Cytat:wyglądają jakby miały zaraz spać albo przypierdzielić w ścianę przy najbliższym zakręcie
Nie wiem czemu Glucie, ale mnie to rozwaliło : )
15-03-2008, 22:15
|
The Mist (2007) reż. Frank Darabont
|
Cytat:wyglądają jakby miały zaraz spać albo przypierdzielić w ścianę przy najbliższym zakręcie Nie wiem czemu Glucie, ale mnie to rozwaliło : ) 15-03-2008, 22:15
Pewnie dlatego że na cholernej klawiaturze od laptopa zamiast 'spaść' napisałem 'spać'. Ale niech już tak zostanie. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 15-03-2008, 22:53
A'propos macek to jedyne słuszne są te:
![]() Szkoda, że Darabont i King sobie nie pogooglali zanim zatwierdzili te, które widzieliśmy. :( Co do pozostałych kreatur to oczywiście najbardziej przerażające były przerośnięte muchy. :) ![]() Reszta była bardziej fantazyjna niż straszna, choć jak to się mówi: po owocach pracy ich poznacie :) Dla mnie nie było nic nienaturalnego w ich zachowaniu, jeśli można tak mówić o stworach z innego wymiaru. Weźmy te ptaśki, przecież one naturalnie na żer ruszyły a potem, jak się gorąco zaczęło robić to lekko w panikę wpadły i zaczęły się rozbijać po sklepie, zachowując się dokładnie tak, jak ptaki (drapieżne ptaki) w zamkniętym, nie znanym sobie środowisku. A swoją drogą pojawia się ciekawy motyw, taki na czasie. Bodajże przedwczoraj w całej UE zaczął obowiązywać zakaz sprzedaży zapalniczek bez tzw. zabezpieczenia przed dziećmi. Co mówi Amanda próbując podpalić pochodnię z mopa zapalniczką zgodną z wymogami? :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 16-03-2008, 00:31
widze, ze filmik pomału staje sie kultowy. analizy wygladu macek i zmutowanych much z innego wymiaru bez dwoch zdań podpadają pod kultowość. i bardzo dobrze - jak nowy Darabont wyjdzie na dvd, to se go nie omieszkam kupic:)
16-03-2008, 00:44
Sama idea macek w takim otoczeniu jest dość ryzykowana. Jakby nie wyglądały, efekt byłby moim zdaniem taki sam.
Zresztą męczy mnie już to narzekanie na pterodaktyle, macki i co tam jeszcze. Ten film ma zbyt wiele OGROMNYCH zalet. Wygląd stworów to najmniej ważna kwestia. 16-03-2008, 00:48
Mierzwiak, tak sie rodzi kultowość w postaci czystej. nagadaliśmy sie o fabule i przesłaniu, to tera przechodzimy do analizowania anatomiczno-fizjologicznych niuansów zmutowanej rasy much i pterodaktyli. dla mnie to nic zdrożnego. przeciwnie - naturalna kolej rzeczy.
16-03-2008, 00:50
Bez przesady z tą kultowością. Czy ktoś jak na razie wystawił filmowi 10/10?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 16-03-2008, 01:03
10/10 =/= kultowy i na odwrót. Chyba że chcesz udowodnić że jest inaczej. Chętnie poczytam 8)
Pora na małą wyliczankę jak na razie ulubionych scen z filmu: - nadejście mgły sygnalizowane syreną. Ten dźwięk zawsze działa. - przemówienie pani Carmody z naciskiem na policzek który wymierza jej Amanda. Nie wiem czemu ale uwielbiam takie sceny, a ta jest rewelacyjna. - pojawienie się owadów. - wyjazd z marketu + gigant na końcu. czy muszę wspominać o muzyce? 16-03-2008, 01:09
Te sceny mi się podobają, ale od siebie dodam, że świetnie wygląda to całe zawracanie samochodu na parkingu i przejazd przed witryną marketu. W tym jest sporo magii. :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 16-03-2008, 01:17
No dobra, pojechałem bo bandzie. ;)
Ale film kultowy, to coś co posiada cechy charakterystyczne. Wielkie Sceny. tzw. Sceny Kultowe. Kolos na końcu? Jasne, jest dobry, ale nie wyobrażam sobie żeby ktoś za 10 lat powiedział: "A pamiętacie tą, no, Mgłę? O ja! Ale tam był ZAJEBISTY kolos!". To sam z resztą twojej wyliczanki. Nie chcę żeby ktoś odbierał ten post jako atak na film, to bardzo dobre, rzetelne, poważnie podchodzące do tematu kino. Ale za o wiele lepszy, w tych klimatach, uważam chociażby Świt Żywych Trupów. Ta sama jakość plus coś czego Mgle brakuje: świetnie nakreślone postacie (pomijam tu rzecz jasna Carmody).
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 16-03-2008, 01:19 Glut napisał(a):Czy ktoś jak na razie wystawił filmowi 10/10? Predator895 (1 strona) :D Jutro obejrzę nareszcie dvdripa, a nie jakieś pocięte gówno.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
16-03-2008, 01:37
Po obejrzeniu DVDripa zmieniam ocenę na 9/10.
Nie z powodu usuniętych scen, poprostu przypomniało mi to jaki to dobry film. I koledze też się podobał, na 9 ocenił. Co ciekawe reszta moich znajomych daje oceny 3/10. Jedyny argument to "MGŁA BYŁA BEZNADZIEJNA" :roll: 16-03-2008, 01:41 Azgaroth napisał(a):Glut napisał(a):Czy ktoś jak na razie wystawił filmowi 10/10? Dobra, to już jedna osoba. ;) To samo Snuffer. 'Mgła ssie, tylko końcówka dobra'. Wychodzi porządne kino, i jest jechane. Czemu? Bo jest porządne, bo jest inne niż teraźniejsze gówna, bo nie jest straszne (sic!). Gdzie tu sprawiedliwość?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 16-03-2008, 01:47
Ja się dopisuję do listy i również stawiam szczerą dziewiątkę. A o ewentualnej "kultowości" będzie można dyskutować za jakiś czas, kiedy opadną emocje ;)
16-03-2008, 01:48 Cytat:'Mgła ssie, tylko końcówka dobra' Spisek jakiś. W identycznych słowach mój znajomy to wypowiedział. Identycznych. Boje się. A ja coś czuję że Mgła zostanie klasykiem, i cieszy mnie ta myśl. 16-03-2008, 01:50 Glut napisał(a):Bez przesady z tą kultowością. Czy ktoś jak na razie wystawił filmowi 10/10? Ja dałem recenzję z oceną 10/10 jeno na innym serwisie :D A zaznaczyć muszę, że niepociętej wersji jeszcze nie widziałem. A co się tyczy nieco wsiowych macek czy ptaszków to prawdę mówiąc, jak przed rokiem pojawiały się pierwsze próbki to ja liczyłem, że to jeszcze bardziej wieśniackie będzie. Taki plastikowy klimat miały potwory w nowelce Kinga po prostu. Choć nie ukrywam, że giganty ukryte w mgle zrobiły na mnie też największe wrażenie, a końcowy olbrzym wbił mnie w fotel. Co dziwniejsze gdy miesiąc temu czytałem po raz drugi tekst Kinga to sobie za cholerę tej sceny nie potrafiłem wyobrazić i prawdę mówiąc w mojej własnej interpretacji ona była smieszna :d Nie często się zdarza by scena, której nie można sobie realnie wyobrazić wypadła tak kapitalnie na ekranie. 16-03-2008, 02:50
Widziałem tylko raz i dałem 10/10 Filmweb i IMDb. Kolejny planuje już spokojnie na dvd. Tłumaczenia moich znajomych na temat tego filmu pokrywają się dokładnie z waszymi. Czyżby zbiorowa amnezja i wypaczona komercja aż tak wpłynęła na nasze społeczeństwo, które już zapomniało co to znaczy inteligentne kino ;/. Nic tylko się bać co będzie dalej.
P.S. Tylko jeden kumpel przyznał że na początku strasznie był niezadowolony, ale w dalszej części filmu zrozumiał że tu chodzi o ludzkie zachowania i klimat a nie potwory zabijające ludzi na różne sposoby. Bracki wybiera się dzisiaj na to do kina z dziewczyną, mimo wielu moich ostrzeżeń chce po raz pierwszy zobaczyć ten film w kinie. Ciekawe co z tego wyniknie :P. 16-03-2008, 11:06
Kau. Tyle moge napisać o "Mgle". Film w żaden sposób mnie nie zaciekawił, a do "Zielonej mili" bardzo mu daleko. Nie ma tu jakiejś subtelności w przedstawianiu relacji międzyludzkich, ujęcia są poszarpane, a akcja tragicznie wręcz sfilmowana. Postacie nakreślone są wyraźnie, co z tego skoro zachowują się nienaturalnie (są po prostu płaskie i papierowe). Mamy zarozumiałych wieśniaków, troskliwego ojca, zarozumiałego prawnika, fanatyczkę religijną, ekspedienta o charyzmie Weemana z Jackass i zestaw pomniejszych osób, które giną w ten lub bardziej efektowny sposób. Amerykanie jako zatwardziali katolicy i religijni obywatele? No proszę was :D Gadki religijne i ta wewnętrzna grupka nawiedzonych doprowadziła mnie do śmiechu. Szcególnie ten facet-robol w czapce. Raz stoi po stronie Davida, potem nagle zmienia się i zgrywa nawiedzonego. Gdzie tu sens? Akcenty humorystyczne nijak nie pasują do fabuły, a gwoździem do trumny jest scenka między wojskowym, a laską na zapleczu - totalna klisza, powtarzana chyba w 235899 filmach. I późniejsze rozwiązanie również. Efekty specjalne nie powalają, szczególnie w scenie z atakiem nocnym na supermarket - CGI i źle nałożone potworki rażą dobitnie. Film ma w zasadzie jeden plus - to ujęcie z "czymś" wielkim na drodze. A zakończenie ssie, jest mocno przewidywalne i naiwne. Bardzo Bayowskie bym rzekł. Zaznaczam, że książki nie czytałem więc nie mam porównania.
3/10 17-03-2008, 11:32 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |