Ankieta: Jak oceniasz "Wonder Woman"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Wonder Woman (2017)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(05-06-2017, 08:31)Gieferg napisał(a): Wonder Woman pozostaje przynudzającym średniaczkiem z jedną naprawdę fajną sceną akcji i jakby nie Gadot w roli głównej to nie byłoby do czego wracać. A lepsze jest co najwyżej od Superman Returns, III, IV, Suicide Squad i Batmanów Schumachera. Jakoś nie trawię filmów, które niby pokazują wojnę, a ja mam cały czas wrażenie, że oglądam coś ze scenariuszem pisanym pod 8-latków. I nie chodzi tu o naiwność głównej bohaterki bo to akurat było w porządku i nawet zabawne...

Dokładnie. Im dłużej o tym filmie myślę, tym bardziej uważam że to o 20 minut za długi średniak z bardzo słabymi pierwszymi i ostatnimi 15-minutami. 5/10 maks. i nie sądzę aby wypadło lepiej przy powtórce. Pierwszy Cap lepszy.

Opninia Phila śmieszno-smutna. Nie zmieściłbym WW nawet w Top10 adaptacji DC. A recenzenci zza oceanu chyba upadli na głowę. To najbardziej przeceniany przez nich film od TFA.

Odpowiedz
(05-06-2017, 12:12)Juby napisał(a): Opninia Phila śmieszno-smutna.
Dlaczego swojej tak nie nazwiesz? Ja na przykład zdrowo uśmiałem się czytając o twoich jak zwykle fascynujących problemach w stylu "W filmie ani razu nie pada nazwa Wonder Woman!" (przebiłeś zakola Cavilla; nie wiem niby w jakim momencie ani po co ktoś miałby ją tak nazwać), o krytykowaniu finału WW za dokładnie to samo czym jarasz się w Man of Steelu nie wspominam. Comedy gold.

Cytat:A recenzenci zza oceanu chyba upadli na głowę.
Średnia ocen 7.6/10. Żadna rewelacja.

Ja planuję jeszcze dwa seanse, nawet na Loganie nie byłem drugi raz.

Odpowiedz
Cytat: o krytykowaniu finału WW za dokładnie to samo czym jarasz się w Man of Steelu nie wspominam

Nie wiem za co Juby krytykował ale można zrobić CGI-naparzankę tak, że gęba się sama cieszy na jej widok (finał MoS) a można zrobić tak, że człowiek tylko ziewa (finał WW). Poza tym Zod >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Ares (w ogóle miscast jak mało który + totalny brak pomysłu na jakiś ciekawy wygląd).

Przy czym wcześniejsze matrixopodobne akcje są generalnie spoko (wyłapałem kilka słabujących momentów z CGI-animkami, ale to szczegół), a pierwsza akcja na froncie naprawdę dobra.

Czy tylko mnie, to co robi Pine w finale wydaje się totalnie nielogiczne?

Jednak mimo tego, że film sam w sobie jest taki se, to jednak za jego sprawą polubiłem postać WW w wykonaniu Gadot i teraz nie będzie łatwo olać kinowy seans kolejnego filmu z nią, jeśli więc ostatecznie pójdę do kina na JL, to będzie to zasługą przede wszystkim solowego filmu o WW.

Odpowiedz
(05-06-2017, 08:25)Phil napisał(a): Wonder Woman jest oparte na kliszach i schematach kina przygodowego (wygląd wręcz jak połączenie pierwszych części Thora i Kapitana Ameryki)

Jest oparte na kliszach i schematach, ale nic ciekawego z nimi nie robi. Tak, wygląda jak połączenie pierwszych części Thora i Kapitana Ameryki. Problem w tym, że w porównaniu z nimi wypada niekorzystnie, gdyż są to produkcje lepsze prawie pod każdym względem. Zwłaszcza od strony dramatycznej, która jak dla mnie, to w "Wonder Woman" prawie nie istnieje.

Cytat:ale ma przemyślany, dobrze zbudowany scenariusz

Nie ma. Poczynając od matki Diany, której decyzje zakrawają o śmieszność, przez kompletnie zbędne dla całej historii postacie drugoplanowe, po mało sensowny finał.

Cytat:świetnych, przyciągających do ekranu bohaterów
Ja bym powiedział że to Gadot i Pine przyciągają do ekranu swoją chemią i lekkością z jaką odgrywają te postacie, ale w sam Trevor, a tym bardziej Diana to raczej sztampa. Drugi plan w ogóle jest zbędny lub zwyczajnie słaby.

Cytat: na czele z protagonistką, która przechodzi w filmie fajną drogę.

Ale jaką drogę? Diana jest w zasadzie taką samą postacią aż do finału.
, zalicza ona syntax error, a dopiero po ujawnieniu tego, że
Sorry, ale ona powinna sama do tego dojść podczas trwania filmu, a nie po deklaracji złoczyńcy wprost do kamery jakieś 15 minut przed końcem (zwłaszcza że nawet dla średnio ogarniętego widza jest to oczywiste od początku). I jest to w zasadzie jedyna rzecz której Diana się nauczyła. Tyle że ona nawet tego nie nauczyła, po prostu ktoś jej to powiedział.

Diana wie że jest zajebista i pokonuje każdą przeszkodę bez większego problemu. Nawet super sayian mode się jej włącza na koniec, bo tak i ch*j. Tutaj nie ma żadnego rozwoju jej jako bohaterki.

Problemem jest też to, że jej działania mają znikomy wpływ na resztę historii. Odbiła wioskę
Więc kiedy Trevor i s-ka próbują naprawdę coś zdziałać w związku z tym gazem, to Diana prowadzi kompletnie zbędne CGI łubudubu, tylko po to, aby w finale mieć CGI łubudubu.

To Trevor napędza całą "intrygę" do przodu, to on ma moralne rozterki i koniec końców
Cytat:Dodać do tego dobre sceny akcji (bardzo podobało mi się slo-mo!)

No Man's Land oraz odbicie wioski -popieram, było spoko. Akcja na wyspie waliła momentami sztucznością, przez co bardziej irytowała niż bawiła, a CGI nawalanki w finale już dawno przestały mnie bawić.Jedna dłuższa sekwencja akcji, na ponad dwugodzinny film, to trochę bieda.

Cytat:rewelacyjny humor

Humor był fajny, bo nienachalny i dobrze wpleciony w resztę. Ale nie przesadzajmy z tą rewelacją. O zabawnie było i całkiem urokliwe (lody!). Tyle.

Cytat: zjawiskową Gadot (<3 <3 <3)

No fajnie wypadła. Szkoda że scenariusz nie pozwolił się jej jakoś bardziej wykazać.

Cytat:i fan kina nowej przygody i superbohaterskiego nie powinien mieć powodów do narzekań.

Jestem fanem obu tych gatunków, a powodów do narzekań mam sporo, więc zagwozdka ;)

Cytat: o krytykowaniu finału WW za dokładnie to samo czym jarasz się w Man of Steelu nie wspominam

Wiem że to do Jubego, ale w finale MoS mamy konfrontacje dwóch głównych z postaci, która była podbudowywana przez cały film. Nie wspominając o tym, że realizacyjnie było to bardzo epickie, emocjonujące i efektowne.

Napierdalanka z finału WW, jest kompletnie nieuzasadniona, poza tym że za 15 minut pojawią się napisy końcowe, a w komiksowe filmy muszą się kończyć CGI napierdalanką, więc FIGHT!!!

Odpowiedz
@Grievous

Tak było, potwierdzam ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(05-06-2017, 16:19)Grievous napisał(a): w finale MoS mamy konfrontacje dwóch głównych z postaci, która była podbudowywana przez cały film.
Ares też jest podbudowywany przez cały film, a Diana wyrusza w podróż by go pokonać. To ją motywuje i to ona jest inicjatorką walki.

To WW jest tu górą, a nie MoS w którym do nawalanki dochodzi dlatego że Zod atakuje Supermana. Banał. Naprawdę tylko ja dostrzegam świeżość WW w tym aspekcie? W ilu filmach superbohatera napędza chęć zabicia złego?

Cytat:Nie wspominając o tym, że realizacyjnie było to bardzo epickie, emocjonujące i efektowne.
Emocje to już twoja sprawa, reszta to kwestia skali. Finał WW ma mniejszy rozmach, dlaczego miałby to być zarzut?

Cytat:Napierdalanka z finału WW, jest kompletnie nieuzasadniona
To o czym według ciebie, uogólniając, jest ten film jak nie o tym że Diana wyrusza odszukać i zabić Aresa?

Kolejny fajny motyw: Ares nie chce walczyć, ale skoro Diana nalega, to proszę bardzo. Bomba.

Tak jak pisałem, tutaj wszędzie są takie drobne detale, mini pomysły które nawet z klisz potrafią uczynić coś fajnego.

Jeszcze jedno, tak się pisze aktywną postać kobiecą, która nie powtarza co 10 minut że musi wracać na wyspę. #noshade

Plus krótko:
- Diana uczy się swoich mocy, tego kim jest, świata i ludzi, doznaje miłości od i do mężczyzny
- Bohaterka nie ma nie wiadomo jakiego wpływu na historię, bo nie zawsze bohater musi kształtować świat wokół siebie, w tym przypadku to świat kształtuje bohatera
- Motyw z wioską jest genialny, ponieważ coś jej unaocznił, w kontekście tego pisanie że wszystko jej się udaje jest raczej godne politowania
- Na końcu Diana dostaje power boost bo tak? No patrz, to tak jak bohaterka w jednym takim filmie którym się zachwycasz. Jaki on miał tytuł... Przy czym tutaj wiem dlaczego tak się dzieje, tam nie.

7/10 dla GITS, 8 dla Konga, 9 dla Piratów, 7 dla Covenant. Nie wiem po co w ogóle odpisuję, w tym roku wyleciałeś z mojej listy osób których opinie sobie cenię :) Oczywiście twórcy WW powinni się uczyć z tych filmów jak pisać sensowne fabuły, motywacje bohaterów i zwłaszcza trzecie akty LOOOOOOOOOOL

Odpowiedz
(05-06-2017, 12:20)Phil napisał(a): Śmieszno-smutna to jest twoja sygnatura :)

Prosto z plakatów do filmów Baya. :)

A tak serio, to co piszesz o TDK w ogóle mija się z prawdą. Polubiłem wszystkie postacie z tego filmu na czele z Jokerem, a pierwsze 30 minut TDK to najlepsze pod względem scenariusza co napisano w gatunku superhero movies w ogóle!

(05-06-2017, 12:24)Mierzwiak napisał(a):
(05-06-2017, 12:12)Juby napisał(a): Opnia Phila śmieszno-smutna.
Dlaczego swojej tak nie nazwiesz?

Bo moja jest tylko smutna. Chciałem ten film polubić i się nim zachwycać, a teraz jest mi smutno, że kolejny raz się rozczarowałem. :(

(05-06-2017, 12:24)Mierzwiak napisał(a): Ja na przykład zdrowo uśmiałem się czytając o twoich jak zwykle fascynujących problemach w stylu "W filmie ani razu nie pada nazwa Wonder Woman!"

A to nie problem? Dla mnie, owszem, bo DC na razie bardzo źle buduje swoje postacie/uniwersum, a WW to drugi film z WW i wciąż nikt jej tak nie nazywa. Ja wiem, że niektóre nazwy superbohaterów są "silly" i nie pasują do każdej konwencji, dlatego absolutnie cieszę się, że w TDKR Nolana nikt nie nazywa Seliny Catwoman, ale tego, że oglądam dwa filmy z Wonder Woman, w tym jeden o Wonder Woman o tytule "Wonder Woman" i nadal nie widzę/słyszę tej nazwy, nie świadczy zbyt dobrze o scenarzystach. W RoboCopie Verhoevena był RoboCop, w Batmanach jest Batman, w Spider-Manach Spider-Man, w filmach DC jest tylko "Diana". Któregoś superbohatera Marvela w filmach MCU nie nazywają po jego komiksowej nazwie? I don't think so.

(05-06-2017, 12:24)Mierzwiak napisał(a): o krytykowaniu finału WW za dokładnie to samo czym jarasz się w Man of Steelu nie wspominam. Comedy gold.

Tutaj masz analizę walki CGI-kukiełek z MoS i finału z BvS. Jedna to zajebioza, którą oglądając na dużym ekranie musiałem zbierać szczękę z podłogi, a przy drugiej prawie zasnąłem, bo nie miałem w rękach pada żeby to szybciej skończyć.



Finał WW to niestety popłuczyny w porównaniu ze starciem Superman vs. Zod, a nawet w porównaniu Iron Man vs. Obadiah z IM1, którą wielokrotnie krytykowałeś.

(05-06-2017, 12:24)Mierzwiak napisał(a): Średnia ocen 7.6/10. Żadna rewelacja.

Na RT gdy ostatni raz sprawdzałem (kilka dni temu, ale skończyłem z tą stroną dożywotnio) było ponad 90% pozytywnych recenzji, więcej niż mają Batman Begins i Spider-Manie Raimiego - inne superhero origins story, które są o kilka klas lepsze.

Poza tym, WW na MetaCritic ma średnią 76/100 - ocenę wyższą od: Bravehearta, Gladiatora, Terminatora 2, Titanica, Matrixa, tyle samo co Gorączka Manna. Po tym mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że krytycy na swoich seansach siedzieli w kinowych fotelach twarzami, a film oglądali dupami. :P

Miałem i nadal mam bardzo dużo dobrej woli wobec tego filmu, ale pierwszy raz w tym roku w kinie - podczas pierwszych 15 minut seansu - zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem wydając kasę na bilety. To, jak marginalnie pokazano wyspę amazonek (Krypton z MoS FTW), to ile tam ekspozycji, to jak bardzo źle grały Connie Nielsen i Robin Wright... Ugh. Do bitwy z Niemcami (która też jest zmontowana dość sztywno) ten film jest bardzo słaby, dopiero przy przesłuchaniu Pine'a się rozkręca i bywa miejscami bardzo dobry, ale tylko gdzieś tak do momentu kijowego twistu. Od niego jest już żal.pl.

Man of Steel - 9/10 i po pięciu seansach nie sądzę żeby coś się miało tutaj zmienić.
Wonder Woman - 5/10 i obawiam się, że powtórka - którą pewnie zrobię przed premierą JL - niewiele tutaj zmieni.


Miałem jeszcze dodać, że WW ma efekty jak sprzed 10 lat... ale wtedy sobie przypomniałem, że za miesiąc będzie dziesiąta rocznica premiery "Transformers" (taki sam budżet produkcji) i w takim wypadku WW ma efekty jak sprzed 25 lat.

Odpowiedz
(05-06-2017, 17:55)Mierzwiak napisał(a): Ares też jest podbudowywany przez cały film, a Diana wyrusza w podróż by go pokonać.

To, że Diana chodzi i mówi, że musi zabić aresa, bo jak wojna to ares, to jeszcze trochę za mało, żeby nazwać to podbudową.

(05-06-2017, 17:55)Mierzwiak napisał(a): To ją motywuje i to ona jest inicjatorką walki.


(05-06-2017, 17:55)Mierzwiak napisał(a): Naprawdę tylko ja dostrzegam świeżość WW w tym aspekcie? W ilu filmach superbohatera napędza chęć zabicia złego?

Eeee... W tym filmie Diana żyje sobie w jakiejś pipidówie, nie mając pojęcia jak wygląda reszta świata i nagle całkowicie przez przypadek dowiaduje się, że jest wielka wojna i nagle postanawia tą wojnę zakończyć. Bo misją amazonek jest walczenie z Aresem, który wywołuje wojny. Dlatego nie mają kontaktów ze światem i nie mają pojęcia czy aktualnie nie toczą się jakieś wojny. Ale jak się akurat toczą to one są first to fight. No curwa :)
I Dianę napędza chęć zabicia złego, owszem, tylko, że złego, którego nigdy nie widziała i w zasadzie nic o nim nie wie, poza tym, że jak jest woja to trzeba go zabić. Powiedziałbym, że to słaba motywacja nawet jak na scenariusz podrzędnego RPG.

(05-06-2017, 17:55)Mierzwiak napisał(a): Kolejny fajny motyw: Ares nie chce walczyć, ale skoro Diana nalega, to proszę bardzo. Bomba.


Może ktoś dla odmiany wie czym ta postać różni się od Supermena, bo ja nic nie zauważyłem za bardzo. To jest straszny fail dla tego uniwersum, kiedy w 4 osobowej ekipie dwie są praktycznie identyczne.
Wondi lata, wondi jest niezniszczalna, wondi jest superszybka, i wondi jest supersilna. Wondi też po odpowiedniej motywacji emocjonalnej staje się silniejsza od swojego przeciwnika. Wondi też jest średnio kumata ;) Rozumiem, że tam gdzie superman ma 100% to wondi ma ledwo 70%, ale generalnie z punktu widzenia opowieści to jest same shit.
Czy kapitan ameryka walczy inaczej niż iron man? Czy thor walczy inaczej niż oni obaj? A jak wygląda kolejna finałowa walka w DC? Postacie latają i rzucają w siebie dużymi elementami scenografi, i od czasu do czasu strzelają promieniami. To jest wybitnie nudne.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(05-06-2017, 19:25)Juby napisał(a): A to nie problem?
Nie.

Cytat:nawet w porównaniu Iron Man vs. Obadiah z IM1
Nie.

Cytat:Na RT gdy ostatni raz sprawdzałem (kilka dni temu, ale skończyłem z tą stroną dożywotnio) było ponad 90% pozytywnych recenzji
Procent pozytywnych recenzji a średnia ocena to dwie różne rzeczy.

- Wonder Woman:
258 recenzji / 93% pozytywnych / średnia ocena 7,6/10

- Batman Begins:
269 recenzji / 84% pozytywnych / średnia ocena 7,7/10

- Spider-Man:
236 recenzji / 89% pozytywnych / średnia ocena 7,7/10

Jak więc widzisz zarówno BB jak i SM są minimalnie lepiej ocenianymi filmami. Dlaczego ludzie nie umieją czytać informacji zawartych na tej stronie i nie rozumieją zasady jej działania? Żenada to mało powiedziane.

Cytat:Poza tym, WW na MetaCritic ma średnią 76/100 - ocenę wyższą od: Bravehearta, Gladiatora, Terminatora 2, Titanica, Matrixa, tyle samo co Gorączka Manna. Po tym mogę ze 100% pewnością stwierdzić, że krytycy na swoich seansach siedzieli w kinowych fotelach twarzami, a film oglądali dupami. :P
Ty nie skończyłeś studiów przypadkiem? Bo to coś wyżej to beczenie przedszkolaka który nie pojmuje, że rottentomatoes czy metacritic to nie są jakieś twory które jednemu filmowi wystawiają wyższą ocenę a drugiemu niższą, tylko zbiór recenzji. Opinii krytyków, a ci też mają swoje gusta. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej, no ale wiadomo, najlepiej jakby krytycy myśleli dokładnie tak jak ty, bo przecież opinie krytyków są najważniejsze. Film ma mieć takie recenzje jakie ja chcę i już, a jak nie to mi żyłka pęka i strzelam focha na rottentomatoes :/

Porównywania efektów mechanicznych, robotów z cyfrowymi dublerami ludzi szkoda komentować, no ale jak przedszkole to na całego. I mylisz się, Wonder Woman ma efekty jak z czasów kina niemego!

Odpowiedz
(05-06-2017, 20:34)Phil napisał(a):

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Jako ostatni żyjący bóg nie chciałbyś mieć u swego boku, po swojej stronie kogoś takiego jak ona?

Odpowiedz
Negatywny na część odpowiedział, ale co do tego:
Cytat:Naprawdę tylko ja dostrzegam świeżość WW w tym aspekcie? W ilu filmach superbohatera napędza chęć zabicia złego?
Np.
[Obrazek: ae565b58db126d645c1fbd3f8254c5c701b4aaaf...39169a.gif]

Jeżeli superbohatera napędza chęć zabicia tego złego, to jest raczej mierny superbohater. Prędzej antybohater, a takich to pełno było - Ghost Rider, Blade, Punisher :)

Cytat: Diana uczy się swoich mocy, tego kim jest, świata i ludzi, doznaje miłości od i do mężczyzny

Ale kiedy się niby uczy tych swoich mocy? Bo z okopów wyszła full pro. Na wyspie mamy jakiś tam montaż treningu... no i tyle. W MoS widzimy wpływ mocy na życie młodego Clarka, a także jego pierwszy lot. Tutaj czegoś takiego zabrakło.

Co do reszty, to jakoś nie odczułem aby Diana po tych doświadczeniach była bogatszą postacią, niż przed nimi. Oczywiście ja mogę sobie założyć że tak jest, ale scenariusz jakoś słabo daje mi o tym znać.

Cytat:Bohaterka nie ma nie wiadomo jakiego wpływu na historię, bo nie zawsze bohater musi kształtować świat wokół siebie, w tym przypadku to świat kształtuje bohatera

Oczywiście. To byłoby nawet ciekawe podejście. Tyle że tak jak wspominałem, w tym filmie jest to raczej słabo zaakcentowane.

Cytat:Motyw z wioską jest genialny, ponieważ coś jej unaocznił, w kontekście tego pisanie że wszystko jej się udaje jest raczej godne politowania

Motyw z wioską byłby genialny, gdyby był poprzedzony przynajmniej kilkoma sukcesami bohaterki. A tak, to jedyna rzecz na którą Diana miała jakikolwiek wpływ w tej historii poszedł się walić. Nagle Steve Trevor staje się jedyną postacią która czegoś dokonuje, a Diana, Amazonki i Ares zaczynają zahaczać o zapychacz w filmie pod tytułem "Wonder Woman".

I nigdzie nie napisałem że wszystko jej się udaje. Napisałem "pokonuje każdą przeszkodę bez większego problemu". Bo tak jest - poza pierwszą fazą walki z Aresem, nikt i nic nie stanowi dla niej większego wyzwania.
Cytat:Na końcu Diana dostaje power boost bo tak? No patrz, to tak jak bohaterka w jednym takim filmie którym się zachwycasz. Jaki on miał tytuł... Przy czym tutaj wiem dlaczego tak się dzieje, tam nie.

Oczywiście. To jest ten sam typ uproszczenia. Nie kłócę się z tym. Tam moc, tutaj godkiller. Same shit.

Cytat:7/10 dla GITS, 8 dla Konga, 9 dla Piratów, 7 dla Covenant.
Ej, a czy to nie ty przypadkiem dopierdoliłeś się do Jubego za zbytnie przywiązywanie się do twoich ocen? :D Mniejsza z tym. Moje oceny to nie jest jakaś kwantyfikacja jakości filmu, bo ja nie mam pojęcia jak takie coś wyliczyć. To jest raczej wskaźnik przyjemności z seansu. Chociaż te 7 dla "Covenant" to z takim przymrużeniem oka ;) Po prostu "Wonder Woman" oglądało mi się gorzej i tyle.

Cytat:Nie wiem po co w ogóle odpisuję, w tym roku wyleciałeś z mojej listy osób których opinie sobie cenię :)

Ale co ja na tej liście w ogóle robiłem? :P

Cytat:Oczywiście twórcy WW powinni się uczyć z tych filmów jak pisać sensowne fabuły, motywacje bohaterów i zwłaszcza trzecie akty LOOOOOOOOOOL

Ty to napisałeś, nie ja :) To że ja jeden film oceniam wyżej niż inny, to nie oznacza że ten oceniony niżej, jest filmem gorszym pod każdym względem. Czy "Wonder Woman" ma ogólnie lepiej skonstruowany scenariusz niż np. taki "Kong"? Sure. Whatever. Po prostu inne elementy "Konga" wywindowały go w moim odczuciu.

I nie widzę powodów aby mnie antagonizować, zwłaszcza że ma się to nijak do dyskusji. Nigdzie nie napisałem że "Wonder Woman" to jakieś nieoglądalne gówno (jest po prostu ok), a odpisałem raczej na skrajnie pozytywny post Phila z którym się nie zgadzam.

Odpowiedz
Z tymi ocenami to było pisane z przymrużeniem oka, spokojnie ;)

Co do motywu wioski: ale tu właśnie o to chodzi że to był jej pierwszy sukces. Pierwsza wyprawa, pierwsza walka i od razu naiwna Diana myśli, że poczyniła krok ku uczynieniu świata lepszym, a tu dupa. Dlatego tak ją to zabolało. Piękna scena.

Odpowiedz
Cytat:Problemem jest też to, że jej działania mają znikomy wpływ na resztę historii.

Sad but true,
Pewno się inspirowali Raidersami. Najlepsze tradycje kina przygodowego, LOLz.

Cytat:podczas pierwszych 15 minut seansu - zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem wydając kasę na bilety.

Jakby nie to, że wydałem tylko 12 zeta, możliwe, że bym żałował. To jest zasadniczo film z rodzaju tych do pominięcia i obejrzenia kiedyś przy okazji - coś jak Strange czy Ant-Man.

Cytat:

Też się właśnie zastanawiałem po kiego wuja on to tak rozegrał. No i najlepsze
. Genialne!

Phil napisał(a):, ale ja tu mówię o całym filmie, który jest niedojrzałym bajzlem.

Doskonałe podsumowanie WW.

Odpowiedz
(05-06-2017, 21:10)Mierzwiak napisał(a): Co do motywu wioski: ale tu właśnie o to chodzi że to był jej pierwszy sukces. Pierwsza wyprawa, pierwsza walka i od razu naiwna Diana myśli, że poczyniła krok ku uczynieniu świata lepszym, a tu dupa. Dlatego tak ją to zabolało. Piękna scena.

Ok, fajnie. Więc ta scena powinna się znaleźć znacznie wcześniej w filmie, a później powinniśmy mieć przynajmniej kilka fabularnie istotnych sukcesów, aby widz mógł odczuć że ona coś w tym filmie dokonała. Ba, ta scena mogła by być wtedy właśnie bardziej efektywna, za względu na świadomość, że jej następne sukcesy są na tym zbudowane.

Odpowiedz
No raczej daleko.

Odpowiedz
(05-06-2017, 20:02)Mierzwiak napisał(a):
Cytat:nawet w porównaniu Iron Man vs. Obadiah z IM1
Nie.

Tak. Widziałem ostatnie 20-25 minut Iron Mana gdy leciał w TVNie po powrocie z pracy z miesiąc temu. Czapki z głów jak fajowy jest ten film i ta scena akcji, zwłaszcza gdy obaj opancerzeni wylatują na autostradę!

(05-06-2017, 20:02)Mierzwiak napisał(a): Procent pozytywnych recenzji a średnia ocena to dwie różne rzeczy.

No shit.

(05-06-2017, 20:02)Mierzwiak napisał(a): - Wonder Woman:
258 recenzji / 93% pozytywnych / średnia ocena 7,6/10

- Batman Begins:
269 recenzji / 84% pozytywnych / średnia ocena 7,7/10

- Spider-Man:
236 recenzji / 89% pozytywnych / średnia ocena 7,7/10

Jak więc widzisz zarówno BB jak i SM są minimalnie lepiej ocenianymi filmami. Dlaczego ludzie nie umieją czytać informacji zawartych na tej stronie i nie rozumieją zasady jej działania? Żenada to mało powiedziane.

Doskonale to rozumiem, ale na RT byłem kilka dni temu - o czym już pisałem - kiedy WW miała ocenę ponad 8 (przy blisko 200 recenzjach), a u TopCritics nawet z 8.6. :P

(05-06-2017, 20:02)Mierzwiak napisał(a): Porównywania efektów mechanicznych, robotów z cyfrowymi dublerami ludzi szkoda komentować, no ale jak przedszkole to na całego.

Takie porównanie byłyby nie fair, dlatego ja nic takiego nie pisałem. Porównuje ogólne wrażenie - Transformers to w wielu ujęciach niemal 100% fotorealizm (Optimus walczącym z Deceptem na autostradzie), a Wonder Woman to nie tylko CGI-animki postaci, ale też przede wszystkim okropne green-screeny rodem z Ataku klonów (patrz. cały finał, na czele z chwilą gdy Gal trzyma nad głową czołg, a później go odrzuca). No, ale Bay akurat ma wyczucie do efektów jak mało kto w Holly, a Patty Jenkins robiła swój pierwszy blockbuster, w dodatku pod okiem Snydera. :P


@Phil - specjalnie dal ciebie rozpiska konfrontująca MoS i WW w moich oczach:

Sceny na Kryptonie > sceny na Temi...coś tam
Bunt Zoda na Kryptonie i jego starcie z Jor-Elem > Bitwa na plaży
Uroda Cavilla = uroda Gal ;)
Superman = Wonder Woman
Obsada MoS > WW
Bitwa Kryptończyków w Smallville >>> Diana na froncie IWŚ
Finał MoS ze starciem Superman vs. Zod na czele >>>>> Diana vs. Ares
Efekty wizualne MoS (najlepszy pod tym względem film Snydera) >>>>> WW
Muzyka MoS >>> WW
Zdjęcia MoS >>> WW
Reżyseria scen akcji MoS >>>>> WW

WW w zasadzie wygrywa tylko humorem (scena z obrotowymi drzwiami!!, no i bo ma go znacznie więcej) i lepszą relacją głównego bohatera z partnerem.

Odpowiedz
Papa Kent >>> Hippolita.

Odpowiedz
Lubię papę Kenta Costnera. Jedyne co mi się z nim nie podoba to idiotyczna, efekciarska scena jego śmierci.

Duża różnica między MoS i WW - ten pierwszy film gna na złamanie karku, pędząc od jeden wielkiej sceny do następnej (przydałaby się wersja rozszerzona z dodanymi spokojniejszymi fragmentami), a ten drugi przydałoby się odchudzić o jakieś kwadrans (np. wyrzucając wszystko z roku 2016 i scenę z cykaniem zdjęcia z BvS).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Justice League (2017) Proteus 3,514 430,179 29-07-2025, 16:22
Ostatni post: Spoilerowo
  Wonder Woman 1984 (2020) Mierzwiak 347 55,618 24-09-2021, 16:54
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości