"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
PropJoe i Crov, zaskoczyliście mnie opinią co do Jodie Comer w roli morderczyni, bo jak czytałem opinie to większość jest odwrotna od Waszych, czyli Oh jest ok, a Brytyjka zachwyca wszystkich. Ja zgadzam się z większością i nie mam na myśli, tylko urody Comer, choć to piękna kobieta, ale to jak gra. Powiem tak, że byłbym szczęśliwy umierając z rąk takiej morderczyni;-)

Do tego stopnia ją polubiłem, że kibicowałem zabójczyni bardziej jak Oh, a to nie taka bohaterka, jak np. Dexter, który mordował tylko kolegów po fachu, ale nieprzewidywalna psychopatka, która powinna budzić przerażenie. Za każdym razem jak udała się akcja Villanelle to miałem banana na twarzy, ale też do pewnego momentu, jak choćby akcji w klubie, gdzie się wnerwiłem.

Jeśli cokolwiek krytykuje się w serialu to Oh, że nie zagrała nie aż tak super by dostać Globa za rolę dramatyczną, o wiele bardziej zasługiwała Comer, czy inne aktorki nominowane w tej kategorii. Nie wiem za co Oh dostała, która jest strasznie irytująca (przynajmniej w pierwszych odcinkach), a Comer jest rewelacyjna w roli psychopatycznej wersji Nikity. Mnie kupił serial nie tylko poczuciem humoru i inteligentnymi dialogami oraz Comer, ale też muzyką. Nie wiem kto odpowiadał za wybór piosenek, ale idealnie trafił w mój gust, bo dosłownie każdy kawałek idealnie pasuje i jest świetny. Może nie zachwycam się serialem tak jak prawie wszyscy, bo były lepsze seriale w zeszłym roku, ale na tyle fajna rozrywka, że czekam na drugi sezon.

Odpowiedz
(17-03-2019, 14:20)michax napisał(a): PropJoe i Crov, zaskoczyliście mnie opinią co do Jodie Comer w roli morderczyni, bo jak czytałem opinie to większość jest odwrotna od Waszych, czyli Oh jest ok, a Brytyjka zachwyca wszystkich. Ja zgadzam się z większością i nie mam na myśli, tylko urody Comer, choć to piękna kobieta, ale to jak gra. Powiem tak, że byłbym szczęśliwy umierając z rąk takiej morderczyni;-)
W moim przypadku jest to proste: postać Oh to człowiek, a postać morderczyni to kreskówka wyglądająca jak fantazja gimnazjalisty o super-zabójcy. Podoba mi się u Oh jej fascynacja zabójcami i to, jak kontrastuje to z jej przyziemnym życiem. Morderczyni to kreskówka, kreskówka, kreskówka. I fakt, że zachowuje się jak rozbestwione dziecko tylko pogłębia moją irytacje. Żeby chociaż jej akcje były godne podziwu to moze mialbym jakis punkt zaczepienia, ale tak nie jest: ot, gdzieś wejdzie, kogoś otruje, komuś coś wbije. I na pewno wcale nie pomaga tutaj Comer, która w ogóle nie wydaje mi się charyzmatyczna czy zabawna - a skoro już jej postać na papierze to taka kreskówka to właśnie taka powinna być aktorka grająca tę rolę. No, ale powiedzmy, że to najbardziej subiektywny argument. Daliby mi Sarę Paulson to bym oglądał. :P

Odpowiedz
A u mnie trochę inaczej. Kreskówkowa postać jest jak najbardziej ok. To jest właśnie ten element, który wyróżnia ten serial. O postaci takiej jak płatny zabójca można próbować robić rzeczy na poważnie i wiele z nich wychodzi fajnie. Ale najmniejsza skucha, scenariuszowa lub obsadowa, powoduje, że stąpamy po cienkim lodzie klisz i żenady. A tutaj ta postać od początku daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z bajką, bardziej chyba komiksem niż kreskówką. W którym jest ta jedna najbardziej nierealistyczna postać, trochę bardziej poważne jej otoczenie i powiedzmy, że najbardziej realistyczna grupa w postaci drugiej strony, w tym w miarę normalna postać Oh. Dla mnie to wszystko całkiem nieźle do siebie pasuje, nawet jeśli szczególnie w Rosji mamy już bardzo komiksowe klimaty. Podoba mi się, a przynajmniej wydał mi się w konwencji "zwykłego" serialu (bo podejrzewam, że w świecie komiksu na przykład to dosyć typowe) pomysł na całą postać, jej background, psychikę, lifestyle itd. Dla mnie sporym problemem jest jednak to, że ona mnie irytuje strasznie. Nie wiem czy to wina aktorki, czy tak miało być.

Obejrzałem dwa pierwsze odcinki drugiego sezonu Fleabag. Albo tak się nakręciłem, albo pierwszy to rzeczywiście najlepszy odcinek tego serialu. Na pewno pod względem realizacyjnym. Ale scenariuszowo też wymiata. Jeśli kogoś miałbym przekonać do tego serialu lub pokazać jego największe atuty w jednym odcinku to pomimo właściwie tylko jednej lokacji, byłby to 2x01.  


Odpowiedz
(18-03-2019, 10:41)PropJoe napisał(a): Kreskówkowa postać jest jak najbardziej ok.
Sama postac moze byc przerysowana, tylko chodzi o to, że fajnie by było, żeby coś z tego wynikało fajnego. Np. żeby jej umiejętności i wyczyny na ekranie były dzięki temu naprawdę wyjątkowe i interesujące, a dla mnie w ogóle nie były. Ale też, tak jak mowilem, mysle, że to przerysowanie jest bardziej irytujące przez fakt, że morderczyni zachowuje się jak rozbestwione dziecko.

Odpowiedz
Oglądacie "What We Do in the Shadows"? Ja właśnie nadrobiłem pilot i jestem zachwycony, te niecałe 30 minut stawiam znacznie wyżej niż pierwowzór - głównie dlatego, że widać jak bardzo komediowe wyczucie twórczego duetu przez te 5 lat się poprawiło. Pilot reżyserował również Taika i to też jest widoczne na każdym kroku. Znowu świetnie dopasowany styl dokumentu, świetnie zapowiadająca się ekipa bohaterów i ten specyficzny, ale idealnie trafiający w moje gusta klimat. Jedna z większych niespodzianek tego roku, zobaczymy jak będzie dalej.

Odpowiedz
Chernobyl wyszedł, więc obejrzałem pierwszy odcinek - krótko mówiąc, jest dobrze. Może nawet bardzo, bo oglądałem w oryginale, bez lektora/napisów, więc parę detali mogło mi umknąć. No ale mniejsza z tym, jest brudno i ponuro, duszno bym powiedział, a do tego zaskakująco brutalnie i dosadnie, z cudownie upiornym dźwiękiem syren pobrzmiewającym w tle. Chcę jeszcze.

Odpowiedz
"What We Do in the Shadows" Taiki dostało drugi sezon, ten zadebiutuje za rok. Nie wiem czy ktoś to ogląda, ale ja tak i mocno polecam!

Odpowiedz
Peep Show

Najsmutniejszy serial "komediowy". Dotychczas myślałem, że królem (uwaga) cringe'u jest Gervais, ale jego scenariusze to waga piórkowa w starciu z tym, co dotyka w każdym odcinku Marka i Jeza. Oni po prostu mają przejebane i każda próba wychylenia łba ponad poziom absolutnej rozpaczy kończy się brutalnym sprowadzeniem na ziemię. Jest to prześmieszne, ale jednocześnie przygnębiające, bo chociaż zwykle wtopy zaliczają przez egoizm, to czasem mają po prostu pecha. To mój lekki zarzut do całości - czasami poziom złej fortuny i opłakanych w skutkach zbiegów okoliczności (wiadomo, trzeba upodlić tych biedaków) jest tak duży, że aż sztuczny. Druga sprawa - postacie (dotyczy to głównie sezonów 1-3) po zakończeniu odcinka mają wymazywaną pamięć niczym w MEn In Black. Przykład - obiekt uczuć Marka (świetnie zobaczyć, jak zaczynała Olivia Colman) z dnia na dzień zapomina, że ten ją szpiegował (czytał jej wirtualny pamiętnik) i traktuje go jak gdyby nic się nie stało. Takich sytuacji jest mnóstwo, no ale bez tego pewnie nie byłoby serialu, bo każdy prędzej czy później odciąłby się od głównych bohaterów. Taka jest konwencja i jeśli się to przełknie (mi się w miarę szybko udało), to zostaje się z doskonałą komedią. Odcinek, w którym Mark i Jez są zamknięci w budynku to wyżyny ironicznego, kąśliwego humoru. A, drugi plan wymiata - Super Hans w każdej scenie niszczy, podobnie jak Alan Johnson (nie skojarzyłem na początku, że aktor grał w Leftovers; swoją drogą dziwię się, że nikt go jeszcze porządnie nie obsadził w czymś większym, bo jest niesamowity).

Jeśli ktoś szuka czegoś zabawnego do obejrzenia, to polecam i jednocześnie ostrzegam, że to wyjątkowo brytyjska rzecz, czyli upadlanie bohaterów i brak światełka w tunelu.


Odpowiedz
Podpisuje się pod każdym słowem. Dodam jeszcze, że czwarty sezon to jedna z najlepszych rzeczy w historii tv, jeśli chodzi o komedie, a odcinek "Wedding" sprawił, że chyba po raz pierwszy w życiu dostałem histerii ze śmiechu w trakcie oglądania czegokolwiek. :)

W póżniejszych sezonach formuła nieco się zużyła, bombardowanie cynizmem i goryczą stawało się nużące, ale to i tak przykład serialu, który trzyma równy poziom od początku do końca.

Odpowiedz
[Obrazek: b9texfLF_o.png]



Perpetual Grace Ltd. - Wow. Serial od twórcy mojego ulubionego Patriot, wiec spodziewalem sie ze bedzie wyjatkowo, ale ten serial (od stacji Epix) porzadnie mnie zaskoczyl. Przede wszystkim to wspolczesny noir, nakrecony w przepiekny sposob. Czuc tutaj troche Sin City, jednak nie ma mowy o jakims kopiowaniu. Podobny styl i swiat przedstawiony jak w Patriot, czyli z jednej strony mamy bohaterow zajmujacych sie niebezpiecznymi rzeczami i krzywdzacych ludzi (nierzadko niewinnych), z drugiej strony te osoby maja porzadny kregoslup moralny, co prowadzi do zabawnych sytuacji - przepraszanie swoich ofiar i dyskusja o tym jak szkodliwy byl ich czyn to tylko jeden z przykladow absurdów. 

Calosc jest o przekrecie - syn pastora namawia spotkanego w barze oszusta na orzniecie swoich rodzicow. Oni prowadza klinike odwykowa, ale tak naprawde maja swoje za uszami i okradaja ludzi, ktorym pomagaja. Oszust (Jimmi Simpson) musi sie tylko uzaleznic od metadonu i jedziemy z przekretem. Pastor z zona maja trafic do Meksyku gdzie beda przetrzymywani w celi przez jakis czas, w Ameryce zostana ogloszeni zmarlymi i kasa trafi do bohaterow.

Niby jest to noir, ale uwspolczesniony, jednak ze wszystkimi zaletami gatunku. Mimo lekkiego przestylizowania, historia jest ciezka i wciagajaca a ogolny klimat posepny. Oczywiscie Stephen Conrad co chwile rzuci jakas bomba komediowa, co nadaje calosci konkretnie odrealnionej atmosfery (scena treningu z Kingsleyem, kwiknalem ze smiechu). Warto, jeden z najciekawszych pilotow jakie widzialem od dawna, zakochany tez jestem w stylowie tego serialu.

Aaaa, no i Ben Kingsley - chyba mu ktoś kawe wreszcie zrobił albo coś, swietny wystep. Widac ze podoba mu sie rola i serial, czuc swobode w grze. Oprocz tego w obsadzie Jackie Weaver, Damon Herriman, Luis Guzman i zaprzyjazniony po Patriot z Conradem Terry O' Quinn <3 

[Obrazek: eB5GLbxb_o.png]

[Obrazek: ybdB0Okj_o.png]

Odpowiedz
The Loudest Voice (2019)

Po 1 odcinku: Russell Crowe wymiata jako apodyktyczny twórca Fox News, przypomina tutaj Cheneya Bale'a, jak na razie spokojnie idąc z nim na remis. Reszta jest tylko tłem, od aktorów (Seth MacFarlane jak na razie głównie stoi w kadrze i robi głupie miny, Naomi Watts nie poznałem, no dobra, niezły jest Murdoch, ale nie kojarzę aktora), po nieciekawie zmontowane, niezbyt angażujące kulisy powstania wspomnianej stacji. Ma się wrażenie, że gdyby nie chamski, gburowaty, socjopatyczny Roger Ailes to właściwie nie byłoby o czym mówić. Brakuje mięsa, próby zbudowania napięcia skutkują dreszczami podobnymi do oglądania losowania Lotto bez obstawienia kuponu. Następny odcinek ma tytuł "2001", więc sądzę, że będzie decydujący.

Na razie 6/10.

Odpowiedz
(02-07-2019, 19:06)Szaman napisał(a): The Loudest Voice (2019)
 Naomi Watts nie poznałem,
Może dlatego, że nie pojawiła się w odcinku:) Pewnie chodzi Ci o dziennikarkę, Elizabeth, z którą miał romans?  Pyta ją Ailes czemu z takim starym dziadem jest. Przyznam, że ja początkowo też pomyślałem, że to Watts. Pomyślałem, że tak ją ucharakteryzowali, ale obejrzałem trailer i w zajawce jest Naomi, też w roli dziennikarki, ale zupełnie innej. W ogóle sporo fajnych aktorek występuje w serialu, bo nie tylko Naomi, ale właśnie ta aktorka co gra jego dziewczynę, czyli Sienna Miller, ale też np. Annabelle Wallis, Aleksa Palladino.

Odpowiedz
Ale wtopa :) była na napisach końcowych, zacząłem się zastanawiać która to była Watts i stanęło na tej postaci o której piszesz :)

Odpowiedz
(09-01-2019, 16:58)Snuffer napisał(a): Black Monday od Showtime o krachu giełdowym w 1987 - świetna komedia. (...) Fajna wydaje sie tez intryga - fabularnie jest kilka duzych punktow zaczepienia, przede wszystkim relacja glownych bohaterow jak i fakt ze pokazany mamy dzien krachu a potem cofamy sie o rok. Jak ktos lubi takie klimaty - wejdzie bez popity. Dynamiczne, pelne energii, swietne muzycznie i wizualnie. 
W dwa wieczorki zapoznałem się z całością i z jednej strony bardzo ładne, ale poleciłbym raczej tylko osobom jarającym się tematyką, bo szału nie ma, wszystkie pojawiające się motywy zostały już przemielone dziesiątki razy i żadnego powiewu świeżości tutaj nie ma, jest tylko, lub aż, solidne wykonanie, dobre postaci, sporo przeszarżowanego aktorstwa i ogólnie odrobina szaleństwa w fajnej stylizacji na lata 80. (sam obraz, sposób kręcenia no i czołówka Showtime). Dobre gdy po prostu ma się ochotę na kolejną kilkugodzinną przygodę z Wall Street. Dam takie naciągane 7-/10 

Odpowiedz
No, pisane było po pilocie - swietnie sie to ogladalo, szczegolnie te wykrecone przygody niektorych bohaterow i szarzujacego Cheadle. Niestety, slaby watek romantyczny i zbytnie skomplikowanie scenariusza zawiodło przy końcówce. Sam finał wrecz slaby.

Odpowiedz
niesamowity świat gumballa to najlepszy, najbardziej samoświadomy i najbardziej postmodernistyczny serial animowany jaki można oglądać z dzieciakami
nie zapraszam do dyskusji bo nie ma o czym :P
tak że o.

Odpowiedz
Yeah. Gumball jest zajebisty. Oglądam na Cartoon Network na dobranoc tak ok 1 w nocy. :P

Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Ulubiona bajka mojego syna, sklamalbym mówiąc że sam nie oglądam tego z przyjemnością.

Odpowiedz
Ogląda ktoś „Lepsi niż my” na Netflixie? Rosyjski serial s-f o zyciu w Moskwie w niedalekiej przyszłości gdzie androidy są tak powszechne jak smartphony.

Obejrzałem na razie trzy odcinki i nie odrzuciło mimo paru zaniedbań (np samochody są dzisiejsze mimo ze wszedzie szklane ekrany a ludzie karty chipowe maja w nadgarstkach)
Już jest to o wiele lepsze niż polskie „1983”

Odpowiedz
O wiele lepsze niż polskie 1983 to nadal może być mega chujowe... ;)


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,134 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,721 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,244 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,194 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości