Amazon, Apple TV+, Disney+, HBO, Netflix i inne serwisy streamingowe
Lol... Bo Matrix nie istnieje
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Osobiście wolę korzystać z tej strony:

https://upflix.pl/netflix
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
dziękuję, dobrzy ludzie!
tak że o.

Odpowiedz
Patrzę, o Peep show. Fajnie pooglądam sobie z żoną bo napisów na sieci niet, a żona aż tak dobrze angielskiego nie zna. A tu zonk, tylko angielskie.

Ech, przy tak małej ilości pozycji jesze niektóre sa bez polskich napisów? Naprawdę? To ja się pytam za co ja mam płacic?

Odpowiedz
(20-06-2017, 13:59)zdzichon napisał(a): To ja się pytam za co ja mam płacic?

Za jajco :)

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Peep Show po polsku to chyba jedyna rzecz, jaka mnie powstrzymywała przed anulowaniem subsrybcji.


Odpowiedz
Heh, może to kwestia apki na telefon w takim razie. Obczaje w domu na kompie. :)

A swoją drogą, na tej stronie co podałeś jest kategoria "filmy usunięte". Dość obszerna.
Czy to wygląda tak, że wszystkie pozycje na Netfliksie są tam tymczasowo?
Czyli musze dany film w jakimś tam okresie obejrzeć bo potem go usuną?

Odpowiedz
Tak, ja się spotykałem z artykułami w stylu "obejrzyj póki znikną z Netflixa".

Odpowiedz
I na zachodzie też to tak wygląda? Czyli to taki zwykły VOD jest, tylko większy?

Szkoda, myslałem, że to raczej taki filmowy Spotify ma być.

Odpowiedz
Ja miałem na myśli właśnie amerykańską wersję, bo jej używałem więcej niż teraz polskiej. Pewnie na całym świecie są takie czasowe ograniczenia.

Odpowiedz
Wszędzie to tak działa jeśli chodzi o filmy. HBO GO ma dokładnie tak samo.


Odpowiedz
prawa do emisji filmów czy seriali zawsze są ograniczone czasowo. specyfika branży. umowy zawiera się po prostu na konkretny okres.
problem nie dotyczy oczywiście produkcji własnych
tak że o.

Odpowiedz
Hehe, to miałem chyba zbyt romantyczną wizję.

Wszędzie tylko słyszałem Netflix to Netflix tamto, Netflix przyszłość, na zachodzie wszyscy Netflix i przez analogię do Spotifaja myślałem, że to rozsądna alternatywa dla kupowania filmów/zatoki.

A to za przeproszeniem gówno, a nie alternatywa.

Pewnie Spoti ma tez ograniczenia wynikające z jakichś sporów o prawa autorskie. Czasem płyt niektórych nie ma w dyskografii, bo zostały nagrane dla innej wytwórni, czasem danego autora (Peter Gabriel, Tool), bo gardzi streamingiem, ale nie ma takich sytuacji (a przynajmniej nie spotkałemm), że dzisiaj sobie czegoś słucham, a jutro bach i nie ma.

No nic, dobrze, że nie są jakimś hegemonem/monopolistą.

Odpowiedz
Na Spotify też się zdarza, że jakiś utwór czy płyta znika, ale to raczej w wyjątkowych sytuacjach.
Jasna sprawa, że Netflix to nie jest alternatywa dla kolekcjonerów, bo to alternatywa dla telewizji - raczej włączasz i szukasz co cię interesuje, a nie, że coś cię interesuje i znajdujesz to na Netflixie.

Odpowiedz
zdzichon trochę odpłynąłeś :) Z prawami do dystrybucji nie jest tak prosto jak by się wydawało, a te przecież kosztują i noc dziwnego, że wykupywane są czasowo. Nikt nie będzie dożywotnio (?!) płacił za obecność jakichś filmów w katalogu skoro zainteresowanie nimi będzie znikome a co za tym idzie inwestowanie w nie nieopłacalne.

Alternatywy dla kupowania filmów nie ma i moim zdaniem nigdy nie będzie.

Odpowiedz
Może trochę. Powiedzmy, że wyprzedziłem czasy ;)

Z drugiej strony, z muzyką się dało, a streaming to czy tego chcesz czy nie, przyszłość. Jaką to przybierze ostateczną formę zobaczymy.

W grach też fizyczne nośniki sa na wyginięciu. Juz nie pamiętam kiedy ostatni raz używałem napędu w PC, chyba przy instalacji Windy. To juz tez odpadło, bo mam na pendrajwie. W laptopie sobie wymieniłem na dodatkowego twardziela, bo szkoda miejsca było.

Odpowiedz
No ale dystrybucja muzyki to co innego, inna sprawa, że teraz masz streaming w jakości lepszej niż oferuje to CD.

W przypadku gier dostajesz 1:1 to samo, to tylko inny model dystrybucji.

Stteaming / wersje cyfrowe filmów na ten moment nie są w stanie konkurować ani z jakością obrazu, ani dźwięku, nie mają też, ppza jakimiś dosłownie pojedynczymi przypadkami, dodatków.

Odpowiedz
Fakt, dlatego uważam, że fizyczne kopie zostaną dla garstki zapaleńców. Tak jak winyle przetrwały w świecie audio.
Co tez jest dość ciekawe, bo oferują lepszą jakość w stosunku do cyfry dzięki swoim fizycznym ograniczeniom.Nie można ich tak zmasakrować kompresorem podczas masteringu.

Masom naprawdę wystarczy jakość Netflixa. Ba, większość ludków z pracy jest zadowolona z 720p Showmaxa, jak i fake 1080i w TV, jak i wszelkim portalom typu cda gdzie już w ogóle wszystko wygląda jakby obraz ktoś zjadł i wyrzygał.

Z resztą, mi tez ta jakość wystarcza w 80% przypadków. Jedyne momenty gdzie zgrzytam zębami to niektóre sceny nocne i zadymione. Przy tym poziomie kompresji współczesne kodeki dalej sobie nie radzą. Wystarczy jednak porównać stare divxy i takie HEVC żeby zobaczyć jak olbrzymi jest w tej dziedzinie progres.

Odpowiedz
Jakby co to dzisiaj na Netflixie ma premierę "Okja". 

:)

Odpowiedz
Zastanawiam się coraz bardziej na wykupieniem Netflixa, początkowo nie widziałem takiej potrzeby, ale jak widzę Rick & Morty czy Daredevila, to zaczynam mieć wątpliwości. Chyba warto...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości