"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
(08-04-2016, 23:24)Predator895 napisał(a): Na wielką pochwałę zasługuje tu David Schwimmer ( znany między innymi z Kompani Braci )
I niszowego serialu, "Friends". ;)

Odpowiedz
O, już któraś osoba pisze o Friends. Dobre to Crov, bo nie wiem czy sięgnąć? ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Mi Predator podobało się tak samo - ja bym docenił przede wszystkim Travoltę (przerysowany, ale za to jak) i faceta który grał Cochrana. Schwimmer fantastyczny ale każdy z obsady zasługuje na wyróżnienie, poszczególni gracze mieli też ze sobą niesamowitą chemię.
Mam pytanie - na jakiej scenie kończy się Twój odcinek? Mój na Goldmanach w aucie, a czytając recapy i komentarze czuję jakby sporo mi umknęło. Mówi się o pokazaniu co wydarzyło się później z prawnikami, o Marcii opowiadajacej o traumatycznym wydarzeniu z przeszłości itd. U mnie nic takiego, a odcinek zakończył się po 40 minutach.
Co do serialu, to jak dla mnie najlepsza premiera tego roku, żaden
odcinek nie schodził poniżej cholernie wysokiego poziomu.

Drugi sezon o Katrinie i o burdelu po niej. Trochę bez sensu, bo jest już Treme ale daje kredyt zaufania twórcom.

Odpowiedz
(09-04-2016, 01:17)Corn napisał(a): O, już któraś osoba pisze o Friends. Dobre to Crov, bo nie wiem czy sięgnąć? ;)
Takie The Sopranos tylko osadzone w samym Nowym Jorku.

Odpowiedz
(09-04-2016, 16:38)Snuffer napisał(a): Mam pytanie - na jakiej scenie kończy się Twój odcinek? Mój na Goldmanach w aucie, a czytając recapy i komentarze czuję jakby sporo mi umknęło. Mówi się o pokazaniu co wydarzyło się później z prawnikami, o Marcii opowiadajacej o traumatycznym wydarzeniu z przeszłości itd.

Oglądałem wersje 1080p i na końcu jest dokładnie tak jak mówisz . Serial kończy się kartami przedstawiającym rzeczywiste postacie, a okraszone jest to wszystko dobrą muzą i skrótem ich dalszego życia po pamiętnym procesie . Takie fajne zwieńczenie całej tej historii.

Odpowiedz


Red Oaks [Amazon] - jestem właśnie po pierwszym sezonie i jestem totalnie oczarowany tym serialem. Całość powstała od pokiem Soderbergha i Davida Gordona Greena (m.in. Prince Avalanche). Serial o klubie dla bogaczy w latach 80tych - miks Golfiarzy z filmami Johna Hughesa. Świetny klimat i postaci i co najważniejsze główny bohater nie jest chodzącą ofermą tylko umie zawalczyć o swoje jeśli trzeba i nie jest idiotą. Ma kumpla, który wiecznie jara tony zielska ale też nie jest idiotą.

Całość jest świetna podana w takim "coming of age" sosie ze świetnie zagranymi postaciami - każdy ma swoje 5 minut - które kupują cię już od pierwszego epizodu. Dawno nie widziałem tak mądrej i wyważonej produkcji dla młodzieży.

Odcinek 7 jest trochę dziwnie wyrwany - nakręcony w zupełnie innej konwencji, ale jeśli kupi cię reszta odcinków to i ten przeżyjesz.

Czekam na 2 sezon.

No i taka ciekaowsta - w jednej z ról Jennifer Grey, nie do poznania bez tego nosa.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
(11-05-2016, 10:49)Corn napisał(a): od pokiem

Zajebista literówka. :d

A o serialu nie słyszałem, ale brzmi nieźle.


Odpowiedz
Cytat:Zajebista literówka. :d
:D. Od dzisiaj będę pisał już tylko w ten sposób...
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Ostatnio łykam wspomniany wcześniej American Crime Story i również mogę polecić. Zostały mi jeszcze dwa odcinki, ale produkcja na plus. Przede wszystkim genialne aktorstwo, każda z postaci jest wyrazista. Napięcie też dobrze utrzymane, bo niby przez tyle czasu jedna sprawa i ta sama sala rozpraw, a jednak nie nudziłem się w żadnym epizodzie. Sporo też ciekawych wniosków społecznych, szczególnie w kontekście rasowym.

Odpowiedz
Pewnie nikt już tego nie ogląda, ale trzeci sezon "Sleepy Hollow" to droga przez mękę. Coraz bardziej suche żarty, kompletnie zbędne i nieciekawe nowe postacie z wątkami-zapychaczami, po staremu bestia tygodnia, arcynudna para villianów, a absurdy z niezauważaniem wyczynów naszej kompanii przez policję przekroczyła już wszelkie granice, nawet jak na serial tego typu. W dodatku z jednej strony jedno z aktorów grających kluczową postać odchodzi z serialu, a z drugiej nie są pewni, czy serial zostanie skasowany czy nie (oglądalność ponoć żałosna), tak więc wymyślili zakończenie z tak zwaną furtką na ewentualną kontynuację, które wyszło mrocznie-słabo i smutno-głupio. Jak ktoś lubi się ponabijać z głupot i sobie zdrowo poziewać, to polecam.

Odpowiedz
Nocny recepcjonista (The Night Manager)

Nie znalazłem (chyba, że nie potrafię) tematu o tym mini serialu, a nie wiem czy jest sens zakładać oddzielny wątek, więc trafiło tutaj.
Lubie bardzo filmy szpiegowskie, czy też o rożnych służbach specjalnych. I zarówno te "przegięte" bondowskie i te bardziej serio, a że do tego uwielbiam le Carre`a więc poświęciłem 6 godzin życia.
W sumie to reszta w spoilerze bo inaczej się nie da, a nie chcę komuś psuć seansu jakby się zdecydował :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Post pod postem, ale to chyba nie jest karalne?
Zresztą w tym przypadku, akurat dobrze się trafiło bo druga rzecz na podstawie prozy le Carre`a.

Ludzie Smileya (Smiley`s People) - 1982


Oglądałem bardzo dawno temu i postanowiłem sobie odświeżyć po latach. Tym bardziej, że Nocny recepcjonista mimo wszystko okazał się jednak porażką.
Cóż, ten serial to przede wszystkim teatr jednego aktora. Alec Guinness to dla mnie absolutnie idealna postać do obsadzenia Georga Smileya. Czytając książkę tylko jego mam przed oczami. Odpowiednio cichy, spokojny, trochę misiowaty i niezdarny. Raz, że zagrał znakomicie, a dwa, że fizycznie po prostu pasuje jak ulał. Ostatnio bardzo dobrze Smileya zagrał Oldman w "Tinker, tailor, soldier, spy". Ale jak aktorsko zagrał znakomicie, tak fizycznie jednak ciut za dobrze wyglądał. Mimo wąsa i okularów :D

Trochę dziwnie się ogląda taki zamierzchły serial dzisiaj. Jednak zdjęcia, montaż i cała strona wizualna zmieniły się bardzo w ciągu tych 30 lat. Z drugiej strony to ciekawa odmiana zobaczyć taki klasyczny i "po bożemu" zrobiony obraz. Bez szalonego montażu, super ostrych zdjęć itp. No ale pewnie nie każdy da radę przebrnąć.
Historia w sumie jest trochę zawikłana, ale nie skomplikowana. Prosto po nitce do kłębka. Żaden to zarzut, wręcz przeciwnie. Z ulgą człowiek patrzy na historię bez 30 najczęściej bezsensownych twistów.
Muszę natomiast odświeżyć sobie książkę, bo jakoś za gładko się to wszystko w serialu rozwija, a jak pamiętam książka była trochę bardziej zawikłana. No ale może tak mi się tylko wydawało, bo dawno czytałem.

W skrócie - George Smiley siedzi sobie na emeryturze i dostaje od losu szansę na kolejną rundę ze swoim "odwiecznym" wrogiem z ZSRR - Karlą, bardzo fajnie "zagranego" przez Patricka Stewarta (w sumie pojawia się możne na 15 sekund, nie wypowiada ani słowa, i tylko przynosi jeden przedmiot).

Reszta obsady dotrzymuje kroku Guinnessowi, ale to raczej ciekawe i solidne tło niż jakieś fajerwerki aktorstwa.
W sumie chyba tyle. Kto będzie chciał to może się skusi, żeby zobaczyć jak to kiedyś kręcili seriale szpiegowskie. 6 godzin życia (6 odcinków) myślę można poświęcić.
Takie solidne 8/10.

PS. Szkoda, że po bardzo dobrym "Tinker, tailor, soldier, spy" Alfredsona (jest też miniserial z Guinnessem) jakoś ucichły pogłoski o drugim filmie (właśnie "Ludzie Smileya"). Reżyser, Oldman i reszta byli bardzo chętni i pozytywnie nastawieni, ale sprawa jakoś się rozeszła po kościach. 5 lat minęło i jakoś cicho w temacie. Szkoda, bo zobaczyłbym to w dzisiejszej stylistyce.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Victoria od ITV - Jenna Coleman więc oczywiście musiałem obejrzeć i wygląda to lepiej niż przewidywałem. Taki bardziej rozwinięty koncept z filmu z Emilką Blunt czyli młoda władczyni jako niedoświadczona gówniara która nagły awans wykorzystuje by wyrwać się spod kurateli matki i jej kochanka, plus nieco nudniejsze kuluary zarządzania pałacem z punktu widzenia służby. Na razie zdecydowanie najlepsze są postacie Wiktorii i jej pierwszego sekretarza (Rufus Sewell <3), ich relacje są świetnie rozpisane a między aktorami czuć autentyczną chemię. Nawet gdyby serial był gorszy ogladałbym dla tego duetu. A tak to po pilocie - okejka z potencjałem, będę śledził.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Lucyfer (2016 - ) - pamiętacie jeszcze o tym serialu Foxa na podstawie komiksów Gaimana? No cóż, z komiksu zostało tyle co nic, zapowiadało się na koszmarnie słaby procedural, w którym Władca Piekieł robi sobie urlop by pomagać rozwiązywać sprawy policjantce z LA... I oglądam już drugi sezon tego czegoś z bananem na ryju. Bo pomimo słabych spraw tygodnia, serial trzyma przy sobie absurdalnym humorem i magnetyzującym Tomem Ellisem. Niby guilty pleasure, ale ma w sobie kilka interesujących wątków zwłaszcza na linii Niebo - Piekło, a od drugiego sezonu dołącza Tricia Helfer w kategorii stałego milfa. Jakby tak wywalić zbędne wątki policyjne, to byłby to naprawdę dobry zły serial...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Snuffer, dzieki za cynk! :) Superduper czekam na drugi sezon, w ktorym fleabag robi sobie badania krwi i wychodzi na jaw, ze ma za duzy poziom testosteronu a takze wirus hiv lol

Odpowiedz
The People v. O. J. Simpson: American Crime Story

Włączyłem w niedzielę na Netfliksie pierwszy odcinek żeby zobaczyć czy rzeczywiście takie dobre i... zarwałem cały dzień. Kapitalny serial, doskonale napisany, nakręcony i zagrany (Sarah Paulson GE-NIAL-NA, najlepsza rola Travolty od czasu Pulp Fiction, znakomity Vance). Wzorowy jako dramat sądowy odsłaniający kulisy takich procesów ale i szalenie ciekawe spojrzenie na problem rasizmu, brutalności policji, traktowania kobiet. 9/10

Czekam na kolejne sezony, zwłaszcza historię blowjoba w Gabinecie Owalnym :)

Odpowiedz
Six - były dowódca Navy SEALs robiący za prywatnego ochroniarza w Nigerii zostaje porwany przez Boko Haram. Koledzy z jednostki ruszają na pomoc. Liczyłem na jakiś akcyjniak wojenny z niezłymi strzelaninami, a serial to głównie obyczajówka o życiu codziennym komandosa. Da się obejrzeć, zwłaszcza, że to tylko 8 odcinków. Raczej średniak, który przy dużej konkurencji serialowej można ominąć.

Jest temat, Azg. Przeniosę po południu.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Thirteen Reasons Why - nowy serial Netflixa, w którym maczał palce Tom McCarthy, reżyser Spotlight, Dróżnika i kilku innych fajnych filmów. Innych nazwisk nie kojarzę. O czym to jest? Nastolatka popełnia samobójstwo. Nie wiemy jak, nie wiemy konkretnie dlaczego, ale dowiemy się, bo dziewczyna zostawiła po sobie kasety magnetofonowe z nagraniami i rozesłała po znajomych, którzy byli jakoś zamieszani w jej historię. Każda dotyczy kogoś innego (kto najprawdopodobniej skrzywdził ją w jakiś sposób) i bohaterka relacjonuje wydarzenia, które doprowadziły do nieszczęśliwego finału. Czy to oskarżenie, testament, list pożegnalny? Jeszcze nie wiem, bo jestem dopiero na czwartym odcinku, ale serial mnie kupił. Z jednej strony to naprawdę fantastyczny obraz szkolnej społeczności z galerią ciekawych postaci, więc jak ktoś lubi Freaks and Geaks, The Edge of Seventeen, to czy choćby gierkę Life is Strange, to polecam. Z drugiej strony, sporo tu emocji, problemy są dość typowe, szkolna przemoc, brak porozumienia z rodzicami - to wszystko oczywiście gdzieś już było, ale w serialu rozpisanym na trzynaście odcinków może wyjść z tego naprawdę niezły dramat. I co ważne, opowieść trzyma w napięciu i ogląda się to jak kryminał. Znamy koniec, ale nie mamy pojęcia co do niego doprowadziło i wraz z głównym bohaterem (dobry Dylan Minnette znany z młodzieżowych filmów) słuchamy kolejnych kaset, poznając kolejne etapy historii. Twórcy bawią się chronologią i montażem, retrospekcje mieszają się z teraźniejszością, jest to całkiem fajnie wyreżyserowane.

Po czterech odcinkach jestem bardzo zadowolony :)

Edit:

Obejrzałem całość i jestem zachwycony. Owszem, były słabsze momenty i do wielu rzeczy mógłbym się przyczepić. "Przedobrzony" montaż, mieszanie wspomnień z rzeczywistością za pomocą trochę kiczowatych rozwiązań - bohater obserwujący samego siebie czy coś w tym rodzaju - i te różne oniryczne sceny, sekwencje koszmarów, przeżywanych przez Clay'a. I tanie zagrywki w stylu 
Przejmujący dramat. Wszelkie wady wybaczam, bo dawno nic mnie tak nie wciągnęło, żebym 13 odcinków wciągnął w dwa dni. Polecam.

8,5/10

Odpowiedz
Wczoraj z ciekawości rzuciłem na pierwszy odcinek i jest świetnie, bardzo mi się podoba.

Odpowiedz
SSGB

Nowa mini seria Showmaxa.

Alternatywna historia. Niemcy wygrywaja wojnę i okupują Wielką Brytanię. Archer - komisarz Scotland Yardu prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa fizyka jądrowego lawirując pomiędzy SS, Wehrmachtem i brytyjskim ruchem oporu.

Wszystko na wysokim poziomie. Gdyby tak wyglądał Człowiek z wysokiego zamku to byłoby dobrze.

Świetnie zrobiony casting. Postaci z krwi i kości. Fajnie pokazani niemcy (rewelacyjny główny SS-man przydzielony do śledztwa), balansują na granicy przerysowania, ale jej nie przekraczają.

Jestem na 3 odcinku i jest coraz lepiej.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,136 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,721 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,246 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,194 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości