The White Lotus (HBO)
#1
THE WHITE LOTUS

Fabuła to komiediowo-dramatyczne złoto, bo chodzi tutaj o wakacje bogaczy w jakimś ekskluzywnym hotelu na Hawajach. Jest to w zasadzie zlepek kilku historii o gościach hotelu, które miejscami się przecinają, ale jednak każda z postaci/zbiorów postaci ma swój wątek. Żeby jeszcze podbić dramaturgię to zastosowano tutaj ograny, ale czasami skuteczny myk z rozpoczęciem historii od miejsca na minutę przed finałem, skąd wykonany jest skok wstecz. Dałoby radę opowiedzieć historię bez tego, ale w sumie dodaje to dużo.

Zaskoczył mnie ten serial, bo jest w nim bardzo dużo wątków, o których dziś się pisze, że "teraz to takich rzeczy nie można kręcić". Są tutaj żarty z gejów, krytyka tej całej postępowo-progresywnej narracji a na dokładkę jeszcze pocisk w slogany rodem z BLM (z samego skrótu nawet zrobiono dowcip). Oceniam ten serial bardzo dobrze. W zasadzie wszystkie historie wkręciły mnie równie mocno. Kilka scen to petardy. Sporo tutaj humoru, ale jeszcze więcej przemycanej gdzieś pod kołdrą psychologii zarówno jednostkowej jak i społecznej. Dobra robota.

No jestem zdecydowanie zadowolony.

Widzę, że robią z tego antologię i zaraz wyjdzie drugi sezon. Chętnie zerknę.
.

Odpowiedz
#2
srebrnik napisał(a):THE WHITE LOTUS

No jestem zdecydowanie zadowolony.

Ponieważ mamy bardzo podobne poczucie humoru, to postanowiłem sięgnąć. Obejrzałem na razie 4 odcinki z bodaj 6 i faktycznie - jest złoto, choć nie idealnie czyste. Zacznę może od tego, że motyw muzyczny, który pojawia się w napisach początkowych i potem wybrzmiewa okazjonalnie w poszczególnych odcinkach, jest genialnie hipnotyzujący. Nie mogę przestać go słuchać. Cała reszta też daje rade, choć da się zauważyć, że wszyscy biali to idioci/buraki, a people of kolor jako jedyni nie są nośnikiem gagów czy komedii. Stąd też nie zgadzam się, że serial jest jakoś wybitnie niepoprawny politycznie. Ma swoje momenty, ale w kluczowych aspektach jest w 100% woke. Zastanawiam się, czy to się zmieni pod koniec. Wątpię. Ogólnie jednak jest super, a humor jest mega nienachalny.


Odpowiedz
#3
Kurde, sluchajac tego theme od razu pomyslalem o Utopii i muzyce z tamtego serialu, a tu bach - ten sam kompozytor, de Veer.

Odpowiedz
#4
Skończyłem "Biały lotos" i podtrzymuję opinię - zajebiste to było, pomimo widocznego ideolo przechyłu stronę pompowania ego people of kolor i jebania białych. Końcówka, jak Quinn odpływa na łodzi w stronę zachodzącego słońca przy genialnej muzie, 10/10. Piękna sprawa.

[Obrazek: Quinn.jpg]

Odpowiedz
#5
@Mental
Wrócę do "The White Lotus", bo nie miałem okazji odpisać

Wybitnie niepoprawnym politycznie to bym go w życiu nie nazwał. Jednak w naszych obecnych wybitnie poprawnych czasach to byłem zaskoczony, że trochę tych "niegrzecznych" motywów do serialu włożono, a on jeszcze nawet nagrody dostaje. Wiadomo, że nie jest to liga Kennego Powersa, ale na tle komedii o niezręcznych sytuacjach niebinarnych licealistów, to "Biały Lotos" jawi mi się, jako coś bardzo odświeżającego. Kwestia kontekstów.
Jak chodzi o people of kolor, to jednak zwróciłbym uwagę, że główny żart z pierwszego odcinka dotyczy ekstremalnie grubej czarnej, która dzięki tłuszczowi ukrywa ciążę, żeby dostać pensję po 1 dniu pracy i w efekcie rozlewa wody płodowe po hotelu. Poza tym w serialu jest mocno i przy tym gorzkawo wyśmiany motyw kulturowej wendetty, której mają dokonać czarni na białych.
Poza tym się zgadzam - jest w tym sporo pocisku po "białych uprzywilejowanych" i innych obecnych trendów. Zaznaczam jednak, że nie czułem w tym przegięcia, które obecne wokewood i netflix serwuje hurtowo w każdej minucie swoich nowych produkcji. "The White Lotus" mimo wszystko wyłamał się ze schematu. Daleko temu do jakiejś rewolucji, ale plusa w tej kategorii im dał. Mam wrażenie, że była tutaj próba złapania balansu.
No ale ogólnie spoko, że siadło. Niezła rzecz
.

Odpowiedz
#6
Największa rasistką na przestrzeni całego serialu była kolorowa psiapsiółka Olivii. No kurde, jej wypowiedzi były tak ewidentnie przesycone kolektywnym woke rasistowskim podejściem do białych, że na bank żaden z krytyków tego nie dostrzeże, bo oni wszyscy podzielają jej resentymenty.

Z kolei najbardziej satysfakcjonujący i politycznie niepoprawny był wątek Quinna, białego nastolatka. I kapitalnie spuentowany. Twórcy serialu wprost przyznali, że to, co się dzieje z młodymi mężczyznami dzisiaj, to dramat: brak celu, brak męskich wzorców, walenie konia, uzależnienie od pornoli, telefonów, grania etc.

Odpowiedz
#7
(07-10-2022, 15:12)Mental napisał(a): Największa rasistką na przestrzeni całego serialu była kolorowa psiapsiółka Olivii. No kurde, jej wypowiedzi były tak ewidentnie przesycone kolektywnym woke rasistowskim podejściem do białych, że na bank żaden z krytyków tego nie dostrzeże, bo oni wszyscy podzielają jej resentymenty.

Bardzo fajną przeciwwagą do tej typiary była Connie Britton, która też świetnie punktowała swoją zblazowaną córkę. Ogólnie serial tip top i zdecydowanie warto wydzielić temat szczególnie, że:


Odpowiedz
#8
Zgadzam się co do obu spraw. Tylko tę koleżankę to wyśmiano z tym jej całym podejściem. Przez swoje odklejone od rzeczywistości pomysły popchnęła kochanka z wyspy do kompromitująco durnego przestępstwa, które skończyło się dla niego potężnie ujemnym bilansem.

Oczywiście można to interpretować odwrotnie, jako całkowite stłamszenie przez białą opresję i w sumie na luzie wyobrażam sobie recenzje, w których tak to opisano. Powiem jednak, że mam na tyle sympatii do tego serialu, że olewam taką drogę i postać tej dziewczyny jest dla mnie celowo żenująca i bezmyślna w swojej nielogicznej misji. Tak jak na początku wymyślała z kumpelą życiorysy nieznajomych, mając przy tym poczucie wyższości moralnej, tak samo wymyśliła sobie misję walki o kulturę, której sama kompletnie nie zna. Taka pusta dziewczyna, która chce zgrywać świadomą i zaangażowaną.
.

Odpowiedz
#9
No i warto też podkreślić jak zajebiście jest to wszystko zagrane. Murray Bartlett to geniusz, a jeszcze tydzień temu znałem go tylko z plakatu do "Looking" :P (a niedługo zobaczymy go jako Franka w The Last of Us!). Jeśli chodzi o panie to chyba największe wrażenie zrobiły na mnie wspomniana już Connie Britton i o dziwo Alexandra Daddario. Niedomagała w sumie tylko Sweeney ale nawet ona miała swój moment w ostatnim epizodzie.

Odpowiedz
#10
(07-10-2022, 15:31)Perfik o White Lotus napisał(a): Ogólnie serial tip top i zdecydowanie warto wydzielić temat
ano warto by było bo to rzeczywiście górna półka.
co prawda na początku nie mogłem się przebić przez pierwszy odcinek pierwszej serii - zbyt irytował mnie ten młody żonkoś - ale gdy już poszło, to wsiąkłem na dobre. jest to świetna społeczna satyra, bardzo zniuansowana i nieoczywista w przekazie. całkowicie zgadzam się z opinią srebrnika o psiapsi z 1 sezonu. ironiczne jest że mimo tylu frazesów realny jej wpływ na plot jest taki że młody, zakochany w niej chłopak skończył w więzieniu. już wcześniej widać było jak ona ze swojej strony nie chce niczego poświęcać, tłumacząc się że musi wrócić do szkoły (i wygodnego świata). nie chce też sama brudzić sobie rąk kradzieżą. i kończy sezon w smutnym nastroju rozmyślając nad niesprawiedliwością świata :)

i o ile pierwsza seria rysowała konflikt gdzieś na linii biali uprzywilejowani bogaci vs. rdzenni, wykorzystywani mieszkańcy, o tyle drugi sezon zajmuje się wprost relacjami damsko - męskimi. wszystkimi tymi hasłami z feminizmem i toksyczną męskością na czele :). ale znowu ładnie punktuje on obłudę obu stron barykady i znowu jest to nienachalne, zbalansowane i bardzo umiejętnie porozmieszczane w fabule.
jest też naprawdę wiele smaczków - zwłaszcza w odniesieniach kulturowych - które albo pozwalają przewidzieć dalszy ciąg historii, albo nadają jej innego wymiaru.
mam też wrażenie że stopień skomplikowania wzajemnych relacji i fabuły w drugim sezonie jest większy niż w pierwszym, zwłaszcza że mamy tu do czynienia z kilkoma postaciami które świadomie prowadzą swoją niemoralną intrygę. co też zresztą zaowocuje większą ilością trupów na koniec :)
tak że o.

Odpowiedz
#11
Łyknąłem pierwszy sezon na kacu po firmowej wigilii w zeszłym tygodniu :) Serial wchodzi jak złoto: przyjemne hawajskie widoczki, słoneczko, klawe wykonanie, cudowna muzyka!, świetne dialogi, masa przyzwoitego humoru plus wcale niegłupia, nawet skłaniająca do refleksji historia. O wymowie fabuły napisaliście już chyba wszystko, co też sam mógłbym powiedzieć, dodam może tylko tyle, że znakiem czasów jest wątek gejowski, który nie jest w sumie do niczego potrzebny, a mamy sugestię, że w takim hotelu to w sumie rzucić kamieniem i trafisz w homoseksualistę. Gdyby to było kręcone 15 lat temu, to Armond byłby hetero, ruchał sprzątaczki w swoim gabinecie, a my zobaczylibyśmy jak Paula robi laskę hawajskiemu Casanovie, no ale że to było kręcone dzisiaj, to Armond rucha kelnera, potem robi imprezkę na której okazuje się, że paru innych kelnerów też jest homo, a na deser dostajemy ujęcie jak Armond liże jednemu z nich rowa. Cóż, nie można mieć wszystkiego :)
W każdym razie Armond to mój ulubiony bohater, piękne są te wszystkie sceny jak wkurwia się na Shane'a i próbuje go wykiwać, a końcowy wkurw, gdy wie, że go wywalą z roboty, więc postanawia naćpać się i zabalować na maksa to mistrzostwo, no i potem jakby nigdy nic idzie serwować kolację - piękne :)
Za pierwszy sezon mocne 8+/10, bo główny problem mam z tym, że bohaterowie są nakreśleni ciut zbyt grubą kreską, można było pokazać ich przywary troszkę subtelniej.

Odpaliłem pierwszy odcinek drugiego sezonu i nie siadło mi od razu tak jak pierwszy, szkoda też, że powraca akurat najbardziej wkurwiająca postać z pierwszego sezonu. Zobaczymy jak będzie dalej.
O trzecim sezonie coś wiadomo? Bo chyba będzie?

Odpowiedz
#12
Mi generalnie też ciężko było wejść w 2. sezon. Zmiana lokalizacji, całkiem inny klimat i te sprawy. W pewnym momencie jednak zaczęło siedzieć - "polubiłem" te postacie i dalsze losy oglądałem z wielką przyjemnością. Aktoreczki grające włoskie kurtyzany zjawiskowe - Lucia ładniejsza, ale Mia większe kurwiki w oczach. Generalnie oba sezony łyknąłem raz dwa. W mojej opinii równy poziom ale to jednak 1. sezon wolałbym sobie powtórzyć :)

Tak, 3. sezon zamówiony.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#13
Skończyłem drugi sezon. Jest gorszy od pierwszego, powiedziałbym, że niepotrzebny, ale z drugiej strony, to zwyczajnie przyjemnie mi się to oglądało i gdyby był dostępny trzeci sezon, to już bym go oglądał :) W wielu momentach miałem już wrażenie, że to trochę guilty pleasure, bo przecież postaci tutaj są tak przerysowane i stereotypowe (zwłaszcza te dwie główne pary), a wydarzenia tak skonstruowane i przedstawione, żeby tylko jak najbardziej wodzić widza za nos, że ja czułem, że to nie jest dobre, ale i tak oglądałem z uśmiechem na ustach :)
Intryga kryminalna jest naciągana jak guma w majtach grubasa, ale muszę przyznać, że jej końcówka bardzo fajnie przedstawiona. Do tego powiem, że o ile pierwszy sezon skończył się idealnie, tak tutaj bardzo chciałbym obejrzeć śledztwo w sprawie tych kilku trupów i jak detektyw kombinuje cóż tam się odjebało na tej łódce :D
Sezon 2. ma u mnie 6/10

I tak, włoskie kurwy świetne, dodają serialowi mnóstwa energii, tylko znowu: zakończenie wątku Mii i Albiego jest tak okrutnie przewidywalne, że aż boli.

Odpowiedz
#14
Czytałem plotki, że 3. sezon ma być osadzony w japońskim Lotusie :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#15
Właśnie się zastanawiałem gdzie by to mogło być i najprawdopodobniej Azja: Japonia, Tajlandia, czy jakieś Macau. Ewentualnie Afryka, jakiś Zanzibar, czy Kenia.

Odpowiedz
#16
Skończyłem właśnie oglądać S2. Świetna, świetna rzecz. Idealna dla fana Sukcesji w oczekiwaniu na kolejny sezon ;)

Świetne jest to połączenie komediodramatu i w sumie lekkiej, przerysowanej formuły z bardzo "poważnym" zniuansowaniem postaci. Aktorsko - znakomita robota. Cudna muzyka, super zdjęcia, dobrze że mam już booknięte wakacje na ten sezon bo by mi się smutniej oglądało, tak jest to sugestywnie zrealizowane ;) No, ale hotele - pierwowzory, w których kręcony jest serial to jednak niestety jeszcze nie moja liga, nie dam 130 koła za tydzień w Four Seasons w Taorminie :)

Bardzo podoba mi się ta formuła a'la Skins, gdzie każdy sezon to inna filia sieci i inna ekipa gości. Już się zastanawiam, czy kogoś z S2 zobaczymy w S3. Czy to wtórne? Nie miałem takiego wrażenia, zwłaszcza że problematyka poruszona w S2 jednak diametralnie inna. Problem mam raczej z formatami, w których pierwszy sezon bazuje na jakimś pomyśle, ale potem mieli się losy tych samych bohaterów i wymyśla jakieś niestworzone twisty i historie żeby podtrzymać suspens. Wolę taki model jak zastosowano w White Lotus.

Widzę że generalnie w sieci przeważa opinia że S1 lepszy. U mnie jednak odwrotnie, widzę zwyżkę formy. Po pierwsze - wszystkie wątki były na wysokim poziomie, w S1 wątek Tanii mocno odstawał. Po drugie, tematyka wojny płci jakoś kulturowo mi bliższa i bardziej uniwersalna, a różne problemy zostały świetnie przedstawione, zwłaszcza dynamika w historii dwóch małżeństw. Bardzo realistycznie przedstawione. Co jeszcze - podobało mi się, że pewne kluczowe elementy fabuły zostały niedopowiedziane i zostawione domysłom jak to, czy Harper zdradziła ostatecznie męża z jego rywalem z czasów studenckich, to czy on się zrewanżował i wydymał jego żonę... Świetna zagrywka. W S1 wszystko kawa na ławę, tutaj było fajnie budowane napięcie aż do finału w wątku Tanii, który ładnie lepi się z S1. Muzyka też była ciutkę lepsza, a reszta podobny poziom.

S1 - solidne 8/10
S2 - 9/10, rewelacja, właściwie nie widzę słabych punktów, kompletnie nic mi nie przeszkadzało w trakcie seansu
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
#17
Redlettermedia ostatnio gadali o White Lotus i też padło stwierdzenie że sezon drugi jest wyraźnie lepszy od pierwszego.

Swoją drogą - to są oddzielne historię? Można obejrzeć od razu drugi, czy trzeba zacząć od pierwszego?

Odpowiedz
#18
Jeden wątek się przecina i warto znać 1. sezon.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#19
Przy czym jeśli bardzo ci szkoda czasu, to możesz odpuścić pierwszy, bo po prostu dwójka bohaterów poznała się w pierwszym sezonie, a teraz jako małżeństwo przyjeżdżają na Sycylię i mają swoje przygody niezbyt związane z tym co działo się na Hawajach. Chociaż dla lepszego zrozumienia postaci warto znać jej losy w pierwszym sezonie.
(17-01-2023, 13:33)Capt. Nascimento napisał(a): Redlettermedia ostatnio gadali o White Lotus i też padło stwierdzenie że sezon drugi jest wyraźnie lepszy od pierwszego.
Cóż, zdania się podzielone, są tacy, co uważają, że kontynuacja była zupełnie niepotrzebna, są tacy, którzy twierdzą, że drugi sezon nawet lepszy. Sytuacja trochę podobna do Big Little Lies, gdzie wydawało się, że pierwszy sezon to zamknięta historia i po co to kontynuować, a drugi sezon jednak wyszedł bardzo fajny.

Odpowiedz
#20
Simku, powiedziałbym że te przygody są bardzo związane z tym co się dzieje w drugim sezonie i jest to istotne do obejrzenia wcześniej.

Moim zdaniem porównanie do Big Little Lies jest fatalnie nietrafione, o nim można napisać, że jest niepotrzebny bo mieli tych samych bohaterów, chociaż pierwszy sezon jest zamkniętą historią rozpisaną na jeden sezon.

W drugim sezonie White Lotus mamy zupełnie innych bohaterów, inne otoczenie, inne historie, inne character arc, inną wiodącą tematykę. Co jest w tym konkretnie "niepotrzebnego" ? Rozumiem, jakbyś tak napisał o dalszych losach bohaterów pierwszego sezonu którzy wracają z wakacji i teraz śledzimy ich perypetie w miejscach ich zamieszkania, podczas gdy o atrakcyjności pierwszego sezonu stanowiło to, że jest to grupa nieznajomych na wakacjach w jednym hotelu i ktoś ginie.

No ale tutaj tak nie jest. Dopóki "format" nie znudzi się albo nie będzie mielił w kółko tej samej problematyki to ja nie widzę kompletnie dlaczego to ma być niepotrzebne.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dear White People (Netflix) vast 29 6,831 29-04-2017, 00:33
Ostatni post: Mierzwiak
  The Crimson Petal and the White brodo 1 1,456 10-04-2011, 14:23
Ostatni post: brodo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości