Złote Maliny
#81
dziś zachodnie stronki atakują newsem o malinach, wszystkie ze screenem z polskiego filmu :)

(13-03-2021, 02:34)Bucho napisał(a): po obejrzanym w polowie trailerze wnosze, ze to po prostu jakis polski sredniak, ktory biegnie spozniony za zachodnim kinem o jakies trzy dekady.

Wg mnie to właśnie pierwszy polski film, o którym można powiedzieć wszystko, ale nie że jest jakkolwiek spóźniony.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#82
No niech bedzie, nie jest spozniony. Niewiele to zmienia :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#83
Film nie jest zły. W swojej kategorii jest nawet ok. Ma poprawne tempo, dobre zdjęcia, wszystko słychać i nawet aktorzy coś tam grają a nie dukają. Osobiście nie rozumiem szumu.
No i to też jedyny polski film z którego piosenka była hitem na Spotify ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#84
Nie chcę robić za Captaina Obvious, ale ten film to seksualna fantazja o gwałcicielu jako super kochanku. Reakcja jest raczej przewidywalna.

Odpowiedz
#85
Czyli jest złożony.
Tak czy inaczej ponoć był hitem w wielu krajach. Gdyby wygrał to tylko zyskałby na popularności.

PS - dlaczego ten film jest nominowany (duże słowo) w kategorii: sequel, remake etc?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#86
W tej kategorii są też rip-offy... że niby z 50 Shades of Grey.

Odpowiedz
#87
(14-03-2021, 11:42)Paszczak napisał(a): Nie chcę robić za Captaina Obvious, ale ten film to seksualna fantazja o gwałcicielu jako super kochanku. Reakcja jest raczej przewidywalna.
Rzecz w tym, że to nie do końca tak jest, a nawet jeśli to fantazja nie groźniejsza od innych harlequinów. Ludzie oglądają na pornhubie gorsze rzeczy, a potem oburzają się, bo erotyk w kinie i "tak nie można, to uprzedmiotawia kobiety" XD
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#88
Ale to nie pornhub (zresztą z takich porno stron też zaczęli od jakiegoś czasu eliminować opcje wyszukiwania 'rape', 'forced' etc.), tylko progresywny Netflix, a Hollywood nadal jest w #MeToo mode.
A koleś jest gwałcicielem, przynajmniej w tej scenie ze stewardessą.

Odpowiedz
#89
(14-03-2021, 10:57)Corn napisał(a): Film nie jest zły. W swojej kategorii jest nawet ok. Ma poprawne tempo, dobre zdjęcia, wszystko słychać i nawet aktorzy coś tam grają a nie dukają. Osobiście nie rozumiem szumu.
No i to też jedyny polski film z którego piosenka była hitem na Spotify ;)


Wyglada na to, ze ktos po prostu chce zniszczyc polskie kino, gdzie atakuje sie jeden z nielicznych, poprawnie technicznie i narracyjnie nakreconych cebulackich filmow. Skandal! Wietrze spiseg! :)

Na powaznie to wiadomo, dostaje sie za tematyke i potem juz idzie z gorki, bo corocznie trzeba jednak te Maliny czyms zapchac. W sumie dam temu nawet szanse, bo od jakiegos czasu robie sobie z moja Daczka weekendy z thrillerami erotyko-romansowymi, ktorych swego czasu w Holly bylo calkiem sporo. Jakosc wiekszosci z nich jest i tak srednio-slaba, a i beki miejscami sporo, a wiec ten polski film moze sie w sumie idealnie wpasowac.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#90
Film jest nudny, głupiutki, fabularnie cienki. Ale wygląda nieźle i softowe scenki ma w sumie całkiem spoko, nie widziałem Greya, ale nie sądzę, żeby się pod tym względem w ogóle zbliżał do 365 dni, mam rację czy może mam rację?

W sumie w dzisiejszych czasach to wypadałoby się cieszyć, że coś z taka fabułą (nie pod kątem jakości, tylko samego zamysłu) w ogóle mozna było nakręcić :>

Odpowiedz
#91
(14-03-2021, 14:18)Paszczak napisał(a): Ale to nie pornhub (zresztą z takich porno stron też zaczęli od jakiegoś czasu eliminować opcje wyszukiwania 'rape', 'forced' etc.), tylko progresywny Netflix, a Hollywood nadal jest w #MeToo mode.
A koleś jest gwałcicielem, przynajmniej w tej scenie ze stewardessą.
Ale to nie jest film Netflixa tylko Next Filmu ;). I ok, scena w samolocie jest mocno kontrowersyjna, ale też można odebrać ją tak, że typ jest po prostu bezwzględnym mafiozem traktującym kobiety jak worek mięsa, ale który główną bohaterkę po porwaniu traktuje jednak inaczej - lepiej. Tyle się naczytałem, że typ ją porywa i gwałci, po czym w filmie typ ją porywa, oddaje jej laptopa i telefon i mówi "możesz wyjść, albo zostać ze mną rok, ja Ci dam wszystko co chcesz bo mam furę kasy, a ty się we mnie zakochasz. Ja cię nie tknę dopóki mi nie pozwolisz" - no zajebisty gwałt i syndrom sztokholmski ;). Mało która kobieta to przyzna na głos, ale jestem pewien, że sporo z nich przywitałoby z uśmiechem taką opcję na życie. Dlatego to oburzenie mnie mocno bawi.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#92
Ale Amerykańce kojarzą ten film z Netflixem, bo tam go oglądali. Niektórzy wręcz z oburzenia anulowali subskrypcje.

Odpowiedz
#93
(14-03-2021, 14:55)Bucho napisał(a): Wyglada na to, ze ktos po prostu chce zniszczyc polskie kino, gdzie atakuje sie jeden z nielicznych, poprawnie technicznie i narracyjnie nakreconych cebulackich filmow. Skandal! Wietrze spiseg! :)

Tak w zasadzie właśnie jest :)

(14-03-2021, 14:55)Bucho napisał(a): Na powaznie to wiadomo, dostaje sie za tematyke i potem juz idzie z gorki, bo corocznie trzeba jednak te Maliny czyms zapchac.

Wszelkie możliwe lincze już się odbyły co przysporzyło filmowi ogromnej popularności, te maliny teraz to tylko ukoronowanie sukcesu :)

(14-03-2021, 14:55)Bucho napisał(a): W sumie dam temu nawet szanse, bo od jakiegos czasu robie sobie z moja Daczka weekendy z thrillerami erotyko-romansowymi, ktorych swego czasu w Holly bylo calkiem sporo. Jakosc wiekszosci z nich jest i tak srednio-slaba, a i beki miejscami sporo, a wiec ten polski film moze sie w sumie idealnie wpasowac.

Gdyby ten film oceniać jakoś w wartościach bezwzględnych, to jest to film poprawny technicznie, (na zachodnim poziomie - wielki sukces polskiego kina!) z żenująco głupią fabułą, ale ponieważ jest w tej żenująco głupiej fabule wręcz rewolucyjnie niepoprawna treść, a amerykanie walą takie zidiociałe buły i fetują je jak wielkie kino (Wszystkie zmierzchy, hunger gamesy, fifty szejdy) że naprawdę nawet tutaj nie mamy się zupełnie czego wstydzić.

(14-03-2021, 15:27)Gieferg napisał(a): Film jest nudny, głupiutki, fabularnie cienki. Ale wygląda nieźle i softowe scenki ma w sumie całkiem spoko, nie widziałem Greya, ale nie sądzę, żeby się pod tym względem w ogóle zbliżał do 365 dni, mam rację czy może mam rację?

Oglądałem dwie części 50 shades, obie do połowy bo odpadałem po pierwszych 6ciu godzinach. Suchość pochwy. Masz rację.

(14-03-2021, 15:27)Gieferg napisał(a): W sumie w dzisiejszych czasach to wypadałoby się cieszyć, że coś z taka fabułą (nie pod kątem jakości, tylko samego zamysłu) w ogóle można było nakręcić :>

Tak bym to widział właśnie.

(14-03-2021, 18:20)Corn napisał(a): Mało która kobieta to przyzna na głos, ale jestem pewien, że sporo z nich przywitałoby z uśmiechem taką opcję na życie. Dlatego to oburzenie mnie mocno bawi.

Podobało mi się określenie, że film jest rodzajem pornografii, ale nie w sensie pinga pinga, tylko w sensie pokazywania rzeczy, których pokazywać nie można. Na tej zasadzie pornografią byłby dla wegetarian np. program makłowicza na którym codziennie gotuje gulasz z cielęciny. Pornografia obyczajowa?
Ta prosta prawda, którą wspaniale wyraziła autorka mówiąc "dla jednych kobiet to jest gwałt, a dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny" to rzecz, o której nawet myśleć nie wolno :)
Dlatego nie jest problemem to, że na filmie jest scena gwałtu, bo to chyba dość normalne, że antybohater "łamie prawo", problem w tym, że pani po wszystkim się oblizuje z zadowoleniem, a to już bluźnierstwo.
Nazywanie tego gwałtem też w jasny sposób pokazuje "purytańskość" zachodniego mainstreamu, bo co to za gwałt, w którym pani się nie broni, tylko z zapałem się oddaje?
Parę lat temu chyba był taki serial "seks w wielkim mieście" gdzie panie też się z zapałem oddawały i robiły różne fikołki, na i przed pierwszą randką i w każdym odcinku z kim innym - i było super, mija raptem parę lat i już nie jest super.
Problemem jest to, że to pan jest stroną inicjującą, a tego pokazywać nie wolno. No i jak to tak spontanicznie, bez pisemnej zgody?
Kolejną rzeczą, o której nie wolno nawet pomyśleć jest:
"Matka natura wyprzedziła feministki, tak urządzając świat, by to facet był silniejszy, organizował schronienie, polował na zwierzynę, chronił domowe ognisko, które tworzy kobieta. Dla mnie to facet ma być silniejszy, bogatszy, inteligentniejszy".

Także jest to film, który wprost wyraża podstawowe założenia ruchów blackpillowych i kopiący feministki w miętkie, bezwstydnie pokazując kobiecą hipergamię, a kobietom na zachodzie opadają szczęki że ktoś to po prostu zfabularyzował :)

50 shades też oczywiście bolało, że ta baba z tym alfa miliarderem, ale tam przynajmniej nie było bara bara bez notarialnie spisanego kontraktu (no i jakieś nowoczesne dewiacyjne segzy), więc można było przymknąć oko.

Bardzo fajna była jeszcze analogia do pięknej i bestii, która skupiała się na pokazaniu głównej różnicy między klasyczną bajką i jej wariacjami a 365 dni.
Otóż bajka odpowiada na kobiecą potrzebę "zmienienia mężczyzny". czyli z bestii zrobienia grzecznego pieska (siłą miłości oczywiście). Tak dzieje się w 50 twarzach gdzie dama odkrywa dlaczego bestia jest bestią (standardowo jakieś traumy z dzieciństwa) i następują jakieś symboliczne akty "uzdrowienia". Nawet jeśli na początku nie, to na końcu zostaje przywrócony akceptowalny stan rzeczy.

Ale nie w 365 dniach, tutaj klasyczna struktura baśni została pozbawiona kluczowego elementu - przemiany - bestia jest bestią, a pani właśnie to lubi :)
Heteromagnes. Koinec metroseksualnej baśni ;)


Tego pokazywać nie wolno :)

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#94
Negatywny napisał(a):Parę lat temu chyba był taki serial "seks w wielkim mieście" gdzie panie też się z zapałem oddawały i robiły różne fikołki, na i przed pierwszą randką i w każdym odcinku z kim innym - i było super, mija raptem parę lat i już nie jest super.

Akurat lecę z powtórką (wczoraj odcinki 16-18) - puszczają się na lewo i prawo z kim popadnie, a ogląda się to wciąż dobrze :)

Odpowiedz
#95
Puszczaja sie same i z wlasnej woli, gdzie sam serial sugeruje wladze jaka lezy w mokrej cipce :) Wyobraz sobie natomiast gwonoburze, gdyby to byl serial o ruchawicach nie potrafiacych poszukc sobie szczescia i miejsca w Swiecie dlatego, ze sa puszczalskie. Ma to miejsce w serialu, ale oczywiscie z odpowienim spinem. Z kazdym romasem coraz wieksza deprecha i mizantropia, a potem nagle olsnienie, jakas natchniona iskra, cielesno-duchowa czystosc i pojscie w szczesliwy, konserwatywny zwiazek. To dopiero bylby skandal moralno-obyczajowy :)


(17-03-2021, 05:08)Negatywny napisał(a): Podobało mi się określenie, że film jest rodzajem pornografii, ale nie w sensie pinga pinga, tylko w sensie pokazywania rzeczy, których pokazywać nie można. Na tej zasadzie pornografią byłby dla wegetarian np. program makłowicza na którym codziennie gotuje gulasz z cielęciny. Pornografia obyczajowa?
Ta prosta prawda, którą wspaniale wyraziła autorka mówiąc "dla jednych kobiet to jest gwałt, a dla innych kobiet to bardzo fajny seks oralny" to rzecz, o której nawet myśleć nie wolno :)
Dlatego nie jest problemem to, że na filmie jest scena gwałtu, bo to chyba dość normalne, że antybohater "łamie prawo", problem w tym, że pani po wszystkim się oblizuje z zadowoleniem, a to już bluźnierstwo.
Nazywanie tego gwałtem też w jasny sposób pokazuje "purytańskość" zachodniego mainstreamu, bo co to za gwałt, w którym pani się nie broni, tylko z zapałem się oddaje?
Parę lat temu chyba był taki serial "seks w wielkim mieście" gdzie panie też się z zapałem oddawały i robiły różne fikołki, na i przed pierwszą randką i w każdym odcinku z kim innym - i było super, mija raptem parę lat i już nie jest super.
Problemem jest to, że to pan jest stroną inicjującą, a tego pokazywać nie wolno. No i jak to tak spontanicznie, bez pisemnej zgody?
Kolejną rzeczą, o której nie wolno nawet pomyśleć jest:
"Matka natura wyprzedziła feministki, tak urządzając świat, by to facet był silniejszy, organizował schronienie, polował na zwierzynę, chronił domowe ognisko, które tworzy kobieta. Dla mnie to facet ma być silniejszy, bogatszy, inteligentniejszy".

Także jest to film, który wprost wyraża podstawowe założenia ruchów blackpillowych i kopiący feministki w miętkie, bezwstydnie pokazując kobiecą hipergamię, a kobietom na zachodzie opadają szczęki że ktoś to po prostu zfabularyzował :)

50 shades też oczywiście bolało, że ta baba z tym alfa miliarderem, ale tam przynajmniej nie było bara bara bez notarialnie spisanego kontraktu (no i jakieś nowoczesne dewiacyjne segzy), więc można było przymknąć oko.

Bardzo fajna była jeszcze analogia do pięknej i bestii, która skupiała się na pokazaniu głównej różnicy między klasyczną bajką i jej wariacjami a 365 dni.
Otóż bajka odpowiada na kobiecą potrzebę "zmienienia mężczyzny". czyli z bestii zrobienia grzecznego pieska (siłą miłości oczywiście). Tak dzieje się w 50 twarzach gdzie dama odkrywa dlaczego bestia jest bestią (standardowo jakieś traumy z dzieciństwa) i następują jakieś symboliczne akty "uzdrowienia". Nawet jeśli na początku nie, to na końcu zostaje przywrócony akceptowalny stan rzeczy.

Ale nie w 365 dniach, tutaj klasyczna struktura baśni została pozbawiona kluczowego elementu - przemiany - bestia jest bestią, a pani właśnie to lubi :)
Heteromagnes. Koinec metroseksualnej baśni ;)


Zgadzam sie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#96
"365 dni" wraca do domu tylko z jedną statuetką, ale za to za scenariusz.

https://editorial.rottentomatoes.com/article/razzie-awards-2021-winners/

Odpowiedz
#97
Już widzę komentarze tych zawiedzionych ojkofobow.
Oczywiście w co 3cim komentarzu, obligatoryjnie, wspomnienia o "Smoleńsku"
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#98
No cóż.. nawet na tym polu ponieśliśmy porażkę. Ale wstyd :)

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
#99
Szacun za Jareda Leto i osobną kategorię dla Willisa

https://naekranie.pl/aktualnosci/zlote-maliny-2022-nominacje-najgorsze-filmy-2021-bruce-willis-1644219240

Odpowiedz
Kategoria dla Willisa być może trochę śmieszna, ale przecież nominacja dla Aflecka za Last Duel to nieporozumienie.
W ogóle, to brakuje mi nagrody, którą (chyba?) kiedyś były Złote Maliny, czyli na serio bierzemy w miarę znane amerykańskie produkcje i wybieramy kto tam się ośmieszył kiepskim występem, a nie, że bierzemy filmy, których nie lubimy i role w których aktorzy nie grają tego co zwykle i przypisujemy im nominacje w każdej kategorii.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Złote Globy Lawrence 1,143 127,422 14-01-2026, 13:29
Ostatni post: Spoilerowo
  Węże - Polskie Maliny Gal Anonim 50 15,549 16-04-2022, 13:55
Ostatni post: OGPUEE
  Złote Kraby 2014 desjudi 29 9,107 16-01-2015, 01:11
Ostatni post: Mefisto
  Oskary i Złote Maliny 2010 - wasze typy Never Fuck With Me 418 84,447 31-03-2010, 01:41
Ostatni post: Negrin
  Złote Maliny 2008 Snuffer 24 5,401 22-02-2009, 19:09
Ostatni post: Jakuzzi
  ZŁOTE KRABY 2009 (nagrody KMF za rok 2008) DUX 36 7,574 10-02-2009, 20:48
Ostatni post: Negrin
  ZŁOTE KRABY 2008 - WYNIKI Karol 62 10,164 26-01-2009, 13:31
Ostatni post: Craven
  Złote Lwy military 4 2,005 04-10-2008, 14:16
Ostatni post: Negrin
  Złote Globy 2007 Gal Anonim 8 2,893 30-01-2008, 17:47
Ostatni post: Karol



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości