Harry Potter
Zmiany w warstwie wizualnej po części II odebrałem jako idące w kierunku, który mi nie pasuje, ale w trójce ręka reżysera sprawiła, że jakoś to wyglądało. Potem do końca już była bida.

Zapomniałem wspomnieć - bodaj siódma część ma małego plusika za kawałek Nicka Cave'a.

Odpowiedz
Cytat:To tylko ja z Lawrencem uważam, że Więzień Azkabanu stoi o poziom wyżej od reszty serii pod względem reżyserii, zdjęć?[...]

Nie tylko. Faktycznie, pod względem scenariuszowym nie wybija się ponad serię, ale reżyserko i ogólnie realizacyjnie to jest inna liga. Nawet soundtrack Williamsa jest bardziej dopieczony. No ale ja książek nie czytałem, więc mnie nie wykręca potencjalna skrótowość adaptacji.

Odpowiedz
Ja każdą z części uważam za świetny film (oprócz Zbrodni Grindelwalda). Ale żaden film o Potterze nie jest lepszy od książki. Wszystkie tomy mają u mnie oceny 10/10 a każdy z filmów "tylko" 8/10. Nawet pierwsza część "Fantastycznych stworzeń" ale wspomniane już "Zbrodnie" oczko niżej.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
(27-06-2020, 22:15)Gieferg napisał(a): Zmiany w warstwie wizualnej po części II odebrałem jako idące w kierunku, który mi nie pasuje, ale w trójce ręka reżysera sprawiła, że jakoś to wyglądało. Potem do końca już była bida.

Ale to głównie dlatego, że potem starano się imitować ten styl i to z gorszym skutkiem.
W Więźniu Azkabanu cieszą drobne rzeczy jak np. poruszające się obrazy, gdzie na każdym dzieje się mini-historia jak dwójka zakochanych z huśtawką na cmentarzu, czy przekupki z arabskiego targu, tak żyrafa, tam hipopotam... A np.w następnej części mamy scenę w korytarzu, gdzie na ścianach są obrazy i żadne z nich się nie poruszają.
W WA widać też że to szkoła. Widać uczniów bawiących się, uczących, robiących magiczne sztuczki w tle. Ten świat żyje i jest ciekawy. Nie wspominając o bardzo ładnym i poetyckim ukazywaniu przemijających pór roku na tle Bijącej Wierzby.
A i muzycznie John Williams w tej serii idzie na wyżyny swoich nadludzkich umiejętności.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Muzyka mnie w ogóle nie rusza w tej serii - pamiętam tylko jeden wałkowany przez całą serię motyw którego początek brzmiał jak copy paste z Kevina, reszta już się zatarła. Fanem Johna Williamsa też nie jestem - kilka motywów głównych zrobił wybitnych, ale poza Jurassic Park, Supermanem i Kevinem praktycznie nie słucham w całości żadnych jego ścieżek.

Odpowiedz
Więzień Azkabanu scenariuszowo słabuje podobnie jak książka z powodu debilnego wątku podróży w czasie, który niszczy do reszty jakąkolwiek wiarygodność tego świata. Istnieje sobie magiczny przedmiot umożliwiający cofanie się w czasie, czyli potencjalnie najpotężniejsza i najgroźniejsza rzecz w świecie czarodziejów, prawdziwy game changer, a zostaje powierzony uczennicy aby miała kiedy chodzić na zajęcia...

Odpowiedz
No mocno z dupy pomysł. I co się z nim właściwie potem stało, bo już nie pamiętam czemu nie używali go później? Podejrzewam że "bo tak".

Odpowiedz
(28-06-2020, 07:51)Kerev napisał(a): Więzień Azkabanu scenariuszowo słabuje podobnie jak książka z powodu debilnego wątku podróży w czasie, który niszczy do reszty jakąkolwiek wiarygodność tego świata. Istnieje sobie magiczny przedmiot umożliwiający cofanie się w czasie, czyli potencjalnie najpotężniejsza i najgroźniejsza rzecz w świecie czarodziejów, prawdziwy game changer, a zostaje powierzony uczennicy aby miała kiedy chodzić na zajęcia...
Czyli scenariusz słaby, bo w późniejszych częściach nie używają cofacza czasu w ważniejszych kwestiach?? Po pierwsze, to jest to klasyczny mankament większości filmów z fantastycznymi elementami, że wprowadzony jest przedmiot/umiejętność tak potężna, że aż bohaterowie muszą o niej zapomnieć coby nie rozwiązali swoich problemów zbyt łatwo. Zresztą w którym filmie podróże w czasie są tak pokazane, że nie budzą żadnych zastrzeżeń? Po drugie, to czy przypadkiem w książkach nie ma o tym gadki, że cofacza czasu nie można używać w jakichś wielkich wydarzeniach? W sensie, że nie możesz rozpętać wojny i powtarzać do skutku przegranej bitwy, aż wygrasz?

Odpowiedz
W książkach używanie zmieniaczy czasu było ściśle kontrolowane przez ministerstwo, a w którymś tam tomie jest mowa o tym, że ich zapas zostal zniszczony.

Odpowiedz
Cytat:Czyli scenariusz słaby, bo w późniejszych częściach nie używają cofacza czasu w ważniejszych kwestiach?? Po pierwsze, to jest to klasyczny mankament większości filmów z fantastycznymi elementami, że wprowadzony jest przedmiot/umiejętność tak potężna, że aż bohaterowie muszą o niej zapomnieć coby nie rozwiązali swoich problemów zbyt łatwo. Zresztą w którym filmie podróże w czasie są tak pokazane, że nie budzą żadnych zastrzeżeń?

Generalnie to nie jest dobry pomysł wstawiać podróże w czasie w fabuły, które nie są stricte o tym bo potem wychodzą takie kwiatki, że wszyscy olewają najpotężniejszą broń. Każdy serial lub seria filmów, które użyły tego motywu od razu traci na wiarygodności. Ale  w tym przypadku jest słabo głównie z powodu kto i w jakim celu cofał się. Nawet w książce fantasy dla dzieci to grube przegięcie, aby trzynastoletnia uczennica samodzielnie używała wehikułu w czasie, a który w każdej chwili może wpaść w niepowołane ręce. I to z jakiego powodu? Bo musi uczęszczać na równoczesne zajęcia. Wychodzi na to, że Dumbledore był kompletnym, nieodpowiedzialnym kretynem jeśli nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Czy może się mylę? Słabo już pamiętam książkę i film, czy to było jakoś lepiej uzasadnione czy było tak głupie jak to opisałem?

Cytat:Po drugie, to czy przypadkiem w książkach nie ma o tym gadki, że cofacza czasu nie można używać w jakichś wielkich wydarzeniach? W sensie, że nie możesz rozpętać wojny i powtarzać do skutku przegranej bitwy, aż wygrasz?

Ale jak pokazano można używać w drobnych wydarzeniach, które mogą mieć poważne konsekwencje. Voldemort spokojnie by namieszał, no ale Rowling nie pozwoliła.

Odpowiedz
Cytat:Po drugie, to czy przypadkiem w książkach nie ma o tym gadki

Nie obchodzi mnie, co jest w książkach. Oceniam wyłącznie filmy.

Odpowiedz
Więc w filmach wyjaśnienie czemu później nie użyto cofacza czasu brzmi: "bo tak", a w książkach "bo się skończyły i nie można zrobić więcej" :)

Dla mnie ten motyw nie ma dużego znaczenia, nie wymagam od tej serii szczególnej konsekwencji, bo nigdy jej tam nie było - to tylko klimatyczna bajeczka, a budowie całego uniwersum można wiele zarzucić. Tak jak Sonny napisał: cholera wie jak to dokładnie działa na co dzień (zwłaszcza na styku świata magicznego i mugolskiego) i od czego dokładnie zależy moc czarodziejów. Spodziewam się jakichś midichlorianów w kolejnej części za kilka, kilkanaście lat :P

Odpowiedz
(27-06-2020, 21:29)simek napisał(a): To tylko ja z Lawrencem uważam, że Więzień Azkabanu stoi o poziom wyżej od reszty serii pod względem reżyserii, zdjęć?

Dude, niemal każda opinia z jaką się spotkałem mówi, że Więzień Azkabanu jest uznany za najlepszy film z serii. I sam pamiętam, że podczas premiery najbardziej mi się podobał.

Odpowiedz
Co do tego podróżowania w czasie, ja to zawsze odbierałem tak:
- w zasadach ustalonych w filmie, nie możesz zmienić przeszłości. Podróż w czasie to pętla.
- Dumbledore wie zdecydowanie więcej niż mówi. Hermiona nie otrzymała zegarka "tak po prostu". Facet to z góry zaplanował.

A to, że nikt nie użył zegarka później, to nie problem PoA a kolejnych części ;)

Odpowiedz
Też właśnie widzę, że wszyscy zawsze "Więźnia Azkabanu" najbardziej chwalą. No, prawie wszyscy, bo dla odmiany dla mnie jest najsłabszą częścią. Pamiętam, że znudził mnie w kinie i że moje rodzeństwo i rodzice (to były jeszcze czasy wypadów do kina całą rodziną) również czuli się rozczarowani i uważali, że seria obniża poziom. Oczywiście technicznie może to być rzeczywiście dopieszczone, ale szedłem na film, oczekując rozrywki, a dostałem jej jakby mniej. Ten film dla mnie jest jakiś drętwy. Może to kwestia słabszej intrygi niż w "Komnacie Tajemnic", może częściowo też powtarzalności pewnych wydarzeń, na przykład tego, że Harry traci co chwilę przytomność.

Zmiana koncepcji tych filmów też mi średnio podeszła. Pomysł Cuaróna na Pottera był taki, żeby seria przestała wyglądać jak kolorowa opowieść dla dzieci, dlatego jego film wyznaczył nowy wizerunek świata czarodziejów, który nagle okazuje się szaro-bury (wyprane z kolorów zdjęcia od tej pory będą typowe dla cyklu), ponury i smętny. Oprócz tego uczniowie szkoły magii nie ubierają się już w swe charakterystyczne szaty, ale w typowo mugolskie młodzieżowe ciuchy. Po co te zmiany? Żeby wyglądało to bardziej realistycznie? Sprawiało wrażenie prawdziwej szkoły? Ale przecież Harry dlatego tak lubi Hogwart, bo to odskocznia od jego szarej codzienności. A ja jako widz wolę oglądać świat, w którym rzeczywiście czuć tę magię, niż to szaro-bure coś od Cuaróna.

No i film jest też trochę niedbały w adaptowaniu książki, ale w sumie to zarzut, który można wysunąć też do pozostałych części, wprowadzających różne elementy z książek, ale zapominających dodać do nich wyjaśnienia, które w książkach są obecne. Na przykład ekranizacja "Kamienia Filozoficznego" nie zadała sobie trudu, by wyjaśnić widzowi, kto właściwie podarował Harry'emu pelerynę niewidkę. A we "Więźniu Azkabanu" nie wyjaśniono, kim są autorzy Mapy Huncwotów, ukrywający się pod pseudonimami Łapy, Lunatyka, Rogacza i Glizdogona. A wydawałoby się, że to ważna kwestia. Pozostawienie tego wątku bez wyjaśnienia jest ze strony Cuaróna karygodnym zaniedbaniem, zwłaszcza, że w następnych filmach o Peterze Pettigrew mówi się jako o Glizdogonie. Również sam Harry mówi o nim w ten sposób, a przecież w świetle "Więźnia Azkabanu" nie może znać pseudonimu Pettigrew, bo nikt mu go nie zdradził.

No i jeszcze kwestia muzyki. Może się po prostu nie znam, ale naprawdę nie podzielam wyrażanej w tym wątku opinii, że Williams we "Więźniu Azkabanu" wspiął się na wyżyny swego talentu. Mogę pochwalić, że zamiast postawić na odtwarzanie starych motywów, stworzył tym razem ścieżkę dźwiękową właściwie od podstaw. Kłopot w tym, że nie jestem w stanie zanucić ani jednej melodii z "Więźnia Azkabanu". Jak dwie poprzednie części pełne były charakterystycznych, chwytliwych motywów muzycznych, tak żaden z "Więźnia Azkabanu" nie został mi w głowie.

Odpowiedz
A kto powiedział, że magia to tylko kolory?

Dużą częścią tego świata jest też czarna magia czyli coś ponurego, a nawet pomimo tego jak dużą część fabuły zajmowały tego typu elementy to znajdowało się miejsce dla takich "magicznych" scen jak pierwszy i ten końcowy lot hipogryfem przy akompaniamencie bardzo pozytywnej muzyki od Williamsa.

Ja zawsze Harry'ego Pottera utożsamiałem z tajemnicami i przygodą i Więzień Azkabanu zarówno wizualnie jak i narracyjnie oddaje to.

Odpowiedz
Wydaje mi się, że Grievous mądrze kombinuje z tą pętlą czasu. Zresztą co widać w filmie, gdzie mimo, że bohaterowie się cofają w czasie, to właściwie nie zmieniają wydarzeń, gdyż one i tak już się stały. Choć wiadomo temat podróży w czasie jest tak specyficzny, że można byłoby z tego prace doktorskie pisać.

Co do zarzutów al_jarida, to muszę ruszyć na odsiecz Więźnia Azkabanu zważywszy jak wielce kocham ten film! Przede wszystkim nie określiłbym tego filmu szaro-burym, ale nawet jak już to inny nastrój jest jak najbardziej podyktowany fabułą. Przede wszystkim mamy poczucie zagrożenia, gdyż niebezpieczny typ uciekł z więzienia. A przede wszystkim mamy dementorów, którzy wysysają całą pozytywną energię. To wiadomo, że przez ich obecność jest mroczniej:
[Obrazek: original.gif]

Co do strojów, to przecież w Wielkiej Sali podczas pięknej ceremonii otwarcia, czy podczas zajęć uczniowie dalej chodzą w swoich szatach. W luźnych, normalnych ubraniach są w czasie wolnym od lekcji. Co dla mnie jest zrozumiałe i raczej uczniowie katolickich uczelni też nie chodzą w mundurkach po zajęciach. 
I oczywiście Harry lubi Hogwart, ale zmiana nastroju ma też pokazać, że już nawet w swoim ukochanym miejscu nie może się czuć bezpiecznie. 

A co do muzyki, to oj jako WIELKI miłośnik Johna Williamsa, czy też jego wyznawca nie jest tutaj obiektywny, ale naprawdę nie uwierzę, że ta melodia nie jest chwytliwa:


Chociaż moim NAJUKOCHAŃSZYM UTWOREM pozostaje PRZEPIĘKNE "A Window to the Past". Wzruszam się ile razy słucham ten utwór. A jako, że słucham go niemiłosiernie często, ciągle jestem wzruszony. 



Jako ciekawostkę mogę dodać, że na flecie gra tutaj Richard Harvey, który np. gra na fletach i piszczałkach w "Beyond Rangoon" Hansa Zimemra, jak i też wielu jego innych soundtrackach. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
W książce jest wyjaśnione, że Hermiona dostała zmieniacz od McGonagall ale musiała wykonać mnóstwo papierkowej roboty do ministerstwa, że będzie go tylko w jednym celu używała, jest wzorową uczennicą itp. I cały zapas zmieniaczy był ściśle nadzorowany w Departamencie Tajemnic, nikt z zewnątrz nie miał do niego dostępu, nie mógł sobie go używać ot tak. A później oczywiście Harry z kolegami dostał się do Departamentu w "Zakonie Feniksa" i przez przypadek zniszczyli i takcały zapas tych zmieniaczy. Tak ja to zapamiętałem z książek.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
No dobrze, ale ktoś te zmieniacze kiedyś stworzył, więc teoretycznie można też zrobić nowe, nie? Pytanie co trzeba umieć i jak być potężnym żeby je zrobić, czy Dumbledore i Voldemort są zbyt słabi żeby je wytworzyć? Gdzie stoi przeszkoda, żeby tak zrobić? Oprócz konstrukcji całej serii, gdzie zmieniacze czasu przydały się tylko w jednym momencie, a w innych by przeszkadzały.

Odpowiedz
Nikt o nich nie wiedział poza ministerstwem i zapewne starannie dobraną grupą osób, Voldemort też mógł o nich nie wiedzieć a Dumbledore był dobrym i mądrym czarodziejem i nie chciał ich na pewno stworzyć i używać do własnych celów bo wiedział jak niebezpieczne są takie podróże w czasie.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Harry Potter and the Deathly Hallows Lawrence 428 96,058 07-06-2023, 09:02
Ostatni post: Bucho
  Harry Potter i Zakon Feniksa military 89 16,758 04-10-2007, 20:45
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości