05-04-2017, 19:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2017, 19:05 przez michax.)
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
|
|
SS-GB to serial BBC, nie Showmax. Człowiek z wysokiego zamku nie będę przesadnie bronił bo serial jest przyzwoity (choć w 2 serii podniósł się poziom do dobrego miejscami), ale jednak oba seriale mimo że mają podobne zawiązanie akcji czyli alternatywna historia to jednak opowiadają o czym innym. SS- GB to bardziej kryminał o detektywie pracującym nad sprawą morderstwa i który lawiruje między ruchem oporu a Niemcami.
(02-04-2017, 19:40)patyczak napisał(a): Thirteen Reasons Why Również jestem w trakcie. Dokładnie za połową, bo widziałem 7 odcinków. Póki co jestem pod bardzo dużym wrażeniem. Nie chcę skupiać się na fabule, więc powiem tylko o formie. Narracja jest póki co mistrzostwem świata. Mam pewne obawy, jak to się może posypać, ale póki co wszystko jest na miejscu. Jest to fenomenalnie zmontowane i bynajmniej nie chodzi mi o te wszystkie triki i bajery, bo to tylko techniczne pierdoły, czasami wręcz niepotrzebne popisówki. Chodzi mi o strukturę montażową tego serialu. Niesamowicie inteligentnie mieszają się tutaj retrospekcje z teraźniejszością. Jedno dopowiada drugiemu. Perfekcyjna konstrukcja. Pomysł na cały sezon wymusza skakanie po wydarzeniach i postaciach, ale wszystko na razie jest czytelne. Konsekwencja, która zasługuje na słowa pochwały. Sama fabuła jest fajnie przyziemna. Młodzieżowa drama z bardzo dobrymi bohaterami, świetnymi dialogami i zaskakująco dużą dramaturgią. Łapię się momentami na myśleniu, że zaraz coś walnie naprawdę dużego, a to przecież "tylko" licealne problemy. Rewelacyjnie budowane jest w tym serialu napięcie. Drobnym zgrzytem są coraz odważniej wprowadzane oniryczne fragmenty i mam nadzieję, że nie rozbiją one konstrukcji. Oglądam dalej i liczę na utrzymanie poziomu do końca. Po prostu.
.
15-04-2017, 23:26
Te oniryczne fragmenty mają kulminację gdzieś w środkowych odcinkach i później mijają :)
16-04-2017, 06:52
ROOM 104
Produkcja będzie 12-odcinkowym serialem, którego akcja będzie rozgrywała się tytułowym pokoju. W każdym z epizodów będziemy mieli inną historię. Pierwszy odcinek ogląda się, jakby miało się przyjemność obcowania z twórczością Davida Lyncha, bez jaj. Mamy młodą opiekunkę, która zostaje wynajęta do opieki nad kilkuletnim chłopcem - i w sumie to tyle, nie warto pisać nic innego, bo każde kolejne słowo będzie spoilerem. Momentami jest naprawdę creepy, ale pomimo tego, że jest to dosyć pokręcona rozrywka to ogląda się dobrze. Na korzyść działa też metraż odcinków - pierwszy liczy sobie raptem 22 minuty. Jeśli ktoś zna twórczość braci Duplass, to wie, że panowie mają raczej specyficzne poczucie humoru. Czekam na więcej bo pierwszy odcinek to creepy rzecz z humorem odcienia czarnego, wręcz smolistego. Pierwszy ep 7/10 :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
31-07-2017, 23:27
Próbuję zmęczyć drugi sezon Top of the Lake, bo pierwszy był niezwykle udany, a w drugim występuje Nicole Kidman, ale...
Jest cholernie ciężko. Nie wiem czy to kwestia tego jak zmienił się świat w sumie w 4 lata które minęły od emisji pierwszego sezonu, ale tego się prawie nie da oglądać. Pierwszy sezon był nieprzyjemnym kryminałem, rozgrywającym się na zadupiu Nowej Zelandii, a nasza twarda bohaterka z tajemnicą mierzyła się z zamkniętą społecznością buraków. Teraz, jest w Australii, rozwiązuje kolejną sprawę, ale już w środowisku miejskim... I KAŻDA JEDNA SCENA DOTYCZY ZŁEGO TRAKTOWANIA KOBIET PRZEZ MĘŻCZYZN. Nie ogarniam, pierwszy sezon też reżyserowała Jane Champion ale tam było to jakoś przemycane w tle, subtelnie.. Owszem, mieliśmy społeczność twardych babek które olały mężczyzn i żyły na uboczu, ale to były inteligentne postacie, inteligentne dialogi i przede wszystkim służyły fabule. Co mamy tutaj? W pierwszym odcinku koleś uczy prostytutki jak mają reagować na penisy klientów (cała scena nakręcona bardzo nieprzyjemnie, mansplaining no i prostytutki są tutaj przedstawione prawie jak ograniczone umysłowo), mamy długą dyskusję przy stole na temat feminizmu którą prowadzi Nicole Kidman z 42-letnim chłopakiem swojej 17-letniej córki (córka feminizmu nie lubi, mówi "mamo, chcę nosić makijaż), ten chłopak to też jest feminista, ale inny niż Nicole. Zaczyna sie dyskusja na temat różnych szkół feminizmu. Później, mamy scenę gdzie kilku nerdów siedzi w kawiarni i ocenia dupeczki na stronie eskortowej. No ta ładna, z tą coś zrobiłem, to trwa 5-7 minut a my mamy siedzieć z rozdziawionymi japami JAK ONI TAK MOGĄ. Scena niczemu nie służy, jedna osoba z tej grupy zostanie dopiero połączona z fabułą w drugim odcinku. Jednak marnujmy cenne minuty prawie pilota (to trochę też reboot, nie tylko drugi sezon) na mizoginistyczny dialog. Jakby jeszcze nie załapali! Aaaa, żebym nie zapomniał - głównej bohaterce śnią się fluorescencyjne BOBASY. Strasznie ją to przeraża i się budzi. Sąsiadka się pyta co u niej, a ona od razu zaznacza żeby nikomu nie mówiła że darła się przez sen, bo jest kobietą - JEJ NIE WOLNO. No ludzie kurwa, nastolatka nie żyje! Chwilę po znalezieniu ciała jeden z policjantów mówi do niższej stopniem policjantki "Ej, przynieś mi kurtkę!", główna bohaterka łapie ją za ramie "Nie przyniesie". Policjant - "Dlaczego?", nasza bohaterka na to "To nie jej zadanie." Zapytana policjantka nieśmiało zza ramienia głównej bohaterki "To wciąż mam przynieść?" i idzie. Główna bohaterka prawie przeklina z wkurwienia. No doskonała Elizabeth Moss średnio wie co z tym materiałem ma robić. No do jasnej cholery, ja też uważam sie za feministę w jakimś stopniu, lubię kino bawiące się oczekiwaniami, które zadaje ważne pytania i prowokuje do dyskusji. I tak, forma serialu kryminalnego wcale nie gryzie się z feministycznym manifestem, ale trzeba to zrobić z głową, a nie jakby znalazło się platformę do politycznej agitacji. Przykładowo tegoroczny I love dick, też robiony przez bardzo znaną feministkę, traktuje swoje bohaterki z dystansem a ich feministyczne czy artystyczne odjazdy pokazuje w krzywym zwierciadle. Mimo to, nie ma wątpliwości co autorka chce przekazać, a reakcje mężczyzn czy wojna płci w jej serialu sa przez to zabawniejsze, doroślejsze, bardziej inteligentne. Tutaj - nie mam kurwa pojęcia co się dzieje i przepraszam za język, ale jestem naprawdę mocno zszokowany tym co zobaczyłem, tak szybkiego popadnięcia w autoparodię jeszcze w serialu nie widziałem. Jestem w połowie drugiego odcinka i niby jest to lekko stonowane w stosunku do pilota, ale 6-7 scen na odcinek to jest już chyba za dużo. Niektóre nawet nie popychają fabuły do przodu. Czuję się oszukany. Interesuje mnie, co stało się z dziewczyną wrzuconą w walizce do oceanu, a nie jak dużo jest w Australii zacofanych idiotów. Aaa - szef komisariatu, poważna postać, zgadniecie co robi pierwsze po zabraniu bohaterki do knajpy żeby ją opierdolić za niesubordynację? Tak, zgadliście - pokazuje jej jak ma ślicznie pomalowane paznokcie prawej dłoni. Idę oglądać Transparent, może tam przynajmniej się dowiem coś nowego, a nie będą mi wbijane do łba puste oczywistości. UGH, so angry, so sexist Aaa, i jakby któryś mimo wszystko chciał sprawdzić dla Nicole Kidman, to może Wam wkleję jak się tutaj prezentuje: 09-08-2017, 15:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 15:19 przez Snuffer.)
Snuffer - Moss lubi grać ostatnio w serialach na ważne tematy. Nie dawno leciał dobry serial z nią czyli "Opowieść podręcznej", a teraz seria druga "Top of the Lake". No i po Twojej opinii widzę, że dobrze zrobiłem, iż odpuściłem 2 sezon po pierwszym odcinku. Tak prawdę powiedziawszy to 1 sezon mnie nie podobał się. Pamiętam że wynudził mnie okrutnie, ale obejrzałem do końca dlatego, bo uwielbiam Nową Zelandię. Obejrzę wszystko gdzie pokazana jest Nowa Zelandia, tak samo mam z Australią. Więc zabrałem się za drugi sezon jedynie ze względu na Australię oraz Nicole Kidman, która ma ostatnio dobrą passę. A jeśli chcesz obejrzeć dobrą rzecz z Nicole Kidman to polecam serial HBO Wielkie Kłamstewka jeśli nie widziałeś. Dla mnie jeden z lepszych seriali tego roku.
Ale nawet dla Kidman i Australii nie obejrzę, choć ciekawe jak grało się byłej żonie Cruise w serialu u boku Moss, która jest scjentologiem.A podobno nienawidzą Kidman scjentolodzy, więc dziwne że pozwolili zagrać Moss w serialu z Kidman. Chyba że nie mają wcale aż takiej władzy na swoich aktorach w Hollywood jak się mówi. 09-08-2017, 17:29
Widziałem, dla mnie tez BLL (obok 3 sezonu Leftovers i pierwszego Legionu) zdecydowana czołówka roku!
09-08-2017, 18:07
Snuffer - dokładnie taką samą mam opinię. BLL, Legion i Leftovers to czołówka roku wśród seriali na razie. No jeszcze bym dorzucił Better Call Saul i Feud (mówię o tych co się zakończyły) na czwartym i piątym miejscu.
09-08-2017, 19:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 21:30 przez michax.)
No to możemy sobie przybić piątkę i zostać internetowymi kolegami, bo specjalnie czekałem aż skończą się sezony tych seriali żeby się za nie zabrać. BCS uwielbiam, Feud powinienem też być zachwycony conajmniej tak, jak byłem ACSem. Pozdrawiam :)
09-08-2017, 20:49
Snuffer - więc przybijam piątkę. Ja też jestem zachwycony ACS. Chociaż ja uwielbiam kino prawniczo-sądowe, powieści np. Grishama, a brakuje mi tego kina obecnie. Więc z tym serialem trafili w mój gust idealnie, bo jestem na głodzie w przypadku tego kina ostatnio. Tak mi brakuje tego typu filmów, że nawet obejrzałem średniego Sędziego z Iron Manem w roli głównej. Widziałem też serial Davida Kelleya, znanego z prawniczych seriali, czyli Goliath z Bob Thorntonem, ale też średni był. Może kojarzysz filmy/seriale prawniczo sądowe z ostatnich lat na przynajmniej przyzwoitym poziomie?
Dla mnie sprawa O.J. Simpsona to najlepszy serial zeszłego roku razem z Młodym Papieżem. Jak jeszcze okaże się, że serialem z Jude Law też zachwycony jesteś, to zacznę myśleć, że mam brata bliźniaka o którym nie wiem:-D 09-08-2017, 21:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 21:29 przez michax.)
Jeszcze nie widziałem - obczaję na dniach zamiast Top of the Lake i dam znać :D
Tylko w The Jinx poza ACSem widziałem ostatnio sąd. 09-08-2017, 21:44
Znam serial The Jinx - jest to produkcja której dałem 10/10, a ja 10 prawie w ogóle nie daję filmom i serialom. Zresztą nawet nie pamiętam kiedy ostatnio postawiłem filmowi lub serialowi najwyższą ocenę, na pewno minęło z kilka lat jak nie więcej.
09-08-2017, 23:21
BLL to genialna rzecz. Absolutnie podzielam zachwyty. Na ten moment najlepszy serial tego roku :o
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
10-08-2017, 00:23
Mr. Mercedes - wypuszczono na razie 2 odcinki, obejrzałem. Serial na podstawie powieści Stephena Kinga, a twórcą i scenarzystą jest niezastąpiony David E. Kelly (weteran telewizji, ostatnio zrobił Big Little Lies). O ile Stephen King to nie moja bajka i staram się omijać za każdym razem, bo zwykle jest to dla mnie zbyt popowe to David E. Kelly jest twórcą, którego kupuję z zamkniętymi oczami. Moim zdaniem to idealne combo i po dwóch odcinkach tworzy się obraz świetnie rozpisanego, dojrzałego i po prostu atrakcyjnego (dobrze i łatwo się ogląda) rasowego kryminału. Watki niezwykle aktualne, humor rześki i miły, zagrany idalnie. Oczywiście dużo klisz i konstrukcja serialu nam znana (emerytowany detektyw vs morderca - od początku ich znamy i ogladamy z dwóch perspektyw), ale takich które się po prostu dobrze ogląda. To taki serial, który polecam każdemu.
19-08-2017, 13:24
Comrade Detective - serial Amazon parodiujący produkcje propagandowe z bloku wschodniego z lat 80 o milicjantach i amerykańskie kino akcji z tamtych lat. Więc w serialu oczywiście komunizm to samo dobro, a wszystko co związane z USA to jedno wielkie zło. Słusznym czynem jest np. kablowanie na członków najbliższej rodziny jeśli popierają prozachodnie zachowania takie jak / W serialu grają aktorzy z Rumunii mówiący w swoim ojczystym języku, a serial kręcony w Rumunii, ale został zdubbingowany przez np. Tatuma, Gordona Levitta Juniora, a na drugim planie m.in. Daniel Craig (czasami ciężko rozpoznać aktorów po głosie i z napisów dowiaduję się jaki aktor zdubbingował) i jest to świetny pomysł. Fajny pastisz/parodia, ale co ciekawe nie opiera się na samych skeczach, tylko serial ma fabułę. Gliniarz traci partnera, którego zabija morderca w masce Ronalda Reagana. Razem z nowym partnerem który przeprowadził się do miasta ze wsi próbują znaleźć mordercę. Chętnie zobaczę 2 sezon jak powstanie. Ale nie wiem czy komukolwiek polecić bo to bardzo specyficzny serial i pewnie część zanudzi się a część będzie zadowolona. Mnie akurat przypasował klimat tej produkcji.
Trailer - 20-08-2017, 00:57
Michax, w takim razie koniecznie zabierz się za Patriot o którym nawet założyłem temat, jestem po dwóch odcinkach i to również świetna, absurdalna komedia Amazonu z wykręconym klimatem, ale ciekawą i do dużego stopnia poważną fabułą.
20-08-2017, 01:20 (09-08-2017, 15:11)Snuffer napisał(a): Próbuję zmęczyć drugi sezon Top of the Lake, bo pierwszy był niezwykle udany, a w drugim występuje Nicole Kidman, ale... Nie no, on je uczy angielskich słówek przydatnych w pracy, na ich prośbę zresztą :) (09-08-2017, 15:11)Snuffer napisał(a): Aaaa, żebym nie zapomniał - głównej bohaterce śnią się fluorescencyjne BOBASY. Strasznie ją to przeraża i się budzi. Sąsiadka się pyta co u niej, a ona od razu zaznacza żeby nikomu nie mówiła że darła się przez sen, bo jest kobietą - JEJ NIE WOLNO. Nie mówiła przecież, żeby tamta nie rozpowiadała o krzykach przez sen, bo jest kobietą, tylko żeby po prostu nie mówiła o tym nikomu. Chyba że ta sytuacja się powtarza, jestem dopiero po pierwszym odcinku. Te flurorescencyjne bobasy jako efekt specjalny prezentowały się dennie, ale mają jak widać swoje uzasadnienie - nie pamiętam prawie pierwszego sezonu, ale coś chyba było, że bohaterka Reszta twoich zarzutów natomiast zaczyna się potwierdzać. Konwersacja o feminizmie przy stole idiotyczna - jak dobrze, że nie należę do australijskiej klasy średniej wyższej, dobrze wiedzieć, że chociaż pod tym względem wygrałam życie. Niestety losy tych ludzi będą się zazębiać z losami głównej bohaterki i, co więcej, z intrygą kryminalną z powodu wiadomo kogo - tak więc z tego powodu nawet sprawa kryminalna przestaje mnie interesować. Gdyby nie to, że pierwszy sezon bardzo mi się podobał, po tym odcinku dałabym sobie spokój z oglądaniem, bo na razie jest rozczarowanie. 23-08-2017, 20:35 Cytat:Nie mówiła przecież, żeby tamta nie rozpowiadała o krzykach przez sen, bo jest kobietą, tylko żeby po prostu nie mówiła o tym nikomu. Chyba że ta sytuacja się powtarza, jestem dopiero po pierwszym odcinku. No tutaj trochę ubarwiłem, ale potem to w kontekście wszystkiego i tak będzie wyglądać że one są w opozycji do tych durnych mężczyzn i jak to nie są uciemiężone na tym posterunku. A to, że teasowali przez dwa odcinki powrót pewnej postaci z pierwszego sezonu, po czym pojawia sie na kilka minut (chyba końcówka odcinka trzeciego) i robi nielogiczną, pojebaną akcję.. o której nie wspomnimy już ani razu do końca sezonu, mimo że ma duży wpływ na wydarzenia i bohaterkę. Porównywalny jak bobasy. 23-08-2017, 21:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2017, 21:32 przez Snuffer.) (09-08-2017, 15:11)Snuffer napisał(a): KAŻDA JEDNA SCENA DOTYCZY ZŁEGO TRAKTOWANIA KOBIET PRZEZ MĘŻCZYZN.Zmogłam 3. odcinek i... niestety tak właśnie jest. Miałam nadzieję, że jednak trochę przesadzasz, ale nie. Jak oglądałam ostatnie sezony "Broadchurch" i "The Fall", to miejscami mi się wydawało, że może czasami zbyt wprost poruszają ten problem, ale w porównaniu z tym, co się odwala w ToTL, to nawet nie ma o czym mówić. Tam, gdzie tamte serial pokazywały palcem, ToTL bierze rozmach i wali kilofem w mordę. Non stop. Bardzo, bardzo źle się to ogląda. Natomiast scena pod koniec 3. odcinka... ło kruca, co to było?! Swego rodzaju stężenie tego dręczenia kobiet chyba, ale serio nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam na ekranie coś tak idiotycznego. Dobrnę do końca, bo to tylko 3 odcinki, ale muszę robić duże przerwy, bo jednego po drugim nie jestem w stanie strawić. edycja: Zacisnęłam zęby i skończyłam wczoraj całość. Główny przekaz pozostaje niezmienny - 99% procent mężczyzn nadaje się wyłącznie do eksterminacji. Do tego nie czerpałam żadnej przyjemności z rozwiązywania zagadki kryminalnej, bo tak naprawdę nie ma żadnej zagadki kryminalnej. Robin nie ma czego badać, bo wszystko dostaje na tacy dzięki całej serii rządzących narracją Zadziwiających Zbiegów Okoliczności: Wszystko w kręgu samych swoich, do połączenia tego w całość wystarczy dodać dwa do dwóch. Nieciekawy i naciągany kryminał mógłby rekompensować wątek Robin i jej córki - niestety to również okazało się ciężkie do oglądania ze względu na właśnie na tę córkę, która jest wyjątkową kretynką. Osoby zarzucające głupotę Sansie z GoT, która tak długo daje się manipulować Littlefingerowi, powinny rzucić okiem na tę postać, żeby się przekonać, czym jest prawdziwa głupota. Do tego dziewucha jest irytująca, antypatyczna i wiecznie ma muchy w nosie. Nie znosiłam jej nawet bardziej niż jej dupcyngla, któremu życzyłam śmierci - choć koniec końców przekręt, który wymyślił, był w paradoksalny sposób słuszny. Ten sezon porusza ważne kwestie: wykorzystywanie do prostytucji dziewczyn z ubogich krajów na studenckich wizach, podziemne kupowanie dzieci od nielegalnych surogatek, podejście mężczyzn do prostytucji, seksizm, różne oblicza macierzyństwa. Tylko że robi to w sposób toporny, nachalny, każdą scenę podporządkowując swemu przesłaniu. Zamiast skłaniać do przemyśleń, po prostu irytuje. PS Drugą co do stężenia współczynnika "wtf?!" sceną jest strzelanina na plaży. Nie przebija końcówki trzeciego odcinka, ale jest naprawdę blisko. 30-08-2017, 21:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2017, 12:22 przez Quay.)
Obejrzałam to całe "13 powodów". Ogólnie OK, choć niestety im dalej, tym gorzej. Początkowo zapowiadała się z tego seria drobnych świństewek i poniżeń, które spotkały bohaterkę (Hannę) ze strony rówieśników, i dlatego ta postanowiła się zabić. No i spoko, nastolatki zabijają się często właśnie z powodu takich pierdół, na które dorosły człowiek zareaguje co najwyżej wzruszeniem ramion, i serial był świetną okazją, by w przekonujący sposób o tym opowiedzieć. W pewnym momencie twórcy jednak doszli chyba do wniosku, że to za mało, żeby się ciąć, i postanowili dowalić do pieca Naprawdę Poważne Problemy. W rezultacie pod koniec mamy więc kuriozalną sekwencję nieszczęść:
Tak że ten. To już nie jest opowieść o szkolnych prześladowaniach, krzywdzących plotkach i kpin na fejsie, tylko ciężka szkolna patola i kryminał. Problem miałam także z jedną z postaci - Tonym, latynoskim gangsta gejem, u którego Hannah zostawiła taśmy. Koleś sprawia wrażenie dorosłego w ciele nastolatka, przewodnika i mentora głównego bohatera (Claya) i tak nie pasuje przez to do pozostałych, że na poważnie się zastanawiałam, czy nie jest aby projekcją umysłu Claya - dopóki się nie okazało, że inni też go widzą :) Mimo wszystko serial mi się podobał - polubiłam bohaterów (na tyle, na ile można polubić nastolatków i ich dramy), pomysł jest fajny, akcja bardzo wciąga (człowiek jest ciekaw, co będzie na kolejnej taśmie), jest kilka dobrych scen (choćby sama scena samobójstwa czy daremna rozmowa ze szkolnym psychologiem), sceny kolejnych upokorzeń Hanny też są dobrze przedstawione, nie licząc tego pojechania po bandzie pod koniec. Takie 6/10 - mogło być dużo lepiej. 26-09-2017, 17:59 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy | Krismeister | 17 | 2,136 |
27-08-2025, 20:15 Ostatni post: Salto |
|
| BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem | Gal Anonim | 35 | 7,721 |
07-01-2025, 03:18 Ostatni post: Bucho |
|
| Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? | AvalonOzN | 1 | 1,246 |
20-04-2020, 16:02 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' | Snuffer | 6 | 4,194 |
10-05-2014, 12:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler![[Obrazek: Nicole_2.jpg]](http://prod.static9.net.au/_/media/2017/05/12/13/12/Nicole_2.jpg)





