Krótko o polskich filmach
Wyprawa po świąteczne pisanki - widziałem fragment w TV kiedy leżałem półprzytomny w wyrze. A, że dzisiaj Lany Poniedziałek, czyli tradycja polska, więc coś polskiego. Jakby. Głównie to amerykańska produkcja, ale z animacją robioną przez krakowskie studio animacji. Nie ogarniam tego, że to częściowo produkcja polska i co za tym idzie musiała dostać polską wersję językową (w tej wersji zresztą widziałem wspomniany fragment. Pamiętam, że dyrektora grał Marek Barbasiewicz, a świerszcza Artur Kaczmarski). Ale widocznie TVP zażyczyło za duże tantiemy i już na wydaniu DVD leciało m.in. z polskim lektorem. Kuźwa, z polskim lektorem do polskiej animacji - jeden wielki XD.

Trwa to standardowe 90 minut, gdy powinno stać najdłużej godzinę. Sporo zapychaczy, numery muzyczne dla wydłużenia ekranowego (w tym rapowy kawałek uczniaków - ble!). I po początku jakaś konkretna akcja zaczyna dopiero w 36 minucie. Fabuła zawiera wiele debilizmów. Bohaterowie, gdy dowiadują się, że złodzieje z jakiegoś obozowiska wykradli pisanki postanawiają ich zinfiltrować i pod ich nosami odzyskać skradzione rzeczy. Jest jeden szkopuł - wszyscy złodzieje złodziejskiej bandy to kurczaki. A w wyprawie ratunkowej prócz kurczaków są aż 4 zajęczaki. Jak mi wiadomo te zwierzęta MOCNO od siebie różnią.

Piekarz zauważa, że ktoś go okrada w nocy i nawet się z nim bije. Kogo oskarża o kradzież? Ledwo chodzącą staruszkę w stanie przedzawałowym. I wszyscy w to wierzą z wyjątkiem surowej nauczycielki! Dobra, miała na sobie szal z kremem jego produktów, ale gościu – tłukłeś się ze złodziejem, który miał więcej krzepy niż krucha babunia. Nikt nie wpadł, że mógł być to inny? Gdzie Świerszcz, który był świadkiem, jak złodziej wchodzi do domu staruszki i bierze jej szal jako kamuflaż?

Animacja jest brzydka i mało przyjemna dla oka. Zwłaszcza projekty graficzne, które są fujowe. W ogóle z filmu panuje nieprzyjemny vibe i mało tej radości. Co miałbym ocenić dobrze, to relacja głównego złego i jego starowinki matki. Plus miniwątek miłosny dyrektora i nauczycielki. O właśnie. Głównym bohaterem jest szkolny dyrektor, co jest unikalne. Bo wiadomo, że szkolni dyrektorzy w produkcjach familijnych z reguły są wredni i wyglądają jak dr Szell z Maratończyka.

2/10

Odpowiedz
(01-04-2023, 08:15)simek napisał(a): Kryptonim Polska - niestety typowy polski film, czyli, że w pomyśle może i był jakiś potencjał, ale kompletnie niewykorzystany, wyszło po prostu marnie. Miałem wrażenie jakby scenariusz pisano na kolegium redakcyjnym Gazety Wyborczej, bo całość jest jakby kompilacją wszystkiego co przychodzi wam do głowy w temacie polskiego faszyzmu. Cóż, polskie kino lubuje się w ekranizowaniu publicystyki i to jest idealny przykład.
Najgorszym pomysłem było uczynienie z głównego bohatera dobrego chłopaka, który dołącza do Związku Młodzieży Radykalnej (składa się z czterech członków, co nie przeszkadza w byciu tematem na całą Polskę) z nudów i niemalże przymusu, co sprowadza całe napięcie w filmie do tego czy jego dziewczyna się o tym dowie, a ciężar powinien być na motywie a'la Romeo i Julia, czyli zakazanej miłości między skrajnie różnymi osobami, środowiskami - fatalne zarżnięcie potencjału.
Co wyszło nieźle? Jest to nakręcone przyzwoicie, aktorsko tak sobie, w Szycu są jakieś ślady autentyczności, do tego zdarzają się dobre pomysły, ale to raczej takie przebłyski jak przypadkowe zafarbowanie w praniu białej koszulki white pride na różowo, co zostaje odebrane przez tęczową stronę sporu jako cudowny trolling :) Ogólnie słaby film, nie polecam. 4/10

Co prawda obejrzałem wersję serialową, bo to mają na Canal+ Online, ale nie sądzę żeby skróty do wersji kinowej czyniły film lepszym.

Wczoraj miałem nieprzyjemność obejrzeć ten film i faktycznie, słabizna, żeby nie napisać nędza.

Jakby dorzucić trochę więcej francuskiego to spokojnie mógłby się pod tym podpisać Papryk. Humor absolutnie najniższych lotów, niektóre dowcipy to chyba adaptacje suchych memów, gagi oparte głównie na tym, że narodowcy to idioci. Fabuła nudna i toporna, a temat wydawał się bardzo spoko, szkoda że trafił na takich nieudolnych twórców.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Popiół i Diament (1958) - IPLA udostępnia za darmo odrestaurowane polskie klasyki, więc czemu w końcu nie obejrzeć, skoro niektore z nich poleca sam Martin Scorsese. A więc włączam, rzucam okiem na zarys fabuły podany na stronie a tam UWAGA BRZYDKI SPOILER
 

no kurwa.

nie wiem czy to przez chamski spoiler, ale film pozostawił mnie obojętnym. Dobrze wiedzieć, że Cybulski jednak potrafił grać, ale odbiłem się od przynudzającej fabuły, nachalnej symboliki (pojawiajacy sie z dupy biały koń)i moze troche zbyt martyrologicznego klimatu. na plus fenomenalna scena zapalania "świeczek" przy barze. 

bez oceny.
Youniverse

Odpowiedz
(30-04-2023, 20:57)Bartholomew napisał(a): Popiół i Diament (1958) - Dobrze wiedzieć, że Cybulski jednak potrafił grać,

A kto twierdzi, że nie potrafił grać? Choć moim skromnym zdaniem za mało wykorzystywano jego komediowy talent. Moim ulubionym filmem z nim nie jest genialny Rękopis znaleziony w Saragossie, ale Giuseppe w Warszawie, w którym grał brata pięknej Elżbiety Czyżewskiej (moja ulubiona polska aktorka, nazywana naszą Marilyn Monroe). Fajnie się zabawili w tej komedii wizerunkiem tego kultowego aktora.

Odpowiedz
Ostatnio odświeżyłem sobie dwie perły polskiego kina na blu-ray'ach.

Pociąg (1959)

Ciekawe, że reżyser mając pod ręką motyw mordercy ukrywającego się w pociągu umieszcza go bardziej na drugim planie, a na piedestał wysuwa obyczajowości bohaterów. Zaskoczyło mnie przy pierwszym seansie od lat w jakim stopniu można sympatyzować z pasażerami tego pociągu - nawet z konduktorką czy gościem cierpiącym ja bezsenność. Nie odczuwałem tego wrażenia przedtem. Może trochę postać Szmigielówny jest za bardzo wyeksponowana i widziałbym ją jako trzeci plan lub dalszy drugi, ale niemniej i tak jest to wszystko bardzo przyzwoicie napisane. Chwalę szczególnie wodzenie widza za nos w sprawie wspomnianego mordercy.

Do tego trzeba oddać pokłony za realizację scen w tytułowym pociągu. Podobno nakręcone w studio, ale jest to tak dokładnie oddane (te drgania!), że owe wrażenie jest nieobecne z tyłu głowy ani przez sekundę. Przy okazji jeden z lepszych motywów muzycznych w polskim kinie. Niech kamieniem rzuci ten, któremu zmysłowy wokal Warskiej nie wbił się w pamięć już po samej czołówce.

8/10


Zaklęte rewiry (1975)

Pracowałem jako kelner przez chwilę. Co prawda na eventach dla VIP-ów, nie w restauracji, więc trochę łatwiej miałem, ale traktowanie pracowników przez przełożonych zmieniło się jednak przez tyle lat. Dzisiaj taki mobbing jaki przedstawił Majewski byłby tematem głównym wtorkowego wydania "Uwagi!" i gwoździem do trumny dla reputacji lokalu.

Trzeba przyznać, że Majewski uczynił tą historię o wyścigu szczurów i pokonywaniu kolejnych szczebli kariery jedną z najbardziej stylowych polskich produkcji. Serio, ten klimat międzywojnia aż się wylewa ze czterech ścian hotelowej restauracji. Zapewne zasługa udziału koron czechosłowackich w produkcji. Bądź co bądź film też pięknie pokazuje jakimi upokorzeniami usłana jest droga do kariery kelnera... i że właściwie jej meta jest teoretycznie takim samym brakiem godności. Świetny młody Kondrat i wybitny Wilhelmi jako jego mendowaty przełożony.

9/10

Odpowiedz
Co do Zaklętych rewirów to mam teorię, że

Odpowiedz
(13-05-2023, 08:27)Kryst_007 napisał(a): traktowanie pracowników przez przełożonych zmieniło się jednak przez tyle lat. Dzisiaj taki mobbing jaki przedstawił Majewski byłby tematem głównym wtorkowego wydania "Uwagi!" i gwoździem do trumny dla reputacji lokalu.

Nie dałbym sobie za to ręki uciąć.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Well... Ja tu tylko opisuję własne doświadczenia. Możliwe, że się mylę ;)

(13-05-2023, 12:10)OGPUEE napisał(a): Co do Zaklętych rewirów to mam teorię, że


Ten uśmieszek Kondrata w sumie nie wyklucza tego ;)

Odpowiedz
Pokolenie ikea - bardziej zjadliwe niż się spodziewałem, co oczywiście nie znaczy, że to dobry film :p Jest to poziom polskich komedii romantycznych i w sumie tym właśnie jest, bo scenariusz tylko próbuje być niegrzeczny, a kończy się jak zawsze. Na plus kilka dialogów, które były naprawdę dobre i jako taka chemia między głównym bohaterem a Olgą. Klasycznie we współczesnych polskich filmach przeszkadza pruderia, która nie wiem skąd się bierze: film jest o seksie, ciągle się nim gada, świntuszy i rzuca nieporpawne żarty, ale jak już pokazują seks, to tak, że można go pokazać dziesięcioletniemu kuzynowi, ani skrawka kobiecego ciała nie pokażą, za to męskie pośladki to i owszem. 4/10

Odpowiedz
nie wiem czemu ale ostatnio zapodałem sobie Karierę Nikosia Dyzmy bo Anka Przybylska tam grała, później mnie wzięło na Sezon na Leszcza gdzie też grała a dzisiaj obejrzałem Lekcje Pana Kuki (tam Anka znowu cycki pokazała)

szkoda, że tak wcześnie odeszła

[Obrazek: 4qjr.jpeg]

Odpowiedz
Obejrzyj sobie jeszcze "Bilet na księżyc". Jedna z ostatnich jej ról, bardzo dobra, a sam film miejscami gorzki, miejscami dość zabawny. 
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Dziewczyny z Dubaju - wygląda to tak, jakby za ekranizację Imienia Róży miałby się wziąć Michael Bay. Ważny temat, potencjał na coś absolutnie zajebistego i powodującego gęsią skórkę, sprowadzony ostatecznie do damskiej wersji "Jak zostałem gangsterem". Tyle, że u Kawulskiego był jeszcze jakiś styl i dobry montaż, który nadawał historii dobry flow. Tutaj mamy praktycznie kopiuj/wklej zdjęć i atmosfery z 365 dni oraz rozjeżdżającą się fabułę. Nie pomaga też nudna, nabyta chyba na bazie oglądania Youtube'a reżyseria. Przykład: jest taki motyw w filmie, gdzie bohaterka zostaje porzucona przez ojca jej dziecka i teściów ze względu na odkrytą sekstaśmę, robi się gęsto i wydaje się że film zaczyna zyskiwać, ale mija 30 sekund i laska zaczyna imprezować w towarzystwie byłej burdelmamy i jej puszczalskiej córki. No subtelność na poziomie cięcia chleba piłą maszynową.

Film jest wulgarny, jest trochę golizny, ale wszystko to wydaje się letnie i bez refleksji, klepnięte na jednym schemacie. Do tego żenujący pomysł z bohaterką, która gada do kamery i jest jednocześnie narratorem z offu. Zmarnowany w uj potencjał. Ten film mógł pozamiatać, tylko nie powinni go robić w Polsce. Aha, scena na pustyni aż krzyczy "no helo, jesteśmy w studiu z greenscreenem, a gdzie?".

3/10 (lepsze niż 365 dni, ale to nie jest trudne:))
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Pan Samochodzik i templariusze - pozytywne zaskoczenie! Obawiałem się nudy i dłużyzn a dostałem coś odwrotnego. Wręcz żałowałem, że film trwa tylko 1h 50 min i zaraz się kończy. Naprawdę dobry film przygodowy, trochę Indiana Jones, trochę Uncharted i też kojarzył mi się z komiksami Dona Rosy (przecież nawet w jednym z jego dzieł też był wątek templariuszy). Ale nie byłoby tak dobrego filmu gdyby nie świetna obsada! Przede wszystkim rewelacyjny Mateusz Janicki w głównej roli. Ma charyzmę i taki fajny luz. Tworzy świetną drużynę z partnerującą mu Sandra Drzymalską i ekipą dzieciaków-harcerzy. Bardzo dobra także jest Maria Dębska, ma tutaj taką stylówę, że przypomina mi Kobietę Kot z nowego Batmana. Czarny charakter grany przez Jacka Belera też daje radę, nie jest jednowymiarowy i ma motywację. Poza tym jest humor, świetna muzyka bluesowa w tle, wciągająca intryga i zgrabnie wplecione wątki historyczne. Mam nadzieję, że odniesie sukces i nie skończy się tylko na jednej części. 8/10.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Film zbierający ch00jowe opinie Pitero tradycyjnie ocenia na 8/10. Nic nowego :)))

Odpowiedz
Każdy ma prawo do własnej opinii. Też nic nowego ;)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Problem w tym, że Ty zawsze dajesz opinie 7/10 wzwyż i przez to są mało wiarygodne.

Odpowiedz
Już Cię FOLLOWUJĘ na insta Kryst, ale po tych postach zrobiłbym to drugi raz. Może w sumie namówię sąsiada
.

Odpowiedz
(16-07-2023, 23:17)Kryst_007 napisał(a): Problem w tym, że Ty zawsze dajesz opinie 7/10 wzwyż i przez to są mało wiarygodne.
Z czego 90% to 8/10 :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
5000 ocen i średnia pewnie z 7,9 (no bo jednak czasem coś tam wstawi poniżej 8)

:D

Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Czepiacie się. Może Pietro po prostu na etapie selekcji odsiewa słabe filmy i jest w tym zajebiscie skuteczny?


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dystrybucja polskich filmów na świecie Pai-Chi-Wo 9 2,908 04-10-2018, 19:45
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Efekty dźwiękowe w polskich filmach... pawian 25 9,204 08-08-2007, 08:31
Ostatni post: Massimo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości