Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
30-08-2021, 17:55
|
Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron
|
|
No on już współpracował wcześniej z Hornerem. W tym również przy pierwszym Avatarze. Co najmniej od 2 lat chodziły słuchy, że przejmie pieczę nad sequelami.
Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
30-08-2021, 17:55
Może jako kompozytor muzyki filmowej Simon Franglen nie jest tak znany, ale to wieloletni współpracownik Jamesa Hornera i już nawet przy Titanicu razem współpracowali. A więc z jednej strony te angaż jest logiczny, z drugiej rzadko się zdarza, aby do tak wielkiej produkcji angażować takie mniej znane nazwisko. Ale cóż wynika, że Jon Landau i James Cameron mają do niego duże zaufanie.
30-08-2021, 19:36
Piszecie o kompozytorze filmu Camerona i w tym momencie przypomniał mi się Brad Fiedel. Lawrence, Ty znasz się na muzyce filmowej, więc może będziesz wiedział, co się z nim stało? Przez jakiś czas wydawało się, że to jeden ze stałych kompozytorów filmów Camerona (Terminator 1 i 2, True Lies i film Blue Steel Kathryn Bigelow, czyli żony reżysera Aliens), ale facet zniknął całkowicie z kina chyba jeszcze pod koniec lat 90. Przeszedł na filmową emeryturę z jakiś konkretnych powodów czy zwyczajnie mu się znudziło tworzyć soundtracki?
31-08-2021, 01:19
Już postaram się wytłumaczyć, gdyż nawet tak się złożyło, że ostatnimi czasy Brad Fiedel stał się aktywniejszy w social mediach to się czegoś dowiedziałem, plus jeszcze z dodatkowych źródeł.
Aktualnie Brad Fiedel jest właścicielem kompleksu hotelowego i szkoły surfingowej La Saladita w Meksyku. Sam jest wielkim fanem surfingu, a więc stworzenie tego było pewnym spełnieniem swojego marzenia. Muzyki też nie porzucił i ma swoje studio w Santa Barbara w Kalifornii, gdzie mieszka na stałe, ale warto zaznaczyć, że Brad Fiedel to nie wyłącznie kompozytor muzyki filmowej. On sam grywał też w paru zespołach i jest też producentem muzycznym, jak i też napisał parę musicali, przedstawień scenicznych itd. Ale rzeczywiście jeżeli chodzi o muzykę filmową to jest na emeryturze, która właściwie już się zaczynała w połowie lat 90tych. Niektórzy chcą sugerować, że to przez Titanica, gdzie Cameron postawił na Hornera, ale sam Fiedel temu wielokrotnie zaprzeczał. Jak już czymś jest zawiedziony to tym, że kiedy powstawał Terminator 3, on jak najbardziej był tym projektem zainteresowany, ale raczej ze strony studia mało kto był zainteresowany nim. W ogóle jeżeli chodzi o muzykę filmową to wiele z tego co Fiedel stworzył może nie doczekać się dobrych wydań, gdyż nie zachowały się odpowiednie nagrania. Co więcej sam Fiedel nie uważa, aby jego muzyka filmowa jakoś specjalnie nadawała się do słuchania poza filmem. I tak np. po dziś dzień dziwi się kiedy ludzie mu piszą, jak to lubią słuchać muzyki do Terminatorów, gdyż według niego poza motywem przewodnim ta muzyka średnio się nadaje do słuchania i on tworzył ją jedynie z myślą o filmie. W ogóle tworząc Terminatora 2, musiał Camerona mocno przekonywać do swojego pomysłu, aby dalej pozostać przy muzyce elektronicznej. Przy pierwszym Terminatorze wiadomo budżet nie pozwolił na prawdziwą orkiestrę, ale przy pracach nad T2 Cameron kiedyś odwiedził Fiedel w jego studiu i miał mu powiedzieć: "My tu kręcimy najdroższy film w historii, a ty tworzysz muzykę do niego w swoim garażu!". Ale jakoś Fiedelowi udało się przekonać Camerona, że uda mu się stworzyć muzykę, która będzie odpowiednia do filmu. W ogóle pod tym względem Fiedel miał jakiś talent i umiejętności obchodzenia się z Cameronem, który nie bez powodu nazywany jest "Iron Jim". Dla przykładu niedługo po premierze "True Lies" Fiedel był na jakimś evencie z innymi filmowymi kompozytorami i jeden z nich powiedział do niego odnośnie pracy z Camerona: ""Stary, musisz mieć jaja ze stali, że dałeś radę skomponować aż do trzech jego filmów! A ja stworzyłem do jednego i mi wystarczy." I zważywszy, że to było przed Titaniciem to można się jedynie domyślać, czy to był Alan Silvestri (Abyss), czy James Horner (Aliens). W sumie wiele mogłoby wskazywać na Hornera, gdyż Słyszałem nawet historię, że w trakcie nagrań Aliens, jak się Cameron wkurzył, to nawet przybił Hornera do ściany studia, aż go odciągać musieli. Co tym bardziej jest zaskoczniem, że potem jednak się nie tylko pogodzili, ale byli nawet gotowi dalej współpracować i to jak: "Titanic" "Avatar". To tak tyle ile tak na razie mogę napisać coś o Fiedelu. I jak wiadomo niektórych rzeczy pewnie nigdy się nie dowiemy, ale z tego co akurat wiem i jak to wygląda to jakoś szczególnie Fiedel nie tęskni za muzyką filmową. 31-08-2021, 02:45
Heh, wczoraj rozmawiałem o 3D i Avatarze i jak szybko umarła ta marka i nie sądzę, że dzisiejsze pokolenie pójdzie gromadnie na sequel
09-12-2021, 15:31 (09-12-2021, 15:31)Corn napisał(a): Heh, wczoraj rozmawiałem o 3D i Avatarze i jak szybko umarła ta marka i nie sądzę, że dzisiejsze pokolenie pójdzie gromadnie na sequelPrzed premierą jedynki marka była jeszcze bardziej martwa niż dzisiaj, a jednak cały świat gromadnie ruszył do kin. Wyniki sequela to chyba najtrudniejsza rzecz do prognozowanie w box officie: równie dobrze może być wtopa (czyli wszystko poniżej 1 mld$) jak i powtórka wielkiego sukcesu i wynik rzędy 3 mld$. 09-12-2021, 15:48
Też uważam, że to pół na pół, może jebnąć, a może być tak, że ludzie znudzeni marvelem zobaczą zwiastun filmu który nie jest częścią jakiegoś wielkiego kinowego unwiersum, który ma zachwycające i dopracowane efekty specjalne i przyciągające uwagę dynamiczne sceny akcji i pójdą do kina.
Nawet jeśli w US nie będzie szału, to w Chinach piniążek się potoczy tak jak za pierwszym razem. 09-12-2021, 15:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-12-2021, 15:54 przez marsgrey21.)
Oby to jebło. Żeby te misterne plany na pińset sequeli zawaliło się już na pierwszym. Taki największy flop w historii. Będzie piękna legenda o serii przeciwieństw w wynikach finansowych.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 09-12-2021, 15:59
Nie jebnie
![]() W powodzi kolejnych Marveli, rebootow i remakow Avatar znow pobudzi wyobraznie popkornozercow, i sie skonczy miliardami. Musialoby naprawde cos nie wyjsc, nie mowiac o jakichs sytuacjach kryzysowo-obostrzeniowych, zeby to nie zgarnelo puli. Ci co dali zarobic jedynce pewnie wroca z samej tylko ciekawowci, poza tym...coz, nostalgia. No wlasnie, od pierwszej czesci minelo juz wiecej lat niz wynosil okres pomiedzy Titanikiem, a Avatarem wlasnie, co samo w sobie jest z lekka szokujace dla mnie
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-12-2021, 16:20
Pamiętam jeszcze jak Titanic Camerona był jeszcze świeży, ale później Cameron zaszył się gdzieś nakręcił kilka dokumentów a w międzyczasie osoby z mojego pokolenia zaczęły swoją edukację filmową, obejrzały Terminatory i Aliens. Widząc taką perfekcję prosiliśmy o więcej, więc hype był spory nawet u młodszych bo to był TEN Cameron. I myślę, że gdyby nie ten wielki projekt, który mu się chyba przyśnił to nakręciłby przez ten czas kilka mniejszych, ale lepszych filmów. A z wiekiem większość reżyserów zalicza poważną zniżkę formy. Avatar jakoś nie porwał ludzi na długo (i nawet wtedy nie wierzyłem w te opowieści o ludziach z depresją bo Pandora nie istnieje). Z jednej strony sequele Avatarów ominął szczyt popularności MCU i krótki powrót Star Wars, ale na ich miejsce wskoczyło więcej konkurentów i nadeszło nowe pokolenie, które o Avatarze być może nie słyszało.
Albo o wiele gorzej. Do Avatara przylgnęła łatka serii, która nikogo nie obchodzi. Stała się takim trochę żartem i zastanawiam się, czy nie będą kazali Cameronowi np. połączenia ostatnich filmów w jeden jakby Avatar 2 nie wypadł jak trzeba. 09-12-2021, 16:43
Trzymam za sequel kciuki chociażby po to, by zobaczyć jakiś dopracowany CGI blockbuster od czasów...Avatara 1
![]() Na historyjkę mam wywalone, bo jestem przeżarty sztampą z MCU i mam lowered expectations... 09-12-2021, 17:11 (09-12-2021, 16:20)Bucho napisał(a): No wlasnie, od pierwszej czesci minelo juz wiecej lat niz wynosil okres pomiedzy Titanikiem, a Avatarem wlasnie, co samo w sobie jest z lekka szokujace dla mnieCóż, niestety taka jest logika świata, że wszystko trwa dłużej. GTA VI wyjdzie po większej przerwie względem V niż IV względem pierwszej części. Były czasy, gdy Mike Tyson walczył po kilkanaście razy w roku, były czasy gdy Beatlesi wydawali po 2-3 albumy rocznie - kiedyś to było Ja jednak wierzę w Camerona, to znaczy same filmy mogą nie być arcydziełami, ale uważam, że jednak zarobią jak trzeba. 09-12-2021, 17:19
Nawet nie w tym kontekscie pisalem (i cos w tym jest, jasne), co po prostu jakis czas temu dotarlo do mnie ile to juz czasu minelo od oryginalu. Ten okres pomiedzy Titanikiem, a Avatarem wydawal sie dla mnie wiecznoscia, a tutaj wham-bam, mija juz ponad dekada i nie mam pojecia kiedy to sie stalo. Wiadomo, zycie przyspieszylo, czlowiek nie zyje az tak tym tematem i tak dalej. Starosc nie radosc
![]() (09-12-2021, 16:43)Lashly napisał(a): Pamiętam jeszcze jak Titanic Camerona był jeszcze świeży, ale później Cameron zaszył się gdzieś nakręcił kilka dokumentów a w międzyczasie osoby z mojego pokolenia zaczęły swoją edukację filmową, obejrzały Terminatory i Aliens. Widząc taką perfekcję prosiliśmy o więcej, więc hype był spory nawet u młodszych bo to był TEN Cameron. I myślę, że gdyby nie ten wielki projekt, który mu się chyba przyśnił to nakręciłby przez ten czas kilka mniejszych, ale lepszych filmów. A z wiekiem większość reżyserów zalicza poważną zniżkę formy. Avatar jakoś nie porwał ludzi na długo (i nawet wtedy nie wierzyłem w te opowieści o ludziach z depresją bo Pandora nie istnieje). Z jednej strony sequele Avatarów ominął szczyt popularności MCU i krótki powrót Star Wars, ale na ich miejsce wskoczyło więcej konkurentów i nadeszło nowe pokolenie, które o Avatarze być może nie słyszało. Mysle, ze nazwisko Camerona moglo robic jakies tam wrazenie na kinomanach, nawet jezeli on nigdy nie byl popkulturowa marka na poziomie chociazby Spielberga, ale zdecydowana wiekszosc widzow Avatara to byli raczej popkornozercy i filmowe normiki. Podobnie bylo zreszta z Titanikiem. Wyjdzie jak zwykle, gadka szmatka, ze bedzie wtopa, Cameron sie skonczyl i tak dalej, a potem znow miliardy na koncie. Cameron ma technologie i ciagle glowe, i oko do krecenia nieglupiej rozrywki, tutaj wystaczy w miare sensowny scenariusz i Jimbo znowu zaliczy home run.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-12-2021, 20:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-12-2021, 20:13 przez Bucho.) Cytat:W rozmowie z Total Film Jon Landau zdradził, że ekipa dużo czasu poświęciła na jednoczesne pisanie scenariuszy do czterech filmów. Praca była o tyle wymagająca, że scenarzyści musieli jednocześnie rozwinąć indywidualną historię w każdej części, ale również zaplanować ją tak, aby pasowała do reszty. Tym samym widzowie mogą spodziewać się epickiej sagi, która otrzyma satysfakcjonujące zakończenie. 09-12-2021, 20:33
Ah jakbym przeczytał teraz streszczenie wszystkich sequeli, żeby naprawdę zweryfikować, czy mają spójny plan na całość, bo znając życie, to wszystkie sequele da się opisać w kilku zdaniach, ale niestety przyjdzie nam ocenić sagę Avatar pewnie za kolejną dekadę, bo pewnie kolejne filmy zaliczą kolejne opóźnienia.
I chciałbym, żeby ktoś zapytał Camerona jak tam 3D i jaki jest plan na to, bo w kinie domowym temat przestał istnieć: nawet jakby chcieć, to nie kupisz nowego TV obsługującego 3D. W kinach coś tam jeszcze ta technologia zarabia, ale raczej wtedy, gdy przymusza widza do takiego seansu, jak w IMAX w Polsce. 09-12-2021, 20:38
No właśnie też mnie ciekawi czy znowu coś "rewolucyjnego" się szykuje, bo właśnie technologią był promowany tamten film, czy tym razem pełne skupienie na fabule i żadnych innych rewelacji nie będzie.
09-12-2021, 20:47
Imo okno czasowe dla sequeli bezpowrotnie minęło i flopną.
Porównywanie marki Avatar z marką Star Wars jest absolutnie chybione. Mimo długich przerw między poszczególnymi trylogiami fandomy, inne media w których uniwersum żyje są absolutnie nie do porównania. Głównie dlatego, że nie ma żadnego uniwersum ani liczącego się fandomu filmu Camerona. Nic nie podtrzymuje zainteresowania i hajpu marką. Jednorazowy wyskok, którego sequele nie powtórzą.
The key of joy is disobedience.
11-12-2021, 08:13
Zważywszy na to, że kręcą kilka części jednocześnie, byłoby zabawnie gdyby pierwsza z nich wywaliła się na pysk w BO
(ale wątpię by tak się stało) 11-12-2021, 08:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2021, 08:20 przez Gieferg.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| James Cameron i poziom jego filmów | Anonymous | 685 | 127,374 |
01-04-2026, 17:57 Ostatni post: zombie001 |
|
| The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron | KubaG | 1,486 | 303,337 |
26-03-2026, 14:47 Ostatni post: Nemo |
|
| Titanic (1997) reż. James Cameron | Danus | 384 | 70,486 |
15-03-2026, 14:16 Ostatni post: Gieferg |
|
| Aliens (1986) reż. James Cameron | Mental | 625 | 130,916 |
03-08-2025, 20:48 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| The Abyss (1989) reż. James Cameron | Danus | 185 | 24,912 |
30-03-2025, 15:10 Ostatni post: Danus |
|
| Avatar (2009) reż. James Cameron | koronex1989 | 5,787 | 499,718 |
12-12-2022, 15:43 Ostatni post: zsuetam |
|
| Titanic: The Final Word with James Cameron | military | 4 | 3,037 |
07-07-2014, 14:31 Ostatni post: Juby |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |