Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
(08-11-2022, 10:21)Pelivaron napisał(a): Blockbuster
Czyli najnowszy sitcom Netflixa, który opowiada o ostatniej wypożyczalni Blockbuster na świecie :)
Zajebisty setting zostaje całkowicie zmarnowany. Obejrzałem do końca licząc na jakieś przełamanie, że w pewnym momencie twórcy czymś mnie zaskoczą. Niestety. Całkowita klapa. Mamy dwa rodzaje postaci - nudziarzy oraz turbo irytujących z JB Smoovem na czele. Humoru w zasadzie brak - naprawdę sztuką jest stworzyć sitcom bez ani jednego udanego żartu. Najgorsze jest jednak to, że ten film w ogóle nie wykorzystuje potencjału Blockbustera - historia mogłaby równie dobrze być osadzona w wypożyczalni samochodów albo garniturów. To wydaje się być idealny serial do zagrania na nostalgii widza - oczywiście to również nie zostaje spożytkowane.
3/10
PS Dostępny na Netflix "Superstore" dużo lepszy.
Superstore widziałem kilka lat temu już na Amazonie. Świetny serial :D . Pracowałem w sklepie i to co się dzieje tam naprawdę dzieje się w Realu . Oglądając to miałem wrażenie ze reżyser sam pracował w jakieś sieciówce :D
11-11-2022, 04:53
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
The Observer z Netflixa, w roli głównej Naomi Watts.
Parka bogaczy z dwójką dzieci wprowadza się do domu, który ewidentnie "należy" się komuś innemu. Ten inny ktoś zaczyna rodzinkę zastraszać. Wchodzą tematy gróź, obserwacji, inwigilacji is talkowania. Robi się creepy od samego początku. Powolny klimat i dobre aktorstwo dodają produkcji metki horroru i czuć tutaj atmosferę zaszczucia i pewnej paranoi. Tyle dobrego.
Scenariusz niby bazuje na jakichś factual eventach i nic mi do tego, tylko postępowanie bohatera jest naciągane i celowo są robione zabiegi, które mają za zadanie ciągnąć historię. Bo sumarycznie wszystko skończyłoby się w pierwszym odcinku po instalacji systemu CCTV. Tylko po co myśleć, jeżeli na jednej głupocie można ciągnąć 6 odcinków?
I problem całości jest właśnie to, że na siłę jest budowanie napięcie oraz tajemnica gdy rozwiązanie zagadki dosłownie jest w zasięgu ręki. I to jest słabe w ciul. Końcówka 6 odcinka dobitnie wskazuje na jakieś paranormalne właściwości DOMU, co jeszcze bardziej nie pasuje do factual eventów tylko wykrzywia historię w jakieś bieda X-Filesy
5/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
11-11-2022, 09:31
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
From obejrzałem. Zaskakująco przyjemny serialik, z fajnym, soczystym gore, naturalnymi przekleństwami oraz całkiem interesującą otoczką przypominającą LOST czy inne tego typu seriale. Jest ekipa różnych ludzi, jest dziwne miejsce, są jeszcze dziwniejsze rzeczy i... i tyle. O ile w LOST ludzie trafili na wyspę w wyniku katastrofy samolotu, tak tutaj sprawa jest znacznie ciekawsza i znacznie bardziej upiorna: do maleńkiego miasteczka, wioski praktycznie, prowadzi jedna droga. Problem w tym, że tą drogą jechali ludzie z różnych części USA, często z przeciwnych krańców kraju nawet, a jednak trafili na to samo drzewo blokujące dalszą trasę i jeden, jedyny zjazd :) 8/10 lekko, bo chociaż to tzw. mystery box, to bawiłem się świetnie i chcę drugi sezon.
23-11-2022, 16:30
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Tulsa King
Obejrzałem pierwszy odcinek i będzie on ostatnim. Komedia gangsterska z głupimi tekstami, fajnym joł joł murzynem-szoferem i Slyem, który w odróżnieniu ode mnie dobrze się bawi w swojej niepoważnej roli. Nie wiem, kto to pisał - Sheridan czy Winter - ale jeśli Sheridan, to mam do niego prośbę: skup się chłopie na 1, max 2 projektach, bo na razie zapierdalasz jak szalony, wypluwając po 3 seriale rocznie i w efekcie cierpią na tym twoje najlepsze produkcje (4 sezon "Yellowstone" był porażką).
25-11-2022, 14:41
Fhtagn
Liczba postów: 5,327
Liczba wątków: 9
W drugim odcinku Stallone chodzi zjarany (bo zjadł konfiturę z thc a potem zapalił blancika) i sobie śmieszkuje, więc dobrze zrobiłeś, kończąc oglądanie :)
25-11-2022, 14:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
W ogóle realizm w tym serialu nie istnieje. Typ wychodzi po 25 latach z pierdla i wozi się po mieście jakby nie było go na wolności góra tydzień. Leje po ryju capo mafii, minute po przyjeździe do obcego miasteczka robi napad rabunkowy na legalny biznes z ziołem, ściąga haracze, na lewo i prawo rzuca cool tekstami, szasta forsą, pokazuje oczywiście wszystkim telewidzom, że absolutnie nie jest rasistą i gardzi rasizmem. Jak mówię, tego syfu nie da się oglądać.
25-11-2022, 15:06
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
A miało być tak pięknie...
25-11-2022, 15:24
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
Przecież to już było widać po zwiastunie, że nici z poważnego Sheridana i robią z tego komedię gangsterską. Odpuszczam jeszcze przed pilotem
25-11-2022, 15:30
Stały bywalec
Liczba postów: 2,176
Liczba wątków: 14
1899 z Netflixa, 2022r.
Statek parowy Cerber płynie z emigrantami do Ameryki. Na statku góruje plotka, która mówi o bliźniaczej jednostce Promoteusz, co to zaginęła 4 miesiące wcześniej. Wkrótce okazuje się, że Prometeusz nadaje swoją pozycję i kapitan Cerbera decyduje się popłynąć do podanych namiarów.
Gdy znajdują statek, wygląda na opuszczony od dziesiątek lat. Na statku znajdują jednak żywego chłopca. I shit begins...
Po pierwsze. Klimat jest zajebisty. Pierwszy odcinek, a nawet drugi niemal się wlecze i widać potknięcia w grze aktorskiej, ale już od samego początku jest budowany klimat. Słabuje ekspozycja wątku Promoeteusza bo jest to łopatologia scenariuszowa, ale jak się to przemieli to wszystko wchodzi na wysokie noty. Po prostu ten pierwszy odcinek trzeba przemęczyć :D
Jak już zaczyna się dziać, to dzieje się mocno i dużo. Zagadki pojawiają się, ale pewne detale można już wychwycić na początku. Jest mrocznie z naciskiem na aurę horroru. Scenografia powala, efekty też niczego sobie, rozwój postaci bardzo dobry a i one same są zrobione z krwi i kości, więc można się przejąć ich wątkami.
Całość to zapętlona rozgrywka-symulacja, w która ma być przemiłym przerywnikiem podczas podróży rozbitków z Ziemii lecących gdzieś w kosmos, ale jakiś zwyrol wykorzystał tę atrakcję i przerobił ją na koszmar, z którego biedni pasażerowie statku kosmicznego Prometeusz nie mogą się wydostać. Więc ogólnie jak już wjeżdżają wątki SF to się ryje bania od twistów. Bardzo mnie się podobało i czekam na drugi sezon, bo widać że to się dopiero rozkręca. A ponieważ 1899 okazał się wielkim sukcesem (produkcja Niemiecka!!!) to najpewniej doczekamy się dalszej odsłony puzzli Prometeusza.
9/10
+ Zajebista czołówka
+ Muzyka!
+ Scenografia
+ Watki poszczególnych bohaterów oraz ich tła
+ Cały wątek SF i zawarte w fabule detale.
+ Aktorsko od trzeciego odcinka jest tip-top
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
27-11-2022, 20:11
Stały bywalec
Liczba postów: 18,473
Liczba wątków: 148
It's Always Sunny in Philadelphia
Obejrzałem wszystko co było do obejrzenia na Disney+ - niestety sezon 8. oraz 9. pozbawione są po odcinku. Rozumiem, że twórcy musieli w nich iść po bandzie. Niestety przez platformy streamingowe stałem się dużym leniem i nie chce mi się szukać i ściągać, a sam serial nie w moim mniemaniu aż na tyle wybitny, abym bawił się w torrenty itd.
Nie mniej ma to momenty wręcz doskonałe, a w sezonie 7. mam wrażenie, że twórcy szczytują. Czarna komedia pełna gębą - odcinek z pogrzebem dziecka i "niespodzianką" w trumnie to był niemały szok. No nie ma za bardzo co pisać o humorze, bardzo specyficzny, bohaterowie drą mordy ile fabryka dała - Charlie Day jest prowodyrem, z początku mi to nie leżało, ale się przyzwyczaiłem :D - nie każdemu przypadnie do gustu. Grupka socjopatów rozkoszuje się swoją deprawacją i szaleństwem i serwuje nam mniej lub bardziej odjechane akcje.
Nie dopiszę go do listy moich ulubionych seriali komediowych, ale nie żałuję, że obejrzałem te 9. sezonów. Oby Disney dorzucił kolejne :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
11-12-2022, 01:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2022, 01:25 przez Pelivaron.)
Stały bywalec
Liczba postów: 12,424
Liczba wątków: 29
Brokat - co warto pochwalić? Realizacja. Wszystko dobrze zmontowane, wszystko słychać i odwzorowali PRL-owskie lata 70. Twórcy dali lekko sepiowy filtr nadający klimat retro (choć nie wiem, czy do seventisów to pasuje). Także kostiumy dają radę - jako ciekawostkę powiem, że to były oryginalne ubrania z epoki (przynajmniej te, które my statyści nosiliśmy) - niektórzy starsi statyści, w tym moja mama, potem wyciągali z szaf stare ciuchy i dawali kostiumolożkom, za co te były wdzięczne. Facetki od kostiumów były dość mocnymi perfekcjonistkami. Przebierali nas i przebierali, jakbyśmy to my mieli grać główne role - w sumie dobrze, bo ten diabeł tkwi w szczegółach. Dobra też muzyka, choć momentami wchodzą syntezatory pasujące do późniejszej dekady w moim odczuciu.
Gorzej ze scenariuszem - są sobie trzy prostytutki - jedna współpracująca z SB i mająca szukać haków na francusko-algierskiego dziennikarza (granego przez Włocha). Studentka, która zakochuje się w Jędrzeju Hycnarze. I laska, która chcąc odzyskać koncesję na produkcję szamponów idzie do łóżka z urzędnikiem, ale wychodzi z tego coraz głębsze uczucie. Aha, jeszcze na doczepkę jest wątek wodzireja, który sam nie wie czego chce.
Każdy z wymienionych wątków zasługuje na osobny serial, a przez naćkanie w sumie żaden tak nie wybrzmiewa. Taki wątek wodzireja też w sumie nie wiadomo co. Mało nacisku na pokazanie jego pracy i sucharów i nie chce się zdecydować czy gość ma kryzys twórczy czy cierpi z powodu tłumienia w sobie homoseksualizmu (Netflix tropes check ;)!). Mogło to być jednak skrócone, bo pod koniec to się aż nudziłem. Też aktorstwo momentami słabe i dukanie brzmi jak z początkowych prób w aktorstwie. Nie będę się czepiał dużej ilości scen łóżkowych, w związku tematyką serialu. Ale niektórych może to razić, żeby nie powiedzieć znużyć.
Oczywiście serial mama i ja oglądaliśmy też pod kątem, gdzie się pojawiamy ;]. Z lekkim rozczarowaniem odkrywam, że mojego czasu ekranowego są jakieś 3 sekundy, a mojej matki to 1,5 sekundy. W ogóle większość statystów było zblurowanych (a kilka z nich było charakterystycznych, np. jeden co wyglądał jak szef mafii, z ketą i pekaesami). Ale co zagraliśmy (i zarobiliśmy) to nasze :). No i przykryli fakt mojej postępującej łysiny.
6/10
16-12-2022, 21:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2022, 23:58 przez OGPUEE.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,245
Liczba wątków: 77
Treason - cudownie durny miniserial. Ogląda się go jak dobrą komedię, a fabuła jest przecież megapoważna - młody zastępca szefa MI6 musi wejść w jego buty po tym jak szef został otruty. Sprawa ma nie tylko drugie dno, ale też wymiar osobisty bo wiąże się z akcją na Bliskim Wschodzie, w której bohater brał udział 15 lat wcześniej. 5 odcinków po 40 minut więc nie jest to długa przygoda, ale jak to u Netflixa - potencjał na lol content został dobrze wykorzystany.
Jeżeli ktoś jest ciekaw, jak można szargać gatunek szpiegowski i wrzucić ciekawych aktorów w absurdalne sytuacje, to niech zerknie okiem. Z całej eki broni się tylko Ciaran Hinds, ale to jest tak doświadczony wyga, że poradzi sobie w każdej sytuacji. Scenarzyści z kolei uznali, że spełnią swoje mokre sny i stwierdzili, że trzeba
sfeminizować całość do kwadratu:
- okazuje się, że głównemu bohaterowi karierę ustawiła kochanka, będąca na usługach Rosji,
- w ważnej dla akcji scenie typu "home alone" gość zamiast chwycić za broń i zabić wroga zostaje w domu z dziećmi, a za strzelanie bierze się jego żonka która od 7 lat nie miała pistoletu w dłoni. I pokonuje ruskiego snajpera xD
- w intrydze pojawia się motyw z zespołem CIA, którym dowodzi - a jakże - murzynka o aparycji 25-latki
- każdy mężczyzna w tym serialu to albo zły albo pierdoła
3/10
Za pierwszy, w miarę normalny odcinek, Ciarana Hindsa i krótki scenariusz, który jest po prostu bekowy ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-12-2022, 19:32
Stały bywalec
Liczba postów: 18,473
Liczba wątków: 148
Ja dzisiaj również obejrzałem. W teorii spoko obsada aktorska i Matt Charman jako twórca (gość, który napisał scenariusz z Coenami do "Mostu szpiegów" Spielberga), a w rzeczywistości kuriozalny do granic możliwości scenariusz.
Mnie w sumie najbardziej rozwala postać grana przez Olgę Kurylenko - niby wyklęta ruska agentka, a ma dostęp do wszystkiego co tylko możliwe. Nie ma rzeczy, której nie znajdzie na kompie, normalnie kontakty tu i tam, wszystko załatwi. Aż dziwne, że Ukraina zdecydowała się zagrać dobrą Rosjankę, tym bardziej, że inwazja na Ukrainę jest wspomniana w serialu :)
No, ale akcja ze snajperem i atakiem na dom głównego bohatera to i tak absolutnie szczyt tego serialu.
I mam nieodparte wrażenie, ze most, na którym co chwila się spotykają to była ich jedyna lokacja - pewnie wszystkie ujęcia nakręcili jednego dnia w 2-3 godziny, coby ruchu nie blokować ;)
A wszystko ma też look serialu z początku wieku - jebie taniochą na kilometr. Zgadzam się z oceną.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
28-12-2022, 19:50
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,086
Liczba wątków: 66
Nie lepiej obejrzec trzeci sezon "Jacka Ryana" na prime video? Jest nawet polski mikro watek i akcyjka w Krakowie :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-12-2022, 21:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2022, 21:13 przez slepy51.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,021
Liczba wątków: 28
Ten gdzie chcą restytuować ZSRR? W sumie why not :P
28-12-2022, 21:14
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,200
Liczba wątków: 5
(28-12-2022, 21:08)slepy51 napisał(a): Nie lepiej obejrzec trzeci sezon "Jacka Ryana" na prime video? Jest nawet polski mikro watek i akcyjka w Krakowie :)
A dobre to jest? W trzecim sezonie nadal czy już w połowie pierwszego można odpuścić?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
28-12-2022, 21:16
Agent Putina
Liczba postów: 4,323
Liczba wątków: 21
Po tym jak w drugim sezonie ujawnili prawdę o przyczynach ekonomicznego upadku Wenezueli: to wszystko wina nacjonalistów, ale spoko, socjalistyczna pani prezydent wszystko naprawi?
Treason może być głupi, ale ludzi odpowiedzialnych za JR należałoby rozstrzelać.
28-12-2022, 21:17
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,873
Liczba wątków: 15
(28-12-2022, 21:08)slepy51 napisał(a): Nie lepiej obejrzec trzeci sezon "Jacka Ryana" na prime video? Jest nawet polski mikro watek i akcyjka w Krakowie :)
Ryan próbuje wynająć mieszkanie w Krakowie, ale jedyne co jest na rynku to mikrokawalerki?
28-12-2022, 23:03
Użytkownik
Liczba postów: 128
Liczba wątków: 2
Ja się dobrze bawiłem . Ładnie to nakręcony dużo akcji . Zapomni się o tym sezonie kilka godzin po obejrzeniu go ale warto sprawdzić
30-12-2022, 02:07
Stały bywalec
Liczba postów: 13,245
Liczba wątków: 77
Kaleidoscope - eksperymentalny serial Netflixa, w którym odcinki można obejrzeć w dowolnej kolejności i odebrać całą fabułę w inny sposób niż pozostała widownia. Przyznam, że zabrałem się za niego bez żadnych oczekiwań i miło się zaskoczyłem, bo to przyjemny przedstawiciel z gatunku "heist" jeśli obejrzy się go "po kolei" jak nakazała lista ;) W odróżnieniu od Domu z Papieru tu historia jest zamknięta, nie przegięta (choć nie brakuje dużych uproszczeń w scenariuszu), a zwroty akcji nie są budowane na siłę, tylko są następstwem niedopowiedzeń, które mają odpowiedzi w innym odcinku (i vice versa - coś, co jest logiczne w odcinku X jest lekko wywracane w odcinku Y). No i jest R'ka.
Epizody są zatytułowane kolorami - żółty, zielony, niebieski, pomarańczowy, fioletowy, czerwony, różowy, biały. Ich znaczenie jest przedstawione w każdym odcinku, co jest na swój sposób fajne, bo czuć że reżyser miał pomysł na całą historię. U mnie przoduje zwłaszcza "różowy", który przypomina
makabrę w stylu dobrego Tarantino - strzelanina w domu, polowanie przez Boba, finał na plaży, wszystko pachnie takim mikrokosmosem Quentina z groteską, humorem i sporą ilością juchy.
Gdybym zaczął oglądanie serialu od tego epizodu to pewnie poczułbym się lekko zdziwiony, że reszta nie jest taka sama. Nie napiszę, że gorsza, po prostu inna. To samo z odcinkiem "białym" - to w 99% kino akcji, które zostawia wiele pytań, na które odpowiedzi trzeba szukać dalej, a z drugiej strony - jako epizod domykający ładnie podsumowuje pozostałe. No nieźle sobie to wykombinowali ;)
Co do eki pracującej nad skokiem na skarbiec to jest kilka fajnych nazwisk - Giancarlo Esposito, Paz Vega, czy chodzący w dresie Adidasa i przeklinający Jai Courtney robią robotę. Na drugim biegunie są totalnie nijacy śledczy FBI i Rufus Sewell, który gra typowego Rufusa Sewella.
Daję 7/10, choć czytam że serial raczej nie jest doceniany przez prasę. No, ale mi się spodobał.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-01-2023, 22:40
|