03-01-2016, 20:05
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
|
|
And Then There Were None - 3 odcinkowa miniseria na podstawie książki Agathy Christie od BBC One. Jeśli ktoś chce zobaczyć pełnokrwisty kryminał z cholernie duszną atmosferą, pięknymi zdjęciami i świetną muzyką to oglądać śmiało, wielce prawdopodobne, że w 2016 nic lepszego w tym temacie nie zobaczycie.
Czemu nie wspomniałeś w zaletach, że gra tam Charles Dance? Ekranizacji tej książki jest chyba od groma, ale skoro mówisz, że ta jest świetna, a na dodatek ma Tywina Lanistera, to może się skuszę.
03-01-2016, 20:20
Obejrzałem tą ekranizację Christie i też mogę polecić, solidna robota od BBC jak zwykle, właściwie ich seriale w realiach "kostiumowych" można łykać w ciemno bo niemal zawsze jest to co najmniej solidny poziom. Zdjęcia, kostiumy, scenografia itd jak zawsze na propsie, no i przede wszystkim kapitalna brytolska obsada - ten film to prawdziwa aktorska uczta.
Z rzeczy lżejszych - ruszyłem, również brytyjskie You, Me and the Apocalypse - jaka świetna rozrywka! Punkt wyjściowy - za miesiąc kometa rąbnie w Ziemię i nastąpi koniec świata, co jest okazją do zaprezentowania naprawdę bardzo solidnej angielskiej komedii, trochę w duchu duetu Pegg/Frost, trochę w duchu Douglasa Adamsa. Fabuły nie podejmuję się streszczać bo jest to miszmasz wątków bohaterów rozrzuconych po całym świecie (które to wątki maja jednak swoje wzajemne powiązania), ale rzecz jest bardzo zabawna, nieźle łączy komedię, dramat i rozważania nad tym jak by wyglądało społeczeństwo z pewną apokalipsą na karku. Do tego zajebiaszcza obsada - m.in. Rob Lowe, Diana Rigg, Cudowny Murzyn z Leftovers... Na razie na 6 odcinkach jestem ale polecam.
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2016, 18:32
Obsada miecie, nie tylko Dance, ale i Richardson, Neill czy choćby Gorman. Tylko, że jak ktoś nie przepada za Agatką i uważa, że jej literatura ssie pałkę, to też można?
10-01-2016, 21:21
Też mi Agatka średnio wchodzi, wolę ekranizacje które zwykle wyciągają to co z jej prozy najfajniejsze, ot choćby Poiroty z Suchetem ( <3 ), Witness for the Prosecution, Murder on The Orient Express... Pierwowzór książkowy omawianej miniserii akurat znałem wiec trochę funu mi odpadło przy typowaniu mordercy, ale sama realizacja i aktorstwo przemiodne, nawet gładkolicy krasnolud z Hobbita dawał radę.
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2016, 21:30
How To Get Away With Murder, S1, dzięki Netflix!
![]() Mam gdzieś dziury fabularne tak wielkie, że można przez nie przejechać samochodem. Mam gdzieś tanie chwyty i klisze. Mam gdzieś nie zawsze umiejętne używanie flashbacków i flashforwardów oraz teledyskowy montaż. Mam gdzieś, że muzyka zrzyna z The Social Network. Mam wreszcie gdzieś, czy to guilty pleasure, bo nie mam ani trochę poczucia winy jak fenomenalnie bawiłem się oglądając tych wszystkich okropnych ludzi, ich intrygi, manipulacje, kłamstwa, oszustwa, seks i zbrodnie. Obsada jest świetna (Marcia Gay Harden pojawia się na 4 odcinki, a Cicely Tyson z The Help ma z Violą scenę, która spokojnie mogłaby być klipem puszczanym na Oscarach), no i Viola Davis w roli AK jest prostu wyborna. No i jeszcze ta pani: ![]() <3 9/10 13-01-2016, 20:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2016, 20:59 przez Mierzwiak.)
Czy to nie kolejny crap od Shondy Rhames, gdzie zawsze piękni ludzie uprawiają seks we wszystkich możliwych konfiguracjach i nie są w stanie się wysłowić normalnie? ;]
13-01-2016, 23:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2016, 23:55 przez Corn.)
Brzmisz, jakby Ci się podobało :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 14-01-2016, 00:03
Po pilocie i przeczytanym streszczeniu fabuły wygląda mi to na bieda-Damages :D Chirurgów swojego czasu byłem zmuszony kilka odcinków obejrzeć więc
z Shondy radosną twórczością zaznajomiony poniekąd jestem.
Why are you firing wallnuts at me?
14-01-2016, 00:08
Uwielbiam jak w serialach Shondy przedstawia się kobiety. Nie dość, że chodzą w wodospadem między nogami i chucią wielkości Statui Wolności, to jeszcze zamiast powiedzieć coś normalnie używają miliona słów, co róż przetykając zdania zwrotami "It's just... you know... i don't know... well.. " i tak wszystkie.
Greys Anatomy z każdym kolejnym odcinkiem było co raz gorsze. Widziałem przelotem kilka fragmentów z różnych sezonów jak dziewczyna oglądała. Nawet ona w końcu odpadała. Pamiętam z tego serialu dosłownie jeden (cyfrowo: 1) odcinek który był na tyle dobry, że mogłbym rozważyć nominowanie go do Emmy w kategorii scenariusz. 14-01-2016, 01:44
Wojna i pokój od BBC - po pilocie wrażenia co najmniej chłodne, o ile zwykle te kostiumowce BBC mi wchodzą bez popity tak tu niemal przysypiałem (a zaznaczam, że uwielbiam Tołstojowską Annę Kareninę, bo WiP jeszcze nie czytałem), to samo mam co z Parade's End swojego czasu - perfekcyjny wysokobudżetowy serialik dopięty do ostatniego guzika, ale bez duszy (wiem że tani "argument" ale kompletnie nie czułem żeby komukolwiek się chciało).. Chyba obejrzę jeszcze z odcinek i zobaczę, ale na razie meh.
Why are you firing wallnuts at me?
15-01-2016, 21:19 ![]() American Crime Story - Widział ktoś już? Po pierwszym odcinku naprawdę konkretnie. Jest tak jak myślałem, w przeciwieństwie do AHS znikają Murphizmy i ogólne nadęcie a mamy same mięsko, czyli świetnie prowadzona akcja, fantastyczne aktorstwo (moim faworytem Travolta, chociaż Gooding w tytułowej roli też jak na razie zachwyca), mordercze wręcz tempo i bardzo zgrabnie zarysowana sytuacja społeczno-polityczna. Aż żałuję że obejrzałem już ten odcinek, bo cholera, chciałbym więcej! Dla osób nieobeznanych ze sprawą seans powinien być jeszcze przyjemniejszy. 04-02-2016, 22:12
IZombie 2 sezon - Nie wiem czy poza mną i Greviousem ktoś to jeszcze ogląda, ale co tam. Skończyłem ten sezon i mam dość mieszane uczucia, jest zdecydowanie gorszy od pierwszego, ale to ciągle fajna lajtowa rozrywka do obiadu z kapitalnymi postaciami i humorem, który w swoich popkulturowych nawiązaniach i lekkim przebijaniu czwartej ściany coraz bardziej przypomina Community.nie zagrała przede wszystkim główna historai - w pierwszym sezonie był jeden prosty wątek z jednym antagonistą, i dobre łączenie komedii i dramatu. Tutaj mamy trzy główne wątki które się splatają, trzech przeciwników, a mimo tego wszystko jest rozlazłe i KOMPLETNIE nie czuć jakiś konfliktów, powagi sytuacji, czegokolwiek. Cierpia na tym naprawde fajne pomysły jak choćby wątek Majora czy też rozkminki odnośnie wpływu mózgów na relacje głównej bohaterki z najbliższymi, o ile pierwszy sezon wyciągał jakieś 80 % potencjału z tematów za które się zabierał, tak tutaj jest może 30, maksymalnie. No ale jojczyć nie zamierzam bo bawiłem się nadal bardzo dobrze, no ale...
Crov, nie oglądasz to łapaj "cameo" Kristen Bell:
Why are you firing wallnuts at me?
22-02-2016, 01:37
Obejrzałem własnie pierwszy odcinek 11.22.63 na podstawie książki Kinga (której nie czytałem jeszcze) - na tyłach knajpy znajduje się portal do lat sześćdziesiątych, więc stary barman postanawia ocalić JFK przed zamachem, a pomaga mu przy tym James Franco. Dobre to! Widać, że przyłożono się do tego, by dobrze odzwierciedlić realia - na ulicach jest masa samochodów z epoki, w radiu słychać radosną muzyczkę, zachowanie ludzie z przeszłości różni się od tych współcześnie, a próba uratowania JFK przedstawia się całkiem dobrze. Co prawda po pierwszym odcinku ciężko powiedzieć coś więcej, ale ja zostałem kupiony.
02-03-2016, 22:07
jarod, drugi sezon się jeszcze nie skończył, ma tylko przerwę do końca marca.
Ale ogólnie się zgadzam i wypatruję tutaj winy w zwiększonej ilości odcinków. W poprzednim ładnie się wszystko udało rozpisać na te 13 epizodów, wraz ze sprawami tygodnia które fajnie splatały się z wątkiem głównym. Tutaj mamy dużo więcej "czasozapychaczy" tak aby rozciągnąć historię do 19 odcinków. Najbardziej chyba szkoda wątku Majora, który świetnie zapowiadał się na początku sezonu (ogólnie fajnie poprowadzona postać w 1 serii), który gdzieś się rozlazł w trakcie. Mimo wszystko dalej jest to dla mnie czołówka aktualnie emitowanych seriali. Nawet jak nie angażuje emocjonalnie, to zawsze można się pośmiać- reakcja Raviego, kiedy ogarnął, że dziewczyna nie oglądała "Star Wars"- bezcenna :) 02-03-2016, 22:45
No ja mam pecha, któraś już moja pomyłka z rzędu ostatno - Galavant myślałem że tez ma 8 odcinków, a tu zonk. 14 odcinek IZombie obejrzałem BTW i jest osom, chyba najlepszy w tym sezonie. Się chyba coś w końcu ruszyło fabularnie, (Blaine, wypieprzenie Rudej i wyraz jej twarzy - piękne), śmierć tygodnia 10/10 (oni się chyba zaczynają ścigać z SFU pod tym względem), wkurzyło mnie tylko to że jak już ściągnęli Eliasa to nie dali mu nic do grania :/ Ravi i jego gikowski humor oczywiście zawsze na propsie - plewka z Martina choćby kilka odcinków do tyłu, mogłaby Liv też zaabsorbować jakiś gikowski charakter, ale z drugiej strony Clive mógłby tego nie przeżyć :) (A, jemu mogliby dać w końcu coś ciekawego do roboty bo to chyba najbardziej daremna postać w całym serialu).
I mam nadzieję na chociaż jedną scenę o takiej sile rażenia co rajd Majora w finale pierwszego sezonu.
Why are you firing wallnuts at me?
02-03-2016, 23:30
Serial o Bodo w TVP, odcinek 1.
Swego czasu miałam fazę na polskie kino przedwojenne. Mimo że 90% ówczesnych filmów to były albo komedie (fajne, choć w sumie głupie), melodramaty albo filmy mające krzewić patriotyzm (tak straszliwie pomnikowe i nadęte, że dziś już nieoglądalne), nieukazujące prawdziwego życia (tzw. filmy dla kucharek), kiedy człowiek już przełknął specyficzną konwencję i przesadzony sposób gry aktorów (spadek po kinie niemym), odkrywał w tych starociach sporo uroku i humoru. Mona też było poznać trochę mentalność i zwyczaje epoki, co było ciekawsze od samej akcji. Eugeniusz Bodo na tle ówczesnych aktorów wyróżniał się moim zdaniem na plus tym, że jako bodaj jedyny próbował - na tyle, na ile warunki mu na to pozwalały - jakoś różnicować swoje role, próbował sił również jako reżyser i scenarzysta (imo z marnym skutkiem). Nie zawsze mu się to różnicowanie zresztą udawało, w tamtych czasach aktor był niewolnikiem gustów niewyrobionej publiczności i miał grać to, do czego publika jest przyzwyczajona. Enyłej, historia jego życia jest niewątpliwie pasjonująca, z rodzaju tych, które po prostu ciężko spierdolić, nawet jak się chce. Niemniej ze strony rodzimej telewizji spodziewałam się tego co zawsze: boleśnie sztucznych dekoracji, fatalnych, współcześnie brzmiących dialogów, jazdy na schematach, klanowej gry aktorskiej oraz nudy. I muszę przyznać, że wszystkie te elementy dostałam. Nie mogę jednak powiedzieć, że było całkowicie źle. Z kadrów przedstawiających przedwojenną Łódź aż wieje taniochą, mamy jedno podwórko i ulicę ze snującymi się w tle nielicznymi statystami, którzy w ogóle nie reagują na to, co się dzieje (kiedy młody Bodo wdaje się w bójkę i zalicza glebę, nikt na to nie patrzy nawet od niechcenia), a wszystko wygląda jak zrobione naprędce dekoracje. Lepiej wypadają wnętrza, choć tu klimat robią głównie teatralne światła. Dialogi niestety uwspółcześnione ("niesamowity" w sensie "wspaniały, rewelacyjny", boszszsz), wypowiadane za szybko, z niedbałą dykcją, a wtręty w jidisz i niemieckim brzmią jak czytane z książki w szkole. (Raziło mnie też, że chłopcy są z koleżankami na ty jak dzisiaj, no ale dobra, może długo się znają.) Główny bohater przez większą część czasu jest niestety całkowicie bezbarwny i nijak nie da się uwierzyć, że ktoś zobaczy w nim jakikolwiek talent albo w ogóle cokolwiek, co będzie przyciągać ludzi. Najgorzej wypadają sceny, kiedy ćwiczy śpiew i taniec - beznadziejne to jest, brakowało mi tylko Pieroga i Zapendowskiej, żeby na koniec jego występu zagłosowali "na nie" i go zjechali :). Na jego obronę muszę jednak przyznać, że od czasu do czasu ma przebłyski osobowości i wypada nieźle: przedrzeźnianie nauczyciela w szkole, rozmowa z matką o tym, co chce robić w życiu (mimo całej toporności tego dialogu). Na pewno robi, co może. Po paru odcinkach mają jednak zmienić aktora, który jest ponoć dużo lepszy. Pozostałe postacie dopasowują się po prostu do schematu "chcę być aktorem wbrew całemu światu": despotyczna matka (zadzierająca nosa, wkurwiająca damulka), która zmusza syna do szkoły handlowej, bardziej wyluzowany ojciec - właściciel kinoteatru, z którym Bodo ma lepsze relacje, jakiś tam kolega, randomowy nauczyciel-dupek, jakaś tam obowiązkowa pierwsza miłość, która woli innego, bo inny nie buja w obłokach, i najlepszy przyjaciel - Żyd z ubogiej dzielnicy służący do pokazaniu kontrastów społecznych (nawet niezła rola swoją drogą). Jak tak teraz myślę nad plusami tego pilota, to, prawdę mówiąc, trudno je znaleźć. Klimatu epoki nie czuć w ogóle, aktorsko tak sobie, akcja nudnawa raczej i schematyczna - ale, kurczę, historii życia kogoś takiego po prostu nie da się przecież pokazać w nudny sposób i liczę na to, że później, po przetrwaniu pierwszych odcinków i zmianie aktora, serial się rozkręci. Może już po zmianie lokacji będzie lepiej, może ta Łódź wypadła tak blado, bo większość kasy wpompowali w przedwojenną Warszawę? Nie mówię, że jakoś przesadnie na to liczę, ale to przecież teoretycznie możliwe :). Obejrzę mimo wszystko kolejny odcinek, bo jakiś tam niewielki mój kredyt zaufania mają. 07-03-2016, 17:00
Broad City- jezeli komus nie podoba sie kierunek w jakim poszly Girls Dunham to to jest dobra alternatywa. I szczesliwie bardziej komedia niz dramat, cudowna bezkompromisowosc w tym jest. O dwoch dziewczynach w NYC, nie chce zdradzac za duzo ale uwazny widz powinien wylapac niuanse w miare szybko. Bardzo milo sie oglada, szczegolnie z odpowiednim nastawieniem ;)
04-04-2016, 00:58 (04-02-2016, 22:12)Snuffer napisał(a): American Crime Story - Widział ktoś już? Wczoraj obejrzałem ostatni odcinek. No cóż mogę powiedzieć , to naprawdę dobre przedstawienie procesu stulecia. Czuć emocje , łzy , dowody i otoczkę rasistowską towarzyszącą całości. Na wielką pochwałę zasługuje tu David Schwimmer ( znany między innymi z Kompani Braci ) , koleś zagrał fenomenalnie kumpla prawnika , człowieka rozdartego między winą a przyjaźnią - kapitalna rola, chyba jego najlepsza w karierze. To samo można powiedzieć o oskarżycielach i o obrońcach. Każdy odcinek to kupa emocji nawet jeśli zna się zakończenie.Tak czy siak polecam zwłaszcza jeśli ktoś nie znał tej historii. Fajnie byłoby jakby np. w drugim sezonie zajęli się rozprawą zabójstwa JFK , ale to raczej marzenie ściętej głowy :P 08-04-2016, 23:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-04-2016, 23:30 przez Predator895.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy | Krismeister | 17 | 2,111 |
27-08-2025, 20:15 Ostatni post: Salto |
|
| BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem | Gal Anonim | 35 | 7,713 |
07-01-2025, 03:18 Ostatni post: Bucho |
|
| Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? | AvalonOzN | 1 | 1,236 |
20-04-2020, 16:02 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' | Snuffer | 6 | 4,191 |
10-05-2014, 12:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


![[Obrazek: tumblr_nckuegogRo1r8jjn6o1_500.gif]](https://45.media.tumblr.com/b739da88660ae6ea12eb602e2ae8fd4b/tumblr_nckuegogRo1r8jjn6o1_500.gif)
![[Obrazek: tumblr_ncz666IkMg1rdizqpo1_500.gif]](http://49.media.tumblr.com/fdc615c0b52d06484ffd3fe2d30abd02/tumblr_ncz666IkMg1rdizqpo1_500.gif)
![[Obrazek: rs_634x862-151121113347-ACS20S120Vanity20Fair20Ad.jpg]](http://www.eonline.com/eol_images/Entire_Site/20151021/rs_634x862-151121113347-ACS20S120Vanity20Fair20Ad.jpg)
Spoiler




