Nie licząc zarzutów wobec zdjęć to wiadomo, każdy tam lubi co chce, dla mnie jednak też sequel przebił pierwowzór o kilka poziomów.
26-11-2019, 10:27
|
Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
|
|
"Letnie zdjęcia" :)))
Nie licząc zarzutów wobec zdjęć to wiadomo, każdy tam lubi co chce, dla mnie jednak też sequel przebił pierwowzór o kilka poziomów. 26-11-2019, 10:27
Dla mnie też lepszy 2049.
Dla mnie oryginał jest lepszy w dwóch aspektach: soundtrack i Rutger Hauer. Sequel ma lepszą fabułę i zdjęcia a dla mnie to ważniejsze. Soundtrack 2049 jest bardziej ambientowy, ja akurat bardzo go lubię. marsgrey21 napisał(a):zaś najgorszą Wallace grany przez Leto, za każdym razem gdy się pojawiał na ekranie, spadało moje zainteresowanie tym co się działo, cała jego postać była jednowymiarowa, szablonowa i do bólu pretensjonalna Aktorsko mi też zdawał się słabszym ogniwem, ale jego odpowiednik z pierwszej części: ![]() Też był szablonowy i jednowymiarowy. Z tym że obaj są postaciami niemal tła, istotni fabularnie, ale na dalekim planie. 26-11-2019, 10:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 11:19 przez Capt. Nascimento.)
Zdjęcia w porównaniu z oryginałem strasznie plastikowe, chociaż kompozycyjnie oczywiście Deakins/10. Korekcja barwna za mocna, jak wszędzie ostatnio z resztą. Może to kwestia cyfra kontra taśma, bardzo do niej tęsknię. Miasto w jedynce wygląda jak żywe, w dwójce widać że to studio (zwłaszcza w scenie z tymi androidami-prostytutkami) mimo całej tej nowoczesnej techniki.
Wallace to rola na poziomie Jokera tegoż aktora. Przerysowana, karykaturalna i pretensjonalna. Jakby nie było jeszcze jasne, jedynka lepsza :) Wrogiem dwójki jednak nie jestem, jak na sequel takiego filmu i tak zadziwiająco udana produkcja. Szkoda, że najlepsza scena filmu to ta pierwsza, z Bautistą. 26-11-2019, 11:22
Zdjęcia Deakinsa są genialne, ale bez jaj, że lepsze niż w oryginalnym BR. Ja tam wole sto razy bardziej film Scotta, w zasadzie pod kazdym względem, ale to tak nietuzinkowy i ambitny sequel, że i tak bardzo się cieszę z jego powstania.
Swoją drogą do krótkometrażowej animacji muzykę zrobili Kuedo i Flying Lotus i robią sto razy lepsza robotę w kopiowaniu Vangelisa niż najbardziej przereklamowany kompozytor świata, polecam sprawdzić jak ktoś nie słyszał. Nie ogarniam czemu Villeneuve ich nie wziął do siebie. 26-11-2019, 11:28 (26-11-2019, 11:22)zdzichon napisał(a): Korekcja barwna za mocna, jak wszędzie ostatnio z resztą.Mówisz o tej delikatnej, minimalnej korekcji barwnej z naturalnymi odcieniami skóry, bo Deakins swoim zwyczajem w postprodukcji dokonuje tylko lekkich korekt, a wymaganą kolorystykę osiąga na planie? 26-11-2019, 11:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 11:35 przez Mierzwiak.)
Nie no, sequel jest dobrym filmem (jak na dzisiejsze standarty) i da się to oglądać. Ale żeby od razu przebijać Scotta? Nie ma na to żadnej szansy.
Villeneuve częściowo udźwignął temat. Jednak scenariusz wcale nie jest taki dobry jak tutaj piszecie (ten ruch oporu, bleee...), no i końcówka to łopata. Zdjęcia świetne, soudtrack niezły (ale nie ma porównania do oryginału). Widziałem 2 razy w kinie, i dobrze się to oglądało ale od tamtego czasu jakoś nie skusiłem się na powtórkę, tylko przewijałem na Netflixie. 26-11-2019, 11:37
Nic tylko podpisać się pod zdzichonem i Albertino - sequel to zacny film, miło, że powstał i miał jakieś ambicje, ale żeby był lepszy od oryginału? Panowie, gdzie Rzym, gdzie Krym.
26-11-2019, 11:38 (26-11-2019, 10:36)Capt. Nascimento napisał(a): Dla mnie też lepszy 2049. No właśnie nie był. Przynajmniej nie dla mnie, bo Tyrell pomimo swojej władzy, możliwości i inteligencji nie wywyższał się. Z jednym ze swoich pracowników grał przyjacielsko w szachy korespondencyjne i widać było, że sprawia mu to przyjemność, a gdy spotyka Roya, nie traktuje go jak kogoś gorszego, albo jak wroga i z lekką dozą zatroskania radzi by cieszył się czasem który mu pozostał. On mimo wszystko wydawał się ludzki i nadzwyczaj przyziemny pomimo tego kim był i to go różni od innych postaci tego typu. Porównaj go teraz do Leto ubranego w futurystyczne kimono i jego pierdolenia o boskości i jego dzieciach aniołach...
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-11-2019, 11:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 11:55 przez marsgrey21.)
Po co ktokolwiek miałby porównywać Tyrella i Wallace'a? To dwie różne postaci, obaj pełnią też w swoich filmach zupełnie inną rolę.
No ale OK, rozumiem że byłoby lepiej gdyby Wallace był kopią tego pierwszego, może ogólnie film powinien być nie kontynuacją, ale remakiem który kontynuację tylko udaje? W końcu to się tak świetnie sprawdza w innych seriach :) 26-11-2019, 11:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 11:59 przez Mierzwiak.)
Pełnią inną rolę, ale pomimo tego kilka postaci między innymi Wallace'a jest odpowiednikiem tych z oryginału.
I nie twierdzę, że należało stworzyć kopie postaci z pierwowzoru. Piszę o tym, że postać Leto jest pozbawionym empatii megalomanem z kompleksem Boga i że taki rodzaj postaci jest dla mnie nudny i banalny. To nie jest tak, że porównując go do Tyrella, chcę by był taką samą postacią, tylko by miał w sobie więcej niuansów tak jak on. Czy rola Goslinga też została napisana tak by chodził z jedną miną przez 80% filmu i żeby tym się różnił od bardziej charyzmatycznych androidów z pierwszego filmu? Czy może miał przypominać wyciszonego, ale w przeciwieństwie do niego charakterystycznego Deckarda?
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-11-2019, 12:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 12:16 przez marsgrey21.) (26-11-2019, 11:34)Mierzwiak napisał(a):(26-11-2019, 11:22)zdzichon napisał(a): Korekcja barwna za mocna, jak wszędzie ostatnio z resztą.Mówisz o tej delikatnej, minimalnej korekcji barwnej z naturalnymi odcieniami skóry, bo Deakins swoim zwyczajem w postprodukcji dokonuje tylko lekkich korekt, a wymaganą kolorystykę osiąga na planie? Naprawdę się tak narobił, żeby uzyskać efekt jak z Davinci Resolve? :P Niech będzie że nie podoba mi się generalny wygląd w takim razie. Za dużo filtrów, za dużo pasteli. Niektóre sceny są praktycznie monochromatyczne, ten pomarańcz, bleh W jedynce gra kolorami i neonami była dużo bardziej subtelna. To samo z światłocieniami. Jakieś takie to wszystko aseptyczne i wystudiowane. Cytat:Po co ktokolwiek miałby porównywać Tyrella i Wallace'a? Po co ktokolwiek miałby porównywać cokolwiek? Obaj pełnią w obu filmach podobną rolę, tyle, że jeden jest wiarygodny, a drugi jest wycinanką z papieru. 26-11-2019, 12:20
Postać Leto jest niedopowiedziana, w zamiarze miała być tajemnicza. Jego kompleks Boga pasował do surrealistyczności tej sceny, a jako postać epizodyczna nie musiał być uwypuklany. Ja miałem wrażenie że to Leto średnio tam pasował.
Tyrell... no nie wiem, standardowy dziadek-geniusz z kwadratowymi okularami. Ja mam wrażenie że stary Blade Runner jest do oporu idealizowany - z każdej postaci robi się postać kultową, arcyciekawą itd (stąd przytoczyłem Tyrella, zresztą jest parę innych). Z prostej jak budowa cepa fabuły robi się wielowymiarowe, pełne metafor i symboliki dzieło. Mi dużo bardziej w nowym BR przypadły do gustu kadry, swoją kolorystyką i chłodem, no i fabuła była ciekawsza, bardziej zniuansowana niż ta z jedynki. 26-11-2019, 12:24 (26-11-2019, 12:24)Capt. Nascimento napisał(a): Z prostej jak budowa cepa fabuły robi się wielowymiarowe, pełne metafor i symboliki dzieło. Odwrotnie, prosta (nie prostacka) fabuła jedynki jest jej największym atutem. To jest zwykła historia osadzona w niezwykłym świecie i geniusz worldbuildingu. Daje wystarczająco dużo danych, by uruchomić wyobraźnię widza. Bardziej zniuansowana? Tu jest wszystko łopatą dostarczone. W dwójce niestety poszli z obecnym trendem tłumaczenia i pokazywania wszystkiego a'la Prometeusz i przesadnej eskalacji. W jedynce wspomnieli bunt androidów, no to pokażemy ten bunt i ruch oporu i co tam jeszcze. 26-11-2019, 12:41
Dokładnie. Niech o tym jak "zniuansowany" jest BR2049 świadczy postać Wallace'a, oraz to jak przedłożono, że jeśli K prześle Joi na stałe do emanatora i ten zostanie zniszczony to ona przestanie istnieć, co też się stało.
Swoją drogą ten ruch oporu wyglądał jak wyrwany z igrzysk śmierci, taki strasznie prostacki się wydawał w swojej formie i wyglądał jakby został dodany tylko po to teasować kolejny sequel który w najbliższej przyszłości nie zostanie zrealizowany.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 26-11-2019, 12:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 12:53 przez marsgrey21.)
Oryginał wygrywa warstwą wizualną i muzyką, ale już fabularnie sequel wyraźnie lepszy. Ogólnie remis jak dla mnie - obydwa 10/10.
BR2049 to ścisła czołówka najlepszych sequeli jakie kiedykolwiek nakręcono. 26-11-2019, 13:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 13:15 przez Gieferg.) (26-11-2019, 12:20)zdzichon napisał(a): W jedynce gra kolorami i neonami była dużo bardziej subtelna. To samo z światłocieniami.Nie wiem o jakiej wersji piszesz (ani na czym oglądałeś i chyba nie chcę wiedzieć skoro opisujesz BR2049 inaczej niż ten film wygląda) ale nie ma niczego subtelnego w grze kolorami i neonami w Blade Runner Final Cut ani na Blu-ray, ani na UHD. Polecam powtórkę, najlepiej na prawidłowo ustawionym telewizorze by uniknąć wypisywania głupot. Cytat:Niektóre sceny są praktycznie monochromatyczne, ten pomarańcz, bleh ![]() Bleh! Cytat:Jakieś takie to wszystko aseptyczne i wystudiowaneNie widziałeś żadnego innego filmu (w tym tych nakręconych z Deakinsem) Villeneuve'a, prawda? Cytat:Obaj pełnią w obu filmach podobną rolęNie pełnią. 26-11-2019, 13:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 13:17 przez Mierzwiak.) (26-11-2019, 13:14)Mierzwiak napisał(a): Nie pełnią. Pełnią. Cytat:Polecam powtórkę, najlepiej na prawidłowo ustawionym telewizorze by uniknąć wypisywania głupot. A przestań. Na starym kineskopie pierwszy BR dalej będzie mi się podobał bardziej niż ten nowy Cytat:Nie widziałeś żadnego innego filmu (w tym tych nakręconych z Deakinsem) Villeneuve'a, prawda? Widziałem wszystkie. Ale co to ma do rzeczy? Kolorystyka przeszkadza mi w większości nowych filmów. Color grading to przekleństwo dla współczesnego kina (z nielicznymi wyjątkami), bo jest nadużywany prawie jak CGI. Najbardziej brakuje mi naturalnych kolorów skóry. Może pozostańmy przy tym, że lubię Deakinsa, doceniam kunszt, ale nie podobają mi się niektóre jego wybory stylistyczne, ok? 26-11-2019, 14:48
Jeśli chodzi o to, że są CEO dużej korporacji produkującej replikantów, to faktycznie, pełnią podobną rolę (stanowisko :)).
26-11-2019, 14:57 (26-11-2019, 14:48)zdzichon napisał(a): Pełnią.Nie pełnią. Podasz przykład sceny w której Tyrell przedstawiony jest jako antagonista? W której bezpośrednio on lub jego ludzie wchodzą w drogę Deckardowi mając aktywny udział w fabule? :) Cytat:Na starym kineskopie pierwszy BR dalej będzie mi się podobał bardziej niż ten nowy.Nie o tym pisałem. Coś jest nie tak skoro oba filmy opisujesz jako wyglądające inaczej niż faktycznie wyglądają. Cytat:Widziałem wszystkie. Ale co to ma do rzeczy?To, że facet ma swój styl i BR2049 się w ten styl wpisuje. Odkąd Deakins przesiadł się na cyfrę jego zdjęcia też mają sporo rozpoznawalnych elementów, w tym kolorystykę która wcale nie jest "za mocna". Cytat:Kolorystyka przeszkadza mi w większości nowych filmów. Color grading to przekleństwo dla współczesnego kina (z nielicznymi wyjątkami), bo jest nadużywany prawie jak CGI.Mieszasz pojęcia. Określona kolorystyka to efekt color gradingu, więc przeszkadza Ci to pierwsze, a nie drugie. Cytat:Najbardziej brakuje mi naturalnych kolorów skóry.Które znajdziesz w BR2049 :) Cytat:Może pozostańmy przy tym, że lubię Deakinsa, doceniam kunszt, ale nie podobają mi się niektóre jego wybory stylistyczne, ok?K! 26-11-2019, 15:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 15:02 przez Mierzwiak.) marsgrey21 napisał(a):Dokładnie. Niech o tym jak "zniuansowany" jest BR2049 świadczy postać Wallace'a Tak tak niech o całej fabule świadczy epizodyczna postać, która jest sztuczna (co by nawet pasowało w koncept filmu o świadomości i AI) czy też mało zakreślona. Mi jednak K kładący się na śniegu, wielka projekcja Joi czy rozmowa z córką Deckarda podobała się bardziej niż np Roy Batty rzucający przed śmiercią gołębia ku niebu jako subtelna metafora. 26-11-2019, 15:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2019, 15:44 przez Capt. Nascimento.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Pirates of the Caribbean (2003-2017) | Jakuzzi | 1,079 | 183,068 |
07-02-2026, 15:31 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Trainspotting (1996-2017) | Pitero | 12 | 6,022 |
01-10-2021, 17:08 Ostatni post: Pelivaron |
|
| [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) | Arahan | 0 | 694 |
01-02-2017, 06:54 Ostatni post: Arahan |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |