"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
Cytat:Jasne, to ciągle nie jest szybka, wartka akcja, ale dzieje się coraz więcej, dochodzą tabuny nowych postaci, te z 1 sezonu zmieniają strony, powstają nowe sojusze i konflikty

Jasne, problem w tym, ze ja zadnej z tych postaci nie lubie a w wiekszosc z nich zupelnie nie wierze :)
No i wiesz, ja nie oczekuje szybkiej akcji, jestem fanem Mad Men - po prostu chodzi o to zebym wierzyl w postacie i w ich historie. Postacie w Billions dzialaja i operuja tak, jak im kazal scenarzysta.
Nie zawsze jest to zgodne z tym co widzielismy o postaciach i czesto dowiadywalem sie o nich rzeczy, ktore zupelnie nie mialy odbicia w wydarzeniach na ekranie. Najbardziej irytujacy i przerysowany byl IMO ojciec Giamattiego. Kiedy juz dochodzilo do ciekawych akcji czy sytuacji, to niestety byly rezysersko zarzynane. Aktorsko zawsze klasa, ale co z tego jak material slaby.

Jesli chodzi o problemy 1% to Succession weszlo mi znacznie bardziej. 

Przyznam jednak, ze trafila sie fantastyczna scena - udawana klotnia Lewisa ze swoim pracownikiem. Absolutna perelka. 


Odpowiedz
O tak, ta scena jest super :D Chociaż wiadomo, potem są lepsze.
No, ale rozumiem. Tak swoją drogą obejrzałem już 3 epki Mad Mena (nie pędzę z tym na razie) i dostrzegam pewne podobieństwa, też się całość opiera na dialogach i aktorach.

"Succession" jak generalnie oceniasz po za tym, że lepiej od "Billions" :) ? Bo rozważałem zabranie się za to, ale słyszałem różne opinie a i trailer mnie jakoś nieszczególnie zachwycił.

Odpowiedz
Przede wszystkim bohaterowie są znacznie bardziej wyraziści, fabuła skoncentrowana i z odcinka na odcinek jest ciekawiej. Generalnie jak się lubi takie klimaty to śmiało można.

Odpowiedz
TVN wystartował z własnym "Belfrem", czyli "Pułapką". Fabularnie nawet jakoś to ciekawe się zapowiada. Cała, jak nie większość gaży poszła na Agatę Kuleszę, bo ta to poziom sam w sobie, ale młoda obsada to średniawka, jak nie gorzej. Bójki pomiędzy laskami są zagrane jeszcze gorzej od walk w pierwszym "Rockym". Taki serial do spędzenia i tak nieistotnego czasu na niedzielę wieczór.

A tak poza tym, spotkaliście się kiedyś z łazienką zamykaną na zewnątrz? XD
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Obchodzi kogoś nowy Jack Ryan? Jak nie, to słusznie. Wyszło równie nijako co Shadow Recruit, tylko rozciągnięte na osiem odcinków i z nieco sympatyczniejszym od Pine'a Krasinskim. Ponoć było jakieś kręcenie nosem od lewaków w sieci, ale mnie tam serial wydaje się nadto poprawny politycznie jak na opowiastkę o polowaniu na bandę walniętych turbaniarzy. Az za dużo miejsca jest poświęcone uczłowieczeniu terrorystów, ich rodzinom i motywacjom (boleśnie naiwne retrospekcje). Do tego jeszcze kompletnie bezcelowy wątek pilota drona targanego wyrzutami sumienia. W ogóle spokojnie można by z tego wykroić kilka godzin zbędnego tłuszczu.
Akcja taka tam, tempo z odcinka na odcinek coraz bardziej anemiczne. Finał w ogóle zrobiony na odwal. Najlepszy z tego wszystkiego jest Bunk jako Jim Greer (choć zrobili z niego muzułmańca).
Ale się Abbie Cornish twarz rozdęła.
5-6/10

Odpowiedz
Obejrzałem pierwszy odcinek, ktory był niezły, ale jakoś nie mam większej ochoty ciągnąć tego dalej. Wszystko tam jest po prostu solidne do bólu i tyle. Pierce to faktycznie najjaśniejszy punkt, obok niezłej końcówki. Generalnie zapowiada się to na fabułę z tych, których śledzenie nie wywołuje u mnie jakichkolwiek emocji, więc raczej dam se siana, zwłaszcza po takiej mało entuzjastycznej opinii nt. reszty sezonu.

Odpowiedz
Pierwszy odcinek i tak jest dość znacząco lepszy od reszty serii. A na pewno ma najszybsze tempo.

Odpowiedz
Drugi sezon American Vandal jest jeszcze lepszy od pierwszego. Sprawa ma o wiele większy "rozmach", dzięki czemu śledztwo jest bardziej wciągające. Jest też nieco mniej humoru, a więcej (trochę przyciężkiego, ale wciaż celnego) komentarza społecznego i ciekawiej napisanych postaci. No i wolta w siódmym odcinku jest dość zaskakująca, w pierwszej serii twórcy zastosowali podobny myk, ale tam to jednak było o wiele bardziej oczywiste. W każdym razie polecam, bo to jedna z najlepszych produkcji Netflixa, a całość na upartego można zaliczyć na dwa podejścia. :)

Odpowiedz
Jupi. Ja właściwie nie wiem na co czekam, dziś bede ogladal. Szkoda troche, ze Jimmiego juz nie bedzie, ale jestem bardzo za decyzja zrobienia "nowej sprawy". 

A, a ten filmik kamerka nagrywany na stolowce to krazy po grupach fejsbukowych jako prawdziwy niby :D Wiedzialem, ze zbyt dobre kadrowanie itd. 

Odpowiedz


Pierwsze minuty serialu.

Jak ktoś lubi humor pozbawiony poprawności politycznej, śmiania się absolutnie ze wszystkiego to polecam :D Jestem po czterech odcinkach i no, chyba najlepszy serial w historii Netfliksa :D

Rozmowa doradcy z panią burmistrz:
"Mel Gibson miał lepsze wyniki jedząc schabowego pod ścianą płaczu" :D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(17-10-2018, 13:03)Pelivaron napisał(a): Jak ktoś lubi humor pozbawiony poprawności politycznej, śmiania się absolutnie ze wszystkiego to polecam :D Jestem po czterech odcinkach i no, chyba najlepszy serial w historii Netfliksa :D

Też miałem konkretną beką, a już myślałem, że wyrosłem z humoru pełnego fekaliów xD Ponoć ich pierwszy serial (Brickleberry) jeszcze lepszy. Ogólnie Netflix odwrócił złą passę z reckami swoich seriali via pomidory:

Big Mouth s02 - 100 % przy 24 recenzjach - bardzo polecam
The haunting of hill house - 90%/48 - zachwyty w odpoeidnim temacie na forum
Daredevil s03 - 93%/15
Chilling adventures of Sabrina - 100%/13


Odpowiedz
Brickleberry jest bardzo zabawne.

Ja naprawdę muszę pochwalić to Big Mouth wzbraniałem się, bo nie lubie takich klimatow i żartów i spodziewałem się dość niskiego poziomu humoru. Taki owszem, można tez znaleźć, ale poza tym mnóstwo bardzo zabawnego humoru popkulturowego, abstrakcyjnego i meta. W sumie na wejściu byłem kupiony bo Krolla i Mulaneyiego bardzo lubie (drugiego bardziej, ale zarówno Kroll Show jak i Mulaney w całości obejrzani), voice acting stoi na bardzo wysokim poziomie (Jon Hamm jako małże <3) no i najważniejsze - przez powiedzmy dosłowność i brak zahamowań twórcy mogą sobie pozwolić na dla duzo jeśli chodzi o pokazywanie zmagań dojrzewania. To jest zrobione fantastycznie. Mam 25 lat ale spokojnie udało mi się o ponad te 10 lat cofnąć i wspominać z zażenowaniem niektóre sytuacje. Drugi sezon podobno jeszcze lepszy, nie mogę się doczekać sprawdzic.

Odpowiedz
Bo pierwszy sezon jest naprawdę całkiem dobry (w większości) - są słabujące momenty, ale generalnie podobało mi się bardziej niż się spodziewałem. A podchodziłem do tej animacji z dużą dozą nieufności. 

Jedna z fajniejszych scenek. ;)





I trzeba przyznać, że serial ma naprawdę dobre piosenki!



What a bunch of a-holes.
---
KARTUNSY.PL - kreskówki, anime, bajki, animacja 
W wolnych chwilach -  copywriting

Odpowiedz
Porównanie Swinton - Bowie to było to co mnie kupiło w pełni :)

Odpowiedz
Brickelberry zdecydowanie lepsze, zwłaszcza z dubbingiem. Może dlatego, że tam każdy odcinek był o czym innym. No i Maloy > Pocisk :)

Odpowiedz
Ktoś jest na bieżąco z "Kidding"? Siódmy odcinek i scena obiadu to perełka, jak na razie serial jest świetny, a Jim Carrey jest genialny.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Ja oglądam i bardzo sobie chwalę. Bardzo emocjonujacy w taki dezorientujący sposób serial. Szkoda tylko że odcinki takie krótkie. Gubi się niektóre wątki. Na koniec emisji zrobię chyba sobie powtórkę calej serii jako binge watching
tak że o.

Odpowiedz
Za mną pierwszy odcinek drugiego sezonu "Lore". Postanowili zacząć od mocnego wpierdolu - historii dwóch XIX-wiecznych morderców z Edynburga sprzedających ciała swoich ofiar szkole medycznej, wiecznie żądnej materiałów do sekcji. Oryginalna historia została trochę złagodzona na potrzeby scenariusza, ale i tak robi się niedobrze na widok poczynań tych dwóch odrażających kreatur (podobnie jak kupującego "towar" napuszonego doktorka). Sceny morderstw oddano bardzo naturalistycznie, nie oszczędzając widzowi rozpaczliwej szamotaniny duszonych ofiar. Tempo jest bardzo dynamiczne, prawie godzina seansu mija nie wiadomo kiedy. Na osobne uznanie zasługuje bijący z ekranu syf - błoto na ulicach, brudne łachy bywalców speluny, pożółkłe zęby, tłuste kłaki, pot - prawie czuć, jak to wszystko musiało śmierdzieć. Przemycono też trochę czarnego humoru.

Zmienili też formułę - odeszli od krótkich odcinków w formie fabularyzowanego dokumentu, w których akcja przeplata się z głosem narratora, a postawili na pełnowymiarową, prawie godzinną fabułę bez żadnych przerywników, dopiero na końcu pojawia się krótkie przedstawienie finału całej historii - i też jest (nader zgrabnie) wplecione w akcję. Przyjemnie mnie to zaskoczyło, chociaż poprzednia formuła też mi się podobała. 

Odpowiedz
Forum po raz pierwszy mnie zawiodło ;)
Park Chan-wook wyreżyserował cały miniserial na podstawie powieści Johna le Carré, a nikt się o nim nawet nie zająknął :p Ze mnie taki kinoman, że dowiedziałem się o istnieniu takowego serialu pięć minut temu, zapuszczam ściąganie i zasiadam do uczty :)
Aha, nazwa to The Little Drummer Girl.

Odpowiedz
No przecież gdzieś pisaliśmy o tym. W serialowych newsach? U mnie pierwszy odcienk czeka na jakiś wieczór, kiedy będę mógł w 100% się skupić, bo w ostatnich dniach niestety przegrywał z rzeczami mniej wymagającymi skupienia na fabule.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,111 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,713 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,236 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,191 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości