TermiGifiernator
Liczba postów: 11,136
Liczba wątków: 57
Creed bardzo dobry film, pokuszę się nawet o stwierdzenie, ze to najlepsza część serii.
Stallone gra tutaj znakomicie więc nagroda w postaci Złotego Globa jak najbardziej zasłużona. Jordan też jest tutaj postacią którą można lubić i kibicować, zagrał bardzo natuaralnie, świetnie uzupełnia się ze Sly'em.
Jedyne do czego bym się przyczepił to muzyka, która totalnie po mnie spłynęła, a jak wiadomo muzyka zawsze była mocną stroną serii.
Trening młodego Creeda, zwłaszcza przeplatany scenami z leczeniem Balboy wyszedł im znakomicie, zwłaszcza sceny z długimi ujęciami.
Generalnie Creed to film, który najzagorzalszym fanom serii przypadnie do gudtu, większości też spowoduje mokre oczy. Film często jedzie na emocjach i to jest wielki plus.
Giefergowi się spodoba bo, Rocky nie wytrzymał oglądając Skyfall i wyszedł z pokoju:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
13-01-2016, 22:54
Captain Skullet
Liczba postów: 20,591
Liczba wątków: 128
Jest dobrze, ale nie aż tak, jak by wynikało z recenzji na RT. Przede wszystkim "główny" bohater, choć nie jest jakiś tragiczny, to jednak pozostaje w cieniu Rocky'ego, którego (na szczęście) jest więcej niż myślałem, że będzie - w sumie można by film przyciąć o jakieś 10 minut, przesunąć środek cięzkości jeszcze trochę bardziej w stronę Rocky'ego i zmienić tytuł na Rocky VII (inaczej o tym filmie nie myślę). Inna sprawa, że gdyby chcieli to ciągnąć, to niech już będzie ten Creed, choć powtórzenie rozwiązania z pierwszego i szóstego Rocky'ego tym razem nie przypadło mi do gustu, szczególnie jeśli Creed w sequelu sięgnie (a sięgnie) po tytuł. .
No i powie mi ktoś na cholerę było wiązanie tego Wheelera z Conlanem i gadka o ich walce? Przez to i wcześniejszą konfrontację z Creedem Wheeler wyglądał na istotną postać, a tymczasem wątek się zwyczajnie urywa.
Mogliby też pokazać co z Marie (chocby jedną sceną) no i szkoda że tak potraktowano Pauliego. Sam nie wiem czy chcę kolejną część, bo jeśli będą je dalej robić, w końcu trzeba będzie uśmiercić Rocky'ego :/
"Murzyńska" muza jak zwykle irytuje, ale myślałem, że będzie gorzej.
7-8/10, ale za motyw ze Skyfall zaokrąglam do pełnej ósemki :) - z tym, że Rocky Balboa lepszy bo bardziej zwarty i skoncentrowany na postaci, dla której się te filmy ogląda.
Trzymam kciuki za oscara dla Sly'a.
na chwilę obecną (nie co jest lepsze, tylko co bardziej lubię):
1. Rocky
2. Rocky IV
3. Rocky Balboa
4. Creed
5. Rocky III
6. Rocky II
7. Rocky V
15-01-2016, 01:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2016, 01:43 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 28,683
Liczba wątków: 63
A jakbyś miał zrobić listę które części są najlepsze, to co by się zmieniło? :)
15-01-2016, 06:57
Captain Skullet
Liczba postów: 20,591
Liczba wątków: 128
Banned
Liczba postów: 20,780
Liczba wątków: 63
(15-01-2016, 06:57)simek napisał(a): A jakbyś miał zrobić listę które części są najlepsze, to co by się zmieniło? :)
Taka lista jest jedna słuszna :)
1. Rocky
2. Rocky Balboa
3. Creed
4. Rocky II
5. Rocky V
6. Rocky III
7. Rocky IV
:)
15-01-2016, 17:59
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
@Crov
Chyba ułożyłbym ranking "Rockych" tak samo jak Ty ;)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
15-01-2016, 18:16
Stały bywalec
Liczba postów: 9,123
Liczba wątków: 44
(15-01-2016, 17:59)Crov napisał(a): Taka lista jest jedna słuszna :)
1. Rocky
2. Rocky Balboa
3. Creed
4. Rocky II
5. Rocky V
6. Rocky III
7. Rocky IV
:)
Obejrzałem cała waszą dyskusję
...i już tłumaczę ci, czemu twoja lista jest inwalidą.
Rocky IV jest lubiany przez ludzi, którzy się na nim wychowali, przez fanów 80s i fanów kina akcji. Nie twierdzę, że to dobry film, w żadnym wypadku, ale ten film jest dla serii tym, czym są części 4-7 w Szybkich i wściekłych. Ze skromnej sensacji o złodziejach magnetowidów i undergroundowych wyścigach zrobili kosmicznie przesadzone, międzynarodowe kino akcji o oddziale samochodowych superbohaterów. Jednym się to bardzo nie podoba (znam takich, którzy uważają, że F&F skończyło się na Tokio Drift) innym bardzo podoba (mi, tobie) i tak samo było z Rockym. Odeszli od skromnego dramatu na rzecz wysokobudżetowego kina akcji i większej rozrywki. Ostatnie czego bym chciał od F&F to powrót do korzeni i właśnie dlatego...
... Rocky V tak ssie. Nie lubię jak kolejna cześć cyklu jest tylko epizodem, w której na koniec jest dokładnie taki sam punkt wyjścia jak na początku, przez co praktycznie nic nie wnosi do całego cyklu (patrz: Terminator Salvation). Piątka Rocky'ego poszła o krok dalej, bo nie zatrzymała serii, tylko odwróciła się o 180 stopni i cofnęła ją do początku. Gdyby to jeszcze robiła dobrze, tak jak filmy z 2006 i 2015 roku, ale nie. Odbębnienie powrotu do slumsów i zmiana Rocky'ego z bogacza w układającego dowcipy przygłupa jest zrobiona na szybko i nieprzekonywająco. Bokserzy tak nie bankrutują! Ostatnim gwoździkiem do trumny tego filmu jest dla mnie to, że zawsze oglądam całą serię i po częściach III-IV, które zlatują jak z bicza strzelił, dostaje film po prostu nudny. Warto do niego wracać tylko dla pojedynczych scen, np. finałowej walki ulicznej.
U mnie wyglądałoby to tak. Pierwszy Rocky high above rest, piątka zdecydowanie najgorsza, pozostałe na drugim miejscu (nie chce mi się rozdzielać, które wole bardziej, bo to zależy od seansu). Jedyne co mogę napisać to, że dla mnie też Rocky Balboa > Creed.
16-01-2016, 10:23
There Can Be Only One!
Liczba postów: 11,065
Liczba wątków: 15
Cytat:znam takich, którzy uważają, że F&F skończyło się na Tokio Drift
To jedyna część, którą lubię. Brak Paula Walkera robi swoje :P
Cytat: Bokserzy tak nie bankrutują!
Zdziwiłbyś się jak szybko bankrutują sportowcy.
16-01-2016, 11:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 11:10 przez Corn.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
7/10 dla Creed
Rocky Balboa podobał mi się bardziej. Może dlatego, że łatwiej mi było kibicować Rocky’emu o gołębim sercu i poczciwym umyśle, niż Adonisowi, ulicznemu, nabuzowanemu chuliganowi który pozostał sobą pod krawatem korporacji. Mam wrażenie, że większość w zamierzeniu mocnych scen wystrzeliła z siłą kapiszonu. Większego wrażenia nie zrobiły na mnie tak chwalona scena pojedynku w jednym ujęciu czy scena biegu przez miasto której brakowało motywacyjnego charakteru. Naprawdę popisy na motorach i jakieś plucie się na koniec pod oknem staruszka nie miały właściwej mocy. Najlepszą jest scena pod koniec, gdy Jordan ma ubić tego "son of the bitch" przy klasycznym motywie muzycznym, ale trwa może z 10 sekund.
Wbrew spazmom zachodnich mediów Coogler ma naprawdę ciężką łapę. Coś mi u niego nie gra, czuję jakąś sprzeczność. W jego filmach skomplikowany wewnętrznie, nieźle skonstruowany główny bohater jest prowadzony za pomocą najprostszych hollywoodzkich środków, szantażu emocjonalnego na widzu który MUSI wzruszać się jego losem. W "Fruitvale Station" tak zgrzytało, że aż wyszło dość komicznie, metoda pasowała nieco bardziej do świata "Creeda".
Ogromne pochwały należą się Sylwestrowi, rola wzbudzająca ogromną sympatię, rozpisana idealnie pod jego możliwości aktorskie (sorry Arnie, one zawsze były większe). Najlepsze są sceny gdy motywuje naszego Baby Creeda. Rewelacyjna ta gdy mówi o swoim synie w Kanadzie, a wszyscy wiemy, że chodzi o Sage'a przebywającego teraz w bardziej odległym miejscu. Zasłużony Złoty Glob, mam nadzieję, że będzie Oscar.
16-01-2016, 11:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 11:15 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,123
Liczba wątków: 44
(16-01-2016, 11:09)Corn napisał(a): Zdziwiłbyś się jak szybko bankrutują sportowcy.
Wiem jak szybko bankrutują, chodzi mi raczej o to, że taki Tyson czy Holyfield po zbankrutowaniu i straceniu domu, nie wrócili do slumsów, z których pochodzili. :P Jak to powiedziała Selina w TDKR - bogacze bankrutują inaczej.
16-01-2016, 12:54
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Jeszcze pokraczniej niż w Rockym 5 jest to rozwiązane w Southpaw.
16-01-2016, 12:57
Stały bywalec
Liczba postów: 9,123
Liczba wątków: 44
Słyszałem. I dlatego mimo Jake'a w roli głównej - nie oglądam.
16-01-2016, 13:20
Banned
Liczba postów: 20,780
Liczba wątków: 63
(16-01-2016, 10:23)Juby napisał(a): Obejrzałem cała waszą dyskusję
Dzięki :)
Cytat:Rocky IV jest lubiany przez ludzi, którzy się na nim wychowali, przez fanów 80s i fanów kina akcji.
No i na tym mozna skonczyc. 1) jestem fanem kina akcji, a Rocky IV to dla mnie żenada; 2) to, ze nostalgia sprawia, ze ktos lubi te część to nie znaczy, ze to dobry film. Nie dziwi mnie, ze ktos moze to sobie dac jako ulubiona czesc Rocky'ego, bo rozumiem, ze mozna i dlaczego można miec takie nostalgiczne podejscie do filmu. Ale ten film to porazka jako film - to rozciągnięty teledysk dla dzieci i tyle. Przepaść jaka jest między pierwsza czescia, a czwarta nijak nie przypomina tej z Fast & Furious z wielu powodow: F&F zawsze byly filmami na granicy sensacji i akcji, które były dość głupkowate albo naiwne. Nie aż tak, jak pozniejsze czesci, ale wciaz. Pierwszy "Rocky" to pełnokrwisty dramat, wiec to tak, jakby sequelem "Szeregowca Ryana" zrobić "Captaina America". ;)
Cytat:Ostatnie czego bym chciał od F&F to powrót do korzeni i właśnie dlatego...
Własnie dlatego gardzisz "Rockym Balboa" i "Creedem"? ;) Bo nie kontynuuja kreskowki z IV tylko wracaja do korzeni. (A F&F jest o tyle, hmm, elastyczną franczyża, ze spokojnie w następnej częsci mogliby skale zmniejszyc - tylko musieliby wrocic do bohaterow, ktorzy mogą być zranieni, a nie są superbohaterami - ale to temat na osobna dyskusje :))
Cytat:...Rocky V tak ssie. Nie lubię jak kolejna cześć cyklu jest tylko epizodem, w której na koniec jest dokładnie taki sam punkt wyjścia jak na początku, przez co praktycznie nic nie wnosi do całego cyklu (patrz: Terminator Salvation). Piątka Rocky'ego poszła o krok dalej, bo nie zatrzymała serii, tylko odwróciła się o 180 stopni i cofnęła ją do początku. Gdyby to jeszcze robiła dobrze, tak jak filmy z 2006 i 2015 roku, ale nie. Odbębnienie powrotu do slumsów i zmiana Rocky'ego z bogacza w układającego dowcipy przygłupa jest zrobiona na szybko i nieprzekonywająco. Bokserzy tak nie bankrutują! Ostatnim gwoździkiem do trumny tego filmu jest dla mnie to, że zawsze oglądam całą serię i po częściach III-IV, które zlatują jak z bicza strzelił, dostaje film po prostu nudny. Warto do niego wracać tylko dla pojedynczych scen, np. finałowej walki ulicznej.
Ale ja nie twierdze, ze "Rocky V" to dobry film. Ja nawet w naszej pogadance zaznaczam chyba pare razy, ze to nie jest dobry film. Ale zadziwia mnie jak - poza nostalgia - mozna uwazac, ze piątka jest gorsza niż żenująca czwórka. Bo jako film przynajmniej próbuje pokazać znów Rocky'ego jak postać z krwi i kości, a nie superbohatera. I do pewnego stopnia to się udaje - IMO gdyby nie slaby aktor grajacy Tommy'ego Gunna to wątek mentora-ojca Rocky'ego byłby świetny. Wątek bankructwa jest beznadziejny, ale motyw urazu Rocky'ego i ojcowsko-synowski jest moim zdaniem naprawde nieźle poprowadzony. Nie jest idealny, ale to zdecydowanie więcej niż w czwórce, która jest warta ogladania tylko jako parodia. A ja pokochałem "Rocky'ego" jako dramat o uroczej postaci, a nie jako komiczny film akcji w stylu "Commando". ;)
16-01-2016, 20:56
Stały bywalec
Liczba postów: 9,123
Liczba wątków: 44
Czwórka może być tragiczna jako film, ale jako rozrywka - nie. Daje rade. Zero nudy, fajne piosenki, muzyka, montaże, sceny walk. To się po prostu fajnie ogląda.
W waszej dyskusji mówisz też, że Sly jest bardziej artystą, może pisze poezje. Nic mi o tym nie wiadomo, ale Sly maluje - to on namalował obraz Rocky vs. Apollo, który wisi w jego restauracji w ostatnich dwóch częściach. ;)
16-01-2016, 21:25
Banned
Liczba postów: 20,780
Liczba wątków: 63
(16-01-2016, 21:25)Juby napisał(a): Czwórka może być tragiczna jako film, ale jako rozrywka - nie. Daje rade. Zero nudy, fajne piosenki, muzyka, montaże, sceny walk. To się po prostu fajnie ogląda.
No ja nie byłem w stanie tego oglądać w kontekście reszty filmów, bo byłem zbyt zażenowany - tym, jaki to zły film, i tym, jak nie pasując do reszty niszczy świetną postac Rocky'ego infantylizując ją do bólu. Jezeli ktoś lubi ogladac złe filmy to pewnie, na pewno jest to dobra rozrywka. Ja jednak zwykle lubie dobre filmy jako rozrywkę.
To bardzo podobny casus jak Die Hard i A Good Day to Die Hard - boli mnie jak film niszczy to, co było fajne w tej serii i postaci glownego bohatera. A do tego jest zlym filmem. (Choc nie przeczę - Rocky IV to przypadek "So bad, it's good", jednak dla mnie to nijak filmu nie ratuje.)
16-01-2016, 21:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 21:51 przez Gal Anonim.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,591
Liczba wątków: 128
Od 2005 roku powtarzałem co roku całą serię, w końcu mi się znudziło i w 2014 potórzyłem tylko I i IV (a w 2015 nic). IV to także jedyna część, jaką kupiłem po raz drugi, żeby mieć ją na blu (resztę mam na DVD), bo taka jest żenująca, że mógłbym do niej wracać 2x częściej niż do którejkolwiek innej części - Rocky IV idealnie wypada jako double feature z Cobrą, gdzie też są te teledyskowe wstawki, nawet ten sam gościu śpiewa piosenkę w "głównym" teledysku w obu filmach (Angel of the City/No Easy Way Out), w dodatku całość takiego seansu zmieści się w 2h50m :) (z kolei Cobra nadałaby się na fajny Dabelficzer z pierwszym Terminatorem - podobny klimat, podobna fabuła), no ale tu po prostu trzeba kochać klimat 80s i tyle.
A Die Hard 5 jest nudny i ogólnie chujowy, więc to żaden podobny casus :P
16-01-2016, 22:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2016, 22:19 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,123
Liczba wątków: 44
Zajebisty obrazek!
16-01-2016, 22:19
Stały bywalec
Liczba postów: 19,105
Liczba wątków: 153
Ciekawostka odnośnie Creeda i futbolu. W filmie małe cameo zaliczył trener Evertonu, Roberto Martinez :o
Akurat oglądam mecz Pucharu Ligi Angielskiej pomiędzy ManCity i Evertonem i komentator rzucił taką ciekawostką. Sprawdzam i faktycznie. Roberto siedział na trybunach w czasie walki.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
27-01-2016, 22:17
Początkujący
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Znaleźć wzmiankę o sobie na forum, które czyta się od kilku lat - bezcenne :) W końcu się musiałem zarejestrować.
28-01-2016, 06:22
Stały bywalec
Liczba postów: 19,105
Liczba wątków: 153
http://movieweb.com/creed-2-sylvester-stallone-rocky-not-returning/
Nie no, to niech lepiej tego nie robią. Ewentualnie niech pociągnąć wątek choroby Sly'a czy cuś :(
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
11-02-2016, 11:28
|