The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
Obejrzałem te 15 min dodatkowych w bitwie i jakbym nie dostał zaproszenia od CC to ponownie żałowałbym pieniędzy na bilet ;)
oprócz Bilbo, Smauga i kilku scena wszystkie 3 filmy są gówno wartą CGI sraką.

Odpowiedz
No i Extended zaliczone.
Tym razem słabe greenscreeny jakoś bardziej dawały mi się we znaki (w dodatku film miejscami jakoś dziwnie wygląda pod względem kontrastu, a czasami wydaje się zdecydowanie zbyt wygładzony) wkurzały też średnio trafione designy co niektórych stworów, ale ogólnie i tak oglądąło mi się lepiej niż w kinie, choć dodane sceny nie spełniły oczekiwań w pełni - na pewno na plus scena z wozem bojowym,, kilka dodanych fragmentów z krasnoludami i scena pogrzebu. Ale z Beornem się zdecydowanie nie popisali...
No i scena Galadriela Vs Sauron za drugim podejściem to wciąż taka sama żenada.

Było 7/10 a jest... 7,5/10 ?
Najsłabsza część ale i tak z przyjemnością będę do niej wracał. A teraz czas na dodatki...

PS. piosenka w zestawieniu z dwiema poprzednimi (które uwielbiam) to strasznie nijakie smęcenie o którym zapominam z chwilą, gdy się skończy.

Odpowiedz
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Świetny materiał. Jak sami twórcy narzekają na to, co zrobili, to wiedz, że film jest totalnie do dupy :)

Odpowiedz
Marketingowe głaskanie po jajkach - źle. Szczerość - źle. Nie dogodzisz.:) Jeszcze bardziej narzekali w dodatkach do Aliena 3.

Odpowiedz
Ale w ogóle oglądaliście to video? Przecież tam nikt nie narzeka na to "co zrobili", to fragment o tym, jak to się okazało, że nie byli przygotowani do nakręcenia samej bitwy, bo było za mało czasu by wszystko należycie przemyśleć, więc PRZENIEŚLI JEJ KRĘCENIE NA KOLEJNY ROK.

Za mną już blisko 4 godziny materiałów dodatkowych, w sumie lepszych niż sam film. Było ostatnio o tym jak Legolas śpiewal "Taking the hobbits to Isengard", a Tauriel dostała w ryj, bo sobie zapomniała o uniku.

Odpowiedz
Ja bym zresztą uważał z tym usprawiedliwianiem Jacksona (w necie prawie wszystkie serwisy filmowe malują go po tym filmiku jak jakiegoś męczennika), bo jednak spora część winy nadal leży po jego stronie, według mnie. Wdałem się o to w dyskusję na zagranicznych forach. Nie chce misie całości tłumaczyć, ale jak ktoś jest zainteresowany, to tutaj wklejam mojego posta z Disqusa:


While this certainly confirms a lot of suspicions that fans had going into those films, I don't think that Jackson can be let completely off the hook for this one. It's easy to believe the "it's all greedy hollywood honchos fault" line of thinking after seeing shots of poor, tired, shirveled-haired PJ in that video, but contrary to the general opinion, it doesn't seem like it was 100% studio's idea to force Jackson into making a trilogy out of a short children's book. Most things suggest that this idea came mainly out of Jackson's and Boyen's rationalizations for how to make this story work, or at least as a direct result of the initial bloating that they've put this story through (unless someone can give me a link proving otherwise. It's not a hill I am willing to die on, as one can never be 100% sure with these things if you're just a regular moviegoer without the complete insight into behind the scenes drama).

It's true that initially he didn't want to have anything to do with the adaptation of THE HOBBIT and he does look depressed and lost in this particular video, but through most of this franchise's production Jackson was bursting with strong improvisational energy and at one point during a DOS interview, he even said that the making of these films was the most creative experince he had in his career so far. While someone could chalk this up to simple PR talk, I think there are quite a lot of things that can be gleamed from the creative process of these films, which support the idea that a lot of this mess is due to Jackson becoming totally unhinged and turning the making of this trilogy into improvisational riffing as ways of making himself interested in a project that he was initially sceptical about. Judging from all the things he said over the years about the story and the script, it's clear that Jackson never for a second considered Tolkien's original tale to be a good movie material, and the artificial streching into three films was his and Boyens way of giving this what they believed to be proper cinematic pacing and more in-depth look.

The making of the first two movies appears to be quite different from what the above BOFA video suggest, with Jackson being all giddy in a child-like improvisation, not being shackled by trying to live up to some percieved ideal as he was with LOTR, and simply giving into his more unhinged, crazy instincts in regards to the look of the film and the story, experimenting with 48fps (trying to push a new, untested, gimmick visual format is not exactly a thing that a responsible filmmaker would do in a situation where there are supposedly such pressing issues with story and production) and generally going all over the place.

The video also makes a point of how little prep time and planning they had compared to LOTR, and while that certainly influenced the final look of the films in terms of both the story and the visual style, it's worth pointing out that planning was never Jackson's strong suit. He's a director that's known for his crazy chaotic approach to shooting, with changes ranging from big script revisions to small costume, production and creature design adjustments being made all the time, often in a spur of the moment way and often with very poor justification behind it and for seemingly no good reasons at all. He also places emphasis on reshoots that most directors would think of as crazy. This all adds up to an enviorment that doesn't really foster coherent visions, regardless of the amount of prep-time, and it seems to me it's been getting worse with him ever since FOTR hit the screens.

Yes, it was a mess of a production that was probably jinxed and fucked from the start, and many good directors would be troubled working in such an enviorment. But I also think that a lot of this mess Jackson brought on himself with his poor decisions and by giving into his worst instincts with no supervision.

But not to be a complete downer - I still love him. HEAVENLY CREATURES is a classic, his earlier filmography is full of genuine heart, FOTR is one of my all time favourite movies and a regular viewing in my house. The conceptual, productional and worldbuilding work he did with Weta on the first trilogy and it's influence on popculture was an inspiring acomplishment in it's own right, and generally there's lot's of things in his career that bring a smile to my face. Not bad for a guy who used to film DIY splatter horrors with his friends.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Wolę powtórzyć najsłabszego prequela Lucasa od najlepszego Hobbita Jacksona. Mniej nudne, mniej komputerowe (a to jest osiągnięcie!) i przynajmniej pamiętam imiona wszystkich postaci.

Odpowiedz
Bitwa pięciu armii > Przebudzenie mocy

Do każdego Hobbita będę wracał częściej niż do którychkolwiek Gwiezdnych wojen.

Cytat: po pierwsze - gdyby przenieść walkę ze smokiem na koniec poprzedniego filmu, zyskałaby na tym zarówno ta część, jak i poprzednia.
Ano, ta scena w ogóle nie pasuje na opening, a poprzedniemu filmowi zabrakło finału, pomimo silenia się przez Jacksona na "finał zastepczy".

Podobnie jak i ostateczna konfrontacja z Sarumanem jest nie w tym filmie, co trzeba.

Odpowiedz
Dopiero dziś obejrzałem, bo mnie do kina skutecznie zniechęciliście i poczekałem na HBO. Pierwszy Hobbit był naprawdę spoko - oceniłem na 8/10 i liczyłem, że kolejne części chociaż w przebłyskach dorównają LOTR. Drugi był nieco gorszy, ale wciąż dobry jak na przyjętą konwencję. Ale Bitwa Pięciu Armii to porażka. Nawet nie chce mi się pisać dlaczego, nie wiem od czego zacząć, a późno jest. Jak na film dla dorosłych jest zdecydowanie zbyt durny i kreskówkowy. Jak dla dzieci zbyt nudny, rozwleczony, z za dużą ilością zapychaczy. Face-palmowe sceny ścielą się niemal tak gęsto jak orkowie, efekty w scenach batalistycznych są jakimś cudem gorsze niż w Powrocie Króla, choreografia walk to padaka, a szumnie zapowiadane wielkie starcie z Nazgulami i Sauronem to padaka do kwadratu. A nie będę nawet zaczynał o wbiegającym po spadających (!!!) kamieniach Legolasie czy materializujących się dosłownie w środku pola bitwy bojowych kozicach. Upadek Jakcsona w moich oczach. 3,5/10.

Odpowiedz
@und3r,

Od kiedy się w czymś zgadzamy? :)

Odpowiedz
Wreszcie obejrzałem do końca Bitwę.:) Nie taka zła, choć wrażenia lepsze niż poprzednio chyba ze względu na to, że oglądałem wersję kinową. Reżyserska mnie znudziła, a ta gna sobie w całkiem przyzwoitym tempie. Martin Freeman jest doskonały i szkoda, że to nie adaptacja Hobbita, tylko twór hobbitopodobny z Freemanem na szóstym planie. Gość grający Thorina też bardzo spoko.

Efekty i kolorystyka jakoś mi tym razem nie przeszkadzały. Nawet ten wkurzający gość - Alfred czy jakoś tak - nieszczególnie mnie wnerwiał. Chyba byłem w dobrym nastroju. 6/10, może 6+.

Odpowiedz
Bitwa (wersja rozszerzona)

Abstrahując od tego, że to chyba najsłabsza część i, jakżeby inaczej, znów przepakowana - jak to... koszmarnie wygląda. W sensie cała seria wygląda kiepsko ale tu chyba wypranie z kolorów jest największe.
Do tego kiepskie CGI (oczywiście w nadmiarze) wali po gałach sztucznością niesamowicie.
W momentach "w środku bitwy" to wygląda jak filmik z gry a jak "kozice" wbiegają po górze - tak strasznie to nie współgra, tak bardzo widać, że to tylko animki nałożone na zbocza (które pewnie też są CGI)

Hobbit 5+/10
Smaug 6+/10
Bitwa 5/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zarówno poerwsza jak i druga część to piękne, kolorowe filmy. Stylizowane - owszem, ale z niczego nie wyprane. Problem ten dotyczy wyłącznie trójki i zastanawiam się co oni sobie myśleli?

Odpowiedz
Patrząc na to, że ta część powstawała praktycznie ze skrawków, na bieżąco, takie przynajmniej ja wnioski wysuwam, to i tak Jackson ładnie ogarnął ten burdel, mogło być gorzej, ale oczywiście mogło być o wiele, o wiele lepiej.

Odpowiedz
(19-11-2016, 22:59)Mierzwiak napisał(a): Problem ten dotyczy wyłącznie trójki i zastanawiam się co oni sobie myśleli?

Myśle, że odpowiedz może być banalnie prosta. Zima. Zdarza się, że filmom rozgrywającym się w mrozie, ale w mrozie nie kręconym, filmowcy nadają podkręconego, lodowego filtru, który sprawia, ze wszystko w filmie świeci się eteryczną poświatą jak psu jajca, ale który rzekomo ma nadać obrazowi ten zimowy klimat. A jak jeszcze reżyser ubzdura sobie coś, że zima w filmie ma być nie tylko wizualna, ale też i tematyczna (czaicie, coś tam coś tam, najmroczniejszy, "najbardziej chłodny" rozdział opowieści itp.), to już nie ma zlituj. Dopierdalają szaro-bury color grading jak leci.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(19-11-2016, 22:59)Mierzwiak napisał(a): Zarówno poerwsza jak i druga część to piękne, kolorowe filmy. Stylizowane - owszem, ale z niczego nie wyprane.

Chyba oglądałeś jakąś wersję drugiej części, której nie grali u mnie w kinach. :P

Odpowiedz
Nie, oglądałem Blu-ray który wygląda o niebo lepiej niż to co również ja widziałem w kinie.

Odpowiedz
(19-11-2016, 22:59)Mierzwiak napisał(a): Zarówno poerwsza jak i druga część to piękne, kolorowe filmy. Stylizowane - owszem, ale z niczego nie wyprane. Problem ten dotyczy wyłącznie trójki i zastanawiam się co oni sobie myśleli?


Możliwe. Mogłem się zasugerować, że cała trylogia wygląda podobnie ;) Chociaż... pamiętam jak Bilbo wszedł na koronę drzewa i rzeczywiście tam była piękna, kolorowa panorama.

A teraz zerknąłem sobie na te filmiki porównawcze "trailer vs BD" i... mimo wszystko w zwiastunach i tak było bardziej kolorowo.

PS - litości no. Scena jak Bard zjeżdża tą furmanką - no nie mogli takiej zostawić? Podobnie pewnie w wielu innych spierd...lili pierwotny efekt.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dopiero ten filmik mi uświadomił brak umiaru w filtrach.
W 1:18 to już przesada, strasznie odstaje ta część od poprzednich.

Wiele ujęć lepszych w trailerze :\

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości