Nie pamiętam kiedy ostatnio pozostał mi tak gorzki posmak po obejrzeniu serialu.
26-09-2017, 19:54
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
|
|
Podobne odczucia. Kompletnie nie moje klimaty, więc byłem w szoku jak bardzo mnie to wciągnęło. Niestety końcówka, to w zasadzie pokazanie środkowego palca poprzednim odcinkom. A kiedy okazało się, że nie jest to jednosezonowiec, a całość kończy się cliffhangerem, to było pokazanie środkowego palca widzowi.
Nie pamiętam kiedy ostatnio pozostał mi tak gorzki posmak po obejrzeniu serialu. 26-09-2017, 19:54
Czy oglądał już ktoś Tin Star? Chyba nic od Amazonu mnie nie zawiodło, a tutaj pojawiają się średnie recenzje - ciekawi mnie czy to krytycy z muchami w nosie, a cała historia to po prostu klimatyczny thriller bez artystycznego zacięcia, czy faktycznie jest słabo.
01-10-2017, 13:15
Snuffer, jestem po 3 odcinkach i nie wiem co powiedzieć o serialu. No jedynie tyle że trochę klimaty tarantinowskie, trochę bracia Coen. Pierwszy w ogóle mi się nie podobał, drugi był średni, a trzeci dobry. Więc liczę że 4 odcinek, który dzisiaj poleci na HBO 3 będzie też dobry, bo jest tendencja zwyżkowa. Historia fajnie się rozkręca, lubię Rotha, i raczej do końca obejrzę. Chociaż też nie jest tak, że nie mogę się doczekać na kolejne odcinki.
Znalazłem recenzję, która może przybliży Ci lepiej co to za serial. http://www.serialowa.pl/158137/tin-star-gwiazda-szeryfa-serial-recenzja/ A co do seriali Amazon to właśnie widziałem trailer 6odcinkowej antologii od Glena Morgana, opartej na podcastach, nawet Robert Patrick załapał się do jednego odcinka i nie mogę się doczekać. Zapowiada się fajny klimacik - 01-10-2017, 16:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2017, 20:12 przez michax.)
Wygląda to ^ jak zżyna z "American Horror Story". I w sumie dobrze, bo przydałoby się coś, co zastąpi niegdyś świetne AHS (jako że nowy sezon - "American Trump Story" - jest już nieoglądalny). Oby efekt był równie udany co początki AHS.
A w piątek trzynastego, w dniu premiery, wychodzi też nowa płyta Get Your Gun :) 01-10-2017, 20:01
Zaskoczył mnie ten "Lore", bo nie tego się spodziewałam oraz nie spodziewałam się tego, że będzie to takie dobre. Oczekiwałam antologii przeciętnych strasznych historyjek, a dostałam bardzo dobrze zrealizowany dokument - podróż przez epoki, legendy, zabobony, a także czarne karty w historii medycyny. Odcinki są krótkie, w każdym skondensowano to, co stanowi niekończącą się inspirację dla horrorów - ludowe wierzenia, spirytualizm, choroby psychiczne, nawiedzenia itd. Twórca antologii, Aaron Manhke, zrobił kawał dobrej roboty, selekcjonując historie wiążące się z danym zjawiskiem. Do tego mamy rekonstrukcje zdarzeń z solidną obsadą aktorską i świetne animacje. Jeśli ktoś szuka nowych pozycji na Halloween, powinien wziąć ten serial pod uwagę. Można się dowiedzieć wielu ciekawostek i tylko szkoda, że to tylko 6 odcinków. Liczę, że będzie drugi sezon.
17-10-2017, 22:36 (19-08-2017, 13:24)picek napisał(a): Mr. Mercedes - wypuszczono na razie 2 odcinki, obejrzałem. Serial na podstawie powieści Stephena Kinga, a twórcą i scenarzystą jest niezastąpiony David E. Kelly (weteran telewizji, ostatnio zrobił Big Little Lies). O ile Stephen King to nie moja bajka i staram się omijać za każdym razem, bo zwykle jest to dla mnie zbyt popowe to David E. Kelly jest twórcą, którego kupuję z zamkniętymi oczami. Moim zdaniem to idealne combo i po dwóch odcinkach tworzy się obraz świetnie rozpisanego, dojrzałego i po prostu atrakcyjnego (dobrze i łatwo się ogląda) rasowego kryminału. Watki niezwykle aktualne, humor rześki i miły, zagrany idalnie. Oczywiście dużo klisz i konstrukcja serialu nam znana (emerytowany detektyw vs morderca - od początku ich znamy i ogladamy z dwóch perspektyw), ale takich które się po prostu dobrze ogląda. To taki serial, który polecam każdemu. WoW jak na razie Pan Mercedes to inteligentna, wielopoziomowa, bardzo dobrze przemyślana adaptacja chyba pierwszej kryminalnej Noweli od Stephena Kinga. Podoba mi się że w szczegółowy sposób poznajemy środowisko mordercy, jego przeszłość i specyfikę działania jego charakteru. To samo tyczy się Gliniarza, który go ściga a wszystko to serwowane bez pośpiechu w świetnym klimatycznym stylu bez sugerowania i wciskania mi co jest dobre a co złe. O wszystkim decyduję Ja analizując psychologię postaci. Jak na razie po sześciu odcinkach jestem w niebo wzięty. Gorąco Polecam z pozdrowieniami od Mr. Mercedes. P.S. Jeśli książka jest jeszcze lepsza niż mini serial to mole książkowi też powinni być zachwyceni;) 18-10-2017, 21:59
Fajnie, że Ci się podoba. Ja obejrzałem już cały serial i mogę powiedzieć, że to naprawdę zgrabnie nakręcony rasowy kryminał i chyba taki pewniak, że każdy będzie zadowolony. Idealna rozrywka, perfekcyjna rzemeślniczo. Co prawda dwa ostatnie odcinki pozostawiły mi jakiś niesmak (w przeciwieństwie do REWELACYJNYCH 8 odcinków), bo wszystko zostało wykończone naiwnie, przewidywalnie i rozczarowujaco - ale na tą przypadłość cierpi większość kryminałów, więc przymykam oko, polecam i tęsknie.
19-10-2017, 13:14
Chciałem tylko dać znać że "The Orville" > "Star Trek Discovery". Serialowi MacFarlane'a można zarzucić, że zakrawa to o plagiat "The Next Generation" z okazjonalnymi żartami o penisach, ale to jest na swój sposób imponujący plagiat. Od scenografii, muzyki, scenariuszy czy samych przejść pomiędzy scenami. Nie wiem, jak dla mnie, to w przypadku "Star Treka", jazda na nostalgii to jest dokładnie to czego ta franczyza potrzebowała. I aż szkoda, że ten serial nie jest jej częścią.
A "Star Trek Discovery"? Nie jest to tak okropne, jak się spodziewałem, że będzie... ale po 3 odcinkach nie mam specjalnej ochoty by to kontynuować i jedyne co mnie tu trzyma to "Star Trek" w tytule. Już filmy Abramsa/Lina miały więcej wspólnego z serialami. Tutaj mamy do czynienia z n-tą wersją "Battlestar Galactica". Aktualnie "The Expanse" robi to lepiej. 20-10-2017, 22:42
Jestem po 4 odcinkach "Berlin Station" i nawet jestem pozytywnie zaskoczony.
Zdecydowanie więcej tu Le Carre`a niż w "Nocnym recepcjoniście", choć nie ma tutaj tej "lecarrowej" przygnębiającej atmosfery. Może nie jest to coś wybitnego (no chyba że się tak skończy), ale jak ktoś lubi wywiady, szpiegów, spiski, podwójnych agentów, przecieki i całą resztę podaną w formie gadanego serialu to chyba może spróbować. Ktoś to w ogóle oglądał?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
01-11-2017, 23:27
No cóż, to dubelek.
Obejrzałem do końca i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Bardzo fajnie pokazany chaos tych wszystkich służb, które walczą w kółko z terroryzmem, uchodźcami i islamem, ale generalnie jedna ręka nie wie co robi druga. I niby jest wspólny "front walki z terroryzmem", ale czy to Jankesi czy to Niemcy tylko myślą o tym, żeby dopieprzyć tym drugim. Z tyłu gdzieś się jeszcze peta Mossad, który oczywiście myśli tylko o sobie. Nie ma tutaj jakichś odkrywczych tez, bo to wszystko każdy, kto się choć pobieżnie interesuje tematem, doskonale zna. Podobnie główna oś fabuły jest dość banalna, ale ogląda się bardzo dobrze. Aktorsko jest naprawdę solidnie a Rhys Ifans jest kapitalny. Takie zacne 8/10. Trailer 2 sezonu niestety wygląda bardzo nieciekawie. No ale może się skuszę.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
02-11-2017, 21:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2017, 21:26 przez Dr Strangelove.)
American Vandal - świetny serial, bawiłem się doskonale. Zdecydowanie lepszy niż przereklamowane "13 powodów". W przemyślany, celny i zabawny sposób mówi o bardzo podobnych rzeczach, nie popadając przy tym w banalną emo-śmieszność a wciąga równie mocno, jak nie bardziej. Plus prześmiewcza forma, idealnie pasująca do tej historii, wykorzystana perfekcyjnie. Ciekawe, co wymyślą w drugim sezonie.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 11-11-2017, 20:50
Chciałbym ponownie zaliczyć Sopranos (z tego co pamiętam - chyba wybitny serial), ale nie mam czasu. Dramat społeczny. Ale ja nie o tym. Zdarzyło wam się powtórzyć jakiś serial (od deski do deski) po kilku latach (ewentualnie miesiącach), by w rezultacie diametralnie zmienić o nim opinię? Wiadomo, człowiek się starzeje, inaczej patrzy na pewne sprawy i jest bogatszy o te kilkadziesiąt/set filmów i seriali w swojej wewnętrznej biblioteczce, więc automatycznie zaczyna porównywać, umniejszać i kręcić nosem (tak zwane zblazowanie filmowe [to choroba - ja wymyśliłem nazwę]).
Mój top na chwilę obecną: 1 - Six Feet Under 2 - The Shield 3 - Breaking Bad 4 - The Wire 5 - Oz Najświeższe wspomnienia związane są oczywiście z BB i wciąż mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to sztos. Nie wiem jak z resztą - niby trzymają się w topie od lat (czyli albo nie widziałem dotychczas niż lepszego albo mechanicznie stawiam wszystko poniżej mojego świętego zestawienia), ale zastanawiam się nad moimi wrażeniami, gdybym wszystkie te wspaniałości obejrzał (pierwszy raz) ciurkiem w 2017. Tak, jak też kompletnie nie wiem, co chciałem przekazać. [Nie byłem pewien gdzie to umieścić - w razie czego proszę o przeniesienie do bardziej odpowiedniego tematu] 04-12-2017, 17:59
Ja próbowałem oglądać w tym roku na nowo Weeds - pokazywałem dziewczynie i zapamiętałem że to taki przyjemny, całkiem zabawny serial jeszcze sprzed epoki złotej ery telewizji. Wyszło tak, że chyba 4 odcinków nie mogłem dokończyć nawet.
Odświeżałem Mad Men pół roku temu i byłem tak samo zadowolony przyjmując serial w całości, jak oglądając go sezonami przez lata. Tak samo zrobiłem z Breaking Bad, w zeszłym roku - opinia taka sama jak u Ciebie. Nic się nie zestarzał, tylko doceniłem kilka rzeczy. A, The Wire też dwa razy, jakoś dwuletnia przerwa między oglądaniem, ponownie - tylko większy zachwyt i głębsze, lepsze zrozumienie dzieła. Odświeżałem Twin Peaks też przed 3 sezonem (wcześniej widziałem dwa razy całośc) i tu już było gorzej - nudziło mnie, większość archaizmów śmieszyła no i mimo wielkości dzieła Lyncha, od tamtych lat wyszło wiele seriali/filmów, które motywy poruszone w TP rozgrywały lepiej. 04-12-2017, 19:26 (04-12-2017, 19:26)Snuffer napisał(a): Odświeżałem Twin Peaks też przed 3 sezonem (wcześniej widziałem dwa razy całośc) i tu już było gorzej - nudziło mnie, większość archaizmów śmieszyła no i mimo wielkości dzieła Lyncha, od tamtych lat wyszło wiele seriali/filmów, które motywy poruszone w TP rozgrywały lepiej. Mnie oglądało się przed 3 serią tak samo dobrze jak kilkanaście lat temu, ale moja opinia o 1 i 2 serii jest dość niepopularna gdyż ja cenię na równi 2 sezon z pierwszym, choćby dlatego że w tej serii są dwa najlepsze odcinki w całym serialu czyli finał 2 serii i 2x07 gdzie ujawniono mordercę Laury. Oczywiście odcinki od 10 do 16 są nudne, najsłabsze, ale ja lubię wątek Anni-Cooper, Gordon-Shelly, czy nawet wątek z Windomem Earle mi się podoba. Moje ulubione inne seriale to Breaking Bad, X-Files, Millennium, Przystanek Alaska, Kompania braci, The Leftovers (plus Alternatywy 4 i Zmiennicy z naszych, no i jeszcze Dom) i oglądałem każdy z nich już po kilka razy (no jedynie Pozostawionych powtarzałem raz) i nie spotkałem się jeszcze z tym bym po latach się rozczarował. Raczej zaskakiwał mnie każdy z tych seriali po latach ale pozytywnie. No jedynie 1 sezon Archiwum X średnio mi wszedł za powtórki, ale to samo było za emisji w TVP w 1996 roku, gdyż już wtedy podobało mi się tylko z 6, 7 odcinków na 24 epizody sezonu pierwszego. Oglądało się wtedy serial, ale fanem jeszcze nie byłem i dopiero gdzieś w 3, 4 serii xfanem zostałem. Tak samo The Shield czy inne seriale uważane za klasyczne jak powtarzałem po latach to nie zmieniłem o nich zdania na minus. A przepraszam jest jeden który mnie totalnie rozczarował i żałuję, że powtórzyłem sobie, a był to Robin of Sherwood. Oczywiście serial zasłużenie jest kultowy, bo Robin ma świetny klimat i niesamowitą muzykę Clannad (chociaż to było kilka dosłownie kawałków i czasami aż za często wykorzystywane), ale tak poza tym to bardzo się postarzał. Serial jest dziecinny, naiwny i z beznadziejnie wyglądającymi bójkami, walkami, które wyglądają strasznie tanio (o wiele lepiej walki wyglądają w naszych Czarnych Chmurach, który też za drogim serialem nie był, ale w ogóle się serial nie postarzał mimo tego, że wygląda jakby cały serial ganiali się w jednym lesie:-D). Najbardziej zawiodłem się na aktorstwie i to nie tylko Michaela Praeda, ale też np. Ray Winston bardzo mi się nie podobał w tym serialu. Praed świetnie się prezentuje wizualnie oraz pasuje idealnie do klimatu, który można określić jako magia i miecz, ale aktorem marnym był w tym serialu. Ale największym zaskoczeniem dla mnie było to, że spodziewałem się serialu mrocznego, ponurego, tak błędnie pamiętałem serial z dzieciństwa, a poza kilkoma odcinkami to okazał się serial w sumie dla młodzieży, dla całej rodziny. Dopiero za powtórki uświadomiłem sobie że leciał serial na TVP 3, ale w godzinach popołudniowych czyli musiał być przeznaczony dla całej rodziny, to nie był serial dla dorosłych jak mi się wydawało. Najbardziej podobały mi się odcinki z Praedem te które pamiętałem i to są z może dwa, trzy, gdy wątki fantasy odgrywają dość istotną rolę, a reszta była słaba. No i finał 2 serii, który jest najlepszym odcinkiem całego serialu i jedyny w którym aktorstwo Praeda mi się podobało. Widać że na pożegnanie Praed się postarał. Wizualnie idealnie nadawał się do klimatu tego serialu i tego jaki to był Robin, wyglądał trochę jak gwiazda rocka, tylko gorzej z aktorstwem jego i (prawie) wszystkich. Ale co mnie totalnie zaskoczyło to okazało się że o wiele lepsze są odcinki 3 serii czyli z synem Connery'ego w roli głównej. Jason Connery jest lepszy aktorsko od Praeda, ale zaś w przypadku 3 serii klimat też się zmienił, na jeszcze bardziej lajtowy, mniej fantasy, i jest to też zupełnie inny Robin od poprzedniego. Ale co ciekawe cała reszta aktorów zaczęła grać lepiej gdy pojawił się Connery w obsadzie, jakby się wyrobili aktorsko. Chociaż żeby nie było iż wszystko krytykuję (oprócz muzyki i klimatu), to muszę pochwalić sir Guya z Gisbourne i szeryfa - ta dwójka ciągnęła ten serial aktorsko przez cały serial i była najlepsza z całej obsady (no jeszcze Nasir). 05-12-2017, 01:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-12-2017, 01:41 przez michax.)
Jedynym serialem, który powtórzyłem od dechy do dechy (i to dwa razy!) są Przyjaciele. Za kazdym razem bawię się tak samo, ba - czasami odkrywałem w nim nowe rzeczy. W 2017 roku nie oglądałem, więc są spore szanse, że w przyszłym roku będzie kolejna powtórka :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-12-2017, 11:46 (04-12-2017, 17:59)Norton napisał(a): Zdarzyło wam się powtórzyć jakiś serial (od deski do deski) po kilku latach (ewentualnie miesiącach), by w rezultacie diametralnie zmienić o nim opinię?Nigdy :) Po prostu jak coś mi się kiedyś tam nie spodobało, to już do tego nie wracam więc nie ma szans na zwyżkę. A jak coś było kultowe, to kultowe pozostawało i pozostaje. Wszystko jedno czy to "Wojna domowa" czy "Kariera Nikodema Dyzmy" czy "The Wire" albo "Przystanek Alaska". Owszem czasem jakieś wahania są. Wspomnianego wyżej "Robina z Sherwood" oglądam inaczej niż jak miałem 12 lat, ale to będzie spadek z 9/10 do 8/10, więc trudno to uznać za jakąś diametralną zmianę opinii.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
05-12-2017, 13:26 ![]() Happy! - Christopher Meloni jako ex-gliniarz/hitman z depresją, który po bliskim starciu ze śmiercią, zaczyna.. widzieć niebieskiego, wygadanego, latającego jednorożca. Jest to ekranizacja komiksu Granta Morrisona - zdecydowanie to czuć. Nie znam twórczości faceta zbyt dobrze, ale trudno nie mieć tutaj skojarzeń z Preacherem. Podobny klimat i realizacja. Jest fajna fabuła o gangsterskich spięciach (chociaż mocno oklepana), Meloni jest świetny (żadne zaskoczenie), a Oswalt jako głos Happiego też całkiem dobry. Jak na razie jakość efektów jest zadowalająca, ale muszą dopracować trochę rozmowy postaci i wzrok głównego bohatera śledzący latającego przyjaciela. Jeśli chodzi natomiast o reżyserię czy scenariusz to jest świetnie, trafiło się kilka super ujęć, jest bardzo dobre tempo i nie sposób nie polubić głównego bohatera. Pierwsza scena od razu skojarzyła mi się z Last Boy Scout, zresztą Ci bohaterowie są dość podobni, tylko jednak Nick Sax odrzucił już wszelką nadzieję. A, no i serial oczywiście jest over-the-top krwawy i brutalny, często tworząc z tego zabawne żarty. Trzeba zobaczyć dalsze odcinki (wyszły dwa na ten moment), ale pilot mogę śmiało polecić, zleciał mi w moment. 14-12-2017, 22:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2017, 22:30 przez Snuffer.) Cytat:Jest to ekranizacja komiksu Granta Morrisona - zdecydowanie to czuć. Nie znam twórczości faceta zbyt dobrze, ale trudno nie mieć tutaj skojarzeń z PreacheremChyba pomyliłeś Morrisona z Garthem Ennisem. :) A serial na pewno obadam, zawsze miło będzie zobaczyć Kellera w większej roli.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 14-12-2017, 22:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2017, 22:34 przez nawrocki.)
O kurna Nawrocki, pomyliłem - i to kilka lat temu chyba nawet :) Zdarzyło mi się używać ich naprzemiennie, dzięki za info. Jednak te skojarzenia z Preacherem i z jego klimatem są mimo wszystko dostrzegalne, choć to może być autosugestia.
No ja Meloniego tak lubię, że obejrzałem nawet Surviving Jack - sitcom o wychowywaniu nastolatka w 80's, także noooo, moje opinie w temacie czegoś z jego udziałem mogą być mało miarodajne. 14-12-2017, 22:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2017, 22:47 przez Snuffer.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy | Krismeister | 17 | 2,112 |
27-08-2025, 20:15 Ostatni post: Salto |
|
| BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem | Gal Anonim | 35 | 7,713 |
07-01-2025, 03:18 Ostatni post: Bucho |
|
| Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? | AvalonOzN | 1 | 1,236 |
20-04-2020, 16:02 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' | Snuffer | 6 | 4,192 |
10-05-2014, 12:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |