"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
(27-04-2020, 12:57)Doppelganger napisał(a): angielskie The Office (nie ma nawet porównania z wersją USA),

W jakim sensie? Jakości? Bo dla mnie obie wersje super, ale z racji tego, że z wersją amerykańską i postaciami, które tam się pojawiają miałem okazję zżyć się zdecydowanie mocniej, to cenię bardziej :)

Wczoraj skończyłem "After Life" i cóż mogę napisać - uwielbiam Gervaisa i sam serial naprawdę mi się podobał, ale mimo wszystko jest coś z nim nie tak. Nie do końca wiem co, ale są takie małe momenty, które mnie irytowały.

Przede wszystkim każdy odcinek jedzie według tego samego schematu, a najbardziej mnie irytowały te spotkania na ławeczce ze starszą panią. Serio? Oni jakoś telefonicznie umawiali się na te spotkania czy jak?
Druga rzecz to słowo "Lisa" - na pewnym etapie miałem dosyć tego imienia i użalania się Tony'ego. Rozumiem, że to serial o żałobie i próbie dojścia do siebie po utracie ukochanej osoby, ale jakaś taka łopata straszna - szczególnie te rozmowy z pielęgniarką. Chociaż sama ich relacja ma potencjał.
Trzy - za duża plejada pojebanych postaci z grubasem pracującym w redakcji i jego matką na czele. Sama redakcja to też jakaś nuda totalna - słabe to biuro :)
Wątek z terapeutą też poszedł w dziwne rejony i koleś zmienił się w jakiegoś totalnego wariata.

Ogólnie jak tak sobie rozkładam serial na poszczególne elementy to dużo w tym wszystkim mi nie gra. Nie wiem jednak czemu, ale z tego wszystkiego emanuje jakaś taka ekranowa magia - jest mega smutno, ale też mega zabawnie. Po prostu oglądanie After Life budzi we mnie sporo emocji i chyba dlatego. Do tego ten zajebisty pieseł. A i piosenki też są super :)

Ostatnie dwa odcinki 2. sezonu super. Miałem dać 7, ale z racji tego, że ostatnie minuty finałowego odcinka spowodowały u mnie ciarki i lekko pociły mi się oczy daję 8-/10 :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
We mnie te ostatnie epizody nie wzbudziły wielkich emocji mimo wszystko. Ale ja z kolei polubiłem tę plejadę kretynów.
Angielskie Office to przede wszystkich inny humor. Angielski humor jest po prostu półkę wyżej niż amerykański. No i angielskie Office było pierwsze :) więc dla mnie wersja US (mimo że sama w sobie jest dobra), to już tylko podróbka.

@Pelivaron - obejrzyj koniecznie "Extras" i "Life's too short"

Odpowiedz
(14-05-2020, 12:24)Doppelganger napisał(a): Angielskie Office to przede wszystkich inny humor. Angielski humor jest po prostu półkę wyżej niż amerykański. No i angielskie Office było pierwsze :) więc dla mnie wersja US (mimo że sama w sobie jest dobra), to już tylko podróbka.

A to już raczej kwestia indywidualnego podejścia. Ja lubię, ale znam osoby, które patrzą na mnie jak na debila, kiedy się śmieję na brytyjskich filmach/serialach. Na przykład takie "The Inbetweeners" rozwala system i bawi mnie bardziej od "American Pie" (które też swoją drogą lubię) :D

A jeszcze apropo "After life". Jeśli kogoś też uderza emocjonalna strona tego serialu to zdecydowanie powinien zaznajomić się z "Derkiem", który w mojej opinii pod tym względem góruje nad AL.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Pisałem po pierwszym sezonie After Life, nie będę się powtarzał, ale dobrze wiedzieć, że jednak nie zwariowałem i ktoś inny też dostrzega wady. Jeśli drugi sezon jest jeszcze gorszy to chyba odpuszczę, bo dla mnie pierwszy był bardzo bardzo słaby. W ogóle moim zdaniem Gervais jeśli chodzi o seriale to od genialnego The Office jedzie ostro w dół z każdym kolejnym. Extras był super. Dereka nie widziałem. Life's Too Short poza pojedynczymi niezłymi scenami był słaby. Pierwszy sezon After Life wyglądał na pisany na kolanie i pod niemal każdym względem jest dla mnie totalnie nijaki i irytujący. Kompletnie nie kupuje ani warstwy emocjonalnej (a mam niestety podobne, choć na szczęście nie dokładnie takie doświadczenia jak Tony), ani tym bardziej komediowej.  


Odpowiedz
The Eddy - wszyscy narzekają, a mi się w miarę podoba po dwóch odcinkach, przy czym przyznaję uczciwie, że gdyby nie fajna stylówa Chazelle'a i występ Asi Kulig (ona zawsze miała czym oddychać, ale tutaj cała jest jakaś wielka, aż mnie to zaniepokoiło :P w każdym razie rola całkiem ok), to raczej nie byłoby po co tego oglądać, bo to takie tam, przygody właściciela paryskiego lokalu z muzyką na żywo: a to problemy z kasą, a to z muzykami, a to rodzinne, nic szczególnego.
Właściwie przez pół odcinka zastanawiałem się, czy te zdjęcia to taśma, czy cyfra, ale z ustawieniem ziarna na maksa, obstawiałbym raczej to drugie. Dzisiaj wchodzę na IMDB, a tam twierdzą, że pierwsze dwa odcinki były kręcone na taśmie 16 mm(!), a wszystkie pozostałe już cyfrówką Red Helium w 4K. Tym bardziej ciekawy jestem jak będzie wyglądać trzeci odcinek, bo już nie będzie reżyserii Chazelle'a, nie będzie taśmy. W ogóle dziwny zabieg, żeby 1/4 serialu była kręcona innymi kamerami niż reszta.
W każdym razie raczej klątwa Netflixa wciąż trwa - jeden z najgorętszych reżyserów Hollywood tworzy swój autorski serial, który znowu okazuje się być raczej niewypałem z oceną Netflix/10

Odpowiedz
(14-05-2020, 12:56)simek napisał(a): ona zawsze miała czym oddychać, ale tutaj cała jest jakaś wielka, aż mnie to zaniepokoiło :P

Przecież to świeżo upieczona mama :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
A czy to rzeczywiście serial autorski Chazelle'a? Bo z tego co słyszałem i czytałem wynika, że na planie tej produkcji nie było showrunnera, najbliżej funkcji szefowania produkcji był Thorne, scenarzysta główny The Eddy'ego. Klimaty niby typowe dla Chazelle'a, ale ta produkcja wygląda na taką, gdzie kilka osób miało milion pomysłów na różne wątki i każdy włożył do serialu to co mu pasowało, co widać najlepiej na najgorszym wątku, kryminalnym, który jak sam Thorne przyznał w wywiadach zupełnie nie interesował go. Można by wywalić wątek sensacyjny i serial byłby o wiele lepszy.

A ciekawe, że właśnie nie odcinki Chazelle'a tylko następne, od 3 do 5 (w tym epizod o bohaterce granej przez Kulig) podobały mi się najbardziej, choć i tak 1 i 2 epizod od Chazelle'a jest lepszy od 6-8, które mnie tak znudziły, że jak po pięciu odcinkach miałem dać mocną 6/10 za muzykę, Hollanda i Kulig, to po 6-8 dla mnie jest to produkcja na 5/10.

The Eddy przypomina trochę seriale Davida Simona, zwłaszcza może się kojarzyć z Treme, które było o Nowym Orleanie i jazzie. Oczywiście nie ten poziom, ale chodzi mi o to, że niby są jakieś wątki, ale ważniejsza jest pokazanie społeczności. No i trochę miałem skojarzeń z filmami z lat 70, np. Cassavetesa.

A co do tego jak duża jest Kulig to chwilę przed produkcją serialu urodziła. Pewnie też dlatego nosi takie szerokie ubrania. Zresztą podobno na casting do serialu pojechała w dzień, w który miała rodzić, ale poród się opóźnił.

Odpowiedz
(14-05-2020, 12:56)simek napisał(a): W każdym razie raczej klątwa Netflixa wciąż trwa - jeden z najgorętszych reżyserów Hollywood tworzy swój autorski serial, który znowu okazuje się być raczej niewypałem z oceną Netflix/10
To nie jest zaden autorski serial Chazelle'a, sam stwierdził, że to była robota na zlecenie.
https://www.facebook.com/WatchingClosely/photos/a.180416865330264/3046010612104194/?type=3&theater

Odpowiedz
https://forumkmf.pl/Thread-The-Eddy-Netflix-Chazelle-i-Kulig--5171?pid=627853#pid627853

ekhem

Odpowiedz
(14-05-2020, 15:52)michax napisał(a): Klimaty niby typowe dla Chazelle'a, ale ta produkcja wygląda na taką, gdzie kilka osób miało milion pomysłów na różne wątki i każdy włożył do serialu to co mu pasowało, co widać najlepiej na najgorszym wątku, kryminalnym, który jak sam Thorne przyznał w wywiadach zupełnie nie interesował go.
Mozesz podrzucic fragment albo link? Bo sam serial chyba malo mnie interesuje, ale jestem ciekaw czy tworca wprost powiedzial cos takiego o swiezo wypuszczanym serialu. Brzmi to jak strzal w stope :D

Odpowiedz
Pytanie i odp. dotyczy ogólnie zakończenia, więc dam do spoilera.

Cały wywiad - https://ew.com/tv/the-eddy-ending-explained/

Odpowiedz
For all Mankind Alternatywna rzeczywistość, wyścig na księżyc trwa w najlepsze, jak się okazuje już w czołówce pierwszego odcinka Rosjanie wygrywają i jako pierwsi lądują na księżycu. Amerykanie dwoją się i troją aby jakoś wyjść z tego wszystkiego z twarzą, tworząc pierwszą bazę kosmiczną na niebieskiej planecie przy pomocy kobiety Astronautki. Wszystko pięknie zachowane w tamtej rzeczywistości i polityce Nixona. Jestem na razie po trzech odcinkach i jest naprawdę dobrze, kobiecy wątek nie przeszkadza, wręcz przeciwnie jest fajne wkomponowany w koncept nowego wyścigu na Księżyc. Czuć wysoki budżet i pomysł na całość, tak więc jak na razie polecam, a zwłaszcza fanom tematyki na pewno się nie zawiodą.

Odpowiedz
(15-05-2020, 13:23)Predator895 napisał(a): przy  pomocy kobiety Astronautki. + Wszystko pięknie zachowane w tamtej rzeczywistości i polityce Nixona. 

Sorry, ale to się kompletnie nie dodaje.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Negujesz działalność kobiet w NASA w tamtym okresie?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Cytat:The United States did not have a woman in space until 1983

To raz. Dwa - polityka Nixona była taka, a nie inna, więc na 100% gość nie bawiłby się w feministyczne pierdy dla ukręcenia nosa Ruskim (zwłaszcza, gdy nawet nie miał gotowej załogi), tylko prędzej postawiłby na tym Księżycu bazę. Ja rozumiem zabawę w alternatywną rzeczywistość, ale niech to ma jakąś zgodność z historią i realiami, a nie będzie jedynie kolejnym mokrym snem lewicy amerykańskiej. Już nie wspominam nawet o tym, że w tym wyścigu nie chodziło o płeć, tylko o bycie pierwszym, więc sam pomysł kobiety na Księżycu jako odpowiedzi na czerwonego człowieka na Księżycu jest zwyczajnie absurdalny, bo Amerykanie dalej byliby drudzy na srebrnym globie. NASA na bank szukałaby czegoś innego - możliwe, że pocisnęłaby mocniej z Marsem nawet.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
W serialu jest to poprowadzone że zaraz po zdobyciu przez  Rosjan księżyca wysłali tam pierwszą kobietę, a Nixon sie wkurwił i nakazał przeszkolić pilota blondynę tak aby tam po prostu była. W serialu też jest to powiedziane przez dyrektora Nasa że nie ma takiej babki, bo po prostu nigdy nie było. Mówię ci daj szansę i obejrzyj jest to naprawdę fajnie dopowiedziane. Apropos wycieczek na inne planety to w trzecim odcinku szukając miejsca do zbudowania bazy odkryli złoża lodu dzięki któremu mogliby na miejscu wyprodukować paliwo co byłoby idealnym przystankiem dla innych ekspedycji i zdobywania kosmosu.

Odpowiedz
(15-05-2020, 17:53)Predator895 napisał(a): W serialu jest to poprowadzone że zaraz po zdobyciu przez  Rosjan księżyca wysłali tam pierwszą kobietę, a Nixon sie wkurwił i nakazał przeszkolić pilota blondynę tak aby tam po prostu była.

Ale to właśnie nie ma sensu. Już pomijam fakt, że jeśli gdzieś szukać definicji patriarchatu i seksizmu, to Rysiek byłby w top10, ale to się nie dodaje ani logistycznie, ani wizerunkowo (bo Rosjanie już są pierwsi, więc wysłanie tam kobiety gówno daje, poza tym, że jest stratą czasu i pieniędzy - mało tego, Ruscy mogliby spokojnie wyśmiać za taki manewr Amerykanów, bo skoro w odpowiedzi wysłali kobietę, to znaczy, że faceci są u nich zbyt słabi). 
Oglądać nie zamierzam, bo mam co innego na playliście, a poza tym podejrzewam, że jest to twór pełen podobnych głupot i wolt, które mają się nijak do faktycznego wyścigu kosmicznego. Tendencja w mainstremowym kinie jest akurat nie do zaprzeczenia i to cudo wyraźnie się w nią wpisuje - gdyby było inaczej, to nie miałbym materiału, żeby się doczepić. Ale tu już po trailerze widać oderwaną od rzeczywistości agitkę, którą nakręcono jedynie po to, żeby laski XXI wieku mogły się dowartościować.

W ogóle jest jakoś bardziej szczegółowo pokazane, jak Ruscy w ogóle wylądowali, czy zostajemy postawieni przed faktem dokonanym? Ruska strona w ogóle jakkolwiek się pojawia?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Na razie ogranicza się to wszystko do transmisji telewizyjnych i demonstracji potęgi rosyjskiej przez TV.

Odpowiedz
A ja w końcu zabrałem się za Seinfelda. Dzisiaj kończę pierwszy sezon.

Czy może mi ktoś wyjaśnić jedną rzecz? Ogląda się nieźle, choć dupy nie urywa. Jak mocno w górę skacze poziom w kolejnych sezonach (i od którego zaczyna iść do góry)? Bo ja sobie nie wyobrażam, żeby sit-com, który obrósł taką legendą, pobił rekord oglądalności w historii tego gatunku, uczynił z Jerry'ego prawie miliardera - w kolejnych sezonach prezentował podobny poziom, co w pierwszym sezonie. Po prostu sobie nie wyobrażam.

I jeszcze jedno. Bez spoilerów. Będą jakieś jego podboje miłosne? Na czym generalnie serial będzie się skupiał?

Odpowiedz
Ja zacząłem początkiem roku i jestem na etapie siódmego sezonu. Pierwszy jest raczej kiepski, drugi już całkiem spoko, trzeci jeszcze lepszy, od czwartego wkraczamy na szczyt (wypłaszczony jak średnia zachorowań na wiadomo co ;)). Po siódmym sezonie odszedł Larry David i serial ponoć stał się bardziej absurdalny, ale z tego co czytałem (robiąc rozeznanie), to do końca (prócz niesławnego finału) trzymał poziom.

Lubię Seinfelda. Nie bawi mnie tak jak Pythoni czy The Office (chociaż oczywiście ma mocarne momenty), ale doceniam fakt, że jest bardzo zmyślnie i inteligentnie napisany, dzięki czemu typowe sitcomowe schematy tak nie uwierają. A tak na marginesie to Jerry jest najsłabszą postacią spośród głównej czwórki, co o dziwo nie jest żadną wadą.

Moja sugestia - dojedź przynajmniej do trzeciego/czwartego sezonu, a jeśli wolisz pójść na skróty, to obczaj odcinek The Marine Biologist (ewentualnie The Library/The Race/The Contest).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy Krismeister 17 2,108 27-08-2025, 20:15
Ostatni post: Salto
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,713 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? AvalonOzN 1 1,236 20-04-2020, 16:02
Ostatni post: Wyatt Earp
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,191 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości