodatkowe materiały w ostatnim akcie gry, który niestety pod względem rozpisania ostro słabował, podobnie jak ostatni rozdział w Zabójcach Królów.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
Ehhh, już po pierwszym teaserze wiedziałem, że tak będzie. W nowym dodatku mamy kilku czarnoskórych bohaterów (z czym nie mam absolutnie żadnego problemu, zwłaszcza, że są dobrze napisani i przyzwoicie umieszczeni), więc oczywiście piewcy społecznej moralności sprzed pięciu miesięcy ruszyli do Twittera by oznajmić światu, że CDPR udowodniło tym, że ci ludzie mieli racje i że nie-biali mogą dobrze funkcjonować w tym świecie (Ch*j z tym, że przecież nikt się nie kłócił o to, że obecność murzyna w Wiedzminie jest niemożliwa czy nie do przyjęcia. Ch*j też z faktem, że przecież czarnoskórzy byli już częścią tej franczyzy więc Hearts of Stone nie służy za nowy argument w debacie). Tauriq Moosa już od kilkunastu godzin nieprzerwanie o tym trąbi w circle-jerku swoich obserwujących na twitterze i zdążył już napisać, że czuje się 'validated'.
Z jednej strony korci mnie by napisać o tej całej aferze jakiś dłuższy tekst po angielsku i rzucić go w internety. Z drugiej głos mi mówi, że nie warto tracić nerwów na takie głupoty. Chcę wierzyć, że to jest tylko idiotyczne pieprzenie vocal minority i że taki Mossa to mała rybka, który nie ma połowy followersów takiego chociażby Chmielarza i że jego głupoty mają stosunkowo mały zasięg. Ale potem myślę sobie jak duże fale wywołał jeden jego artykuł, ile tekstów w podobnym tonie widzieliśmy od tego czasu i to jak takie podejście do sprawy rasowej Wieśka powoli stało się główną narracją w mediach przemysłu. Myśle, że kwestią jedynie kilku dni będzie to, że na jakiejś popularnej, mainstreamowej stronie o grach pojawi się artykuł na temat tego jak Hearts of Stone jest dowodem na to, że CDPR opuściło swoje ciemnogrodzkie myślenie.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
14-10-2015, 21:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2015, 22:29 przez Proteus.)
Ja gives a fuck, bo mnie wkurwia jak wszędzie widzę takie pieprzenie i jak często ulegają temu ludzie, których uważam za inteligentnych i których zdanie cenię, bo wydaje im się, że to jest jakaś walka o kulturowe dobro mniejszości. Ale przyznaje, że to takie moje skrzywienie i pewnie byłoby mi lżej na sercu jak bym to wszystko olał. Nadal jeszcze trzymam się pocieszenia, że większość normalnej wiary pewnie ma to w dupie, choć znacząca cześć ynteligencji w internecie już dawno uległa uległa tej narracji i 'oficjalną' myślą w mediach jest pogląd, że duże gry które są w 100% białe to zawsze jest dyskryminacja, a jak ktoś się z tym nie zgadza, to to pewnie są te gejmergejtery straszne.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
Najwyraźniej twórcy Wiedźmina, jezeli rzeczywiscie dodali czarnych specjalnie, zeby uspokoić tego typu gderanie. I jezeli tak bylo to wróży tylko gorzej na przyszłość. Oby jednak zrobili to naturalnie, a nie na siłe, i zgranie z afera było tylko przypadkiem.
Polit-poprawnosc moze byc tylko szkodliwa, wiec warto give a fuck, przynajmniej do pewnego stopnia. Ja Proteusa rozumiem.
15-10-2015, 06:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2015, 06:24 przez Gal Anonim.)
Nie wiem jak i jakich czarnoskórych wstawiono do gry bo jeszcze nie grałem w dodatek, ale Sapkowski wspomina w swych książkach o istniejących w wiedźmińskim świecie krajach, które wydają się odpowiednikiem Afryki, więc przy odpowiednim uzasadnieniu nie miałbym problemu z obecnością takich postaci (choć mi nie są potrzebne do szczęścia). Morgan Freeman grał w Księciu Złodziei i też mi nie przeszkadzał (choć serialowy pierwowzór jego postaci nie był czarny), podobnie czarny członek ekipy Neesona w Kingdom of Heaven.
Nie chodzi o sam fakt wprowadzenia czarnych do gry. Bo oczywiscie, ze moze to byc uzasadnione i też nie mam z tym problemu. Chodzi o to, ze była gównoburza, ze w Wiedmzinie 3 nie ma czarnych - o ktorej na pewno slyszales - i teraz w dodatku pojawiaja sie czarni, z tego, co mowi Proteus. Jezeli czarni pojawili sie w dodatku, bo tworcy wpadli na taki pomysł - super. Jezeli czarni pojawili sie w dodatku, bo była gównoburza i twórcy postanowili, ze muszą sie dostosować - do dupy.
Gieferg przecież napisałem, że tu nie chodzi o to, że Wieśku nie może być murzynów, bo nikt tak nie twierdzi. Nie musisz tutaj nikomu tłumaczyć, że Sapkowski wspominał o Zerrikanii bo raczej wszyscy to wiedzą, poza tym w jedynce już mieliśmy Azara,.
Natomiast co do umieszczenia czarnych w Heart of Stone - jest ok. Nie jestem gotów z pewnością stwierdzić czy było to robione pod publiczkę, bo niby wygląda jak wstawiony element, ale to taki motyw, że gdyby nie cała ta afera sprzed paru miechów, to człowiek równie dobrze mógłby pomyśleć że został on umieszczony jako element egzotyki do podkreślenia zwariowanego, unikalnego tonu tej konkretnej przygody Geralta, oraz aby sprzedać nową mechanikę słów runicznych. W każdym razie nie przeszkadza, ma swoje małe miejsce w fabule.
Wkurwia mnie natomiast panujące w necie pseudointelektualne moralizatorstwo, według którego oryginalne zarzuty sprzed pięciu miechów były uzasadnione. Tzn. wkurwiało mnie cały czas i nie jednego wall of text strzeliłem w różnych forach wykłócając się o to z ludźmi, ale teraz jeszcze dochodzi do tego fakt, że umieszczenie czarnych w HOS jest już traktowane nie tylko jako zwycięstwo, ale przede wszystkim jako potwierdzenie, że ci ludzie niby mieli racje. Co jest absurdalne, bo przecież tutaj nie ma żadnego nowego argumentu.
A co do samego HoS - jestem dopiero na samym początku, ale już moc atrakcji. Pod względem prezentacji fabuły i stężenia walorów produkcyjnych dodatek zapowiada się jakby był lepiej poprowadzony nawet od większości głownego W3. Aha, i nie wiem czy to ja się zardzewiały zrobiłem po dłuższej przerwie od tej gry, czy to Redzi zjebali poziom trudności, ale gra na samym początku (nie ładowałem save'ów zamiast tego skorzystałem z opcji New Game - Heart of Stone, gdzie dają Ci Geralta na trzydziesty poziomie), jest cholernie trudna. Co chwile szlachtowały mnie randomowe moby potworów, a pierwsza walka z bossem to jakieś nieporozumienie.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
15-10-2015, 07:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2015, 07:46 przez Proteus.)
Że przez tę całą szopkę, która coraz bardziej jest nakręcana, zacząłem rozróżniać ludzi pod względem koloru skóry. Kiedyś tak nie było. Czarni byli w kinie, w TV, w muzyce. Po prostu byli. Dzisiaj MÓWI SIĘ O TYM ŻE SĄ!!!!!! ŻE MUSZĄ BYĆ!!!!!!!!!!!!!!
To ma być postęp? Bo dla mnie to jest cofanie się, i to dość przerażające.
Czekajcie, to ci goście z Ofiru byli czarni? :P Ja myślałem że to miał być odpowiednik opalonego araba :P Serio pytam, bo jestem rasowym daltonistą :P
Cytat:Aha, i nie wiem czy to ja się zardzewiały zrobiłem po dłuższej przerwie od tej gry, czy to Redzi zjebali poziom trudności, ale gra na samym początku (nie ładowałem save'ów zamiast tego skorzystałem z opcji New Game - Heart of Stone, gdzie dają Ci Geralta na trzydziesty poziomie), jest cholernie trudna.
Ja grałem na sejwie postfabularnym i dodatek jest zdecydowanie trudniejszy niż podstawka (zacząłem na 35 levelu, skończyłem na 39), ale nic przesadnego. Jedynie Klucznik sprawił trochę problemów, ale jak się go rozkmini to łatwo idzie.
Sam dodatek bardzo fajny pod względem fabularnym, chociaż z dosyć oczywistymi zwrotami akcji (najciekawszy został niestety zdradzony w trailerze). Moim chyba największym zarzutem jest jednak to, że zawartość w lwiej części składa się z samych cutscenek z okazjonalną walką z bossem. Momentami czułem się jakbym oglądał film, a nie grał.
Mimo wszystko warte tych 30 zł. Spoko historia, rozszerzono nieco mapę Novigradu, jest trochę questów pobocznych i sekretów. 100% ukończenie zajęło mi jakieś 15 godzin, czyli bardzo dobry wynik.
15-10-2015, 13:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2015, 13:36 przez Grievous.)
"Serce z kamienia" zaliczone - niby krótkie, ale intensywne i daje sporo radochy (i innych emocji również). Jeśli ktoś narzekał, że dziki Gon to niezbyt ciekawy przeciwnik (czemu trudno zaprzeczyć) i wolałby antagonistów z charakterem... tutaj to dostanie. Fakt, że miejscami trochę za dużo do oglądania, a za mało do grania, ale w ogólnym rozrachunku całość wypada na plus, a sama historia ma porównywalnego powera do wątku Krwawego Barona, no, w sumie potrafi dowalić mocniej.
Czekam niecierpliwie na Krew i wino (niestety zapowiedź z pierwszego kwartału 2016 zmieniła się w pierwszą połowę tegoż roku).