Gry
Krucjata ideologiczna. Z obu stron.

Odpowiedz
Tylko Red Alerta nikt nie reklamował "prawdziwymi historiami ludzi walczących w WWII". Jakby od razu zapowiedzieli, że tworzą alternatywną wersję historii, Inglorious Basterds, to nie widzę problemu.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Nie chodzi raczej o nieścisłość, tylko motywacje jakie stoją za tym politpoprawnym dodawaniem przedstawicieli wszystkich wymaganych grup, według skryptu Anity. Teraz oczywiście nie da się już udowodnić czy ktoś dodaje czarnego geja ponieważ tak sobie wymarzył, czy dlatego aby się przypodobać inkwizycji. Nie można udowodnić, ale używając słów Tadeusza Sznuka: "nie wiem, ale się domyślam".

Odpowiedz
Część Reddita trochę za mocno płakała, potem chyba (lewacki) Polygon trochę podsycił dyskusję, a śnieżna kula się toczy :)

Imo obie strony w tym przypadku są siebie warte. A baty na EA zawsze na propsie, tak profilaktycznie ;)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(15-06-2018, 11:53)Badus napisał(a): A baty na EA zawsze na propsie, tak profilaktycznie ;)

hahahah Prisajsli

Odpowiedz
(15-06-2018, 11:52)Huntersky napisał(a): Tylko Red Alerta nikt nie reklamował "prawdziwymi historiami ludzi walczących w WWII". Jakby od razu zapowiedzieli, że tworzą alternatywną wersję historii, Inglorious Basterds, to nie widzę problemu.

1. Kobiety walczyły w drugiej wojnie światowej. Niektóre z nich były całkiem znane i w chuj zabójcze, jak np. Ludmila Pavlichenko, która nabiła sobie taki kill count, że film by można o niej zrobić.

To ja już się bardziej czepiałbym tej sztucznej ręki i kolorowego warpaintu, które nadają całości jakieś takiej odrealnionej stylistyki.

2. Jeżeli Battlefield reklamuje się "prawdziwymi historiami", to troche słabo z tymi grami. I ten argument wydaje mi się cholernie nieszczery w przypadku serii, która podchodziła do historii z subtelnością teledysku MTV i zawierała dużo więcej historycznie niepoprawnych szczegółów, z których nike nie robił problemu (nie wspominając o ogólnej stylistyce, bo przecież hyper podkręcone, mega teledyskowe potyczki z dynamiką filmów Michaela Bay'a w ostatniej części, to oczywiście historycznie poprawne odzwierciedlenie okopowych, powolnych bitew wojny pozycyjnej...)

Zrozumiałbym ten zarzut, gdyby Battlefieldy rzeczywiście były jakimis powaznymi grami typu "historical accuracy ponad wszystko", tak jak np. Kingdom Come (bo wtedy ktoś mógłby argumentować, że istnienie żeńskich kombatantów i tak nie usprawiedliwiałoby np. rozprzestrzenienia się graczy grajacych na wirtualnym polu bitwy jako brytyjskie żołnierki). Nie są.

Jak dla mnie ta afera, ładnie pokazuje, że wielu ludzi, którzy zaczynali gejmergejtowy konflikt z SJW z dobrych powodów, przez te kilka lat weszli już na taki sam poziom oszołomstwa i przesadnego wyczulenia co ludzie z którymi walczyli. 

"If all you have is a hammer, everything you see is a nail". Teraz wszystko jest z winy esdżejdabljuz.

Zgadzam się z Wawrzyńcem, że gdyby ta gra wyszła 5-6 lat temu, to nikt nie zrobił żadnego problemu z tego, że teledyskowa gra multiplayer, która historyczność i tak zawsze traktowała jedynie jako luzną stylistykę, oferuje opcję wyboru płci.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Przecież był film o Pawliczenko, nawet niezły. I z zajebistym coverem Kukuszki:



Tak przy okazji kobiet na polach II Wojny.

Odpowiedz
(15-06-2018, 14:19)Proteus napisał(a):
(15-06-2018, 11:52)Huntersky napisał(a): Tylko Red Alerta nikt nie reklamował "prawdziwymi historiami ludzi walczących w WWII". Jakby od razu zapowiedzieli, że tworzą alternatywną wersję historii, Inglorious Basterds, to nie widzę problemu.
To ja już się bardziej czepiałbym tej sztucznej ręki i kolorowego warpaintu, które nadają całości jakieś takiej odrealnionej stylistyki.
Ale o to mi najbardziej chodzi. Kto grał w CoD 2 ten pamięta, że w kampanii sowieckiej pojawiały się kobiety z karabinami i nikt z tego nie robił wielkiego halo. Ale kobieta z metalową łapą, barwach wojenny, w roli snajpera, to już pewien szczególny rodzaj campu, który pasuje jak pięść do nosa w kontekście haseł, jakimi grę reklamuje EA.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
No ale to warto byłoby podkreślić to rozróżnienie. Oczywiście jest sporo narzekania w necie właśnie konkretnie na ten wizualnie podkręcony, teledyskowy styl, ale jak się patrzy na marudzenie na twitterze, forach, komentach i draki na reddicie, to głównie idzie o "but mah women in WW2..."

Jakby co, dla mnie cały ten trailer był chujowy. Cały ten zwiastun zalatuje taką przestylizowaną, hyper dynamiczną, nastolatkową wizją drugiej wojny światowej, która mało ma wspólnego z rzeczywistością. Sama baba go złym nie czyni.

Zresztą ta seria już od dawna do tego budowała. Poprzedni Battle, też prezentował karyakuralnie przekombinowaną wizję pierwszej wojny.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Podsumowanie targów:


Odpowiedz
Okej, czy to już jest przesądzone, że Klocuch to akt? Już za bardzo beke strzela.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Co to za szit?
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Nie spodziewałem się, że steam będzie miał lepsze ceny niż GOG.

Odpowiedz
(15-06-2018, 14:19)Proteus napisał(a):
(15-06-2018, 11:52)Huntersky napisał(a): Tylko Red Alerta nikt nie reklamował "prawdziwymi historiami ludzi walczących w WWII". Jakby od razu zapowiedzieli, że tworzą alternatywną wersję historii, Inglorious Basterds, to nie widzę problemu.

1. Kobiety walczyły w drugiej wojnie światowej. Niektóre z nich były całkiem znane i w kurcze pieczone zabójcze, jak np. Ludmila Pavlichenko, która nabiła sobie taki kill count, że film by można o niej zrobić.


Ok, ale mowisz o froncie wschodnim, front zachodni to kompletnie inna bajka. Owszem, kobiet w takiej armii USA bylo wtedy spokojnie ponad 350k, ale praktycznie wszystkie (poza pojedynczymi przypadkami oddzialow treningowych) stanowily obsluge. W UK i Francji bylo to samo. Oczywiscie pomijam tutaj ruchy oporu, powstancow i szpiegow. No wlasnie, co do szpiegow, to jest dopiero material na film:







Od razu jednak mowie, ze nie wnikam w te SJW vs gejmerzy akcje, tak tylko pogadac sobie chcialem :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Część materiałów promocyjnych gry zapowiadało laski między innymi właśnie w słynnym Norweskim ruchu oporu i cały rozdział fabularny gry ma się tam rozgrywać.

Oczywiście zgaduję, że z tego punktu twórcy pójdą dalej z tym "równouprawnieniem" i że oprócz guirella fightersów, będzie też można customizować żeńską wersję zwykłych, zachodnich żołnierzy (ta snajperka z trailera, to chyba byla brytyjka, right?). Co oczywiście nie byłoby poprawnie historyczne i dlatego właśnie w poprzednim poście napisałem, ze byłby to problem wtedy gdyby Battlefield było naprawdę poważną grą skupiającą się na historycznej prawidłowości, tak jak np. Kingdom Come Deliverence i pokazywało konflikt ze strony aliantów. Ale nie jest i nigdy nie była.

Jak już umieszczają żeńskie guirella fighterki w kampanii, to nie jest jakims wielkim naduzyciem, ze w czysto funowskim, teledyskowo-gimba rozdmuchanym, pozbawionym jakiejkolwiek pretensji czy historycznej autentycznosci, trybie multiplayer, w którym chodzi jedynie o fajną rozwałkę z customowym avatarem, dadzą w opcjach możliwość wcielenia się w laskę.

Czysta fantazja grania brytyjską snajperką, to nie jest większe nadużycie historyczne niż pierwsza wojna światowa, z masą technicznych niezgodności, przedstawiona niczym teledysk Michaela Bay'a, w której walka, praktycznie nie różni się niczym od dzisiejszych, modern warfare'owych szooterów, i gdzie każdy popierdala z bronią automatyczną, pomimo tego, że w tamtych czasach, nie można było oczekiwać by przeciętnego piechura spotkac z taką bronią. To zresztą tylko mały przykładzik, tego można ciągnąć więcej.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Mnie akurat kompletnie ta lasia nie przeszkadzala, a ten trailer jest do dupy, bo:


(16-06-2018, 02:27)Proteus napisał(a): teledysk Michaela Bay'a, w której walka, praktycznie nie różni się niczym od dzisiejszych, modern warfare'owych szooterów, i gdzie każdy popierdala z bronią automatyczną, pomimo tego, że w tamtych czasach, nie można było oczekiwać by przeciętnego piechura spotkac z taką bronią.


No wlasnie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(16-06-2018, 02:27)Proteus napisał(a): Czysta fantazja grania brytyjską snajperką, to nie jest większe nadużycie historyczne niż pierwsza wojna światowa, z masą technicznych niezgodności, przedstawiona niczym teledysk Michaela Bay'a, w której walka, praktycznie nie różni się niczym od dzisiejszych, modern warfare'owych szooterów, i gdzie każdy popierdala z bronią automatyczną, pomimo tego, że w tamtych czasach, nie można było oczekiwać by przeciętnego piechura spotkac z taką bronią. To zresztą tylko mały przykładzik, tego można ciągnąć więcej.
Mnie tam lata koło nosa ta baba, ale hej, fakt, że pierwsza wojna została pokazana w formie blockbusterowej to tylko forma - nie oznacza to niezgodności. Nawet ten Bayowski trailer do poprzedniej czesci, o którym mówisz, przedstawiał jednak po prostu pierwszą wojne tylko, że w teledyskowy, dynamiczny sposób. To nie jest to samo, co wsadzenie do gry np. murzyna nazisty. :p To nie jest wtedy kwestia niezgodności historycznej, bo trudno powiedzieć czy wojna wyglądała jak teledysk. :p

Odpowiedz
(16-06-2018, 09:52)Crov napisał(a): To nie jest to samo, co wsadzenie do gry np. murzyna nazisty. :p

Albo powstańca z Warszawy ;)

Odpowiedz
@Crov

Ale chodzi o to, że ta forma pasuje do tej wojny jak pięść do nosa. Pierwsza wojna toczona była w zupełnie inny sposób niż druga. A developer jedyne co zrobił, to wziął swoją modern warferowską rozgrywkę i nakleił na nią inne skiny. That's it.

Bo uściślijmy, ja nie piłem jedynie do trailera, tylko do samej gry. Bo rozgrywka też tak wygląda.

Może to nie jest "techniczna" niezgodność (choć takich też nie brakuje), ale dla kogoś kto niby tak bardzo ceni realizm historyczny i chce czerpać w grze przyjemność z fantazjowania odgrywania bitew pierwszej wojny światowej, które oddają jej naturę, to tak przekombinowane i blockbusterowe przedstawienie tej wojny, powinno razić go dużo bardziej niż baba z karabinem w europie.

Jakby ktoś chciał zrobić grę o wojnie wietnamskiej albo powstaniu warszawskim, która na pozimie "skinów" byłaby w miarę ok (w sensie broń, uniformy itp zgodne technicznie z rzeczywistością), ale sama rozgrywka pokazywałaby, zamiast partyzanckiej wojny, jedynie otwarte potyczki rodem z modern warfare, pomiędzy dwiema równie dobrze uzbrojonymi i wyposażonymi armiami, wypełnioną czołgami, samolotami i technologicznymi ciekawostkami, niedostępnymi w prawdziwym zyciu dla zwyklych piechurów, to nikt by nie powiedział, że ta gra ma ambicje bycie historycznie poprawną.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(16-06-2018, 15:12)Proteus napisał(a): @Crov

Ale chodzi o to, że ta forma pasuje do tej wojny jak pięść do nosa.
No ale żadna wojna nie wygląda jak teledysk Baya. :p

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości