Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
A zauwżyliście ten smaczek na początku filmu? David, główny bohater, tworzy plakaty do filmów. W tle jego pracowni widzimy plakat z filmu "Coś" Carpentera :D
10-03-2008, 12:08
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
The Thing Rulerz :D widać że reżyser również wielbi ten klasyk :D
10-03-2008, 12:10
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Mierzwiak napisał(a):wiarygodny obraz całej sytuacji i wynikających z niej ludzkich zachowań.
Mały spojeler
Po dłuższym zastanowieniu już nie jestem tego, aż taki pewien. Chodzi mi o to, że wszyscy podzielili się równo na dwa stronnictwa jedno popierające panią Carmody, a drugie racjonalistów od razu odrzucających teorie o apokalipsie (jak ja bym zobaczył wielkie potwory za oknem to nie odrzucał bym tak od razu teorii apokaliptycznej). Zabrakło mi kogoś pomiędzy, kto przedstawiał by umiarkowane poglądy zwłaszcza po stronie "fanatyków" wg. mnie przynajmniej jedna osoba skoro ci ludzie odwołują się do Boga zaprotestowała by przeciwko składaniu krwawych ofiar (chociaż to tylko moje spekulacje, trudno wczuć się w rolę osób otoczonych potworami ;) ).
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
10-03-2008, 12:15
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Aaa... zapomniał bym o jeszcze jednym smaczku heh. Poznaliście tą aktorkę grającą kasjerkę (ta która całowała się w szatni)? Grała Kyirę w Kronikach Riddick-a, czyli postać de facto z korzeniami w Pitch Black-u (postać Jack) :D Miły akcent, że reżyser dał jej rolę :D
10-03-2008, 12:22
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Krytycy z Esensji również nie kryją zachwytu:
Klik
Dla kontrastu: Tu klik
:roll:
10-03-2008, 14:06
Nowy
Liczba postów: 122
Liczba wątków: 11
Po dłuuugim oczekiwaniu (film miał premiere w Stanach gdzies w listopadzie 2007, brawa dla polskich dystrybutorów) wreszcie obejrzałem wczoraj -i mam lekko mieszane uczucia
Zacznijmy od tego ze King w ostatnich latach nieco obniżył loty -dlatego wielce sie zdziwiłem ze Darabont po swietnych ekranizacjach "Skazanych..." i "Zielonej Mili" zdecydował sie własnie na to niewielkie (ok 100 stron) i powiedzmy sobie szczerze, dosc przeciętne opowiadanie Kinga.
Film jest ewidentnie przegadany -o ile w opowiadaniu Kingowi udało sie dosc równomiernie rozłozyc proporcje pomiedzy konfliktami miedzyludzkimi a najazdem "obcych", o tyle w filmie mamy pozbawione napięcia skakanie między dwoma światami. Chwilami miałem juz dosc tych niekończących się dialogów marząc o tym zeby wreszcie coś sie wydarzylo...
Na plus pozostaje zakończenie -w książce potraktowane dosc po macoszemu, za to w filmie rewelacyjne i niezwykle klimatyczne -ostatnie 10 minut to jedyny moment w którym Darabontowi udało sie dotknąć "tego czegoś"
Ogólnie -6/10
10-03-2008, 16:27
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
KrzychuS napisał(a):Zacznijmy od tego ze King w ostatnich latach nieco obniżył loty -dlatego wielce sie zdziwiłem ze Darabont...
Opowiadanie Mgła zostało opublikowane po raz pierwszy w latach 80-tych, więc co to ma do rzeczy?
Jakby ktoś nie zauważył, to na początku filmu, po lewej od plakatu The Thing widać plakat Labiryntu Fauna, co jest miłym odniesieniem do wątku innego wymiaru, innej rzeczywistości w której żyją stwory.
10-03-2008, 16:30
Nowy
Liczba postów: 122
Liczba wątków: 11
Fakt, przeoczyłem to -myslałem ze "Mgła" to jedno z nowszych tworów Kinga. Co nie zmienia faktu ze jest to moim zdaniem jedno ze "średnich" opowiadan -przyzwoite, do przełknięcia, ale bez większych rewelacji -podobnie zreszta jak cały zbiór "Skeleton Crew"
10-03-2008, 16:42
Jessica Buch
Liczba postów: 1,683
Liczba wątków: 6
A ja przez całe me (krótkie) życie myślałam, że to jedno z lepszych, a wręcz, że to kultowe opowiadanie Kinga.
10-03-2008, 16:51
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Spoilery opowiadania!
Jeśli mam być szczery, to przeczytałem te opowiadanie dwa lata temu i uważam je za jedno z najbardziej rozczarowujących dzieł Kinga. Zapowiada się fantastycznie, pierwsze strony to mistrzostwo świata, a potem klimat coraz bardziej się ulatnia, czyta się to z rosnącą irytacją, aż do okropnego finału z cyklu "i - pełni nadziei - odjechali w mgłę". W ogóle ostatni akapit to kompletna żenada, King ma poważny problem w pisaniu zakończeń...
Jak dobrze, że Darabont pozwolił sobie tę historię zakończyć definitywnie.
10-03-2008, 16:56
Nowy
Liczba postów: 837
Liczba wątków: 10
ALE JAJA
Ściągnąłem sobie DVDripa, a ten ma prawie dwadzieścia minut więcej niż wersja którą widziałem w kinie. Nie ma bata, dzisiaj oglądam po raz drugi!
10-03-2008, 17:18
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Właśnie - też gdzieś czytałem, że wersja kinowa w Polsce jest o 20 minut krótsza. Jakaś paranoja!
10-03-2008, 17:49
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Tym bardziej ciesze się ze ominąłem Polskie kino szerokim łukiem tym razem :D Ale na język nasówa się pytanię czy nasze wdanie dvd również będzie wykastrowane z dodatkowych scen ??. Czyżby europejska wersja miałby być krótsza ;/
10-03-2008, 17:51
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Great Gonzo napisał(a):ALE JAJA
Ściągnąłem sobie DVDripa, a ten ma prawie dwadzieścia minut więcej niż wersja którą widziałem w kinie. Nie ma bata, dzisiaj oglądam po raz drugi!
:shock:
Chyba sobie jaja z widzów robią, niby jakim prawem my mamy krótszą wersje?
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
10-03-2008, 18:15
Nowy
Liczba postów: 52
Liczba wątków: 0
Oconnel napisał(a):A zauwżyliście ten smaczek na początku filmu? David, główny bohater, tworzy plakaty do filmów. W tle jego pracowni widzimy plakat z filmu "Coś" Carpentera :D
Nie mówiąc o tym, że bohater maluje w tej scenie plakat "Mrocznej wieży" Kinga. :)
10-03-2008, 18:33
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Mental napisał(a):jutro moja opinia tutaj zagości:)
no to czekam, bo nie ukrywam, ze od tej opinii zalezy, na co jutro rano przejdę się do kina ;)
10-03-2008, 22:17
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Rozalio, nie idź do kina. z tego co mówi Gonzo wnioskuje, że w kinie obejrzysz film krótszy o 20 minut. olej to i ściągnij sobie 2-godzinną wersje torrentową.
no kurde muszę powiedzieć, że jestem konkretnie zaskoczony poziomem przedsięwzięcia. chyba pierwsza produkcja traktująca na poważnie tak zacny temat sci-fi jak "otwarcie portalu", przez który przenikają bestie z innego świata. jak dotychczas chyba tylko programiści z Valve stanęli na wysokości zadania i całkiem na serio podeszli do sprawy, tworząc jedną z najlepszych gierek w historii komputerów. z przyjemnością mogę obwieścić, że spokojnie dołącza do nich Frank Darabont.
film oceniam na mocne 8/10. Darabont podeszdł do sprawy tak jak lubię: postawił na bohaterów ludzkich, a nie na potworki. potworki są tu raptem dodatkiem. film jest o ludziach i to jest element najbardziej w pytke, jeśli chodzi o całą historie. z innych rzeczy: zero poczucia humoru, żeby widownia mogła się pośmiać (swoją drogą bardzo chciałbym się dowiedzieć, skąd pan Orliński z Esensji wziął drugą zasadę horroru, że niby musi być dawkowany humor dla rozładowania napięcia - jak go spotkam w przyszłym życiu, to nie omieszkam zapytać)
aktorstwo również trzyma wysoki poziom. szczególnie trudną role do odegrania miala Marcia Harden jako zdewociala kaznodziejka, choć momentami irytował mnie natłok biblijnej retoryki w jej wykonaniu. ale za to scena, w ktorej widzimy ją siedzącą na krześle z nożem w reku to mistrzostwo świata.
efekty specjalne super, jedne z lepszych, jakie ostatnio widziałem, tj. w 100% podporządkowane fabule. przy czym nie wszystko pracuje na wysoki połysk: wygląd pterodaktyli mocno do dupy - przypominają stworki z jakiejś zwyrodniałej kreskówki, bardziej śmieszne niż... no właśnie... "z innego wymiaru". dziobaki z Pitch Black były milion razy straszniejsze i drapieżniejsze.
kwestie telefonów komórkowych rozwiązał Darabont standardowo - nie ma zasięgu. może być, choć przyznam, że byłbym pod wielkim wrażeniem, gdyby reżyser - zamiast eliminować telefony już na starcie - wykorzystał ich potencjał dramaturgiczny w bardziej wyszukany sposób. w końcu płacą mu za myślenie. twórcy za łatwo rezygnują z komórkowych gadżetów, jakby to było jakieś zło wcielone, rujnujące przebieg akcji. a wcale tak nie jest.
czy film ma minusy? tak, ma:
- scena z mackami powoduje, że nieprzygotowany widz niedzielny opuszcza sale kinową (jest zdecydowanie za długa i u mniej tolerancyjnych kinomanów może wywołać śmiech);
- beznadziejny wygląd "ptactwa". jak się rzekło: stworki przypominały bardziej zmutowane pterodaktyle z końca epoki kredowej i ogólnie wkurzały swoim durnym dziobactwem;
- nierealny podział ludności sklepowej: garstka trzeźwo myślących vs banda toczących piane fanatyków - życie nie jest takie proste jak usiłuje przedstawić to Darabont;
- w sklepie koczował tercet umundurowanych wojaków. przez 80 minut kolesie tylko siedzieli na dupach i ani myśleli pomóc w bunkrowaniu marketu. równie dobrze mogłoby ich nie być;
tak czy siak, jest zajebiście. 8/10.
ps: wyobrażacie sobie, jakie możliwości daje uwięzienie grupy ludzi w Castoramie, Ikei albo Praktikerze? pełno wkrętarek, młotków, gwoździ, desek i innego sprzętu bunkrująco-zabezpieczającego. istna orgia dla samozwańczego majsterkowicza:)
11-03-2008, 01:02
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Piąteczka Mental, cieszę się że się podobało :)
11-03-2008, 01:14
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Karol napisał(a):King ma poważny problem w pisaniu zakończeń...
King ma w ogóle problem z drugą połowa większości swoich pełnometrażowych opowiadań. "Bastion" i "To" stanowią najlepsze (najgorsze) przykłady tej indolencji twórczej. pierwsze 400 stron - niezapomniane przeżycie. następne 600 - równie pochyła aż do żenującej błazenady w końcówce.
11-03-2008, 01:53
Nowy
Liczba postów: 837
Liczba wątków: 10
No i obejrzałem wersję dłuższą..., tak jest lepsza:)
Może parę scen bym wyciął, ale i tak ta nasza wersja kinowa to przegięcie. Co nie znaczy, że żałuję zakupionego biletu, do kina wybrać się absolutnie warto!
Umocniłem się w przekonaniu co do oceny filmu, mocna, wypasiona 8mka.
KTO NIE WIDZIAŁ DALEJ NIE CZYTA
Mental napisał(a):chyba pierwsza produkcja traktująca na poważnie tak zacny temat sci-fi jak "otwarcie portalu", przez który przenikają bestie z innego świata. jak dotychczas chyba tylko programiści z Valve stanęli na wysokości zadania i całkiem na serio podeszli do sprawy,
Hehe, skojarzenie jest automatyczne, w zasadzie trochę by pokombinować i wyszła by świetna ekranizacja:)
Mental napisał(a):efekty specjalne super, jedne z lepszych, jakie ostatnio widziałem, tj. w 100% podporządkowane fabule. przy czym nie wszystko pracuje na wysoki połysk: wygląd pterodaktyli mocno do dupy
Dla mnie efekty tak idealnie komponują się w film, że... nie mogę się do niczego przyczepić, wszędzie widzę mniej więcej to co reżyser chciałby zobaczyć i nie tyle przymykam oko na sprawy czysto techniczne, co po prostu ich nie widzę.
Mental napisał(a):- scena z mackami powoduje, że nieprzygotowany widz niedzielny opuszcza sale kinową (jest zdecydowanie za długa i u mniej tolerancyjnych kinomanów może wywołać śmiech);
Kurde, mi się ta scena naprawdę podoba, z jednej strony, wiadomo spora warstwa absurdu, z drugiej jednak (dla mnie) pod względem emocjonalnym wszystko pracuje jak należy.
Mental napisał(a):nierealny podział ludności sklepowej: garstka trzeźwo myślących vs banda toczących piane fanatyków - życie nie jest takie proste jak usiłuje przedstawić to Darabont
Tu faktycznie można się trochę doczepić, ale... walić to, życzyłbym każdemu nowo powstałemu horrorowi tak solidnego podejścia jak w The Mist:)
Swoją drogą bardzo ciekawa jest rola tytułowej mgły, gdyby film jej pozbawić, zostawić potworki mielibyśmy śmiech na sali, być może opowiadanie Kinga jest średnie, ale ten pomysł ma fundamentalne znaczenie, bo dzięki temu to nie monstra wkraczają do naszego świata, ale to bohaterowie odwiedzają świat zupełnie im obcy.
Acha jeszcze jedno jedno, być może dla większości z Was drobiazg, ale dla mnie sprawa istotna. Jak jest przedstawiona geneza wniknięcia stworasów? Wojsko kombinowało z innymi wymiarami, coś się nie udało i duuuupa. Do czego zmierzam? Wielu scenarzystów wstawiłoby coś takiego:
-wojskowy: ...i wtedy nastąpiła dopolaryzacja strumienia grawitonów co spowodowało transmutację abberacji kwantowych fluktuacji
NIENAWIDZĘ PSEUDONAUKOWEGO BEłKOTU!
11-03-2008, 01:54
|