"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
A mi się właśnie żona mega podoba, ale to dlatego że uwielbiam Julianne Nicholson. Erivo jest tak dobra w tym trzecim odcinku, ze od razu zachcialo mi sie ogladac Mr Mercedes by porownac z tamta interpretacja postaci.

Odpowiedz
obejrzałem wczoraj "crashing" i "fleabag" nieco stracił w moich oczach. teraz odczytuję go jako lekko wtórny wobec tej wprawki do późniejszego serialu. phoebe waller-bridge gra tu tą samą dziewczynę z tymi samymi problemami w tak samo tragikomicznej fabule.
mimo wszystko oglądało się to przyjemnie i polecam jbc
tak że o.

Odpowiedz
A to jest jakaś ujma dla filmu/serialu, że twórca poprawia w nim to, co już kiedyś zrobił??

Odpowiedz
(27-01-2020, 02:20)Snuffer napisał(a): A mi się właśnie żona mega podoba, ale to dlatego że uwielbiam Julianne Nicholson.

Do aktorki nic nie mam. Zachowanie samej postaci już jednak nie do zaakceptowania. Najgorszy był chyba moment, jak
Wiem dlaczego tak ma to wyglądać, ale jakoś nie do końca pasuje mi sposób w jaki to jest pokazywane.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
simek, no nie. raczej ujmą dla twórcy jest że nie stara się penetrować nowych terenów :P
tak że o.

Odpowiedz
To zależy czy oceniamy całość kariery twórcy, czy dane dzieło. Czy Heat też oceniasz niżej, bo jest wtórny wobec L.A Takedown? :D
A to, że Waller-Bridge we Fleabag po prostu przekłada na ekran swoje własne doświadczenia, to chyba jest dosyć oczywiste nawet bez oglądania jej wcześniejszych dzieł. Z jednej strony, to wcale nie wada, bo nawet swoje życiowe doświadczenia trzeba umieć przenieść na papier, a potem nakręcić, a z drugiej czas pokaże jaka z niej scenarystka, czy potrafi wymyślić coś od zera, przy czym nawet jeśli okaże się, że nie, to nie zmieni to faktu, że Fleabag jest świetnie napisanym serialem.

Odpowiedz
tak, czepiam się, wiem.
to moje czysto subiektywne odczucie którym chciałem się podzielić a seriale i tak polecam
tak że o.

Odpowiedz
Mozart w miejskiej dżungli

Wreszcie dokończyłem finałowy sezon, który nie będę ukrywał trochę mnie męczył. W ostatecznym rozrachunku jednak serial oceniam pozytywnie. Jest przyjemny, nie spodziewałem się, ze muzyka klasyczna może być tematem tak udanej produkcji. Najbardziej podobały mi się dwa pierwsze sezony, gdzie wszystko kręciło się własnie wokół orkiestry - sprawy organizacyjnych, związkowych i tak dalej, i tak dalej. Fajnie to było pokazane, jak ta orkiestra żyje. Ona była w sumie głównym bohaterem. Później jakoś tak zaczęto uwagę zwracać na jednostki ze wskazaniem na Hai Lai i Rodrigo - to już nie było takie fajne. Ode mnie 7/10, byłoby wyżej, ale finałowa seria rozczarowała.

Malcolm McDowell w roli podstarzałego dyrygenta jest zajebisty :D Spokojnie czołówka jego ról w karierze.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Sex Education - zaliczyłem dwa sezony, co samo w sobie znaczy, że oglądało się nieźle. Przy czym muszę tu zaznaczyć, że pierwszy był lepszy, w drugim można wręcz odnieść wrażenie, że więcej niż połowa populacji jest homo i zaczyna się to w pewnym momencie robić nudne, gdy co chwilę wyskakują sytuacje w których mówisz sobie: "A teraz okaże się, że on/ona też jest homo/bi" i po chwili dokładnie to się okazuje. Poza tym faceci w tym serialu to albo geje, albo nieudacznicy, albo świnie, albo inwalidzi (dodajmy że w wielu przypadkach te kategorie się łączą). Poza tymi kategoriami pozostaje chyba tylko drugoplanowy Jakob i Jackson (który jest czarny).

7/10

Odpowiedz
no, jeśli powtarzasz sobie ciągle że to serial o nastolatkach i dla nastolatków, z czego wynikają takie a nie inne rozwiązania fabularne, to można przy tym dobrze spędzić czas. plusem są kostiumy rodem z lat 80tych, śliczne walijskie plenery i jakiśtam walor edukacyjny

Cytat: pierwszy był lepszy
i miał więcej cycuszków :P
tak że o.

Odpowiedz
W drugim nie kojarzę, żeby w ogóle były.

Odpowiedz


Nikt nie wspomniał tu jeszcze o Giri/Haji?

Od razu zaznacze, ze znacznie bardziej czuc tutaj reke BBC Two niz Netflixa, szczegolnie pod wzgledem wizualnym.

Fabuła z początku zaskakująco prosta - "Pochodzący z Tokio detektyw wyrusza do Londynu na poszukiwania swojego brata, który wplątał się we współpracę z yakuzą i jest ścigany pod zarzutem morderstwa."

Z czasem odkrywane jest coraz wiecej kart, akcja przyspiesza a bohaterowie robia sie bardziej skomplikowani. Calosc traci troche takim Hugo Blickiem, glownie The Shadow Line przez zbiegi okolicznosci/powiazania wszystkich postaci, ale nie czuc wtornosci. Calosc jest momentami troche patetyczna i nierealistyczna (mimo ze utrzymana w chlodnej, realistycznej konwencji), ale to wszystko jakos dobrze ze soba zgrywa, no zreszta nie oczekiwalbym kompletnego braku patosu od czegos co nazywa sie Duty/Shame.

Do tego bardzo fajni bohaterowie (glowny aktor/bohater jest ekstra, do tego mamy Kelly McDonald), autentycznie trzymajace w napieciu sceny i.. spora dawka fajnego humoru - tu glownie rzadzi Charlie Creed-Miles (pamietacie Wild Bill z 2011 roku? Gral tytulowego Billa) i zaskakujacy w ogole swoja obecnoscia Justin Long. Zadna blazenada, a fajne rozladowanie napiecia, to samo robia zreszta utwory muzyczne, szczegolnie te koncowe.

Bardzo ciekawa i zgrabna rzecz, zwiastun dosc jasno i szczerze okresla czym jest ta produkcja.

Aaa, w warstwie emocjonalnej tez jest bardzo fajnie, szczegolnie ze to takie Lost in Translation tylko na odwrót. Kurcze, warto!

Odpowiedz
(28-01-2020, 15:03)Gieferg napisał(a): Przy czym muszę tu zaznaczyć, że pierwszy był lepszy, w drugim można wręcz odnieść wrażenie, że więcej niż połowa populacji jest homo i zaczyna się to w pewnym momencie robić nudne, gdy co chwilę wyskakują sytuacje w których mówisz sobie: "A teraz okaże się, że on/ona też jest homo/bi" i po chwili dokładnie to się okazuje. Poza tym faceci w tym serialu to albo geje, albo nieudacznicy, albo świnie, albo inwalidzi (dodajmy że w wielu przypadkach te kategorie się łączą). Poza tymi kategoriami pozostaje chyba tylko drugoplanowy Jakob i Jackson (który jest czarny).

Dlatego odpuściłem oglądanie 2. sezonu. Pierwszy już pod tym względem był straszny, a kontynuacja zapowiadała się jeszcze gorzej. Zwiastun nowego sezonu tylko mnie w tym utwierdził, a teraz jeszcze Twoja opinia.

Zdecydowanie lepiej zabrać się na "Euforię" od HBO. Serial dużo bardziej dojrzalszy, lepiej zagrany i sfilmowany. "Sex Education" przy tej produkcji wydaje się być grzecznym rodzeństwem, które o 22 musi zameldować się w domu.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Albo dojrzalszy, albo bardziej dojrzały, OK?

Po cholerę w ogóle zestawiać / porównywać Euforię z Sex Education? Czemu poza nabiciem posta ma to służyć? Co wnosi do pochwły tego pierwszego i krytyki drugiefo? Jeden jest dramatem, drugi komedią. Biorąc pod uwagę tematykę nic dziwnego że ten pierwszy jest dojrzalszy, a drugi lżejszy i totalnie niezobowiązujący.

Odpowiedz
(30-01-2020, 21:54)Mierzwiak napisał(a): Albo dojrzalszy, albo bardziej dojrzały, OK?

Ok, czuwaj dalej forumowy szeryfie :)

(30-01-2020, 21:54)Mierzwiak napisał(a): Po cholerę w ogóle zestawiać / porównywać Euforię z Sex Education? Czemu poza nabiciem posta ma to służyć? Co wnosi do pochwły tego pierwszego i krytyki drugiefo? Jeden jest dramatem, drugi komedią. Biorąc pod uwagę tematykę nic dziwnego że ten pierwszy jest dojrzalszy, a drugi lżejszy i totalnie niezobowiązujący.

A dlaczego nie mogę zestawiać? Oba poruszają podobną tematykę, z tym że do tego pierwszego dorzucono jeszcze wątek dragów.

No "Sex Education" na pewno jest gatunkowo komedią :)

Odpowiedz
Locke and Key

Miałem okazję już obejrzeć w całości pierwszy sezon i jest ok. Jestem osobą, która nie zna nic z komiksowego pierwowzoru, ale wszystko jest tak pokazane, żeby łatwo przyswoić to co się dzieje w tym świecie. Niekiedy mrocznie i tajemniczo, innym razem dziecinnie. Działanie kluczy przedstawione w dobry sposób - ten z możliwością dostępu do głowy był chyba największym wyzwaniem i wg mnie podołali. Dzieciaki są dobrze obsadzeni, chociaż ten najmłodszy może czasami poirytować, to i tak nie ma on szans w starciu z ich matką. Fatalny casting, fatalna aktorka - tak złej postaci, źle zagranej to ja dawno nie widziałem. W ogóle postacie dorosłych są w tym serialu, ekhm debilami.

Ma to wszystko fajny klimat przygody, gdzieś wyczuwałem ducha takiego "Goonies", "Tego" czy "Stranger Things". I chociaż są momenty, że w serialu dzieją się rzeczy, które są na rękę scenarzystom "bo tak", to przyjemnie się oglądało. Mam nadzieję, że będzie 2. sezon.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Czegoś takiego się obawiałem. Komiks ocieka krwią - tu jak zakładam ograniczyli przemoc? A oryginalny Bode to jedna z najlepszych postaci dziecięcych w ogóle.
Jak obejrzę to pewnie założę temat i omówię rzecz ze szczegółami.

Odpowiedz
(07-02-2020, 18:53)Paszczak napisał(a): Czegoś takiego się obawiałem. Komiks ocieka krwią - tu jak zakładam ograniczyli przemoc?

Wow, serio? Po obejrzeniu serialu w życiu bym nie powiedział.

(07-02-2020, 18:53)Paszczak napisał(a): A oryginalny Bode to jedna z najlepszych postaci dziecięcych w ogóle.

To szkoda, może inny aktor byłby lepsza. Jest to jednak dzieciak, więc wielkiej tragedii nie ma.

(07-02-2020, 18:53)Paszczak napisał(a): Jak obejrzę to pewnie założę temat i omówię rzecz ze szczegółami.

Koniecznie. Chętnie przeczytam.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Na pierwszych kilkunastu stronach w komiksie jest głowa przestrzelona pistoletem, twarz masakrowana cegłą, inna głowa rozrąbana siekierą i sugerowany gwałt. Wszystko poza tym ostatnim pokazane bezpośrednio. Przez cały pierwszy tom pada kilkanaście trupów.

Odpowiedz
No komiks jest autorstwa syna Stephena Kinga i IMO bardzo czuć geny ojca w tej historii. Jest brutalność, jest seks, jest brutalność seksualna. Morderca goniący rodzinę Locke'ów robi laskę tirowcowi, żeby go podwiózł, i tak dalej, i tak dalej. Strasznie fajne w oryginale jest to wymieszanie brudu z niewinnością Bode'a. Cudny komiks to jest, boje się sięgac po adaptacje.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,136 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,721 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,246 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,194 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości