07-05-2020, 19:03
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
|
Airplane lubię mniej niż Top Secret i serię Naked Gun, ale po niedawnej powtórce doceniłem znacznie bardziej niż podczas dziewiczego seansu. Wydaje mi się, że nie idzie aż tak w absurd jak późniejsze filmy ZAZ, a humor bywa inteligentny. Jest też ta piękna scena, która dzisiaj za nic by nie przeszła:
Ja mam chyba dość niepopularną opinię co do komedii ekipy ZAZ (mam na myśli też filmy, które kręcili osobno), bo cały czas, po milionach powtórek ,na pierwszym miejscu stawiam Hot Shots 2, który o wiele lepiej mi podszedł jak jedynka. Dla mnie to najlepszy film ZAZ, razem z Nagą bronią 2 1/2 (podobny przypadek jak z HS, wolę część drugą od pierwszej) i Top Secret.
Wydaje mi się że ta parodia Rambo jest wymieniana mniej razy, jak pozostałe komedie Abrahamsa i Zuckerów, które kręcili razem i osobno. Ale w sumie to wszystkie lubię, nawet te komedie, które nie były parodiami, jak Bezlitośni ludzie z Danny De Vito. Jest jeszcze tak zapomniany film jak "Czacha dymi" z 1992 roku z Johnem Turturro , z którym chyba Abrahams i Zuckerowie nie mają nic wspólnego, ale czuć klimat ich filmów. Powtarzałem go sobie całkiem niedawno i wciąż się broni. Pewnie dlatego że scenariusz napisał Pat Proft, który pisał skrypty do prawie każdej komedii Abrahamsa, Davida Zuckera i Jerry Zuckera (no i też do pierwszej Akademii Policyjnej, Wieczoru Kawalerskiego z Hanksem). 08-05-2020, 00:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2020, 00:06 przez michax.) Cytat: bo cały czas, po milionach powtórek ,na pierwszym miejscu stawiam Hot Shots 2, który o wiele lepiej mi podszedł jak jedynka.Niż. NIŻ. To jedyny z tych filmów, do którego wracam regularnie od czasu gdy go po raz pierwszy wypożyczyłem na VHS (oczywiście Blu-ray na półce). Pozostałe (w tym Nagie bronie i pierwsze Hot Shots) widziałem po razie i nigdy nie odczuwałem potrzeby by do nich wracać. 08-05-2020, 00:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2020, 00:58 przez Gieferg.)
O tak! Uwielbiam "Brazil"! <3 Jeden z tych filmów, za które pokochałem kino. Tylko żałować, że Gilliam już raczej nie nakręci w przyszłości czegoś równie wspaniałego...
08-05-2020, 22:48
The Lodge - gęsty, pierwszorzednie budowany klimat i udane ogrywanie scenerii, podkopane przez wątły, ostentacyjny scenariusz. Dość przewrotne i lekko upiorne w samej końcówce, ale wtedy już straciłem zainteresowanie. Nie lubię, kiedy metafizyka (nawet tak literalna) w horrorach zostaje wyparta przez przyziemne rozwiazania, którym daleko do satysfakcjonujących, zwlaszcza jezeli całość od samego początku opiera się na mocno naiwnych przeslankach.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 09-05-2020, 23:17 Bartholomew napisał(a):jak to możliwe, ze przez 40 lat nie eksploatowano tego tematu w kinie? czemu dostaliśmy tylko marne 10.000BC? 10/10 "Klan niedzwiedzia jaskiniowego" Chapmana to arcydzielo - pierwszy film o feministce, ale ładnej i mądrej a nie takiej, ktora wygląda jak chłop. Zapomniany, ale warty odkopania "gem", jak to sie w Stanach mówi. Ostatnio był tez dobry francuski "AO - The Last Hunter". Nieduży budżet wykorzystany do maksimum, polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
10-05-2020, 05:12
Putin's Witnesses - straszna nędza i rozczarowanie. Już przydługi i zupełnie niepotrzebny prolog składający się z domowych ujęć z 1999 zapalił lampkę ostrzegawczą, że reżyser nie ma wiele do pokazania, skoro zaczyna od takich nudów i próbuje wywołać wrażenie, że to coś ważnego. I cóż, taki jest cały dokument - składa się z mnóstwa kompletnie bezsensownych, przeciągniętych scen, no nie wiem co miały mi przekazać ta długie minuty z rodzinnego obiadku Jelcyna który próbuje się dodzwonić do Putina. Nic nowego nie dowiedziałem się o Władimirze Władimirowiczu, cała wartość filmu sprowadza się do kilku minut bezpośredniej rozmowy Putina z reżyserem, ale jeśli celem było pokazanie potwora i dyktatora, to efekt jest dokładnie odwotny, bo przykładowo wymiana zdań na temat przywrócenia radzieckiego hymnu przypomina rozmowy przedstawiciela KOD z kimś z naszego obecnego rządu. Nie oglądam wielu dokumentów, ale ten jest chyba najgorszym jaki w życiu widziałem. 3/10
Vox Lux - intrygujący film, trochę zbyt pretensjonalny, ale ogólnie jestem na tak. Ciekawy fabularny punkt wyjści z traumą jako odskocznią do wielkiej kariery, dobra, odpychająca Portman. Podobało mi się. 6/10 11-05-2020, 18:59 (08-05-2020, 00:56)Gieferg napisał(a):Cytat: bo cały czas, po milionach powtórek ,na pierwszym miejscu stawiam Hot Shots 2, który o wiele lepiej mi podszedł jak jedynka.Niż. NIŻ. Jak dla mnie Hot Shots 2 to szczytowe osiagniecie parodii opierajajcej sie w duzej mierze nie tyle na cytatach z gatunku (pierwsza Naga Bron), ale wybranych filmow. (08-05-2020, 00:02)michax napisał(a): Ale w sumie to wszystkie lubię, nawet te komedie, które nie były parodiami, jak Bezlitośni ludzie z Danny De Vito. Obejrzalem kilka tygodni temu, nadal bawi, De Vito jest tutaj wyborny. Solidne 7/10 (08-05-2020, 00:02)michax napisał(a): Jest jeszcze tak zapomniany film jak "Czacha dymi" z 1992 roku z Johnem Turturro , z którym chyba Abrahams i Zuckerowie nie mają nic wspólnego, ale czuć klimat ich filmów. Ten natomiast podszedl mi juz duzo gorzej, choc w dziecinstwie uwielbialem.Turturro jak najbardziej daje rade ("masz tu garsc rumunskich piecdziesiatek"), ale Groucho Marx to nie jest. Cala reszta to obejrzenia i zapomnienia. 11-05-2020, 19:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2020, 19:05 przez Wyatt Earp.) Cytat:Putin's Witnesses - straszna nędza i rozczarowanie. (...) Nie oglądam wielu dokumentów, ale ten jest chyba najgorszym jaki w życiu widziałem. 3/10 Aż tak krytyczny bym nie był, ale może trochę więcej dokumentów oglądam i widziałem jednak dużo dużo gorsze rzeczy, ale też wylosowałem ten tytuł z listy na ninatece i też jestem bardzo rozczarowany. Nie wiedziałem o czym jest przed seansem i spodziewałem się mocnego uderzenia w Putina w stylu powiedzmy Icarusa (który tak sobie mi się podobał, ale takiego stylu oczekiwałem i chociaż takiego poziomu) a okazało się, że jedynym atutem są materiały z bliska, które gość po prostu po latach bez specjalnego pomysłu zmontował i pogadał trochę. Pewnie nie często można obejrzeć Putina z tak bliska, ale z drugiej strony niewiele z tego wynika. Mi jako ignorantowi w temacie zabrakło mimo wszystko lepszego wytłumaczenia kontekstu polityczno-społecznego. Film może i prowokuje do zadania sobie mnóstwa pytań. O to jakie były prawdziwe kulisy zmiany władzy? Jakim gościem był Putin w tamtym czasie? Bo sprawia wrażenie trochę prymitywnego, zagubionego. Czy to tylko pozory wynikające z zaskakująco dużych różnic kulturowych i innego podejścia do państwa i władzy, innego bagażu historycznego w Rosji? Bo to jest dla mnie też ciekawy aspekt, ale to chyba ktoś z zewnątrz musiałby przeanalizować. Cały motyw stosunku do ZSRR, hymn, jak to szerzej wyglądało, wygląda, zmieniało się lub nie przez te 20 lat. To byłby mega ciekawy dla mnie temat. Tutaj ani autor nie próbuje zadawać takich pytań, ani tym bardziej sugerować odpowiedzi. Obiad u Jelcyna był rzeczywiście przeciągnięty, ale motyw z oddzwanianiem akurat uważam za jeden z niewielu ciekawych w całym filmie. Zabrakło tu jakiegoś wytłumaczenia, komentarza dotyczącego kulis "wyznaczania" przez Jelcyna swojego następcy. Drugi ciekawy moment to sam koniec i rozmowa w samochodzie. Niewątpliwie unikatowe zdjęcia archiwalne zostały tu moim zdaniem zmarnowane. Bardziej klasyczny dokument, w którym byłby one tylko jednym z elementów mógłby być naprawdę niezły. Autor wybrał bardziej surową, festiwalową formę, ale stoi moim zdaniem w rozkroku pomiędzy zaangażowanym, politycznym komentarzem a wejściem za kulisy (ale też nie za głęboko, nie była to przecież ukryta kamera). Może dla Rosjan lub lepiej znających temat ma to jakąś wartość. Kojarzę dokument o Havlu składający się z takich archiwalnych materiałów z jego otoczenia i tam miało to chociaż wartość reporterską. Może mam zbyt demoniczny obraz Putina, ale podczas tych dwóch rozmów z autorem (o hymnie i w samochodzie) zdziwiłem się, że życie mu niemiłe i tak się stawia. Może wtedy to jeszcze nie była taka odwaga jak dziś. Ale po seansie sprawdziłem co tam u Manskiego. Bo co innego w 2000 roku trochę podyskutować z Putinem a co innego w 2018 zrobić krytyczny dokument z materiałów, których cel był zupełnie inny. Odrobinę się jednak zdziwiłem, że gość żyje. Takie 4/10 moim zdaniem. Chętnie zobaczyłbym coś lepszego w tym temacie. Przy okazji znalazłem szkic wcześniejszego wpisu w tym temacie to dorzucam: (22-01-2020, 23:06)Snuffer napisał(a): Dark Waters - myslalem, że to będzie taki korpo thriller i w sumie momentami nim jest, ale to przede wszystkim swietnie zrealizowany dramat, ktory czasem zahacza o takie kino w stylu Raportu Pelikana, momentami dramat jednostki walczacej z systemem. Calosc jest na faktach i dotyczy walki z DuPont i z ich ukrywaniem zgubnego wpływu teflonu. Świetnie zrealizowany (to film Todda Haynesa), bardzo dobrze zagrany, powoli płynący - bez twistów, rozbuchanych, pretensjonalnych kreacji (Anne Hathaway w pewnej scenie próbuje, ale ją uspokoili prędko) i właściwie zaskoczeń. Jednak żadna to wada, wrecz przeciwnie - ogląda się to fantastycznie. Mark Ruffalo bardzo oszczędny, ale świetny. Na drugim planie dobry Tim Robbins (w ogóle bardzo ciekawa postać, z początku kreowana na przeciwnika, przeszkodę dla bohatera ale niejednoznaczna) i FANTASTYCZNY aktor charakterystyczny Bill Camp. Tylko więcej tej mordy <3 Właściwie mogę się podpisać w 100%. Niby to wszystko już było sto razy, ale Haynes spisuje się tu znakomicie reżyserując tak, że nie ma się poczucia, że to tylko odhaczanie kolejno typowych dla takich historii i takiego kina motywów. Zaskoczeń owszem nie ma, ale nie ma też na przykład przesadnego sentymentalizmu i patosu, przeginania w wątkach obyczajowych (chociaż jak drugi raz wypływa temat wpływu sprawy na rodzinne relacje to wydaje się to być odrobinę za dużo). Swoją drogą Hathaway nie jakaś wybitna, ale wystarczy, że zagrała coś innego niż zwykle i to wystarcza. Jedyne co mi nie podeszło to sinozielone zdjęcia. Nie lubię takiej kolorystyki. Jest dla mnie po prostu brzydka i męcząca. W klimatach zimno-smutnych można to zrobić dużo lepiej. Ogólnie takie solidne 7/10. 11-05-2020, 19:10
Zathura: kosmiczna przygoda - Jumanji w kosmosie (w końcu ten sam autor) wypada w miarę nieźle. Rodzeństwo obu kłócących się jest tu bardzo realistyczne. Ma fajny retor-sajfajowy look i jak to dobrze, że poszli w efekty praktyczne, a CGI to tylko, gdzie była konieczność. W trzecim akcie jednak nieco się rozłazi i film jakoś tak zbyt nagle się kończy. Twist z astronautą wypada OK, choć nie wiem czy był konieczny. 7/10
12-05-2020, 15:25 (08-05-2020, 22:22)OGPUEE napisał(a): Brazil - Rok 1984 + stylistyka burtonowskich Batmanów + Monty Python + doskonali aktorzy + (doskonali aktorzy x epizody) = arcydzieło na 10/10 Nie kupuje tego filmu. Wolę jednak "12 małp" czy "Fisher King". Tymczasem "The Grudge (2020) - tania podpinka pod tamtą, słabą serię (w przeciwienstwie do japońskiej). Choć ma może ze 3 niezłe "jump scary" "White Noise - Głosy" O muj boszeee... Taki fajny pomysł wyjściowy czyli EVP a tak zmasakrowane. Zmarnowanie Keatona i Kary Unger...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 12-05-2020, 17:11 (08-05-2020, 00:02)michax napisał(a): Jest jeszcze tak zapomniany film jak "Czacha dymi" z 1992 roku z Johnem Turturro , z którym chyba Abrahams i Zuckerowie nie mają nic wspólnego, ale czuć klimat ich filmów. Powtarzałem go sobie całkiem niedawno i wciąż się broni. Pewnie dlatego że scenariusz napisał Pat Proft, który pisał skrypty do prawie każdej komedii Abrahamsa, Davida Zuckera i Jerry Zuckera (no i też do pierwszej Akademii Policyjnej, Wieczoru Kawalerskiego z Hanksem). "Czacha dymi" to jedna z moich ulubionych komedii, a John Turturro ma tam cudowne odzywki. Śmieszy mnie nieprzerwanie od lat 90-tych, gdy w wypożyczalni kaset wideo poprosiłem sprzedawcę, żeby mi polecił jakąś dobrą komedię. Ale to jest film Zuckerów - są producentami. Za wikipedią: Cytat:The project was filmed as Lame Ducks; however, when the film's producers (David and Jerry Zucker) left for another studio, Paramount scrapped the publicity campaign, changed the title, and withdrew the film after its initial screenings.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
12-05-2020, 20:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 20:05 przez Dirk.)
Scary Stories to Tell in the Dark (2019)
Zwiastuny mnie niezbyt przekonywały, ponieważ spodziewałem się jakiegoś taśmowego horroru z masą jump scare'ów i głupich postaci. Seans odkładałem przez długi okres, ale jako że wszedłem w posiadanie DVD to postanowiłem nadrobić. I w sumie nie żałuję. Całkiem sympatyczny teen-horror, który oglądało się zdecydowanie lepiej niż takie "To 2". Momentami nieco się dłuży i ma trochę sknocony finał, który w samym zamyśle wydaje się być niezłym pomysłem. Z wykonaniem niestety gorzej - nie wiem czemu, ale na myśl przyszła mi fatalna "Mama" z Jessicą Chastain. Finalnie jednak jest ok - bohaterowie z początku nieco irytują (szczególnie postać o imieniu Chuck), ale z czasem się do nich przyzwyczaiłem. Design stworów jest fajny i chociaż całość raczej czerpie pełnymi garściami z innych przedstawicieli gatunku to mimo wszystko nie miałem wrażenia, że to jakieś tanie kopiowanie. Czekam na sequel bo ma to w sumie potencjał na coś lepszego. Na razie daję 6/10, ale zastanawiałem się nawet nad oczkiem wyżej, ale ten finał jednak zaważył. PS Teraz ogarnąłem, że szeryfa w filmie gra Gil Bellows - ciekawostka jest taka, że główna zła tego filmu ma takie samo nazwisko.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
12-05-2020, 23:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-05-2020, 23:42 przez Pelivaron.)
Wspaniałość Ambersonów (1942)
Film wykastrowany przez producentów-idiotów, którzy pod nieobecnosć Wellesa wywalili kilkadziesiąt minut materiału i dokręcili bardziej optymistyczne zakończenie. Można się jedynie domyślać, jak dobry mógłby być, gdyby zachowano jego oryginalną wersję. A tak, mimo że nosi na sobie znamiona wielkości, ma kilka fantastycznych scen i jest wspaniale nakręcony (te długaśne ujęcia czy narracja Orsona zza kadru, mniam), ewidentnie widać, że całość nie jest kompletna, sprawia wrażenie postrzępionej, jakby toczącej się w pośpiechu. Przez co ta gorzka, fatalistyczna opowieść o niszczycielskim egocentryzmie, który, napędzany głupią dumą i osaczony z każdej strony potwornością konwenansu, prowadzi do bolesnego upadku, nie wybrzmiewa tak głośno, jak powinna. W dodatku ma złagdzoną, stojącą w opozycji do reszty filmu puentę. Ogromny plus należy się za wyjatkowe napisy końcowe. A raczej ich brak. Zastąpiony przez coś takiego (niestety, nie znalazłem w lepszej jakości): =
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 14-05-2020, 16:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2020, 17:02 przez nawrocki.)
Ty nie dajesz ocen punktowych, czy tutaj o to ciężko ze względu na historię filmu?
Przymierzam się od dłuższego czasu do obejrzenia, ale gdziekolwiek o nim nie czytam, to wszyscy podkreślają jak MÓGŁBY być to wielki film. Rozumiem, ale jaki w takim razie jest w formie obecnej? 14-05-2020, 17:21
6/10, wystawiam cyferki na filmwebie.
Tak jak pisałem wyżej, to dobry film, ale łatwo dostrzec producenckie nożyce. Coś, co miało być ponad dwugodzinną opowieścią, zostało przycięte do 90 minutowego demo i ograbione z właściwego zakończenia. Narracji często brakuje płynności, oddechu, pogłębienia bohaterów i ich motywacji. Trzeci akt wydaje się być pod tym względem najbardziej okaleczony. Żeby łatwo i dobitnie to zobrazować: wyobraz sobie, że producenci wypieprzyli Mannowi godzinę materiału z "HEAT" i wypuścili do kina wersję trwającą 100 minut. :) Film pewnie nadal byłby dobry, ale zapewne nie aż tak, jak jest teraz.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 14-05-2020, 17:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-05-2020, 17:45 przez nawrocki.)
@nawrocki - Jakie było oryginalne zakończenie?
Wiadomo, co zostało z filmu wycięte? 15-05-2020, 02:46
Nie znam szczegółów, zakończenie mialo o wiele bardziej ponury wydźwięk i wg słów Wellesa bylo najlepszą sceną w filmie.
Nie wiadomo również, co dokładnie zostało wycięte - jedyna zachowana kopia oryginalnej wersji zaginęła, a reszta została zniszczona.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 15-05-2020, 08:46 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,247 | 243,613 |
Wczoraj, 00:28 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,945 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,268 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,453 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,756 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,435 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 723,675 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,329 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 327 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







