Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Wlasnie zrobilem sobie powtorke z "Hellboya", ktorego czolowka natchnela mnie na zalozenie wlasnie takiego topicu. Proste - chodzi najoryginalniejsze, najciekawsze, najklimatyczniejsze, najbardziej zapadajace w pamiec, najfajniesze czolowki.
Mi na chwile obecna po glowie chodza dwa filmy: "Siedem" Finchera z napisami otwierajacymi o swietnej stylistyce i gestym klimacie (w ogole Fincher jak wiadomo lubuje sie w dobrych czolowkach vide "Panic Room") oraz "Napoleon Dynamite" z niezwykle oryginalnym pomyslem, by napisy poczatkowe przedstawic w formie przeroznistego rodzaju zarcia.
Tyle jak na razie. Na pewno z czasem przypomni sie duzo wiecej pozycji.
21-07-2005, 23:57
Hm... ciekawa sprawa ;)
Czołówka z Batmana Burtona od kiedy pamietam mi sie podoba.
22-07-2005, 00:03
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Najbardziej pamiętna była dla mnie chyba ta z powoli układającym się słowem "ALIEN", albo "przegryzającym" tło napisem "The Thing". Oczywiście do historii kina przeszły starwarsy - każdy wie jak to wygląda. Ale najlepsze, najładniejsze, najbardziej pomysłowe czołówki miał Jean-Pierre Jeunet w Delicatessen i Mieście Zaginionych Dzieci.
22-07-2005, 07:12
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
A jesli historia to rzecz jasna wypada rowniez wymienic slynne, charakterystyczne czolowki bondowskie z piosenka w tle, a mozna i takze czolowke, ktora je parodiuje czyli "Spy Hard" oraz performance Ala Yankovica. ;)
22-07-2005, 12:15
O tak! Ze świetnym "finałem" i słowami ("Spy Hard to właśnie tytuł filmu, który oglądacie") ;)
22-07-2005, 13:55
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Mnie najbardziej chyba w pamięci utkwiła czołówka "Fahrenheit 451". Film opowiadał o państwie przyszłości w którym zakazano czytania książek, a oddziały straży pożarnej zajmowały się... paleniem odkrytych składów książek właśnie ;). Czołówka filmu NIE posiada absolutnie żadnego napisu, a lista płac czytana jest przez lektora z offu. W obrazie natomiast, widzimy serię ujęć przedstawiających telewizyjne anteny zamontowane na dachach budynków ;).
"It's alive!"
22-07-2005, 14:37
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
O właśnie! "Hydrozagadka" i lista płac recytowana wspaniale przez Igę Cembrzyńską. :)
22-07-2005, 14:51
Nowy
Liczba postów: 837
Liczba wątków: 10
Uwielbiam czołówkę z "Delikatesów" , po prostu miodzio. Fajny klimat ma też przelot przez bramy w "Dziewiątych wrotach", ale chyba tylko w kinie.
22-07-2005, 16:55
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Przypomnialem sobie o genialnych (choc wizualnie beznadziejnych)napisach poczatkowych z Monty Python and the Holy Grail ze wstawkami typu:
"Kiedys los ugryzl moja siostre. Ryla na nim swoje inicjaly koncem jednopeczkowej szczoteczki do zebow ofiarowanej jej przez Svenga, dentystę z Oslo i gwiazde wielu norweskich filmow: Rozpalone dlonie dentysty z Oslo, Plomby namietnosci, Nabrzmiale trzonowce Nordsta Hordfinka..."
i dodajac zaraz:
"Przepraszamy za bledy. Winni zostali zwolnieni.
Choc ukaszenia losia moga byc bardzo przykre...",
pozniej jeszcze powtarzajac to pare razy. :)
23-07-2005, 16:49
Nowy
Liczba postów: 77
Liczba wątków: 0
Fajny pomysł z tematem o czołówkach :) , tym bardziej, że ja np. osobiście często zwracam uwagę na jakieś ciekawsze, bardzo lubię czołówki utrzymane w stylistyce retro, takie, jak np. z filmu Paula Schradera Auto Focus, także designerskie czołówki Almodovara (Złe wychowanie), oczywiście klasą samą w sobie są czołowki mistrza Saula Bassa (m.in. filmy Hitchcocka) ...
23-07-2005, 17:14
Nowy
Liczba postów: 837
Liczba wątków: 10
Jak mogłem zapomnieć...
Teraz u mnie króluje delfinia piosenka z "Autostopem przez Galaktykę", gdy to zobaczyłem to od razu stwierdziłem że film z tak cudownym początkiem nie może być słaby:)
29-07-2005, 22:09
Nowy
Liczba postów: 667
Liczba wątków: 3
Czołówki bondowskie Daniela Kleinmana od lat robią na mnie wrażenie.
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.
26-10-2005, 15:55
Stały bywalec
Liczba postów: 2,387
Liczba wątków: 9
zabawne "rozowe pantery" - w ogole to fenomen, bo to chyba jedyny taki przypadek w historii zeby postac z czolowki filmu miala pozniej wlasny serial animowany, komiksy i inne gadzety:)
01-11-2005, 09:38
Nowy
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 1
a mnie sie bardzo podobala czolowka z magnolii, o dziwnych wypadkach losowych :D
Mądrzejszy ustępuje głupszemu i jak ten świat wygląda...
01-11-2005, 14:29
Stały bywalec
Liczba postów: 4,277
Liczba wątków: 61
Hmm, Kokacz, nie mylisz czołówki z prologiem? ;)
A może to mnie się coś myli, bo Magnolię dawno temu widziałem.
"It's alive!"
01-11-2005, 16:32
Nowy
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 1
no chyba masz racje DUX :D
Mądrzejszy ustępuje głupszemu i jak ten świat wygląda...
01-11-2005, 17:08
Nowy
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 1
no to podejscie numer dwa :D bardzo podoba mi sie czolowka z shaolin soccer, ta swietna muzyka i rysowane postacie mnichow :D
Mądrzejszy ustępuje głupszemu i jak ten świat wygląda...
02-11-2005, 20:44
Nowy
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 4
Great Gonzo napisał(a):Fajny klimat ma też przelot przez bramy w "Dziewiątych wrotach", ale chyba tylko w kinie.
Mnie denerwowała użyta tam czcionka;)
O czym jeszcze nie było mowy: o "Amelii" (z małą Amelią), dziwnym napisie w "Fight Clubie" (tak jak ktoś tu już napisał, Fincher się zna)... W sumie to czołówki filmów na podstawie komiksów są na ogół niezłe ("Spideman"). Podoba mi się pierwsza minuta "Drużyny pierścienia" (reszta z resztą też ;): trzy napisy (New Line Cinema i W...cośtam Films białe i falujące, napis LOTR wyłaniający się z ciemności), głos Galadrieli, niesamowity klimat. To samo właściwie można powiedzieć o napisach z "Lśnienia", które bardzo oryginalnie lecą od dołu, jak końcowe w jakimś serialu, mają jaskrawo turkusowy kolor, beznadziejnego fonta... A jednak 'coś' w tym jest, bo BUDUJĄ KLIMAT. To samo można powiedzieć o czołówkach Shymalana (ja znowu o Shymalanie...), w "6 zmyśle", "Znakach" i "Osadzie" (w "Niezniszczalnym" są zupełnie zwyczajne, trwają już podczas akcji), niby nic, proste, staroświeckie napisy, niespecjalna czcionka, plus muzyka Jamesa Newtona Howarda - ale niewiarygodnie przyczyniają się do zagęszczenia atmosfery (już podczas pierwszych minut!), która nie opuszcza filmu właściwie do napisów końcowych. Jak widzicie, czołówka nie musi być specjalnie wyszukana, aby zostać w pamięci. Wg. mnie bardzo ważną rolę odgrywa też muzyka, np. kołysanka z "Dziecka Rosemary"... Nie wiem jak to jest, ale ona budzi po prostu grozę. Kołysanka plus RÓŻOWE litery. No i Nowy Jork.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro
22-01-2006, 12:43
Nowy
Liczba postów: 202
Liczba wątków: 3
Moim numerem 1 jest czolowka Matrixa i mordobicie w wykonaniu Trinity ;)
22-01-2006, 13:23
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
To raczej nie jest czolowka, tylko zwyczajna scena. ;)
22-01-2006, 13:33
|