(19-10-2020, 20:36)Kryst_007 napisał(a): Furiosa byla przecież mniej wiecej w wieku Maxa, a ta dziewczynka ze wspomnień o ile dobrze pamiętam to zginęła. No i na bank Furiosa poznałaby w nim swojego Maxa z dzieciństwa. 0% szans, że to jedna i ta sama osoba :P
A, kwestia wieku to jest kwestia numer jeden.
Tylko..
W filmie Max wspomina że był policjantem (czyli wynikałoby że już przed wojną, prawda?). Co zresztą wiemy ze starej trylogii. Tymczasem z historii Furiosy wiemy że - już nie pamiętam - jej matka odeszła z "plemienia" gdy Furiosa była małą dziewczynką (czyli po wojnie) - więc z filmu wynika że Max jest starszy od Furiosy i to sporo. Jak to możliwe - nie mam pojęcia ^^
Przy okazji - w filmie udatnie się maskuje tym smarem że Furiosa ma ciemne włosy (większość osób nie zwróci uwagi). Ma tez jasne oczy. Ciemne oczy i jasne oczy ma dziewczynka ze wspomnień Maxa.
Furiosa nie ma ręki - dziewczynka wpadła pod samochód.
Jeśli zatrzymasz filmik w 1.12 - zobaczysz że samochody które najeżdżają na dziewczynkę to samochody przywódców osad, Immortan Joe i Gitarzysty - a w filmie w ogóle nie ma o tym mowy.
to ujęcie pojawia się jeszcze w kilku innych miejscach w filmie i może zostało tutaj po prostu użyte. Ale jeśli to nie jest przypadek....
Wizje Maxa o dziewczynce pojawiają się w filmie gdy zbliża się do Furiosy albo np hamują go gdy mógłby użyć broni i ją zabić...
Patrząc na wszystko - osobiście mam wrażenie że szanse na to że ta dziewczynka to Furiosa - są całkiem spore ;)
(19-10-2020, 20:51)Kuba napisał(a): Niby czemu mam przepisywać to co napisał mój poprzednik?
Wiem, przepraszam, nie zauważyłem jego postu - moje gapiostwo ;)
W sumie całkiem ciekawa i szczegółowa interpretacja z Twojej strony. Widać, że sporo się to zaangażowałeś. Jednak wciąż trzeba uzasadnić kwestię tego, że Furiosa nie poznaje w Max'ie człowieka, który ją porzucił w dzieciństwie ;)
(19-10-2020, 21:58)Kryst_007 napisał(a): W sumie całkiem ciekawa i szczegółowa interpretacja z Twojej strony. Widać, że sporo się to zaangażowałeś. Jednak wciąż trzeba uzasadnić kwestię tego, że Furiosa nie poznaje w Max'ie człowieka, który ją porzucił w dzieciństwie ;)
Bardziej to się zaczęło że wpadłem na pomysł "zatrzymania" sceny gdy samochody przejeżdżają dziewczynkę. A jak się zorientowałem co się dzieje - to nie pasuje. Powinno być że albo Max bierze odwet na Joe za śmierć dziewczynki - albo gdzieś przy Joe powinna być dziewczynka o ciemnych włosach i jasnych oczach.
Tymczasem pomstę na Joe bierze Furiosa a cały film jest właściwie o tym że Furiosa "wraca do domu" ale sama nie da rady. Więc pojawia się Max który wiezie ją do domu a który cierpi z powodu "ludzi których zawiódł/zostawił" w przeszłości.
Coś się tutaj solidnie nie zgadza... do momentu gdy sobie uzmysłowiłem ze jak najbardziej jest przy Joe "dziewczynka" o jasnych oczach i ciemnych włosach. I jest to bardzo ważna postać w filmie :D
Zauważ że gdy Furiosa poznaje Maxa ten ma maskę ze znakiem Maserati (żart twórców :p) i w filmie nie poznaje jego imienia. Max mówi jej swoje imię gdy jest nieprzytomna. To gdybanie, ale gdyby właśnie Max pojawił się bez maski i od razu się przedstawił - może Furiosie by w pamięci coś "kliknęło" ;)
Miśki, pisze pracę licencjacką "Metafory pojęciowe w filmie "Mad Max: Na drodze gniewu". Jeśli zauważyliście jakieś wizualne/liryczne metafory to byłbym ogromnie wdzięczy jeśli jakieś podeślecie.
Szczerze mówiąc to wolałbym zobaczyć bezpośredni sequel Fury Road i choć Furiosę na pewno obejrzę to nie czuję żadnej ekscytacji związanej z tym filmem.
24-12-2020, 08:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2020, 08:41 przez marsgrey21.)
Ja czuję :) Sensowny pomysł na nowego Mad Maxa nie jest koniecznie potrzebny żeby film był dobry. Przypominam że pomysł na Fury Road brzmiał: niech się gonią przez dwie godziny i tym się zajmijmy, a niech jakiś stażysta dopisze jakiś tam początek i bieda-historię Furiosy i styknie.
Rzecz w tym, że historia Furiosy została już moim zdaniem opowiedziana, więc nawet jeśli dostaniemy fajny film, to ja po prostu chciałem zobaczyć Mad Maxa z Maxem w roli głównej.
Jak dla mnie bohater Fury Road mógłby się nazywać Mietek Nowak i nie zmieniało by to absolutnie nic w ocenie filmu. Zresztą sam Max Rockatansky to zawsze była postać pretekstowa, zupełnie mnie jego historia nie interesuje, ja tam czekam tylko na więcej akcji nakręconej przez Millera.
Też może i wolałbym zobaczyć kolejny epizod z wędrówki Maxa po postapokaliptycznej ziemi, ale jeśli Miller serio ma jakiś niezły pomysł na rozwinięcie backstory Furiosy to chętnię poczekam na film. Zresztą ja też tu jestem głównie dla rozwałki złożonej ze starych dobrych praktycznych efektów ;)
(24-12-2020, 12:13)simek napisał(a): Jak dla mnie bohater Fury Road mógłby się nazywać Mietek Nowak i nie zmieniało by to absolutnie nic w ocenie filmu. Zresztą sam Max Rockatansky to zawsze była postać pretekstowa, zupełnie mnie jego historia nie interesuje, ja tam czekam tylko na więcej akcji nakręconej przez Millera.
Nie no, pierwszy "Mad Max" to jednak jest film skupiony na bohaterze.